Gość: dagaj
IP: *.N4U.krakow.pl / *.n4u.krakow.pl
23.01.06, 21:52
Witam,
ponieważ tak serdecznie pomagacie swymi radami w innych postach, postanowiłam
zwrócić sie o radę w mojej sprawie.
Miałam kilka lat temu kredyt w Banku PKO SA. Nie spłacałam go i bank podpisał
ze mną ugodę na spłatę ratalną. Ze względu na sytuację rodzinna i finansową
oczywiście spłacałam kilka miesiecy i stanęło. Pewnego dnia wyciągnęłam ze
skrzynki list z KRUKA. Wzywali mnie zapłaty całości zadłużenia do dnia 7
grudnia, a list ze skrzynki wyjęłam 12, więc było już po terminie. Zgupiąłam
dlaczego takie pismo urzędowe nie jest wysyłane poleconym, z datą odbioru...?
Olałam ich i oczywiście nie spłaciłam. Dzisiaj po miesięcznej przerwie znowu
w skrzynce , a nie poleconym znalazłam kolejne pismo, że do 26 stycznia mam
zapłacić cały dług, bo jak nie to nakładają detektywa, sprawe sądową i moje
długi wzrosną do ponad 5 tyś. zł. Proszę o radę, jak mam z nimi postąpić?
Jakie uprawnienia ma ten detektyw? Czy jeśli mieszkam z ijcem, a mieszkanie i
inne dobra są na niego, to Kruk może je ojcu zająć. Jaką część peńsji może
zabrać Kruk, czy muszą zostawić mi jakieś minimum socjalne. Pracuje tylko ja,
na rękę mam 612 zł, mąż nie pracuje i mamy 2,5 letnie dziecko. Czy coś nam
zostawią na życie?
Przepraszam, że zarzuciłam Was taką ilością pytań, ale jestem załamana.