Dodaj do ulubionych

Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkania

22.11.17, 05:40
Mąż mojej 86 letniej matki zostawił jej po śmierci kawalerkę. Chciała ją zachować dla wnuczki, ale mając małą emeryturę postanowiła ją wynająć, ponieważ nie było ją stać na utrzymanie 2 mieszkań.

No i wpadła z deszczu pod rynnę. Osoba, z którą podpisała umowę wynajmu płaciła zaledwie 6 miesięcy za wynajem oraz media. Problem w tym, że najemca płacił z coraz większym opóźnieniem. Na początku spóźniał się miesiąc, dwa. Po 6 miesiącach opóźnienie wzrosło do 3 miesięcy, więc mama wypowiedziała wynajem z miesięcznym okresem wypowiedzenia, a wypowiedzenie to najemca przyjął do wiadomości i podpisał.

Tyle, że od tego czasu przestał w ogóle płacić. I powiedział, że nie wyprowadzi się, bo nie ma gdzie. Oraz, ze stracił pracę. I tak minął kolejny rok. Matka musi uiszczać z własnych pieniędzy czynsz, opłaty za wodę, gaz, światło, wywóż śmieci, fundusz remontowy. Czyli ok. 300 zł miesięcznie nie mając nawet prawa wstępu do własnego (własnościowego) mieszkania.
Ma coraz większe długi, bo musiała wziąć kredyt, żeby móc płacić za obecnie 2 mieszkania.

Złożyła sprawę do sądu o eksmisję i zaległą kwotę od najemcy. Niestety sąd rozdzielił obie sprawy. W dniu wczorajszym odbyła się sprawa o eksmisję, ale sąd nie dopuścił na niej jakichkolwiek informacji o zaległościach czy braku opłat ze strony najemcy "ponieważ w kwestii opłat toczy się inna sprawa" jak to ujął. Za to dopuścił ze strony pozwanego zaświadczenie, że jest bezrobotny.
To już mnie zdziwiło, bo przecież gdyby nie kwestie finansowe to przecież w ogóle nie doszłoby do tej sprawy. Uważam, że sąd powinien pochylic się nad kwestią skąd wzięła się sytuacja, że matka występuje o eksmisję lokatora, że z premedytacją nie płaci nawet za media, które używa w postaci prądu, wody czy gazu, narażając właścicielkę mieszkania na ponoszenie kosztów.
Rozumiem, że ktoś może partycypować w kosztach rodziny, pomagać synowi, córce, czy wnuczce, ale mieć na utrzymaniu jeszcze obcą osobę będąc jedną nogą w grobie? Bo cała sytuacja bardzo poważnie odbiła się na zdrowiu matki, łącznie z depresją, myślami samobójczymi i pobytem w szpitalu psychiatrycznym z tego powodu.

Poczytałem sobie w internecie, że na takich nieuczciwych najemców nie ma żadnego sposobu. Mogą nie płącić do śmierci, wpędzać w długi właściciela mieszkania i nie ma szans na eksmisję, bo jak jest bezrobotny to prawo go chroni przed eksmisją. Choć na sprawie sam zeznał, że poza zasiłkiem dla bezrobotnych dorabia dorywczo i z pracy dorywczej wyciąga ok. 900 zł. więc zarabia więcej niż moja matka. Ale nie stać bydlaka nawet żeby samemu pacić za wodę, gaz czy prąd i musi te opłąty regulować moja matka.

Mało tego, nawet prądu czy gazu nie można odłączyć żeby zmniejszyć koszta utrzymania tego mieszkania, bo według nowych przepisów jest to dręczenie osoby zamieszkującej i jest ścigane z kodeksu karnego.
Tylko pytam się - czy życie na koszt właściciela mieszkania i wpędzanie go w długi nie jest dręczeniem właściciela przez nieuczciwego najemcę?

Sam nie jestem w stanie matce pomóc finansowo choć bardzo bym chciał, ponieważ sam jestem na rencie od wielu lat, a że wcześniej miałem prywatną działalność, więc moja renta jest jedną z najniższych krajowych (1040 pln miesięcznie). A ze względu na stan zdrowia musiałem zlikwidować firmę, bo pod koniec przynosiła jedynie straty.
Sam też powoli popadam w depresję widząc jak w ciągu roku z mojej 86 letniej matki zrobił się psychiczny wrak, jak powoli w ogóle przestaje wychodzić z domu, jak kupuje tylko przecenioną żywność, żeby związać koniec z końcem i mieć na opłaty za 2 mieszkania.

A najbardziej jestem przerażony, że takich starych ludzi prawo w ogóle nie chroni przed oszustami.
Jestem totalnie zdołowany. Poradźcie co robić w tej sytuacji.
Obserwuj wątek
      • Gość: szpak Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani IP: *.centertel.pl 26.11.17, 01:13
        Tutaj bardziej przydałaby się interwencja dzielnicowego. Właścicielka może być jedną z wielu osób oszukanych przez tego człowieka. Lokator płaci 2-3 miesiące, a potem...... Znany numer. Może tak oszukiwać już od dłuższego czasu. Dzielnicowy może to sprawdzić. Poza tym mama rozchorowała się z tego powodu, wzięła kredyt, by nie zalegać z opłatami, to już jest konkretna szkoda.

        Lokator oświadcza, że pracuje dorywczo? Niech dzielnicowy przepyta go gdzie tak sobie dorabia, jak szuka zleceń, jakich, co ostatnio robił i gdzie, u kogo. Okaże się, że to ściema. Zeznał przed sądem nieprawdę. Te pytanie powinien zadać sąd na rozprawie.

        Prawnik owszem, tylko trzeba mieć pieniądze. Można udać się do swojej Rady Osiedla, które zawsze mają w swoim składzie osobowym przynajmniej jednego prawnika. Poradzą za darmo. Urzędują 2-3 razy w tygodniu. Świadczą różną pomoc, a pani mamie na pewno nie odmówią. Poza tym pani oraz mama kwalifikujecie się do skorzystania z bezpłatnej pomocy prawnej.

        Lokator ma zasiłek z UP i dorabia dorywczo? Wolne żarty. Pracodawcy kochają takich pracowników. Proszę popytać sąsiadów, okaże się, że codziennie idzie do pracy. Zeznał, że zarabia z dorywczych prac ok. 900 zł. Rozliczył się z tych dochodów z Urzędem Skarbowym? Takie systematyczne dorabianie może zostać uznane przez US za prowadzenie działalności. Mały donosik do US i UP, i facet jest uziemiony. Od marca Skarbówka pracuje w ogólnopolskim systemie komputerowym. Minęły bezpowrotnie czasy, gdy każdy Urząd Skarbowy, każda Izba Skarbowa działały osobno. Teraz jest ogólnopolska Krajowa Administracja Skarbowa.

        • pc_maniac Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 26.11.17, 07:37
          Dzielnicowy na całą sytuację się za przeproszeniem "wypiął" mówiąc że trzeba z tym iść do sądu.

          Ale zastanawia mnie jeszcze inna kwestia.
          Najemca nie płaci nawet za gaz, wodę, prąd, choć zużywa je na koszt właścicielki mieszkania. Według nowych przepisów właściciel nie ma prawa odciąć mediów, ale czytając uprawnienia np. Zakładu Energetycznego jeśli pobiera się prąd nie uiszczając opłat Zakład Energetyczny ma prawo do odcięcia prądu. W takiej sytuacji wychodzi na to, że jeśli wypowie się umowę na dostawę prądu czy gazu to niech instytucje dostaczające tych mediów odłączają prąd i gaz. Właścicielka tego nie odcina. Więc w świetle prawa nie ona odpowiada za ich odcięcie. Bo niby czemu ma komuś za free fundować prąd czy gaz jeśli najemca z premedytacją za nie nie płaci, choć jak zeznał w sądzie te 900 PLN na miesiąc wyciąga?
        • pc_maniac Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 26.11.17, 07:51
          Mama faktycznie kwalifikuje się do bezpłatnej pomocy prawnej i otrzymała z urzędu pełnomocnika na sprawę o opłaty. Niestety na sprawę o eksmisję taki pełnomocnik podobno się nie należy.
          Trochę zdziwiła mnie na sprawie postawa p. Sędziny, że odrzuciła pytanie zadane wobec najecy czy faktycznie nie płaci za czynsz i media, oraz ile miesięcy już z tymi opłatami zalega, bo jak powiedziała sędzina sprawy opłat będą omawiane na innej sprawie sądowej. A nie chodziło tutaj o walkę o te pieniądze lecz o udowodnienie złej woli najemcy.
          Przecież jeśli rozpatruje się sprawę to sąd powinien był pochylić się również nad przyczynami samej sprawy o eksmisję.
          Bo przecież sam "pomysł eksmisji" nie wziął się z widzimisię właścicielki mieszkania, lecz z sytuacji w jakiej się znalazła.
          A nie mając prawa do ustalenia stanu faktycznego raczej pełnego obrazu sąd mieć nie będzie.
          Za to pytanie czy "chce się pan wyprowadzić" zadane wobec najemcy, i jego odpowiedź, że owszem, ale nie ma gdzie jest idiotyczne mając na uwadze, że pomieszkuje sobie za darmo z premedytacją.

          I jeszcze jedno pytanie:
          Jeśli mama jest właścicielką tego mieszkania, a umowa z najemcą (która nota bene została przecież wypowiedziana) w swojej zawartości nie ma zawartej klauzuli wyłączności wynajmu tej konkretnej osobie na wyłączność, to czy n ie może (choćby w celu zmniejszenia strat jakie obecnie generuje to mieszkanie) wynająć jeszcze kilku osobom i dokwaterować temu najemcy na głowę np. 2 osób? Może wtedy sama uciążliwość mieszkania w jednym pokoju z innymi osobami spowoduje, że taki cwaniaczek sam się wyniesie?
          • pc_maniac Czy dzieci nie muszą partycypoać w długach ojca? 26.11.17, 08:07
            Tak się jeszcze zastanawiam, jeśli nie płacący najemca ma dorosłe, pracujące dzieci, to czy one nie muszą partycypować w długach ojca?
            Przecież jeśli ojciec jest bezrobotny i żyje "na kredyt" to przecież dzieci dziedziczą po śmierci ojca jego długi.
            Czy tylko po śmierci? Przecież bezrobotny ojciec ma prawo również do wystąpienia na drogę sądową o utrzymanie go przez dzieci. Więc o ile nie mają ogłoszonej sądownie rozdzielności majątkowej również muszą odpowiadać za jego długi.
            • tapatik Re: Czy dzieci nie muszą partycypoać w długach oj 26.11.17, 13:40
              pc_maniac napisał:

              > Tak się jeszcze zastanawiam, jeśli nie płacący najemca ma dorosłe,
              > pracujące dzieci, to czy one nie muszą partycypować w długach ojca?

              Wątpię. Poza tym to raczej ojciec powinien złożyć wniosek o alimenty od dzieci, a on sam tego nie złoży bo po co? Woli żyć na koszt kogoś innego.

              > Przecież jeśli ojciec jest bezrobotny i żyje "na kredyt" to przecież dzieci
              > dziedziczą po śmierci ojca jego długi.

              Owszem, ale mogą też spadek odrzucić. I wtedy twojej mamie nic nie zostanie.

              > Więc o ile nie mają ogłoszonej sądownie rozdzielności majątkowej
              > również muszą odpowiadać za jego długi.

              Rozdzielność majątkowa dotyczy tylko małżeństw. Dzieci nie dotyczy.

              Masz małe pojęcie o prawie. Ten oszust ciebie zje, jeśli nie znajdziesz dobrego prawnika.
              Słyszałem kiedyś o darmowych poradach prawnych. Poszukaj kogoś takiego w swojej okolicy.
            • grzyb2000 Re: Czy dzieci nie muszą partycypoać w długach oj 24.02.18, 01:01
              Tak, ale dopiero po śmierci o ile nie odrzucą spadku po nim (czyli np. długów). Jeśli ojciec by chciał aby go utrzymywały dzieci, musiałby wystąpić o alimenty, co jest bardzo rzadkie. Taki lokator woli ciągnąć od obcego, tj. od twojej mamy. Tak jest zawsze z najemcami-oszustami. Wolą ciągnąć od obcego niż od wujka, ciotki, syna, brata itd.
          • Gość: szpak Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani IP: *.centertel.pl 27.11.17, 08:54
            Sędzina dobrze zrobiła rozdzielając sprawy. Sprawa opłat może się jeszcze pociągnąć. Sprawdź, czy w tych aktach jest jego numer PESEL oraz adres stałego zameldowania. Potrzebne będzie do egzekucji. Tak jak napisałam wcześniej, pogadaj z Radą Osiedla, mają więcej takich spraw. Zła wola to tylko w sprawach karnych, w cywilnych to sama widzisz, jak to się interpretuje. Tylko co miał taki lokator powiedzieć. Przy eksmisjach sąd może orzec prawo do lokalu zastępczego lub gminnego. Lokal gminny to dobra wiadomość dla właściciela, bo gmina płaci odszkodowanie właścicielowi dopóki lokator nie dostanie jakiegoś mieszkania. Lokal zastępczy, to bodajże najem innego lokalu na koszt właściciela tylko na określony czas.

            Kogo obchodzi, gdzie on się wyprowadzi, to prywatny najem, a nie gminny. Nie płaci to się wyprowadza. Niech się wyprowadzi do noclegowni, albo domu dla bezdomnych mężczyzn.

            Skoro umowa została skutecznie wypowiedziana, to możesz mu dokwaterować lokatorów, 2 panów z flaszeczką w ręce. Możesz również zrobić remont. Zaprzyjaźnij się koniecznie z sąsiadami tego mieszkania.
            • tapatik Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 27.11.17, 17:23
              Z tym dokwaterowaniem to ja bym uważał, bo chyba się zmieniło prawo i teraz już nie wolno.
              Swojego czasu była opisana taka akcja na wykopie, jeden z użytkowników wykopu nie mógł się pozbyć z mieszkania niechcianych lokatorów, więc dokwaterował kilku wykopków-imprezowiczów. Kłopotliwi lokatorzy się wynieśli po kilku dniach.
              Przedtem próbował zrobić remont między innymi demontując okna, ale to nie pomogło.

              Sugerował bym jednak kontakt z prawnikiem.

              Odnośnie lokalu zastępczego, to słyszałem, że niechcianego lokatora można wykwaterować do hotelu i opłacić na przykład pierwszy miesiąc. Jak się ten miesiąc skończy, to lokator będzie musiał hotel opuścić, a dokąd to już nikogo nie obchodzi.
              • tapatik Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 27.11.17, 17:29
                O, tu masz link:
                www.wykop.pl/artykul/2070308/szukam-kilkunastu-wykopowiczow-ktorzy-razem-zamieszkaja-w-moim-mieszkaniu/
                www.wykop.pl/ramka/3053177/szukam-kilkunastu-wykopowiczow-ktorzy-zamieszkaja-w-moim-mieszkaniu-cz-ii/
                www.wykop.pl/link/3053177/szukam-kilkunastu-wykopowiczow-ktorzy-zamieszkaja-w-moim-mieszkaniu-cz-ii/
                Zwracam uwagę, że to było ponad rok temu i przepisy mogły się zmienić.

                Podobny problem:
                www.wykop.pl/link/3809097/niechciani-lokatorzy/
                Poczytaj komentarze pod artykułem, bo tam jest człowiek, który wie jak takich lokatorów wygonić, tylko że woła dość sporą kwotę kilku tysięcy złotych.
                • pc_maniac Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 27.11.17, 19:30
                  O tej akcji czytałem wcześniej i stąd moje pytanie.
                  W którymś z postów skrytykowałeś, że nie znam się na prawie i masz rację, bo gdybym się znał to w ogóle nie zawracałbym sobie głowy pisaniem na tym forum tylko powalczyłbym w sądach.

                  Tyle, że z doświadczenia życiowego wiem, że nawet wygrana w sądzie często nic nie daje. Matka kiedyś (20 lat temu kupiła samochód. Ten po jakimś czasie się zepsuł więc wstawiła go do warsztatu. Niestety nieuczciwy właściciel warsztatu rozmontował go na części więc mama zaskarżyła mechanika do sądu. Już na pierwszej rozprawie, po wynajęciu rzeczoznawców sprawę wygrała... i to była jej jedyna satysfakcja, bo okazało się, że warsztat był na żonę pozwanego, a z żoną miał rozdzielność majątkową. Facet był nieściągalny, więc matka straciła samochód, nie odzyskała nigdy nawet złotówki z odszkodowania, a jedynie poniosła koszty rzeczoznawców.

                  Tak wygląda sprawiedliwość jeśli chce się wykorzystać wyłącznie drogę sądową. Stąd moje pytanie na tym forum jak rozwiązać sprawę nie naruszając prawa bez czekania na to aż Temida zdejmie wreszcie opaskę i przestanie udawać ślepca.

                  Bo tak prawdą a Bogiem, to gdybyśmy mieli wielkie pieniądze, a sądy byłyby tak niezawisłe jak np. w USA, to nawet dałoby się podważyć ustawy, jakie zmuszają właściciela mieszkania do dostarczania lokum, czy mediów nieuczciwemu najemcy.
                  Bo przecież ustawą zasadniczą jest w tym kraju (choćby w teorii) Konstytucja i ustawy, które jawnie ją naruszają w kwestii prawa własności można byłoby podważyć. Niestety jak widzę ten kraj stacza się po równi pochyłej jeśli chodzi o kwestię przestrzegania konstytucji i raczej rządzącym służy już ona jedynie za papier toaletowy.
                  Niby mamy kapitalizm, a wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że mamy socjalizm.
            • grzyb2000 Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 24.02.18, 01:06
              Lokal zastępczy to jest noclegownia lub schronisko. Lokal socjalny od gminy przysługuje rodzinom, kobietom w ciąży itp. Lokal zastępczy jest bardziej dostępny, bo to tylko łóżko. Jak pan jest samotny to dostanie łóżko - sprawa szybciej się rozwiąże.

              Gmina płaci odszkodowanie właścicielowi, ale stawi za metr ustala sama i najczęściej jest to poniżej 50% samych kosztów utrzymania mieszkanie (czynsz dla spółdzielni + media).
          • grzyb2000 Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 24.02.18, 00:58
            Tak, to też jest dobry sposób. Pytałem o to kiedyś prawnika, i mama może legalnie podpisać umowę z kilkoma osobami i jeśli one tam będą chciały mieszkać to mogą mieszkać. Ten obecny najemca nie może ich wyrzucić. Na początek niech to będzie kuzyn ale może też się umówić z jakimiś bezdomnymi pijaczkami, którzy w liczbie 5 będą zamieszkiwali z najemcą. Na umowie (na 1 miesiąc, ale co miesiąc niech mama spisuje nową umowę) może być, ze płacą 1 zł i to może wystarczy aby "wykurzyć" tego najemcę. Tych bezdomnych pijaczków potem trzeba usunąć, dać im po 100 zł na odchodne. Do tego jest jeszcze jeden sposób - mama może założyć kamery w domu i on-line transmitować czy "stan mieszkania jest w porządku". O tym trzeba poinformować lokatora, że od teraz będą tu kamery, nie można ich dotykać bo to twoja własność, jeśli nie zgadza się na nagrywanie on-line do Youtuba to może opuścić mieszkanie bądź zakryć głowę, aby nikt go nie rozpoznał. Taką informację musisz podać (tak jak podają z call center jak dzwonią przez telefon). Do tego można nalepić kartki na ścianach, że tu się odbywa nagrywanie on-line w tym mieszkaniu za zgodą właścicielki. To nie jest regulowane w prawie, nie przeszkadza uporczywie w mieszkaniu itd. a jedynie dogląda i dba o stan mieszkania - co może czynić. To powinno zadziałaś w szybkim czasie. Jak zniszczy kamery - od razu zakładaj sprawę do sądu o zniszczenie mienia. Wszystko nagrywaj na dyktafon. Najlepiej, jak by cię choć trochę pobił, poszarpał, sprowokuj go, i załóż sprawę karną. To są jedyne sposoby. Nie myśl o tym, czy mieszkanie będzie zdewastowane, to najgorsze jak tak pomyślisz bo wtedy z najemcą za bardzo się szczypiesz. A on jest od tego aby na nim zarabiać, to jest biznes a wy nie jesteście gminą, kościołem czy instytucją charytatywną. Tak musisz myśleć, to jest ważne mentalnie aby tak myśleć.
    • Gość: jml13060 Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani IP: *.ite.waw.pl 29.11.17, 13:27
      Ja przeszedłem tę drogę ponad dziesięć lat temu kiedy przepisy były jeszcze bardziej pro-lokatorskie. To droga przez mękę. NIGDY W ŻYCIU NIE WYNAJMĘ MIESZKANIA. Wolę żeby stało puste i czekało na kupca. Wynajem to jest tak jakbyś nieznajomemu dał do potrzymania plik banknotów o wartości kilkuset tysięcy złotych za rentę w wysokości kilkuset złotych.

      Masz dwie możliwości : (1) zlecić prowadzenie sprawy adwokatowi, (2) samodzielnie realizować procedury.

      Ad.1: Adwokat, jeśli nie jest z rodziny albo grona przyjaciół, traci zainteresowanie wynikiem sprawy po otrzymaniu od ciebie zapłaty. On swój cel zrealizował, a to czy wygrasz, czy przegrasz jest mu OBOJĘTNE bo on jest profesjonalistą. Adwokaci też potrafią uwalać sprawy z powodu niechlujstwa i nic im nie zrobisz bo chroni ich korporacja. Adwokat może dogadać się z przeciwnikiem i oskubać obie strony. Ja zmieniałem swoich dwukrotnie właśnie z powodu utraty zaufania, po czym wziąłem sprawy w swoje ręce. Z dobrym skutkiem.

      Ad.2: Bierzesz na siebie znajomość ustawy. Znajomość "na wyrywki" !!! Musisz przestrzegać jej zapisów do do literki i przecinka. Każde uchybienie sąd potraktuje na korzyść pozwanego. Musisz przestrzegać terminów i formy pism procesowych (są dostępne w Internecie). Musisz być przygotowany na stratę czasu. W twoim przypadku powodem wypowiedzenia umowy najmu są zaległości czynszowe przekraczające ... miesięcy. NAJWAŻNIEJSZYM pismem jest wypowiedzenie umowy najmu i skuteczne doręczenie !!! Jak zawalisz ten punkt batalii dalsze starania nie mają sensu bo przegrasz i poniesiesz koszty i nic nie zwojujesz !!! To, że lokator jest bezrobotny, stary, chory, w ciąży, etc. nie chroni go przed wyrokiem eksmisji. W toku procesu sąd wezwie właściwą terytorialnie gminę do uczestnictwa w procesie po stronie ... powodowej. Dziwne to, bo de facto interes gminy i wynajmującego (powoda = ty) są rozbieżne. Otóż gmina może być przez sąd zobowiązana do dostarczenia najemcy (pozwany) lokalu zastępczego lub pomieszczenia tymczasowego, a także zapłaty za opóźnienie tej czynności. Więc przedstawiciel gminy jest zawiadamiany przez sąd o terminach i ma wgląd w akta i może się wypowiadać. W przypadku wymienionych chronionych przed eksmisją kategorii najemców sądy zazwyczaj orzekają o prawie do lokalu. To dobrze, bo mniej pieniędzy stracisz, a gmina jest solidnym płatnikiem. Kiedy wreszcie dostaniesz wyrok na papierze musisz się postarać o nadanie mu tytułu wykonawczego. Wypełniasz w biurze podawczym sądu papierek i wpłacasz (nie pamiętam kwoty) mniej niż 20 PLN i czekasz tydzień albo dwa. Sąd przybija pieczęć, podpisuje i nakazuje wykonanie wyroku. Z takim papierkiem idziesz do komornika i zaczynasz kolejne problemy i koszty. Komornik pobiera opłatę (całkiem sporą) liczoną od każdej wypróżnionej izby lokalu i względem średniej krajowej dochodów, po czym oznajmia ci, że nie może usunąć najemcy z jego rzeczami z lokalu, bo nie ma dokąd, a najemca też nie ma mieszkania ani chęci dobrowolnie się wyprowadzić. Wtedy zwracasz się do gminy z papierkiem od komornika i domagasz się wskazania lokalu przez gminę dla wykonania eksmisji (vide udział gminy w procesie sądowym). Od tego momentu to gmina jest zobowiązana do dostarczenia lokalu/pomieszczenia lub zapłaty odszkodowania. Gmina gra na czas i mataczy bo taki lokator to nie "aniołek" i kosztuje. Trzeba mocno przycisnąć i zagrozić konsekwencjami. ....
    • grzyb2000 Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 24.02.18, 00:41
      Skuteczny sposób: Niech matka odetnie prąd, gaz, wodę itd., powiedz jej, że już tak można aby ją uspokoić. Niech za nic nie płaci. Odcinając prąd i inne media niech zastrzeże na piśmie w zakładzie energetycznym (i weźmie potwierdzenie dostarczenia pisma), że nie zgadza się aby ktokolwiek inny podpisał nową umowę w jej mieszkaniu bez jej zgody (wtedy zakład musi ją informować jakby lokator chciał podpisać swoją umowę - a może to zrobić bez takiego zastrzeżenia). Od tego momentu najemca musi pozwać ponad 80-letnią matkę do sądu. Niech mama się tego procesu nie boi, bo go de fakto "nie przegra" - takie są orzeczenia sądów. To znaczy sprawę przegra, ale sąd nie ukarze jej finansowo, nie zamknie do więzienia itp. Na jej korzyść jest wiek, brak środków do życia, niska emerytura, lekarstwa, wcześniejsze zadłużenie z powodu najemcy itd. - stąd nie będzie kary, więc niech się od dzisiaj nie przejmuje, wyjaśnij jej to. Ważne jest aby zrobić tak - przed założeniem sprawy przez najemcę-oszusta, aby wszystko co ma (jakikolwiek majątek, tj, nieruchomości - sprzedała tobie, innym dzieciom, itp.). Nie może to być darowizna czy umowa o dożywocie (obie umowy są w oparciu o prawo spadkowe) a umowa SPRZEDAŻY u notariusza (w oparciu o prawo cywilne). Wtedy musisz zapłacić 2% podatku od wartości nieruchomości, ale nikt nigdy już tego nie podważy. W praktyce notariusz wychodzi i wy się umawiacie, że właśnie pieniądze przekazałaś mamie za tą nieruchomość (co jest oczywiście fikcją) - ale na papierze wszystko gra. Mama jak będzie sądzona za odłączenie lokatorowi mediów, już nic nie będzie miała i nic nie można jej zabrać. A pieniądze które niby od ciebie ma już przejadła. W razie czego po śmierci mamy masz 6 miesięcy aby odrzucić spadek (gdyby okazało się, że ma dług po przegranej sprawie, to odrzucasz ten dług i lokator nic nie dostanie, jakby coś wygrał). W ten jedyny skuteczny sposób pozbędziesz się lokatora (bo nie będzie chciał długo mieszkać bez mediów), sprawę mama przegra w sądzie, ale wygra pieniądze i spokój. To jedyny sposób, jak coś takiego zrobiłem z moim ojcem i to działa. Też miałem podobną historię, to jedyny sposób na chore prawo. Musisz być sprytniejsza niż najemcy-oszuści i wykorzystywać bezwzględnie prawo, tak jak najemca je wykorzystuje bezwzględnie.
    • Gość: ladybikej Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani IP: *.centertel.pl 25.02.18, 20:57
      Ja na Twoim miejscu zaczęłabym od podstawowej kwestii czyli odcięcie prądu. To może zachęcić lokatora do wyprowadzki no bo jak żyć bez prądu, być może lokator zechce sam podpisać umowę z firmą energetyczną - ale tu już przynajmniej kwestia pieniędzy i płatności za prąd będzie jego problemem. Nie wiem dlaczego dostarczacie mu media skoro nie płaci. Przecież to wszystko można odciąć poza wodą chyba bo to niehumanitarne ale można zmusić lokatora do przepisania umowy za wodę na siebie. Wiem bo sama mieszkam w bloku gdzie wielu ludzi nie płaci i właściciel odciął im wszystkie media i stoczył batalie z wodociągami o przepisanie umów na lokatorów gdyż oni nie opłacają wody więc niech sami sie tym zajmą. udało mu się, teraz wszyscy mamy sami umowy z firmą wodociągową.
      A druga to chyba najważniejsza kwestia o której sam mówiłeś. Dokwaterowanie mu lokatorów, w internecie można przeczytać reportaż o gościu który wynajął dwóch chłopaczków i dokwaterował ich do rodzinki niepłacącej rachunki - rodzinka bardzo prędko się wyprowadziła gdyż nowi goscie bardzo uprzykrzali im życie (wszystko oczywiście w granicach prawa). Tu jest jedna kwestia, najlepiej żeby to były osoby Tobie dobrze znane, jacyś koledzy niech się wprowadzą na miesiąc. Musisz ich przecież zameldować choćby tymczasowo, gdy weźmiesz kogoś kogo nie znasz może się okazać że nawet jak wyprowadzi się pierwszy dłużnik to zostanie dwóch następnych. Możesz przecież sam się tam wprowadzić z kumplem albo nawet 5ma. Prowadźcie nocny tryb życia, gotujcie pół dnia śmierdzące płucka i flaki, świećcie w nocy światła, zostawiajcie wszędzie brudne naczynia, śmierdzące pranie - słowem totalnie uprzykrzajcie mu życie i sprowadzajcie jak najwięcej gości. Założę sie że typ sie szybko wyniesie.
      • Gość: ladybikej Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani IP: *.centertel.pl 25.02.18, 21:02
        zapomniałam dodać także że jeśli nie chcesz kłopotać swojej matki to najlepiej aby uczyniła Cię swoim pełnomocnikiem no i druga ważna kwestia to taka że Twoja mama prawdopodobnie może się starać o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu i szkody moralne wywołane przez lokatora (depresja, konieczność leczenia) oraz pokrycie kosztów leczenia ale o to zapytaj dokładnie jakiegoś prawnika.
      • tapatik Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 26.02.18, 17:04
        Nie jestem pewien, czy wolno lokatorowi odciąć media.
        Słyszałem o przypadku, gdy lokator sam podpisał umowę na dostawę energii elektrycznej. Poza tym to nie wiele zmienia, bo lokator może płacić za energię, a za mieszkanie nadal nie.
        Metoda z dodatkowymi lokatorami jest skuteczna, natomiast pytanie, czy musi ich meldować. Wystarczy spisana umowa najmu.
        Ja bym się jednak dopytał jakiegoś prawnika, bo lokator może to później wykorzystać.

        Natomiast pomysł z pełnomocnictwem jest dobry, bo odciąża się starszą osobę uczestniczeniem w tym całym cyrku.
    • Gość: Lilianka Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.19, 11:00
      Mam taka mysl. "Odciac prad,gaz"nie lamic prawa,czyli nie pozbawiajac mozliwosci korzystania przez najemce z tych mediow.Ale i nie podpowiadajac ze moze z nich korzystac,bo nie jestesmy jego prawnikiem. Umowa pradu,gazu moze byc na wynajmujacego lub na najemce.Teraz jest na wynajmujacego,ale nie mam takiej potrzeby zeby byla na mnie wiec rozwiazuje umowe z energetyka(ale nie zastrzegajac ze nie moze najemca na siebie zrobic umowy).Gdyby nawet zwrocilby si do mnie o zgode to zgodzilabym sie. Niech zaplaci prawnikowi(tak jak placa poszkodowani wynajmujacy) zeby mu podpowiedzial,ze moze na siebie zawrzec umowe. Ale po co mam mu to podpowiadac. A ja mu przeciez nie zakazuje.Jak widza to osoby obeznane z prawem?Ciekawa jestem odpowiedzi
      • Gość: Lilianka Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.19, 14:24
        Albo moze tez zalozyc sobie licznik przedplatowy.
        A druga rzecz,to mysle bylaby dobra mysla udac sie do prawnika tylko o porade, czy prawidlowo jest wykonane wypowiedzenie. Jesli tak, to wprowadzam sie do mieszkania bo mam akt notarilny a on nie ma nic,albo najem robie na miesiac komus.. I jak wezwie policje to nowy najemca ma umowe a on nie ma.Nie wyrzucam go z mieszkania wiec nie dopuszczam sie przestepstwa.
      • Gość: szpak Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani IP: *.centertel.pl 22.01.19, 22:52
        Można takiemu lokatorowi założyć liczniki przedpłatowe na gaz i prąd, tylko po co. Założenie takiego licznika wymaga zmiany umowy najmu, której przecież nie ma.

        Lokator, który dostał wypowiedzenie umowy najmu z powodu niepłacenia, nie ma żadnego tytułu prawnego do podpisania jakiejkolwiek umowy na liczniki. Wszystko zależy od dobrej woli urzędnika i właściciela lokalu. Składamy w elektrowni i gazowni kopię wypowiedzenia umowy najmu i dowody spłaty zadłużenia. Nie sądzę żeby ktoś podpisał umowę z takim klientem. I gdzie się poskarży na odmowę? Energetyka i gazownia są prywatnymi podmiotami, a umowa została rozwiązana z powodu zaległości w opłatach, które zostały spłacone przez właściciela, a nie lokatora.

        Kilka lat temu zakładałam licznik przedpłatowy na prąd. Mieszkam, ale nie mam przydziału, nie jestem zameldowana. Dostałam z gminy pismo z wymiarem czynszu i to posłużyło jako argument, i jakiś dowód, że mieszkam pod tym adresem. Ale sprawę załatwiałam z samym dyrektorem oddziału. Więc życzę powodzenia lokatorowi-dłużnikowi w załatwianiu takiego licznika bez żadnych dokumentów w ręce, albo w skargach na odmowę. Jeśli jest taka możliwość to odcięłabym również wodę, można zaplombować zawór na pionie. Właściciel po wypowiedzeniu umowy nie ma żadnych obowiązków wobec takiego lokatora. Nie ma się co bawić w uczciwość, bo wszystkich pieniędzy i tak się nie odzyska.
    • imonate Re: Najemca żyjący na koszt właściciela mieszkani 14.02.19, 22:09
      Sprawa na dzień dzisiejszy wygląda następująco: starsza pani, jako osoba nie radząca sobie z zawiłościami Temidy ale szanująca prawo, wynajęła prawnika, by pomogła jej pozbyć się uciążliwego najemcy. Spraw w sądzie było kilka. W sądzie pierwsze instancji, sąd wydał wyrok o eksmisję bez prawa do lokalu socjalnego. Najemca się nie poddał i złożył w sądzie odwołanie w części dotyczącej prawa do lokalu socjalnego. Pomimo tego, że postanowienie w części o eksmisję uprawomocniło się, to sąd nie mógł wydać klauzuli wykonalności samej eksmisji więc nie można było sprawy oddać do komornika. Minęło kilka miesięcy i wreszcie batalia sądowa się zakończyła, 25.01.2019r. sąd wydał postanowienie z wymarzoną klauzulą wykonalności. Można gościa eksmitować, ktoś powie .....
      Ano nie można .... pomimo tego, że nie uzyskał prawa do lokalu socjalnego, to przysługuje mu prawo do lokalu tymczasowego. Jeszcze w zeszłym roku, jeśli w ciągu 6 miesięcy gmina nie zaproponowała mu takiego lokalu, komornik mógł go wyeksmitować do np. noclegowni. Na dzień dzisiejszy, po kolejnej zmianie przepisów, takiego 6-cio miesięcznego okresu już nie ma. Pan może czuć się zwycięzcą, bo zgodnie z literą prawa, zapewne przez następnych 10 lat będzie zamieszkiwał nie swoje mieszkanie, z wyrokiem o eksmisję, bo gmina takiego lokalu nie wskaże.
      Czy ma ktoś pomysł, co zrobić w takiej sytuacji? W tej chwili starsza Pani próbuje znaleźć komornika, który ewentualnie się zgodzi się eksmitować gościa do hotelu robotniczego a nie czekać na zasoby gminy. Jeśli takiego znajdzie, to czeka właścicielkę mieszkania poszukiwanie hotelu, który zgodzi się oszusta np. na 3-6 miesięcy przyjąć.
      Jakie koszty przed starszą Panią? 1,5tys. zł. żeby komornik zechciał się w ogóle sprawą zając. Później kilka tysięcy na samą procedurę eksmisji i opłacenie hotelu .. pewnie z kilka tysięcy (czynsz oczyiście cały czas opłaca).

      Może ma ktoś inny pomysł jak ten problem na ten moment rozwiązać?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka