z czego wynikają problemy

25.08.05, 12:20
czytam Wasze posty i maile przysyłane na priv i nasunęlo mi się takie małe
podsumowanko.
Wyglada mi na to, że problemy każdego z Nas rozpoczęły się od tego samego.
Mianowicie powystawialiśmy faktury, za które albo nigdy nie otrzymaliśmy
zapłaty albo nam te zapłaty cykano po kawałku duuuużo po terminie.

Może opiszę sytuację, od której zaczęły się moje problemy.
Otóż w zeszłym roku był taki miesiąc, który uznałam za bardzo dobry.
Koszty stałe mojej Spółki przy odpoiednim gospodarowaniu to 60tysięcy zł. Jak
zaciskam pasa bezlitośnie (nie płacę sobie i robię oszczędności tzw.
absurdalne) to jest to 40 tysięcy z hakiem.
No więc w tym dobrym miesiącu zafakturowałam brutto ponad 120 tysięcy złotych.
Wbrew przewidywaniom ten dobry miesiąc przerodził się w początek mojej
katastrofy, bo z tych pieniędzy otrzymałam zaledwie 10 tysięcy z kawałkiem.
Resztę otrzymywałam po wielkich bojach z klientami przez kolejne 8 miesięcy
cykaniem. Pewnej części nie otrzymałam do dziś (ok 30 tys).

Ale co stało się w tymże opisywanym miesiącu, a raczej w okresie go
dotyczącym (czyli miesiąc po): starczyło mi na czynsz, teefony i internet.
Nie zapłaciłam ani pensji, ani Vatu (ponad 20 tys), ani dochodowego, ani
ZUS'u.
W kolejnych miesiąch miałam zwyczajny lęk przed wstawianiem faktur - to chyba
znacie.
Oczywiście dług wobec budżetów, który spędzał mi sen z powiek musiał odleżeć
swoje, bo przecież z następnych pieniędzy, które spływały na moje konto jak
krew z nosa trzeba było zapłacić PRZEDE WSZYSTKIM zaległe pensje. Oczywiście
niezapłacone rachunki leżały.
A że pieniadze spływały jakby chciały, a nie mogły, to pracownikom wciąż
wisiałam więcej i więcej. Rachunki płaciłam tylko te co naprawdę musiałam, a
dług wobec budżetów nadal leżał. W końcu US zablokował konto.
No więc nie mogłam już nawet płacić pensji, że o rachunkach nie wspomnę.
Kiedy wreszcie ściągnęli swoje, ja miałam już egzekucję za następne miesiące.
Ale konto tymczasem było odblokowane.
MUSIAŁAM popłacić najważniejsze rachunki (czynsz, tel. internet), kiedy znów
zajęli konto - na szczęście od niższej sprzedaży - jakiś tam 16 tysięcy.
Zmieniłam konto bankowe.
W tym czasie wisiałam już pracownikom duużo. Kazałam im szukać pracy. Nie
istotne w tej chwili.

Oczywiście na to wszystko nałożyła się bryndza na rynku i ogólny spadek
kondycji płatniczej oraz siły nabywczej, bla, bla, bla

A od czego się zaczęło ?
A od tego, że nie zapłacili

A co wbiło mi kołek w dupe (przepraszam za wyrażenie) ?
A to, że musiałam bez mrugnięcia okiem zapłacić duuuże podatki od kasy,
której długo, długo, albo nawet nigdy nie zobaczyłam na oczy.

Amen

a raczej Omen

Panie i Panowie z Rządu - wstyd !
    • monika121975 Re: z czego wynikają problemy 12.10.05, 10:41
      Bardzo podobna sytuacja "położyła" mojego męża. Nawet nie spółkę , w której był
      partnerem tylko jego osobiście, bo wspólnik-cwaniaczek jakoś się wywinął i
      sobie poradził.
      Tak to już niestety jest w usługach.
      Sama pracuję w niewielkiej firmie prywatnej - typowo handlowej - i tu sytuacja
      jest o tyle prostsza, że bardzo często wysyłamy towar dopiero po otrzymaniu
      zapłaty. Ale jak wziąć od kogoś pieniądze a konto za nie wykonaną jeszcze
      usługę?
    • izka_74 Re: z czego wynikają problemy 12.10.05, 13:32
      Najbardziej śmieszy mnie, jak rządy kolejne namawiają do zakładania własnej
      działalności. Dla niech to dobry sposób na ograniczanie wskaźników bezrobocia,
      ale nie mówią, jak to trudno jest utrzymać się na rynku, gdy nie ma się zapasów
      gotówki na przetrwanie trudnych chwil zastoju lub braku zapłaty przez
      kontrahentów (często będących w takiej samej tragicznej sytuacji). Nie mówiąc
      już o tym, że cały system podatkowy uderza najbardziej w tych małych, z których
      też najłatwiej egzekwować nawet przez cąłe życie, gdy im się coś nie uda.
    • dorota9915 Podatkowy System Rozliczeniowy 09.11.05, 23:29
      Jakieś 3 lata temu została uchwalona ustawa o możliwości wyboru rozliczeń
      podatkowych.
      Podatek Vat mozna płacić w kwartalnych rozliczeniach.
      Prowadząc ścisłą Ewidencje Kasową - odprowadzać podatki zgodnie z otrzymaną
      zapłatą za wystawione FV.
      Za co brały pieniadze Wasze biura rachunkowe?
      Pozdrawiam Dorota
      • step.by.step Re: Podatkowy System Rozliczeniowy 10.11.05, 01:57
        dorota9915 napisała:

        > Prowadząc ścisłą Ewidencje Kasową - odprowadzać podatki zgodnie z otrzymaną
        > zapłatą za wystawione FV.

        tak można ?!?!?!?!
        nie piernicz !

        > Za co brały pieniadze Wasze biura rachunkowe?

        no w tej sytuacji nie wiem za co..
        • adam022 Re: Podatkowy System Rozliczeniowy 10.11.05, 11:18
          Witam...
          to jest tzw."mały podatnik"...Można tak działać od dawna i ja chciałem się od
          tego roku tak rozliczać, odradziła mi księgowa, bo "podobno firmy nie będą
          chciały ze mną współpracować...
          To teraz ja mam kłopot - f-ry nie zapłacone, a VAT i % leeecą...
          Zmnieniam księgową.
          • dorota9915 Re: Podatkowy System Rozliczeniowy 12.11.05, 01:13
            Dobre biuro to takie,które współpracuje z prawnikiem albo jeszcze lepiej
            prowadzone przez prawnika,który zatrudnia księgowe.
            Zmiany przepisów podatkowych sa tak często,że trudno nadążyć.
            Pozdrawiam Dorota
            P.S.W Twoim przypadku poszukałabym takiego,który prowadzi prawnik.Dwie
            pieczenie na jednym ...ogniu:)
          • andy29 Re: Podatkowy System Rozliczeniowy 13.11.05, 14:46
            Od 1.06.2005 jezeli kontrahent nie zapłaci faktury VAT możesz powiadomić o tym
            jego i swój urząd skarbowy .Wtedy sam VAT-u nie płacisz a on sobie nie może
            odliczyć.Dotyczy to jednakże tylko faktur wystawionych po 01.06.2005.
            • adam022 Re: Podatkowy System Rozliczeniowy 13.11.05, 16:53
              Czy to dotyczy także podatku dochodowego ?
              I jak pózniej będzie, kiedy jednak zapłaci ? Ja mam taka właśnie sytuację -
              klient ma "koszty" i nie płaci w terminie /teraz mam po terminie kilka tys zł/
              więc zażądałem zwrotu towaru wraz z fakturami...Podobno ma zapłacić w
              najbliższym tygodniu, ale zapewne nie wszystko...Co zrobić z resztą nie
              zapłaconą? zgłosić do US ?
              Pozdr
              • andy29 Re: Podatkowy System Rozliczeniowy 13.11.05, 19:17
                Nie dotyczy to podatku dochodowego.Zaliczyć w koszty (podatkowe) można nieściągalne należności.Polskie prawo nie przewiduje tworzenia nieopodatkowanych rezerw na przeterminowane należności ,choć wiele państw unijnych (RFN , Austria ) zna taką instytucję.Może i u nas będzie wprowadzona.
          • step.by.step Re: Podatkowy System Rozliczeniowy 14.11.05, 13:41
            adam022 napisał:

            > Witam...
            > to jest tzw."mały podatnik"...

            no to już dupa, bo ja nie jestem niestety "mały podatnik"...
            • adam022 Re: Podatkowy System Rozliczeniowy 14.11.05, 14:25
              Witaj.
              instytuacja "małego podatnika" jest od dawna /chyba 2 lata?/, ale z tego, co
              wiem, trzeba na miesiąc przed następnym kwartałem z łożyć odpowiednie pismo do
              US,że chcesz się tak rozliczać. Płacisz VAT po 3-ch miesiącach, nawet, jak cci
              kontrahent nie zapłaci.
              Ten system, o którym wspomniał Andy, dotyczy chyba innej możliwości - ustawa z
              01.06.2005
              pozdr
    • dorota9915 Re: z czego wynikają problemy 22.11.05, 20:45
      "Wyglada mi na to, że problemy każdego z Nas rozpoczęły się od tego samego.
      Mianowicie powystawialiśmy faktury, za które albo nigdy nie otrzymaliśmy
      zapłaty albo nam te zapłaty cykano po kawałku duuuużo po terminie."
      --------------
      Kilka lat wstecz pytałam w banku PKO o factoring chcąc zabezpieczyc sie przed
      w/w sytuacja,która doprowadzila do ruiny dużo małych firm w Polsce.
      Niestety jeszcze wtedy nie było takiej oferty.
      Teraz factoring oferuje kilka banków i funduszy inwestycyjnych.Sa to spore
      koszty i ponosi je zleceniobiorca wystawiajacy fakturę ale przynajmniej mozna
      spac spokojnie bo pieniądze sa na czas.
      Pozdrawiam Dorota

      • step.by.step Re: z czego wynikają problemy 23.11.05, 14:07
        dorota9915 napisała:

        > Kilka lat wstecz pytałam w banku PKO o factoring chcąc zabezpieczyc sie przed
        > w/w sytuacja,która doprowadzila do ruiny dużo małych firm w Polsce.
        > Niestety jeszcze wtedy nie było takiej oferty.
        > Teraz factoring oferuje kilka banków i funduszy inwestycyjnych.Sa to spore
        > koszty i ponosi je zleceniobiorca wystawiajacy fakturę ale przynajmniej mozna
        > spac spokojnie bo pieniądze sa na czas.
        > Pozdrawiam Dorota

        Dorotka czy mogłabyś napisać o tym coś więcej ?
        z góry dzięki !
        • dorota9915 Re: z czego wynikają problemy 23.11.05, 16:38
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=715&w=29566353&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=715&w=32423014
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23515&w=32423870
          Pozdrawiam Dorota
        • dorota9915 Re: z czego wynikają problemy 24.11.05, 23:55
          > Dorotka czy mogłabyś napisać o tym coś więcej ?
          > z góry dzięki !
          ------------
          Jestem niestety tak cholernie zmęczona przez ten nasz...system:)
          Wybacz...
          i...
          zrozum:)
          D.
        • dorota9915 Re: z czego wynikają problemy 29.11.05, 15:48
          Odpowiedzi na temat faktoringu udzielił specjalista z banku.Mysle ,że jak
          każdej ofercie bankowej,należy sie jej dokładnie ...przyjrzeć.
          Pozdrawiam D.
    • andy29 Wszystkie problemy wynikają z jednego 25.11.05, 22:51
      mianowicie z faktu , że obniżona lub utracona jest płynność finansowa. Firma
      może jechać na zaj....ch stratach i jak ma potężne rezerwy gotówki nikt , oprócz
      ksiegowego w kantorku , nie zauważy ,że coś jest nie tak.Dostawcy są opłacani na
      czas , pracownicy otrzymują pensje w terminie ,podatki są płacone.Czyli wszystko
      gra.Wszystko inne oprócz płynnosci finansowej to pic na wodę.Zyski , kontrakty ,
      perspektywy są nic nie warte gdy nie stoi za nimi kasa.To że ktoś nie zapłacił
      za fakturę nie jest groźne dla egzystencji firmy , gdy nie zachwiało to
      płynnoscią a straty mozna kiedyś odrobić .Z reguły jednak firma traci płynność
      finansową gdy nie ma dostatecznych rezerw gotówki , a obroty spadają.
      Mechanizm ten został wielokrotnie opisany w podręcznikach ekonomii ( chocby jako
      tzw. pętla histerezy kosztów ) i nie jest niczym niezwykłym od strony
      teoretycznej.Natomiast dla tych właścicieli firm co cos takiego przezywają to
      nic do pozazdroszczenia.
      • adam022 Re: Wszystkie problemy wynikają z jednego 26.11.05, 20:18
        Ja właśnie dochodzę to tego "pułapu"...Firma, w którą zainwestowałem "swoje
        rezerwy finansowe" przez kilka lat, właśnie pada...zmniejszyli zamówienia do
        prawie zera, część zleceń dlai gdzie indziej - zapewne, by nie mieć problemów
        ze mną, gdy im przestanę dawać zamówienia...
        Tak się zastanawiam...ile trzeba mieć rezerw finansowych, by WSZYSTKICH
        klientów finansować ??? Oni o to nie dbają - byle tylko im dostarczyć towar...
        Potem słyszę: "towar ???, jakie pieniądze, jaka faktura ???" ... "Ja nic nie
        dostałem"...
        Odsetki od podatków, nie zapłaconych rachunków, to juz mój problem :(

        Chyba wezmę nastepny kredyt, by spłacić rachunki, podatki, bo inaczej czeka
        mnie godzina "W" - jak był uprzejmy poinformować mnie o tym - poborca skarbowy :
        (
        Jestem załamany...co robić w Posce, by zarobić ?
        Pracuje się na koszty plus odsetki...
        • andy29 Re: Wszystkie problemy wynikają z jednego 26.11.05, 23:25
          adam022 napisał:

          > Ja właśnie dochodzę to tego "pułapu"...Firma, w którą zainwestowałem "swoje
          > rezerwy finansowe" przez kilka lat, właśnie pada...zmniejszyli zamówienia do
          > prawie zera, część zleceń dlai gdzie indziej - zapewne, by nie mieć problemów
          > ze mną, gdy im przestanę dawać zamówienia...
          > Tak się zastanawiam...ile trzeba mieć rezerw finansowych, by WSZYSTKICH
          > klientów finansować ??? Oni o to nie dbają - byle tylko im dostarczyć towar...
          > Potem słyszę: "towar ???, jakie pieniądze, jaka faktura ???" ... "Ja nic nie
          > dostałem"...
          > Odsetki od podatków, nie zapłaconych rachunków, to juz mój problem :(
          >
          > Chyba wezmę nastepny kredyt, by spłacić rachunki, podatki, bo inaczej czeka
          > mnie godzina "W" - jak był uprzejmy poinformować mnie o tym - poborca skarbowy
          > :
          > (
          > Jestem załamany...co robić w Posce, by zarobić ?
          > Pracuje się na koszty plus odsetki...

          Cóż Ci mogę doradzić ? Znając branżę w której pracujesz (poligrafia) mogę tylko
          doradzić abyś rozglądnął się za czymś innym.Wiem , że nie jest łatwo cokolwiek
          pod presją wymyślić , ale zanim dojdzie do godziny W musisz się do niej
          przygotować.Zacząć odkładać pieniądze na czarną godzinę , rozglądać się za pracą
          etc. Bez paniki , ale jednak.Plajta to często wyzwolenie od dotychczasowej
          beznadziei.Już kiedyś na tym forum wspomniałem o branży fotograficznej.
          Absolutna beznadzieja.Ludzie pokupywali sobie cyfrówki i nie potrzebują oddawać
          filmów do wywołania ,a zdjęcia do dokumentów robią automaty.Ale ... jest to
          szansa dla tych co splajtowali.Mają więcej czasu i mogą wymyślać nowe
          biznesy,których by nie wymyslili siedząc i czekając na klientów którzy nie
          przychodzą.I tak w "Parku Wodnym" jest "nadworny fotograf" i po wyjściu z basenu
          możesz otrzymać zdjęcia ,bez czekania i zamawiania.Inni jeżdżą po żłobkach i
          przedszkolach robiąc zdjęcia dzieciom i tworząc przepiekne kalendarze i pamiątki
          w technice cyfrowej.Tej samej która setki fotografów w Polsce pozbawiła środków
          do życia.Niekiedy warto odpocząć troszkę i nabrać dystansu do pewnych spraw.
          • dorota9915 Re: Wszystkie problemy wynikają z jednego 29.11.05, 15:21
            Znając branżę w której pracujesz (poligrafia) mogę tylko
            doradzić abyś rozglądnął się za czymś innym.
            -----------
            Jestem innego zdania.
            Każdy biznes ma swoje plusy i minusy.Lepiej poddac wnikliwej analizie
            sposób prowadzenia firmy.
            -błędy
            -niewykorzystane mozliwości
            -opracowanie planu naprawy
            D.
            • adam022 Re: Wszystkie problemy wynikają z jednego 29.11.05, 18:19
              Witajcie :)

              Ja własnie jestem na etapie likwidacji zbędnych kosztów i zastanawiam sie nad
              zmianą w wielu zakresach: nazwa firmy, forma opodatkowania, lokalizacja...
              Już wiem, gdzie lezał błąd...ale trochę to potrwa, zanim go wyprostuję.
              Co do branży - mam kilka propozycji na zmianę na inną /np. II Filar/, ale
              stwierdziłem, ze poligrafia to jest to, co lubię najbardziej :)
              Przez ostatnie 3 lata US "wyczyścił" mnie totalnie, z mojej strony - decyzje
              ratalne to błąd startegiczny...Nie inwestowałem w firmę, bo nie było z czego.
              Wystartuję na nowo - moze jako agencja reklamowo-poligraficzno-wydawnicza :)
              Mam nadzieję, ze się uda - mam sporo kontaktów.

              Może ktos chetny do współpracy ? :)
              Pozdr
              • dorota9915 Re: Wszystkie problemy wynikają z jednego 30.11.05, 19:07
                Uda sie,tak trzymać!
                Szukaj dojścia do klienta strategicznego,sieciowego a mieszkajac (chyba)w
                Warszawie masz ich podanych na...patelni:)
                D.
                • adam022 Re: Wszystkie problemy wynikają z jednego 30.11.05, 21:14
                  dorota9915 napisała:

                  > Uda sie,tak trzymać!
                  > Szukaj dojścia do klienta strategicznego,sieciowego a mieszkajac (chyba)w
                  > Warszawie masz ich podanych na...patelni:)
                  > D.
                  ..............................................
                  Dzięki :)
                  W W-wie jest duża konkurencja...jak i pod Warszawą. Duże firmy zlecają do
                  dużych drukarni, te z kolei niechętnie biorą małe zamówienia...Od tego zacznę i
                  od klienta finalnego :)
                  A łatwo nie będzie - teraz jest zastój w branży i długo się czeka na zapłatę,
                  chyba, ze będzie to sektor obsługi biura - wizytówki, papiery etc.
                  Moja specjalizacja to opakowania :(

                  Mimo wszystko staram się utrzymywać na powierzchni.
                  Pozdrawiam
                  • andy29 Z tą poligrafią to jest tak ... 30.11.05, 21:52
                    ze sa w niej "podbranze" gdzie sie dobrze kreci.Opakowania sa branza rosnaca o
                    10-20% rocznie , a i tutaj sa do znalezienia perełki rosnace nawet o 100%
                    rocznie (np. IML) choć wejście w nie wymaga dobrego sprzętu.Kicha i zastój
                    panuje wśród małych offseciarzy i jest to sektor na wykończeniu i nie mający
                    moim zdaniem żadnych perspektyw wzrostu przede wszystkim ze względu na postep
                    techniczny.
                    • dorota9915 Re: Z tą poligrafią to jest tak ... 01.12.05, 13:16
                      Przez ostatnie 3 lata US "wyczyścił" mnie totalnie, z mojej strony - decyzje
                      ratalne to błąd startegiczny...
                      ----------
                      Czy napewno jest to błąd?
                      Naliczaja odsetki ustawowe.
                      Zanim zdecydujesz sie na inne rozwiązanie,musisz dysponowac dokładną symulacją
                      kosztów jakiegos kredytu(z tymi"ukrytymi"włącznie-jak prowizje,marże bankowe
                      itp.) .
                      Żebys nie wpadł z deszczu pod...rynne:))
                      D.
                      • adam022 Re: Z tą poligrafią to jest tak ... 01.12.05, 19:29
                        To BYŁ błąd...kolosalny :(
                        Wten sposób pozbyłem się mozliwości powolnego inwestowania w firmę /ale
                        jednak !/, na rzecz fikcyjnego pozbycia się długu kosztem wielu wyrzeczeń...I
                        tak po 2-ch latach US "sobie przypomniał" o czymś, czego nie uwzględnił w
                        decyzjach...

                        Kiedyś komornik w US mi "powiedział prawdę"...I po co to ??? tak by pan płacił
                        mi 1000 zł na miesiąc mając spokój...
                        Teraz przyznaję mu rację - płaciłem /łącznie/ prawie 3000 zł dodatkowo podatków
                        miesięcznie...W rok spłaciłem około 70 tys zadłużając się w bankach, a i tak
                        jestem nadal dłuznikiem...nie mając teraz oszczędności na inwestowanie.

                        Przestrzegam przed pohopną decyzją o ratach...Teraz odsetki to 14-16 %, a
                        bankowe ? - prawie 26...
                        Do dzis spłacam kredyt zaciągniety na spłatę zadłużenia...

                        Pozdr
                        • dorota9915 Re: Z tą poligrafią to jest tak ... 03.12.05, 15:37
                          Nie do końca pojmuje o jakich ratach przestrzegasz...
                          Czy ratach zadłużenia w US;
                          czy ratach kredytu bankowego zaciągnietego na rzecz spłacenia US.
                          Wydaje mi sie ,że to drugie,czyli kredyt w banku.
                          D.
                          • adam022 Re: Z tą poligrafią to jest tak ... 03.12.05, 17:14
                            dorota9915 napisała:

                            > Nie do końca pojmuje o jakich ratach przestrzegasz...
                            > Czy ratach zadłużenia w US;
                            ....................................
                            O nich pisałem, może niedokładnie...
                            ....................................
                            > czy ratach kredytu bankowego zaciągnietego na rzecz spłacenia US.
                            > Wydaje mi sie ,że to drugie,czyli kredyt w banku.
                            > D.
                            Kredyt w banku był ratunkiem, rozłożonym wprawdzie na lata, ale teraz tego
                            błędu juz bym nie popełnił, skłaniając się raczej do systematycznych wpłat
                            zaległych, za to bez "przymusu" pilnowania terminu i dużego obciążenia w jednym
                            roku /spłata po 3000 zaległych, plus bieżące - też wysokie, bo trzeba było
                            zarobić na te pierwsze.../
                            Pozdr
                            • dorota9915 Re: Z tą poligrafią to jest tak ... 04.12.05, 14:47
                              No to jest właśnie ta "rynna" zamiast...deszczu:(
                              Ciekawe,czy mozna uwzględnić w obecnych kosztach działalności takie duże
                              obciążenia z tytuły odsetek od kredytu na pokrycie zaległości w US czy ZUS?
                              Ja niestety,nie wiem:(
                              Możesz złożyc pisemo (zapytanie) do US i ew zrobic korekte kosztów ale jeżeli
                              rozliczałes sie w formie ryczałtu-to nie ma sensu.
                              D.
    • adam022 Re: z czego wynikają problemy 04.12.05, 16:42
      Witam...
      w koszty można wrzucić tylko opłatę prolongacyjną od decyzji...coś około 50
      zl/mies, czyli niewiele...
      Zobowiązania moje byłyby mniejsze i wcześniej spłącone, gdybym dostał odpowiedż
      z US w ciągu OBOWIĄZUJĄCEGO miesiąca...Ktoś w US to olał, stąd teraz moje
      kłopoty...Państwo zarobiło na mnie prawie 100% odsetek, al ja nie mogę
      wyciągnąć swojej nalezności od cwanego kontrahenta...Państwo PRAWA :(
      Pozdr
      • dorota9915 Re: z czego wynikają problemy 05.12.05, 19:17
        Każdy przypadek jest bardzo indywidualny i niestety...wymaga bardzo
        profesjonalnego podejścia z uwzględnieniem konkretnych potrzeb przedsiebiorcy.
        W naszym kraju pojawilo sie wiele firm doradczych,ale moim zdaniem-
        niewiarygodnych:(
        Dlaczego?
        Własnie dlatego,że nie nastawionych na dobro i korzyść samego
        przedsiębiorcy.!!!!!!
        Dysponują za malą wiedzą i...doświadczeniem,nastawioną niestety!!!! raczej na
        zyski z oferowanych produktów bankowych niż na dobro indywidualnego klienta:(
        De facto - nie są to doradcy klienta a raczej sorry..."wyrobnicy" oferowanych
        produktów bankowych.
        Przy czym poziom ich wiedzy pozostawia z punktu widzenia potrzeb klienta
        indywidualnego i instytucjalnego naprawdę bardzo wiele do...życzenia.
        Innymi słowy Adamie...
        mam nadzieję,że dasz sobie radę:)
        Pozdrawiam D.
    • dluznik11 Re: z czego wynikają problemy 22.08.13, 15:25
      Działa już Stowarzyszenie Osób Zadłużonych
      Celem Stowarzyszenia jest pomaganie swoim członkom w wydobyciu się z trudnej sytuacji życiowej, której jedną z przyczyn jest utrata płynności finansowej i narastające długi.

      Celami stowarzyszenia w szczególności są:
      a) spłacanie długów podlegających egzekucji komorniczej,
      b) poradnictwo w sprawach toczących się postępowań egzekucyjnych,
      c) reprezentowanie swoich członków wobec kancelarii komorniczych, firm windykacyjnych, banków,
      d) mediacja i negocjacje (większość dłużników nie ma szans osobiście negocjować z firmami windykacyjnymi i bankami),
      e) powyższe cele realizuje poprzez zgromadzone środki (fundusz składkowy)......

      fragment regulaminu stowarzyszenia zwykłego. po rejestracji w krsie dojdzie do tego współpraca z kancelarią prawniczą, fundacjami, tzw. granty i dotacje UE. Uruchomimy fundusz BANK DLA UBOGICH, a ja osobiście chcę uruchomić spółdzielnię socjalną.
      Osoby zainteresowane przystąpieniem do stowarzyszenia zapraszam do kontaktu
      tadusz03@gmail.com

      Proszę o przekazanie tej informacji dalej. Czym więcej nas będzie tym większą będziemy stanowić siłę.
Pełna wersja