mój dłużnik zniknął

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 18:30
Witam,
sprawa pewnie stara jak świat. Mój dłużnik zniknął. Wysyłałem wezwanie do
zapłaty, wróciło z adnotacją "adresat nieznazny" (w mieszkaniu jego mama
twierdzi że nie mieszka pod tym adresem i ona nie wie gdzie jest). Z
korespondencją z sądu jest tak samo. I teraz co, jestem w kropce. Czy można
narobić długów, zmienić adres, nie odbierać korespondencji i siedzieć sobie
spokojnie? W urzędzie meldunkowym nie chca mi powiedzieć, czy jest
zameldowany pod adresem który posiadam. W umowie pożyczki miałem wpisany
zapis, że strony muszą powiadamiać się o zmianie adresu. Czy to mnie jakoś
ratuje? Przecież w takiej sytuacji każdy może okradać innych i śmiać się im w
twarz!
    • zosia.samoosia Re: mój dłużnik zniknął 17.02.06, 22:06
      dokladnie tak, chyba ze sam ustalisz miejsce jego pobytu
      • selena22 Re: mój dłużnik zniknął 18.02.06, 11:03
        Proponuję zapytać na Policji. Np: na komisariacie w miejscu zamieszkania
        dłużnika. Jeśli masz tytuł wykonawczy a nie znasz miejsca pobytu dłużnika -
        masz prawo poszukać go listem gończym. Wtedy - gdziekolwiek się zamelduje -
        nawet tymczasowo Policja go zaprosi na Komisariat w celu wyjaśnienia sprawy.
        Sama tak planuję zrobić, z tym że ja nie wierzę że mój dłużnik się wymeldował
        bo zwyczajnie się pojawia w miejscu zamieszkania tylko korespondencji nie
        odbiera.
        • bertfox Re: mój dłużnik zniknął 01.05.06, 23:35
          selena22 czy bylas na komisariacie? rzeczywiscie mozna wyslac list gonczy za
          delikwentem? mam podobny problem i nie wiem czy komisariat to jakies wyjscie?
          • Gość: Anioł Stróż Re: mój dłużnik zniknął IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 14:46
            Ludzie co wy wygadujecie? Listy gończe wysyła się za groźnymi przestępcami, lub
            ludźmi, którzy świadomie unikają kontaktów z wymiarem sprawiedliwości. W Twojej
            sprawie gość też unika, ale w tym przypadku obracamy się w prawie cywilnym a
            nie karnym. Może być taka sytuacja, że dłużnik nie stawia się na rozprawy,
            wtedy policja siłą go może przywlec. Ale w sprawach od długi rozprawy odbywają
            się zaocznie i do dłużnika przychodzi wyrok z sądu. Fakt, że nie odbierane
            listy liczą się jako odebrane, ale to nic nie zmienia. Tobie radzę się powoli
            oswajać z tym, że nie odzyskasz kasy. Jeżeli dług jest warty walki to spróbuj w
            jakieś firmie windykacyjnej, aczkolwiek oni też nic nie wskórają, jeżeli gość
            zna prawo.

            Pozdrwawiam
            • bertfox Re: mój dłużnik zniknął 03.05.06, 10:11
              obawiam sie ze akurat moj dluznik prawo zna i ze rzeczywiscie malo wskoram

              a moze ktos wie czy nie byloby rozwiazaniem np zebranie kilku, kilkunastu ludzi
              oszukanych przez delikwenta i zlozenia zawiadomienia do prokuratury...
              ??
              • Gość: Majkel Re: mój dłużnik zniknął IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 21:37
                a po co zbierac kilka czy kilkanascie osob ? Jedna osoba tez wystarczy.
            • Gość: Majkel Re: mój dłużnik zniknął IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 21:36
              niezupelnie.
              W sprawach cywilnych nie ma obowiazku stawania w Sadzie wiec policja z cala
              pewnoscia nie bedzie nikogo sila doprowadzala. Obowiazuje tutaj prosta zasada
              kto nie przychodzi ten sobie szkodzi.
              NIe jest prawda ze w sprawach o dlugi rozprawy sa zaoczne. Od tego zacznijmy ze
              nie ma takiego terminu jak "rozprawa zaoczna". Moze byc tylko rozprawa albo
              posiedzenie niejawne. Na rozprawe wezwania otrzymuja obie strony wiec nie ma
              czegos takiego ze powiadamia sie jedna strone a druga nie. Na posiedzenie
              niejawne nikogo sie nie wzywa tylko wydaje sie orzeczenie ktore dorecza sie
              stronom. Przepisy kpc reguluja co moze sie odbyc na rozprawie a co mozna
              zalatwic na posiedzeniu niejawnym. Np. na posiedzeniu niejawnym nie ma
              mozliwosci wydania wyroku. Wyrok wydawany jest tylko na rozprawie. Jesli strona
              pozwana nie stawia sie na wezwanie Sadu lub nie bierze udzialu w rozprawie
              wydawany zostaje wyrok zaoczny, ktory rowniez otrzymuja obie strony poczta.
              To tak tyle w kwestii formalnej :)
              • Gość: ania107 Re: mój dłużnik zniknął IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.06, 15:09
                Spróbuj do CBA (Centralne Biuro Adresowe)- koszt chyba 30-50zł - wskażąCi adres
                zameldowania dłuznika, co nie oznacza że on tam przebywa.
                Pozostają też agencje detektywistyczne lub wywiadownie gospodarcze ale znależc
                osobę fizyczną będzie bardzo trudno...
Pełna wersja