przepisanie mieszkania

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 11:01
maz ma spore długi :(((((((karta kredytowa, US ZUS + inne = okolo 65tys)
niestety zaciagniete w małżęnstiwe (bez mojej wiedzy i zgody), w lutym
wzielismy rozdzielnosc majatkowa (ale teraz to on długow juz nie robi), jest
mieszkanie męża, w którym miszkamy..czy warto przepisac je na mnie (bo jest
juz ta rozdzielnosc), czy lepiej na kogos innego (np mojego tate), a co wtedy
z kredytem hipotecznym?
tez go przepisac, by maz w zaden sposób nie był powiazany z tym mieszkaniem?
boimy sie komornika...
a moga mnie scigac za jego długi, nawet gdy jest rozdzielnosc?
mysle o rozwodzie by chronic siebie i dziecko przed komornikiem...
czy moze lepiej by maz wyjechał z kraju?
poradźcie
prosze
    • Gość: hej Re: przepisanie mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:39
      Teraz to za pozno, gdyby mieszkanie bylo przepisane przez zaciagnieciem tych dlugow to ok, teraz banki zaskarza.
      • Gość: anna Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:42
        O KURCZE:(((((((((
        to jak tego uniknąc, bysmy mieli gdzie mieszkac, by NIKT sie MNIE i DZIECKA nie
        czepiał, głupota męża się mści, jego długi wynikły z romansu, zdrady, tyle, ze
        taraz my (ja + córeczka) najbardziej cierpimy i drżymy o przyszłość...
        moze jest jakies wyjscie...
        prosze
        • Gość: Majkel Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:32
          ciezka sprawa. Wierzyciel moze zadac sadownie uznania czynnosci prawnej w
          postaci umowy rozdzielnosci majatkowej za bezskuteczna wzgledem niego.
          Z drugiej jednak strony piszesz ze o zaciaganych wierzytelnosciach meza nic nie
          wiedzialas, a skoro mieliscie wspolnosc majatkowa to maz przekroczyl granice
          zarzadu. Oznacza to ni mniej ni wiecej tylko szanse na wyplatanie sie ze splaty
          dlugow ktore do ciebie nie naleza. Chociaz z drugiej strony ciezko ci bedzie
          udowodnic ze np. dlug w ZUS powstal bez twojej wiedzy. Obawiam sie ze bedziesz
          musiala skorzystac z pomocy adwokata, i to dosc dobrego a nie pierwszego z
          brzegu. To nieststy oznacza koszta i to rowniez nie male.
          • Gość: Majkel Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:57
            tak na marginesie. Nie wiem dlaczego ludzie w obliczu zagrozenia egzekucja
            dlugow decyduja sie na rozdzielnosc majatkowa. Przeciez taka umowe z oczywistych
            wzgledow latwo jest podwazyc. O wiele lepiej wziac sobie separacje (lub nawet
            rozwod). Orzeczenie separacji daje rozdzielnosc majatkowa ktora de facto jest
            niepodwazalna bo niby jak wierzyciel moze uznac za bezkuteczna separacje ?
            Separacje mozna zniesc tylko na zgodny wniosek malzonkow i nie ma innej mozliwosci.
            Natomiast Sadowe orzeczenie rozdzielnosci majatkowej ma sens jedynie wtedy jesli
            chodzi o orzeczenie daty wstecznej.
            • Gość: ASSA Re: przepisanie mieszkania IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 10:04
              To proste rozwiązanie. Jeżeli jest umowa o rozdzielności majątkowej to zawsze
              komplikuje sprawę z przeszłości. W ostateczności można "pograć" na zwłokę. W
              przypadku długów powstałych przed podpisaniem umowy Sąd najczęściej orzeka
              spłatę z majątku wspólnego. Uczciwy współmałżonek nie odpowiada też za
              póżniejsze długi utracjusza a jak ktoś ma do tego talent to długi będzie robić
              zawsze. Umowa taka niesie identyczne skutki jak separacja a jest mniej
              kosztowna i procedura trwa krócej bo można to załatwić w pół godziny. Można
              wykorzystać "chwilę słabości" dłużnika w przypadku jego oporu. Każda umowa o
              rozdzielności majątkowej jest niepodważalna bo nikt nie ma prawa nikogo zmusić
              do pozostawania z kimkolwiek we wspólnocie majątkowej. Sprawa komplikuje się
              jedynie w przypadku orzekania ze wsteczną datą ale tu i separacja nie pomoże.
              • Gość: anna Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 12:00
                dziekuję za odpowiedzi, niezbyt mnie to pocieszyło :(((
                czyli nadal nie mam pewnosci, ze nikt mnie nie ruszy?
                ze mieszkanie nadal niepewne...
                ehhh
                szkoda gadac, słów czasami brak na czyjąś głupotę
                a moze rozwód i wyjazd męża za granicę?
              • Gość: Majkel Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 19:01
                no nie do konca. Umowa rozdzielnosci jest podwazalna. Jesli Sad na wniosek
                wierzyciela stwierdzi ze rozdzielnosc majatkowa powstala w celu unikniecia
                splaty wierzytelnosci to Sad moze uznac taka czynnosc prawna za bezskuteczna
                wzgledem tegoz wierzyciela. Jesli ktos ma komornika na karku a dzieli sie
                majatkiem w ten sposob ze mieszkanie (konkretna wartosc przeciez) przepisuje na
                niezadluzonego (teoretycznie) malzonka to samo przez sie rozumie ze cos jest na
                rzeczy.
                Separacja wcale nie jest wiele bardziej kosztowna. Wpis wynosi obecnie 600 PLN,
                no ale po orzeczeniu wyroku bez orzekania o winie Sad zwraca polowe wpisu czyli
                kosztuje de facto 300 PLN. Sama rozprawa w sprawie o separacje trwa niewiele
                dluzej niz 30 min. Nadmieniam ze jesli strony nie maja maloletnich dzieci oraz
                co do wniosku sa zgodne to wpis wynosi tylko 100 PLN. Separacja daje
                rozdzielnosc majatkowa ktorej nie da sie uznac za bezskuteczna. To naprawde
                lepsze rozwiazanie. Z tym ze nie mozna orzec w tym przypadku rozdzielnosci z
                data wsteczna.
                • Gość: anna Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 11:21
                  ale co z tym mieszkaniem?
                  może "sprzedać" zaprzyjaźnioenej osobie?
                  czyli zachowac wszelka formalność, akty kupna-sprzedazy, akt notarialny itp, ale
                  nadal tam mieszkac (bo sprzedam np ciotce, która de facto to miieszkanie
                  przpisze na mnie...)
                  sama nie wiem....
                  albo niech mi maz daruje, bierzemy rozwód a mnie jako samotnej matki nikt nie
                  ruszy???????? (tym bardziej po rozwodzie..)
                  pomocy
                  • Gość: Majkel Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 19:36
                    obawiam sie ze sprawa moze byc nie do ruszenia w tej chwili. Tzn. wszelkie
                    czynnosci jakie teraz podejmiesz moga byc pozniej podwazone przez wierzyciela.
                    Jesli sprzedasz dom to wierzyciel moze sie zapytac gdzie sa pieniazki ze
                    sprzedazy. Jesli sprawa zajmie sie juz komornik a ty nie wyjawisz mu
                    oszczednosci to lamiesz prawo.
                    Pozatym to dosc dziwne moze byc jesli sprzedajesz swoj dom po to by w nim dalej
                    mieszkac. Rozwod czy separacja wywoluja skutki dopiero na przyszlosc. Za
                    zobowiazania byle ponosicie w dalszym ciagu odpowiedzialnosc wspolnie.
                    • Gość: anna Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.06, 13:24
                      :(((((((
                      tyle, że to ja zostałm skrzywdzona (zdrada, roamns, maleńkie kilkumiesieczne
                      dziecko i teraz te długi....)
                      ehhhhhhh
                      trudne to wszystko
                      za trudne
                      a mąż jakby niezbyt sie przejmował :(((
                    • dobry_prawnik Re: przepisanie mieszkania 12.05.06, 11:58
                      Gość portalu: Majkel napisał(a):

                      > obawiam sie ze sprawa moze byc nie do ruszenia w tej chwili. Tzn. wszelkie
                      > czynnosci jakie teraz podejmiesz moga byc pozniej podwazone przez wierzyciela.
                      > Jesli sprzedasz dom to wierzyciel moze sie zapytac gdzie sa pieniazki ze
                      > sprzedazy. Jesli sprawa zajmie sie juz komornik a ty nie wyjawisz mu
                      > oszczednosci to lamiesz prawo.
                      > Pozatym to dosc dziwne moze byc jesli sprzedajesz swoj dom po to by w nim dalej
                      > mieszkac.

                      i tak dalej pla pla pla"

                      Sprawa jest do ruszenia, to nie ulega wątpliwości. Rodzina dłużnika moze się
                      skutecznie bronic, przy obecnie obowiązujacym stanie prawnym, właściwie do
                      ostatniej chwili.

                      Na forum padł m.in. pomysł sprzedaży mieszkania wspomnianej ciotce lub - o wiele
                      lepsze rozwiazanie - znajomej spoza rodziny, do której ma Pani zaufanie
                      (zaufanie warto dodatkowo "wzmocnić" odpowiednimi umowami dodatkowymi). Odradzam
                      darowiznę, przepisanie na córkę itd, ponieważ czynności pod tytułem darmym,czy
                      czynnosci w ramach najblizszej rodziny, łatwiej podważyć - roszczenie
                      pauliańskie (ale i ono wymaga ze strony wierzycieli trochę determinacji i
                      cierpliwości w sądzie).

                      Nie oceniam etycznej strony sprawy. Pod względem prawnym ma Pani b. dużo
                      możliwości i im szybciej Pani te mozliwości wykorzysta, tym łatwiej i taniej uda
                      się Pani uniknąc odpowiedzialności za długi. Sprzedaż mieszkania o wartosci 250
                      tys., to koszt rzędu 8000 zł, z czego PCC to 5 tys.. Dodatkowe umowy z nabywcą -
                      jakieś 600 zł.
                      Oczywiście może też Pani nic nie robić, poddać się i czekać az wierzyciele
                      otrzymają rozszerzenie egzekucji na majątek wspólny. Nawet w takiej sytuacji,
                      jeśli dochodzi do egzekucji z nieruchomosci, to mieszkanie czy dom z lokatorami
                      rzadko znajduje nabywców, nawet za 2/3 ceny rynkowej. Z takimi mieszkaniami sa
                      problemy ze względu na konieczność zapewnienia lokalu socjalnego, ale zdarzają
                      sie amatorzy takich mieszkań czy domów. Są to zwykle stali uczestnicy licytacji
                      stosujący mało finezyjne, ale skuteczen metody.

                      Najgorszym rozwiązaniem w Pani sytuacji będzie bierne przyglądanie się biegowi
                      wypadków.
                      • Gość: Majkel Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 19:01
                        eeeejze dobry prawniku zapominasz o jednej istotnej sprawie. Jesli bedzie umowa
                        o sprzedazy mieszkania i bedzie wymieniona konkretna kwota to ta kwota gdzies
                        bedzie musiala byc. Wtedy dopiero mozna sie naciac jak wierzyciel otrzyma
                        wiadomosc ze wtedy a wtedy mieszkania zostalo sprzedane.....a pieniedzy nie ma.
                        I jak wybrniesz z tego madralo ?
                        • dobry_prawnik Re: przepisanie mieszkania 12.05.06, 21:37
                          Gość portalu: Majkel napisał(a):

                          > eeeejze dobry prawniku zapominasz o jednej istotnej sprawie. Jesli bedzie umowa
                          > o sprzedazy mieszkania i bedzie wymieniona konkretna kwota to ta kwota gdzies
                          > bedzie musiala byc.

                          Teoretycznie tak, ale teoretycznie pieniądze natychmiast się rozchodzą :) Nikt
                          nie ma obowiązku tłumaczyć się co zrobił z pieniędzmi.

                          W praktyce tych pieniędzy sprzedający przecież nie zobaczy, tak naprawdę będzie
                          to czynność pozorna. Zanim zaczniesz pisać o niewazności czynności pozornej -
                          niech wierzyciel to udowodni, ha, ha. Szybciej uda mu się młotkiem rozbić atom :)

                          > wiadomosc ze wtedy a wtedy mieszkania zostalo sprzedane.....a pieniedzy nie ma.

                          Yyyy, przepiłem.
                          No niestety karta mi nie szła :).
                          Za to w miłości mi się poszczęściło, takie ładne laski zaliczałem, ale fakt,
                          drogie były :) No i pieniędzy ni ma

                          A na poważnie - jak pisałem wcześniej, nikt nie ma obowiązku tłumaczyć się gdzie
                          się podziały pieniądze. To wierzyciel ma wskazać majątek , z którego ma byc
                          prowadzona egzekucja. Zobowiązanie dłużnika do wyjawienia majątku można sobie o
                          kant d.. rozbić :) Mam kopie takich "kwiatków", gdzie dłużnik oświadcza, że na
                          jego majątek składa się: spodnie szt.2, koszule szt. 4 używane, grabie szt. 1,
                          budzik Wostok 1 szt. używany, łańcuszek posrebrzany z medalikiem szt. 1, itd.
                          Niektóre oświadczenia majątkowe mogłyby posłużyć jako materiał do skeczu pt. Pan
                          Komornik zajął obornik :)


                          > I jak wybrniesz z tego madralo ?

                          Wybrnę, nie martw się, powyżej zasygnalizowałem jedynie zarys możliwości.
                          Wybacz, że żartobliwie, choć sprawa jest poważna.

                          PS. Ludzie płacą mi za informacje, jak wybrnąć z problemów, a Ty chciałbyś,
                          żebym wyłożył Ci wszystko szybko, jasno i do tego za darmo? Eee, tak to tylko w
                          Erze Ci dopasują :)

                          Pozdr. Dobry_prawnik
                          • Gość: Anioł Stróż Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 22:28
                            "Dobry prawniku" jeżeli chcesz się tu reklamować, to zmień portal. To forum
                            powstało i istnieje dlatego, że tutaj nikt na nikim nie chce zarabiać. Ludzie
                            pomagają ludziom z czystgo serca. Jeżeli chcesz tu zarabiać to wypie..j stąd
                            i nie udzielaj się więcej.

                            Pozdrawiam
                          • kamikaze_pkow1 Re: przepisanie mieszkania 12.05.06, 23:52
                            teoretycznie masz racje ale praktycznie niestety nie. Przy wysokim poziomie
                            upierdliwosci wierzyciela mozna sobie napytac kupe problemow. Jesli wierzyciel
                            bedzie mial podejrzenia co do samej transakcji (jak bowiem wytlumaczyc ze ktos
                            sprzedaje mieszkanie a pozniej sobie w nim mieszka?). Ponadto wystarczy ze
                            zazada jakiegos potwierdzenia zaplaty. Kto w jaki sposob komu zaplacil. Tylko
                            naiwniak uwierzy w fakt ze transakcja byla transakcja gotowkowa i zarowno przed
                            transakcja jak i po transakcji nie ma nigdzie zadnego dokumentu
                            uwidaczniajacego ze pieniadze gdzies sa (konto, lokata, inna nieruchomosc).
                            Hmmm.... przepic, przepuscic na laski itd fajna sprawa tylko ze kto uwierzy
                            (napewno nie Sad) ze ktos od kogos kupil mieszkanie, ten ktos przepuscil cala
                            kase w krotkim czasie i nadal mieszka tam gdzie mieszkal. Sam widzisz ze dla
                            chcacego nie ma nic trudnego. Zeby podwazyc taka transakcje nie trzeba byc
                            dobrym prawnikiem.... wystarczy taki przecietny :)

                            Co do skladania nieprawdziwych informacji o stanie majatkowym to przypomne dobry
                            prawniku ze to jest karalne.

                            Twoj pomysl jak widac powyzej mozna dosc latwo podwazyc. Wszystko zalezy od tego
                            na ile uparty bedzie wierzyciel i ile informacji zdazy zebrac (tez nie jest to
                            trudne).

                            Co do pozostalej czesci wypowiedzi zgadzam sie z Aniolem Strozem. Ponadto gdybys
                            nie zauwazyl to nie ja jestem zalozycielem watku.
                            • Gość: Majkel Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 23:58
                              o qrcze. sorry. To pisalem ja. Majkel :) Przez pomylke poszlo z innego nicka :/
                              • Gość: anna Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 13:17
                                dzieki wielkie za rady, sugestie
                                szukamy rozwiazania, rad, moze cos sie uda....
                                chodzi o to, by zatrzymac mieszkanie, dach nad głowa...sami wiecie, o co chodzi

                                pozdrawaim
                                ale boję sie tego wszystkiego, bardzo
                                tym bardziejz, e jest male dziecko
                                Anna
                              • dobry_prawnik Re: przepisanie mieszkania 13.05.06, 14:25

                                Majkel napisał:

                                • Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                                Gość: Majkel 12.05.06, 23:58 + odpowiedz
                                o qrcze. sorry. To pisalem ja. Majkel :) Przez pomylke poszlo z innego nicka :/

                                To pisałem ja, Majkel :) Dobrze, że to nie pisałem ja, Jarząbek, łubudubu
                                łubudubu niech nam żyje Anioł z klubu :).

                                Jaki Anioł? Z jakiego klubu?

                                Ten Anioł Stróż, który napisał:

                                • Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                                Gość: Anioł Stróż 12.05.06, 22:28 + odpowiedz

                                "Dobry prawniku" jeżeli chcesz się tu reklamować, to zmień portal. [...] Jeżeli
                                chcesz tu zarabiać to wypie..j stąd
                                i nie udzielaj się więcej.

                                Zbieżność dostawcy usług (internetdsl.tpnet.pl) jest oczywiście przypadkowa, i
                                moje wrażenie, że Majkel vel kamikaze_pkow1, to ta sama osoba co Anioł Stróżw ,
                                jest oczywiście pozbawiona jakichkolwiek podstaw :).

                                Gość: Anioł Stróż napisał:

                                Jeżeli chcesz tu zarabiać to wypie..j stąd
                                i nie udzielaj się więcej.

                                Aniołku, gdzie Twoje maniery, do jasnej ch o ..., anielki chciałem powiedziec :)


                                A teraz przejdźmy do meritum:


                                Majkel vel kamikaze_pkow1 napisał:


                                Jesli wierzyciel
                                bedzie mial podejrzenia co do samej transakcji (jak bowiem wytlumaczyc ze ktos
                                sprzedaje mieszkanie a pozniej sobie w nim mieszka?).

                                Jest cos takiego, jak umowa użyczenia. Chociaż w tym przypadku lepsza i zalecana
                                byłaby wersja, że „zaufany” nabywca, nazwijmy go X, kupuje mieszkanie i ... nie
                                może pozbyć się lokatora. Wierzyciel poczuje się lepiej, kiedy się dowie, że nie
                                tylko on ma problem z dłużnikiem, i że nabywca X też „wtopił” sporo kasy. Inne
                                rozwiązania pomijam z powodów, które tak Cię zdenerwowały Majkelu vel kamikaze
                                pkow1 vel Aniele Stróżu (nie chcę, żebys znowu zaczął używać brzydkich wyrazów).

                                Majkel vel kamikaze_pkow1 napisał:
                                Ponadto wystarczy ze zazada jakiegos potwierdzenia zaplaty. Kto w jaki sposob
                                komu zaplacil. Tylko
                                naiwniak uwierzy w fakt ze transakcja byla transakcja gotowkowa i zarowno przed
                                transakcja jak i po transakcji nie ma nigdzie zadnego dokumentu
                                uwidaczniajacego ze pieniadze gdzies sa (konto, lokata, inna nieruchomosc).

                                Majkelu, jeśli przeprowadzałeś transakcję sprzedaży nieruchomości, to wiesz
                                pewnie, że nabycie nieruchomosci często nastepuje za gotówkę, strony umowy w
                                akcie notarialnym oświadczają, że zapłata całej kwoty nastąpiła np. w dniu
                                podpisania aktu. Masz akt, masz dowód. Poza tym nie chcę się powtarzać, że dowód
                                nie jest potrzebny, TO WIERZYCIEL ma wskazać przedmiot egzekucji, dłużnik nie ma
                                obowiązku mu niczego pokazywać. Może (nie musi) pokazać mu akt, równie dobrze
                                może (nie musi) pokazac mu figę .

                                Majkel vel kamikaze_pkow1 napisał:

                                Hmmm.... przepic, przepuscic na laski itd fajna sprawa tylko ze kto uwierzy
                                (napewno nie Sad) ze ktos od kogos kupil mieszkanie, ten ktos przepuscil cala
                                kase w krotkim czasie i nadal mieszka tam gdzie mieszkal. Sam widzisz ze dla
                                chcacego nie ma nic trudnego. Zeby podwazyc taka transakcje nie trzeba byc
                                dobrym prawnikiem.... wystarczy taki przecietny :)

                                To była odpowiedź na twoje dociekania, co powiedzieć wierzycielowi. Piszę po raz
                                kolejny: nic nie trzeba mówić, ale skoro tak się upierałeś, to – jak zastrzegłem
                                we wcześniejszym poście - zasygnalizowałem jedynie zarys możliwości. Prosiłem
                                nawet: „Wybacz, że żartobliwie, choć sprawa jest poważna”, ale widzę, ze nie
                                załapałeś. Jeśli chodzi o wyjawienie majątku na wniosek sądu, to składa się
                                oświadczenie co do aktualnego majątku, nie trzeba się tłumaczyć co zrobiłeś z
                                majątkiem, którego aktualnie nie ma.

                                Majkel vel kamikaze_pkow1 napisał:

                                Co do skladania nieprawdziwych informacji o stanie majatkowym to przypomne dobry
                                prawniku ze to jest karalne.

                                Teoretycznie karalne. W praktyce podaj 1 (słownie: jeden) konkretny przypadek,
                                że sąd skazał dłużnika za fałszywe oświadczenie o stanie majątku. A w omawianym
                                przypadku nie ma mozliwosci udowodnienia, że zostało złożone fałszywe oświadczenie.

                                Majkel vel kamikaze_pkow1 napisał:

                                Twoj pomysl jak widac powyzej mozna dosc latwo podwazyc. Wszystko zalezy od tego
                                na ile uparty bedzie wierzyciel i ile informacji zdazy zebrac (tez nie jest to
                                trudne).

                                Uwierz, jest trudne, wierzyciel musi być niezwykle uparty, a to i tak często nie
                                wystarczy. Wcześniej zajmowałem się odzyskiwaniem nalezności (do dzisiaj mam na
                                pamiątkę kopie nakazów, czy wyroków na kilka milionów nowych złotych; oczywiście
                                egzekucja okazała się bezskuteczna). Obecnie zajmuję się m.in. ochroną dłużników
                                i uwierz, że jest to o wiele prostsze niż odzyskanie należnosci.

                                I to byłoby na tyle, Majkelu vel kamikaze_pkow1. Jeśli ktoś będzie chciał się ze
                                mną skontaktować, to się skontaktuje. Z tego względu nie zamierzam dalej ciągnąć
                                dyskusji z Tobą i na tym poście kończę. A że jestem słowny, to będziesz miał
                                możliwość popisania sobie/się bez konsekwencji, że odpowiem. Tak więc ostatnie
                                zdanie w tym wątku należy do Ciebie. Tylko się nie zagalopuj i znowu nie pomyl
                                nicka, Majkelu vel kamikaze_pkow1 vel Aniele Stróżu :).
                                • Gość: Majkel Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 15:03
                                  Musze cie zmartwic dobry (?) prawniku. Na tym forum posluguje sie jednym
                                  nickiem. Za uzycie innego przeprosilem. Aniol to nie ja, zreszta gdybys tego nie
                                  zauwazyl to czesto sie z nim ostatnio nie zgadzam :)
                                  Co do dostawcy internetu... coz gdybys nie zauwazyl to co druga osoba na forum
                                  ma tego dostawce ktorym jest polski oddzial France Telekom :) Cos z logika u
                                  ciebie nie bardzo:)

                                  Twoja argumentacja tez jest powalajaca. Niby masz racje w tym co piszesz ale
                                  wlasnie to o czym piszesz jest latwe do przejrzenia.
                                  NIe chce mi sie szczegolowo analizowac tego co napisales bowiem ja juz swoje
                                  wylozylem. Wiec w skrocie:
                                  - umowa uzyczenia: myslisz ze ktos uwierzy ze ktos ma dlug, sprzedaje mieszkanie
                                  za gotowke, podpisuje umowe uzyczenia a pozniej sie nie chce wyprowadzic ? Za
                                  grubymi nicmi szyte.
                                  - potwierdzenie zaplaty: myslisz ze ktos uwierzy ze ktos mial w skarpecie
                                  kilkadziesiat tysiecy PLN, kupil mieszkanie, druga osoba ktora kupila rowniez
                                  wlozyla pieniadze do skarpety ... a po skarpecie ani sladu ? Prosta zasada: byla
                                  transakcja - gdzie sa pieniadze.
                                  - skladajac oswiadczenie o stanie majatku nie trzeba wskazywac czegos co sie
                                  mialo a sie nie ma ale wystarczy ze wierzyciel sie dowie ze bylo mieszkanie a tu
                                  nagle nie ma mieszkania i nie ma pieniedzy. Wirzyciel wowczas moze zarzadac
                                  uznania tej czynnosci prawnej za bezkuteczna jako majaca na celu obejscie prawa.
                                  - wyobraz sobie ze znam przypadki ze ktos zostal ukarany za zlozenie falszywego
                                  oswiadczenia o stanie majatku.
                                  - niektorzy wierzyciele potrafia byc baaaaardzo upierdliwi, ale dzieki temu maja
                                  kase z powrotem a nie kopie nakazow w teczce

                                  Ja rowniez na tym koncze ten watek bowiem jakos malo przekonywujacy jestes.
                                  Wszystkiego dobrego.
                                  • Gość: Anioł Stróż Re: przepisanie mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 15:23
                                    Oj "Cienki prawniku", masz wybujałą wyobraźnię. Majkel ma rację, gdybyś
                                    poczytał troszkę to forum to byś od razu zrozumiał, że jesteśmy dwoma osobami.
                                    Fakt nie zgadzamy się z Majkelem często, ale siebie szanujemy, bo to co się tu
                                    dzieje na tym forum jest dla dobra ludzi, aby im pomóc i to za DARMO, a każda
                                    zdrowa wymiana zdań nikomu nie zaszkodziła. A Ty urwałeś się widzę z choinki,
                                    wiec powtarzam prośbę WYPIE..J stąd.

                                    Pozdrawiam
Pełna wersja