Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 00:40
no właśnie.Mozliwe jest wyjechanie,rozpoczecie życia od nowa??Spalenie mostów
i nie oglądanie sie za siebie??To kiedyś sie nie zemści??Bo zaczynam znowu
umierac ze strachu-Czy rzucilibyscie wszystko i radykalnie podjelibyscie
decyzje o ucieczce z kraju???
    • isabella1974 Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? 22.04.06, 16:31
      Zależy w jakiej sytuacji bym była,ale myślę, że podjęłabym taką decyzję gdybym
      nie miała innego wyjścia.
      • Gość: nuśka Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 18:41
        Ja tu nie mam nic prócz długów w skarbowym,zus,hurtowniach i banku.Oboje z
        mężem szukaliśmy pracy 10 lat-na naszej galicjii to strasznie trudne jak sie
        sie ma znajomości-no i pożyczyliśmy kase i założyliśmy DG.Szło dobrze dwa lata
        az otworzyli hipermarket i klienci poszli tam <gdzie nie dla Idiotów> i z dnia
        na dzień klapa.Zero klientów,zero kasy-długi rosły.Teraz mąż jest za
        granica ,chce bym dojechała a jak popracujemy z trzy miesiące to zabierzemy
        dzieciaki.I zaczniemy od nowa.Tylko obawiam sie że mnie hurtownie odszukają-w
        końcu w każdej z nich wisze po 20 tyś.I tak bardzo szkoda mi moich rodziców-do
        dziś nie wiedza ze jestem bankrut-bardzo we mnie wierzyli.Jak sie dowiedza to
        im serce pęknie.Na początku chciałam sie zabić ale skutecznie mi tu z forum
        wybili głupote z głowy-ale najgorsze jest to chodzenie pod ścianami,nie
        patrzenie ludziom w oczy i strach jak tylko samochód jakis zwalnia.No i
        listonosz to mój najwiekszy wróg

        • isabella1974 Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? 22.04.06, 19:22
          Rany, skąd ja to znam! rok temu byłam w podobnej sytuacji. Groziło mi, że
          zacznę umawiać się z komornikami, a widok awiza w skrzynce dostawałam
          palplitacji serca. U mnie sytuacja była trochę inna, ja wpadłam w pułapkę
          kredytową. doszło do takiej sytuacji ( przyznaję z własnej głupoty ), że raty
          przewyższały wysokość mojej pensji. Jakoś udało mi się wyjść na prostą dzięki
          kredytowi konsolidacyjnemu, raty są mniejsze, ale na dłużej. Pamiętaj z każdej
          sytuacji zawsze jest wyjście. Dobrze, że mąż cie wspiera i też stara się coś z
          tym robić. Ja niestety byłam w tym wszystkim sama z dwiema małymi córeczkami.
          Pozdrawiam Cię i życzę szybkiego wyjścia na prostą. :) Iza
          • Gość: nuska Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 22:15
            Podziwiam cie Iza,ja bym sie załamała na twoim miejscu.Niestety nie mam szans
            na znalezienie pracy na moim zadupiu i spłata zadłużenia jest
            niemozliwa.Wylatuje za granice 24 maja,praca-oczywiście przy sprzataniu-czeka
            na mnie.Pózniej jak dostane troche kasy to ściągam tu moją rodzinę-bede wysyłac
            pieniadze na raty w banku -te które wziete na moich teściów,ale ponieważ chyba
            nigdy nie wróce do polski reszte sobie podaruje.Chociaż obawiam sie że Skarbowy
            i Zus moga mnie jakos namierzać ,a i ta moja hurtownia-najwieksza w europie-
            moze przez windykatorów mnie znaleść.Boje sie strasznie.Czy jest ktos w
            podobnej sytuacji kto wyjechał ????????
            • Gość: mike Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 23:13
              Nie bój się niczego , ja tak robie i przynajmniej nie mam zmartwień
              mimo długu w US tylko wkurza mnie to ze ktoś przez np. niepowodzenie w DG
              musi z kraju wyjechać jak ma gdzie , ja nie mam wyjscia i czekam na tą ustawe o
              upadłości konsumenckiej ale jest jeszcze upadłość jako podmiot
              gospodarczy.Dzisiaj dostałem pismo z Izby Skarbowej na odmowną decyzję mojego
              US o umozeniu więc jutro tam jade zapoznać się z papierami , nie pomoze to to
              pisze wyżej aż do samego Strasburga :) a przede wszystkim olewam to kompletnie
              i Ty też tak rób tylko kliknij na forum czasami z tego raichu :)
              • Gość: Nuska Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 23:49
                Jasne ,że bede :-)Chyba jako modelowa bankrutka -na własne zyczenie zreszta-
                bede mogła jakos pomagać innym-chociaz dobrym słowem.A powiem Wam -ostatnio
                wydarzyło mi sie cos niesamowitego.Wieczorem modliłam sie żarliwie-żadko to
                robie przyznaje ze skruchą.Przeprosiłam Boga za moje samobójcze mysli i
                obiecałam ze za granica nie pozwole dzieciom zapomniec wiary.I na drugi dzień
                zadzwonił mąż ze DOSTAŁ PRACE !I że szefowa NIGDY nie bierze do pracy ludzi
                bez języka ale w nocy sie zastanawiała i cos ja dziwnie tkneło i postanowiła
                wybrać mojego męża z posród 20 innych kandydatów mówiących dobrze po
                angielsku.Po tygodniu pracy zapytała męża czy teskni za mna i on powiedział ze
                bardzo-a pani na to -niech przyjedzie bedzicie razem pracować.Przeciez takie
                cuda sie nie zdażają.Oboje nie znamy języka a będziemy pracować za dobre
                pieniądze.tylko prosze nie smiejcie sie ale mysle ze KTOŚ czuwa
                nademna .Najpierw zesłał mi anioły-CZYLI WAS!!!!!!!!!!!!!!!!!I nie pozwolił
                umrzec a teraz pomaga mi ułozyc sobie zycie od nowa.zaczynam wierzyć ,że bedzie
                lepiej...
                • Gość: ania107 Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 09:20
                  nuśka, chyba za bardzo się przejmujesz. To co w tej chwili robisz dla niejednego
                  młodego czlowieka, ktoremu nie wyszlo jest normalną rzeczą. Ale rozumiem Cię Ty
                  masz dzieci, rodzinę...
                  Niektórzy wyjerzdżają twierdzac że nigdy tu nie wrocą i nie beda placic, a Ty
                  jeszcze uczciwie podchodzisz do sprawy i chcesz splacac, pewnie gorzej na tym
                  wyjdziesz bo czesc zarobionych pieniedzy za granica bedziesz musiala przesylac
                  do Polski ale przynajmniej masz spokojne sumienie
                • Gość: mike Re: no to świetnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 18:26
                  wiara czyni cuda :))
                  • Gość: nuska Re: no to świetnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 20:11
                    Mike ,za Ciebie tez sie pomodle mocno-Tobie tez sie wszystko zmieni.ja sie boje
                    okropnie tych zmian ale wierze mocno wierze że sie mi to życie w końcu odmieni.
                    • Gość: mike Re: no to świetnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 21:25
                      widzisz , na mnie to będzie ciazyć do końca zycia bo kwota do oddania kosmiczna
                      wiec nie mam zamiaru wcale jej spłacić , nawet to niemożliwe a dzieci spadku na
                      pewno nie przyjmą bo nie ma co
                      • Gość: nuska Re: no to świetnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 23:30
                        No wiesz ,to wszystko jest strasznie smutne.ta swiadomość beznadziejnych długów
                        nie do spłacenia...Ze dzieci nie dostana spadku.Koszmar.To ze wylatuje pracowac
                        za granice tak do konca mnie nie uspokaja.bede tęsknić za dziecmi -a i wcale
                        nie jestem pewna ze jak je zabiore to sie zaaklimatyzują.No i jak sie wszyscy
                        wierzyciele zorientują ze zwiałam to boje sie o moich rodziców chociaz mam
                        nadzieje ze US,ZUS,TP SA i poważna hurtownia---nie bedą ich molestować za moje
                        błędy.Boje sie też ze mnie kiedyś dopadną wierzyciele-zawsze moze sie prawo
                        zmenić i mnie odszukaja po numerach w anglii czy irlandii.
                        • Gość: nuska Re: no to świetnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 15:45
                          No i szykuje sie do wylotu-zostało mi jeszcze kilkanascie dni.Maż pracuje ,a ja
                          boje sie czy zdąże wyjechac zanim jakaś hurtownia nie wystapi o zatrzymanie mi
                          dowodu czy paszportu.Opracowuje plan ewakuacyjny-mam zamiar dwa dni przed
                          wylotem wymeldowac sie nie podając nowego adresu,na poczcie zgłosic zmiane
                          miejsca zamieszkania-niech odsyłaja wszelkie pisma do nadawcy.Rodzice i
                          teściowie gdyby ktos dzwonił i pytał beda mówić ze jestem w kraju X.Nawet oni
                          nie nie wiedzą ze ten bilet do X jest po to zeby nawet oni nie wiedzieli i
                          niechcący nie wygadali sie gdzie jestem.Z lotniska w miescie X przesiadam sie
                          na kolejny samolot i lece do Y.Powiedziałam ze dam im adres jak juz cos stałego
                          bedziemy mieli-moze to zbytek ostrożnosci ale mam zamiar kontaktowac sie z
                          rodzina tylko telefonicznie i przez internet.Moje długi na hurtowni poszły do
                          windykacji.Wiec niedługo pewnie zacznie sie szukanie gdzie mieszkam i
                          wypytywanie sąsiadów i rodziny.Rozpuszczam sprzeczne inoformacje-chociaż
                          ciekawa jestem,czy gdyby nawet ZUS,US dowiedzieli sie w jakim kraju Unii jestem
                          to maja mozliwość odnalezienia mnie??
                          • Gość: Majkel Re: no to świetnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 19:11
                            nie pochwalam tego typu dzialan.... ale zycze wszystkiego najlepszego, mozna
                            powiedziec ze na nowej drodze zycia no i wiecej szczescia niz tutaj :)
                            • Gość: nuśka Re: no to świetnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 20:39
                              Dzięki Majkel.Robie to wbrew sobie,ale nie mam szans na prace,nie mam szans na
                              spłacenie długów,nie mam szans na odzyskanie duzej kasy-bo firma która mi wisi
                              za faktury jest w upadłosci.W moim miasteczku jest 22 % bezrobocie-szansa na
                              prace -zerowa.Jezeli uda mi sie zarobić wystaraczająco duzo to spłace tu
                              wszystko-jezeli tylko tyle by utrzymac rodzine-to nie dam sie odszukac.I bede
                              całe zycie drżec ze mnie ktoś odnajdzie.Smutny ten mój los widze..No chyba ze
                              wyjdzie ustawa o upadłosci konsumenckiej,to wróce i ją ogłoszę.Ale kiedy to
                              będzie??
                              • appa33 Re: no to świetnie 13.07.06, 16:45
                                witaj nuska,
                                czytam od poczatku Twoja historie, ciekawa jestem jak Ci sie tam uklada za
                                granica? Mam nadzieje ze pracujesz i jest ok, ze niedlugo dzieci sciagniesz do
                                siebie.
                                Ja mam podobna sytuacje, tyle ze troszke mniej...
                                Kiedys mialam tylko 1% udzialu w spolze z o.o. Zbylam ten udzial u notariusza,
                                moj nabywca dal mi pismo napisane przez siebie na komputerze ze ja mu zbywam za
                                symboliczna sume i pojechalam podpis zlozylam, on mial dojechac i tez sie
                                podpisac. Potem mial mi dostarczyc to pismo, to bylo tylko potwierdzenie
                                podpisu przez notariusza. Niby byl na drugi dzien i sie podpisal, ale do dzis,
                                choc minelo juz 2 lata nie dostalam kopii. Mial wypisac mnie z KRS-u i do dzis
                                tego nie zrobil. Okazuje sie ze narobil ok 20.000 zl dlugu w ZUS-ie i to jest
                                nadal na moje nazwisko. Sama teraz nie wiem co dalej. Mieszkam za granica,
                                niedlugo sie zjawie w ZUS-ie do wyjasnienia. Tylko jak ja im wytlumacze nie
                                majac dowodow na pismie ze wyszlam ze spolki zanim on narobil dlugow? Moj
                                ojciec byl u notariusza, zaczeli wspolnie szukac sladu tego podpisu ktory
                                zlozylam 2 lata temu, niby ktory to dokument mial odebrac ten nowy wlasciciel
                                mojego 1%. Dodam ze mial on wczesniej 99% udzialow w tej firmie. Nie wiem czy
                                odebral ten dokument, czy tez sie pod nim podpisal, faceta nie ma, nie wiadomo
                                gdzie jest, narobil dlugow, zwial z kraju, pracownikow pozwalnial, nawet nie
                                wiem czy wyrejestrowal spolke? Nie mam nawet aktu notarialnego bo on ma
                                wszystko ze wogole posiadalam ten 1%. Sama nie wiem co robic jak mi przyjdzie
                                splacac. Dodam ze musze jeszcze isc do US spytac czy tam tez nie ma jakiegos
                                zadluzenia? Mowie Ci, swiat mi sie zawali na glowe. Moze ktos przeczyta ten
                                post i mi doradzi co mam zrobic? W jaki sposob udowodnic ZUS-owi i ew innym
                                dluznikom ze nie mialam z ta firma nic wspolnego? Moze sie ktos orientuje czy
                                jak sie ma 1% udzialow to sie wspolnie z drugim wlascicielem solidarnie
                                odpowiada za dlugi? Czy procentowo do wysokosci udzialow? I czy za dlugi
                                panstwowe idzie sie do wiezienia? Jeju, tak bardzo sie boje. Ciekawe czy ZUS
                                moze sigac dluznika jesli mieszkam wlasnie za granica?
                                dzieki za wszelkie info, pozdrawiam
                                • Gość: nuśka Re: no to świetnie IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 24.07.06, 21:20
                                  Podciagam posta bo może ktoś Ci pomoże i odpowie.Ja teraz pracuje ,robie czarna
                                  robote,sprzatam i ucze się języka.Co miesiąc wysyłam kase na raty ktore rodzice
                                  ręczyli.Dzisiaj mąz pojechał po dzieci-zapisałam je tutaj do szkoły.Mieszkam u
                                  baaaaaaaaardzo bogatej wdowy,która oddała mi całe piętro swojego domu za
                                  symboliczną opłate,która załatwiła mi wszelkie papiery,załatwiła pracę i pomaga
                                  mi cały czas.Jest moim aniołem,ja w zamian gotuje jej i sprzatam dom.W środe
                                  mam spotkanie z szefem innej agencji bo dowiedział sie od ludzi u których
                                  sprzątam ze robie to bardzo dobrze i mam otrzymać kontrakt-na lepsze pieniądze
                                  i w perspektywie służbowego wana którym będziemy jeżdzić sprzatac biura i
                                  fabryki,Jest mi cieżko bo tęsknie i praca naprawde czasami nużąca-ale cóż takie
                                  życie.Jak narazie cieszy mnie to że spotykam wspaniałych ludzi z całego
                                  świata.Nigdy nie myślałam ze moimi przyjaciółmi beda
                                  Anglicy,Somalczycy,Chińczycy,Belgowie,Francuzi,Irlandczycy.
                                  appa33 trzymam za Ciebie kciuki,moze jakoś twój problem sie rozwiąże.To by była
                                  straszna niesprawiedliwośc gdybys musiała te pieniądze spłacać przez tego
                                  człowieka.Trzymaj sie,powodzenia,pomodle sie za Ciebie może to choć troche Ci
                                  pomoże.
    • joanna29 Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? 30.07.06, 11:45
      To nie zupełnie tak, że ktos sobie wyjedzie i po dlugu. Wierzyciel może
      wystapić o wszczęcie postepowania egzekucyjnego do MS kraju w którym
      przebywasz. Procedura jest prosta, może troche trwa, ale jest do
      przeprowadzenia.
      • Gość: nuśka Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 03.08.06, 20:01
        Joanna29 ja dobrze o tym wiem.I nie uciekłam z kraju bo specjalnie chciałam
        uniknac wierzycieli ale po to by spłacic ile sie da.Narazie charuje zeby
        spłacić kredyty ręczone przez innych ludzi by im nie zrobić zadnych
        kłopotów,jak równiez by oddać kase dwojgu moim znajomym .Problemem sa długi w
        zus i us--tak duże ze nie dałabym rady ich spłacic i nie spłace ich.I nie
        ukrywam ze licze na przedawnienia. z drugiej strony teraz zaliczam sie do ludzi
        zarabiających minimum,dostaje dodatek na dzieci-niczego nie mam i nie będe
        nigdy miała-bo nie wierze ze stanie sie cud i nagle dostane 100 tyś złotych na
        spłate wszelkich wierzytelności.Nawet jeżeli ktos wystąpi o sciagniecie ze mnie
        tutaj długu to tez nic nie wskóra bo minimum musi zostac na utrzymanie
        rodziny.A tutejsze urzędy to traktują Polskie urzedy niesamowicie
        lekceważąco.Nasz rząd tak sie kompromituje ,ze panie z tutejszego Skarbowego
        powiedziały mi ze Polakom trzeba pomagać bo prezydent to ma nas głęboko w d..I
        bardzo lubia tutaj nasze pieniążki z podatków.Do póki będę płacić podatki i
        niczego nie zawale -nikt mnie nie deportuje za 18 tys funtów.
        • Gość: Anioł Stróż Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.06, 23:05
          Nuśka nie musisz się nikomu tłumaczyć. Dużo ludzi nie rozumie, co to być
          zadłużonym. Niestety ludzie nie mają również wyobraźni, więc odpuść sobie
          tłumaczenia, bo nie ma komu się tu tłumaczyć.

          Pozdrawiam
          • Gość: nuśka Re: Ktos wyjechał z kraju/?I uniknał długów? IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 03.08.06, 23:32
            Anioł Stróż no ja wiem i mimo wszystko nie życze tym osobom wpadnięcia w takie
            bagno jak ja.Życie jednak bywa nieprzewidywalne.Jeszcze kiedyś ci co szydzą i
            wyzywają -mogą tu na naszym forum szukać pomocy.No i znajdą-bo my wiemy co to
            za koszmar być dłużnikiem i my pomagamy.Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja