Dodaj do ulubionych

Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:57
To moja własna głupotam wiem o tym doskonale.
Parę lat temu zaciągnęłam kredyt dla koleżanki z pracy (wiem głupota) to było
zdaje się w 2000 roku. Początkowo wszystko było ok, ale przestała spłacać, w
końcu bank wezwał mnie do zapłacenia całej kwoty i wypowiedział umowę
kredytu. Nie zapłaciłam bo nie miałam z czego, byłam akurat bez pracy. Kredyt
był ubezpieczony i nalezność została uregulowana przez ubezpieczyciela.
Podpisałam z ubezpieczycielem ugodę na spłatę w ratach ale niestety życie
kolejny raz spłatało mi figla i nie miałam z czego spłacać. Dostałam pismo ze
sprzedają mój dług firmie windykacyjnej. I tu się zaczą koszmar. Na
zapłacenie im 13 tys poprostu nie mam, pan z firmy windykacyjnej dzwoni do
mnie co drugi dzień, straszy sądem, tym ze oni są dużą i bogatą firmą i stać
ich na walkę w sądzie itp. Póki co zbywam go tym ze staram sie załatwić
kredyt ale takiego aż kredytu nie jestem w stanie zapłacić. Napisałam im
pismo z prośbą o rozłożenie długu na raty ale bez odezwu. Co mam robić. Nie
ucieka od odpowiedzialności, mogę im spłacać ale po 300 góra 500 zł
miesięcznie, więcej nie dam rady chyba ze przestanę płacić za mieszkanie,
jeść i pić.
Proszę powiedzcie co mam robić???? Bardzo proszę.
Na jednym z forów usłyszałam ze najprawdopodopodobniej mój dług uległ
przedawnieniu ale mam znaleźc prawnika, pokazać dokumentu. Czy ktoś może mi
pomóc, oczywiscie w miarę moich możliwości zapłacę.
A właśnie gdzies tu na forum wyczytałam ze skoro wysłałam do firmy
windykacyjnej pismo że chce spłacać w ratach i nawet wpłaciłam im 300 zl to
znaczy ze uznałam swój dług i nie ma już mowy o przedawnieniu.
Co mam robić, pomóżcie porszę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anioł Stróż Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:02
      Witam!

      Nie jestem prawnikiem, ale kilka rzeczy wiem na ten temat, z resztą są tutaj
      ludzie którzy wiedzą jeszcze więcej niż ja. Po pierwsze rzeczywiście prośba o
      rozłożenie na raty spowodowała uznanie długu i odnowienie biegu przedawnienia
      na 3 lata, to się tyczy również każdej wpłaty. Jeżeli chodzi o firmę
      windykacyjną, to myślę iż nie powinnaś się martwić, bo tak naprawdę oni nic
      Tobie nie mogą zrobić, tylko ewentualnie straszyć sądami, komornikami,
      procesami, czasem nawet prokuratorem itd. itp. Prawda jest taka, że gdyby firma
      windykacyjna chciała oddać sprawę do sądu to dawno to juz by zrobiła, im
      przeważnie zależy na polubownym załatwieniu sprawy. Na początku będą wydawali
      się zdecydowani, ale czym dłużej będziesz ich przetrzymywała tym bardziej będą
      miękli i chętni na różne ugody. I Tobie radzę w tej chwili to zrobić,
      przetrzymać ich i poobserwoać jak reagują. Jeżeli dzwonią do Ciebie, to po
      prostu odkładaj słuchawkę, nikt nie może zmusić Cię do rozmów z nimi. Jeżeli
      zjawi się jakiś gość z tej firmy w Twoim domu, to pamiętaj, nie musisz go
      wpuszczać do domu, najlepiej przyjąć go na klatce schodowej. Treść takiej
      wizyty powinna być w podobnym tonie jak rozmowy telefoniczne. Pewnie pisemka
      bedą przesyłali, albo już przesyłają? Powiem krótko to co tam będzie napisane
      jest fikcją. Oni mają na celu osaczyć psychologicznie dłużnika, po to aby
      zmotywować go do zapłaty. Oni mają w dupie to, że masz ciężką sytuację, że
      dzieci na utrzymaniu itd. Więc każde błagalne pisma do nich nic nie pomogą.
      Twoja sytuacja jest podobna do wielu na tym forum, dlatego nie jest aż tak
      tragiczna jak Ci się wydaje, na razie oni osiągają to co mają na celu, czyli
      zastraszenie Ciebie i wpływanie na wyobraźnię Twoją, ale powtarzam oni nic nie
      mogą Tobie zrobić, bo istanieje takie coś jak prawo i muszą go przestrzegać.
      Dlatego Ada głowa do góry i nie martw się !!!! Jaka to firma jest?

      Pozdrawiam
    • Gość: Hmm Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:07
      Po prostu dalas sie zastraszyc. zadna firma windykacyjna nie oddaje spawy dos adu, to co mowia, robia po to, by wpedzic cie w psychoze i zmusic do zaplaty. Poza straszeniem nic nie moga. Nastepnym razem jak zadzwoni powiedz mu ze kazda rozmowe nagrywasz i zanosisz znajomemu prawnikowi. Powinien spuscic z tonu. Najlepeiej z takimi firmami sie w ogole nie dogadywac, bo jak zobacza ze mozna cie nastraszyc telefony beda coraz czestsze. Z nimi trzeba twardo. Windykator nie maoze nawet wejsc do twojego domu bez pozwolenia.
      Nie zaloza sprawy wsadzie, bo to sie im nie oplaca, za duze koszty.
      • Gość: Majkel Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 20:48
        > Nie zaloza sprawy wsadzie, bo to sie im nie oplaca, za duze koszty.

        Tu akurat sie nie zgadzam. Koszty wpisu nie sa az tak wysokie pozatym w przpadku
        wygranej sprawy wszelkie koszta ponosi strona przegrywajaca.
        Firmy windykacyjne nie ida do Sadu z tego powodu ze otrzymuja do sciagania
        praktycznie wierzytelnosci niesciagalne. Wiec strasza, dzwonia ale wiedza ze w
        Sadzie raczej nic nie wskoraja bo albo wierzytelnosc jest przedawniona
        (przewaznie) albo po prostu sytuacja jest taka ze dluznik nie ma z czego
        zaplacic. Gdyby mieli tylul wykonawczy w kieszeni a dluznik bylby niewyplacalny
        to nie mogli by juz dzwonic, straszyc itd. a im wlasnie zalezy na tym by kogos
        zastraszyc i jak najszybciej sciagnac tyle ile sie da.
    • Gość: Ada Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:41
      Dziekuje Wam pieknie.
      Widać swoją nadgorliwością rzuciłam sobie kłodę pod nogi. Ale daleka byłam od
      uciekania przed spłata.
      Gościu znowu dzownił, nie odebralam dzisiaj,póki co dzwoni na komórkę, boje się
      co będzie jak zacznie wydzwaniać do domu.
      Nie wiem, już czasem brak mi siły i gdyby nie ta mała iskierka która rozwija
      się pod serduszkiem moim to chyba załamałabym się kompletnie.

      Dziękuje Wam bardzo za dobre słowa.
    • Gość: Ada Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 08:57
      pan z firmy wuindykacyjnej wydzwania, ja nie odbieram, wczoraj nagrał mi się na
      skrzynkę że muszą zacząć stosować inne metody, a dzisiaj że skoro nie
      zapłaciłam i się nie odzywam to jutro oddają sprawę do prokuratury!!
      W przyszłym tygodniu jestem umówiona z radcą prawnym, mam nadzieję ze coś mi
      poradzi. nie wiem czy wysłać im pismo że spłacę czy czekać. Sama już nie wiem
      co robić. Najpierw straszył sądem teraz prokuratorem, co będzie następne.
    • Gość: Anioł Stróż Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 00:27
      Nie rozumiem cały czas czego sie boisz? Jeżeli firma z którą masz do czynienia
      ogranicza się do telefonów i nic tak na prawdę sie nie dzieje mimo gróźb o
      sądach, komornikach, czy prokuraturach, to nie dało Tobie nic do myślenia? Czas
      się chyba uodpornić. Po prostu odkładaj słuchawkę i już, to samo przekaż innym
      domownikom. Powtarzam NIC TOBIE NIE GROZI. Nie daj się zastraszyć, bo o to im
      tylko chodzi. Sama widzisz, że każda próba negocjacji z Twojej strony nic nie
      daje. Więc, jeżeli oni maja Ciebie gdzieś to odpowiedz tym samym. A jeżeli tak
      zrobisz, to zobaczysz, że będą bardziej ulegli.

      Pozdrawiam
        • Gość: Anna Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 11:30
          A ja mam male pytanko: Kiedys Babcia wziela spzret komputerowy w AIG i teraz chwilowo nie placi, bo ma chwilowo trudnosci finansowe. I wlasnie odebralam w jej imieniu ( bo babcia mieszka z nami) telefonik z firmy ultimo, ze niby do poniedzialku czekaja na wplate 1 raty z zadluzenia, albo przejdzie do windykacji terenowej i beda nachodzic sasiadow, ze niby przyjada po sprzet wziety w tej umowie ( notabene ten sprzet wziela dla kogos, wiec go nie ma ). Oczywiscie proba dogadania sie z nimi na normalny termin za miesiac nic nie dala. dali 3 dni...
          Rozumiem , ze taka firma poza nekaniem telefonami nic nie moze? Nie moga wejsc do domu po ten sprzet jak ona straszy? I jesli nie bedziemy odbierac telefonow to beda bardziej sklonni do dogadania sie??
          • Gość: Anioł Stróż Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.06, 13:44
            Witam! To co mi napisałaś to jest nic innego jak próba zastraszenia i
            spowodowanie paniki i działanie na wyobraźnię dłużnika, szczególnie jeżeli
            chodzi o wizyty u sąsiadów. To są tricki psychologiczne, które stosują te
            firmy. Nie masz co się obawiać, oni nie mogą wejść do mieszkania, praktycznie
            nic nie mogą, prócz nacisku psychologicznego. Jak zjawi się ktoś z tej firmy to
            przyjmij go na klatce schodowej. Do mieszkania prywtnego może wejść tylko
            policjant z nakazem i komornik. Do sąsiadów nie mogą raczej też nie zawitają,
            bo przecież oni nie są stroną w tej sprawie, i nie mogą korzystać z danych
            osobowych osób, które są poza sporem. Jeżeli chodzi o sam sposób działania
            firm, to na poczatku starają się być nieugęci, chcą pokazać dłużnikom że są
            mocni i że nie będzie łatwo, ale jak im pokażesz, że nie dasz się zastraszyć to
            z czasem będą miękli i bardzie skorzy do ugód. Jak będą dzwonili to nie pokazuj
            im, że się boisz. Ja osobiście odkładałbym słuchawke.

            Pozdrawiam
            • Gość: BigLou Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.magma-net.pl 27.08.06, 15:30
              Gosciu, przestan pierdzielic glupoty. Jezeli wierzytelnosc jest przedawniona,
              to jasne, teoretycznie nie wiele moga zrobic (mimo wszystko przedawnienie nie
              zwalnia z obowiazku zaplaty, jedynie nie mozna tego dochodzic droga sadowa).
              Jednakze firmy windykacyjne czasem do wierzytelnosci przeterminowanych i tak
              zakladaja sprawy sadowe, liczac na to,ze dluznik pewien swojego, kiedy zostanie
              poinformowany o sprawie, oleje to. Wtedy sad automatycznie wydaje BTE. Chyba ze
              dluznik w prost podniesie zarzut przedawnienia. Natomiast jesli kredyt zostal
              zaciagniety w czasie, mniej niz 3 lata wstecz(np.AIG pewnie zlecilo danej
              firmie sciagniecie dlugu - dla AIG sa rozne tryby postepowania, windykacja
              wewnetrzna, AIG 25 dni, AIG 55 dni i pozniej ew.sprzedaz dlugu do firmy), dlug
              nie jest przedawniony, wiec dana firma jak najbardziej moze zalozyc sprawe
              sadowa i na pewno ja wygra. Innym krucziem jest uznanie dlugu przez dluznika
              (nie mozna uzywac jako dowodu nagranych rozmow, chyba ze rozmowca o fakcie
              nagrywania zostanie poinformowany wczesniej), czyli oswiadczenie ustne, pisemne
              i inne, ktore lamie bieg przedawnienia. Poza tym windykator terenowy oczywisci
              nie moze zagrozic wejsciem do domu czy uzyciem przemocy fizycznej, ale jak
              najbardziej moze pogadac z sasiadami, czy wpasc do pracy i zrobic niezle kuku.
              Druga sprawa, w Polsce zaciagniecie kredytu na osobe trzecia jest przestepstwem
              ktore jest dokladnie opisane w kodeksie karnym. Jednakze firmy windykacyjne
              niezwykle rzadko zadaja sobie trud egzekwowania naleznosci poprzez droge
              sadowa. Najczesciej dzieje sie tak wtedy, gdy firma ma do dyspozycji weksel in-
              blanco (ale wtedy sa to najczesciej dlugi kupione,w zleconych raczej sie to nie
              zdarza), lub jesli wierzytelnosc nie jest "przeterminowana". Mysle,ze
              udzielilem dosc jasnych informacji, a uzytkownikom czytajacym posty Aniola
              Stroza radze wziac na jego slowa duza poprawke, poniewaz moze czlowiek i ma
              jakas wiedze na temat windykacji, ale wszedzie pisze to samo, ze windykacja to
              proba zastraszenia psychicznego i nic wiecej. Jest to po czesci prawda, bo
              glownie o to chodzi, ale konsekwencje moga byc o wiele gorsze niz telefony do
              domu, listy w skrzynce czy teren u sasiada. Pozdrawiam.
              • Gość: Anioł Stróż Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:48
                Chłopie napisałeś długi poemat, ale nic nie wnoszący nowego. Ja pisze o tym co
                chcą osiągnać firmy windykacyjne stosując swoje tricki. A Ty wyskakujesz z
                tekstami co one mogą zrobić.
                Tylko, że większość firm kończy zabawe z dłużnikiem wtedy, kiedy dług się
                przedawni i wtedy kiedy widzą, że dłużnik jest totalnie oporny. Więc nie wiem
                po co piszesz te bzdety, które miałem przyjemność czytać. Ja opisuje
                rzeczywistość, a Ty wirtualną rzeczywistość. Dużo mojej wiedzy pochodzi od
                byłych windykatorów, którzy pracowali w różnych firmach. Oni chyba bardziej się
                orientują.
                Niech zgadne jesteś jakimś mało skutecznym windykatorem z jakieś śmiesznej
                firemki??

                Pozdrawiam
    • bumbecki Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły 18.05.06, 16:20
      > Podpisałam z ubezpieczycielem ugodę na spłatę w ratach ale niestety życie
      > kolejny raz spłatało mi figla i nie miałam z czego spłacać. Dostałam pismo ze
      > sprzedają mój dług firmie windykacyjnej

      Witam,

      ja bym na twoim miejscu zgłosiła się do GIODO. Z tego co mi wiadomo,
      firma ubezpieczeniowa nie może sprzedać długu powstałego z tytułu
      nieopłacenia składki, gdyż nie jest to w Ustawie Ubezpieczeniowej
      określone jako czynność ubezpieczeniowa.Jedyne co może zrobić to zlecić
      windykacje
      (Ustawa z dnia 22/05/2003 o dzoałalności ubezpieczniowej Dz.U. z dn
      16/07/2003 art.3. pkt.4 i 5)
        • bumbecki Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły 19.05.06, 09:43
          Firma ubezpieczeniowa nie może sprzedać długu, może go zlecić do windykacji,
          a zrozumiałam, że dług został kupiony i to jest sprzeczne z ustawą.
          Firma Ubezpieczeniowa może domagać się spłaty ale zgodnie z obowiązującym ją
          prawem.
          Wiem, że istnieją takie frmy które mimo to twierdzą, że wolno im sprzedawać
          długi, ale to jest naginanie interpretacji GIODO.
    • Gość: Ada ReDo Anioła Stróża i Innych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 15:36
      To nie tak że nie czytam, owszem czytam, jestem Wam bardzo wdzięczna za rady.
      Próbuję nie dać się zastraszyć - dzięki Wam, poprostu nasuwają mi się pytania,
      ot jak choćby to czy rzeczywiscie mogli zrobić doniesienie na prokuraturę. To
      raczej chęć posiadania pewnej wiedzy niż ignorowanie Waszych postów. Bo od tego
      akurat jestem daleka.
      Wiem że zastraszają, dzięki Wam wiem też że nie moge się dać zastraszyć bo oni
      niewiele mogą ale czasem naprawdę z czystej ciekawości nasuwają mi się pewne
      pytania, bo dzięki temu w rozmowie z nimi nie jestem głupia idiotką którą można
      łatwo nastraszyć, nagadać głupot itp.
      i dziękuję Wam za wszelkie posty
    • Gość: Ada Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 12:52
      Czytam sobie te posty po kilka razy staram się nie denerwować ale czasami już
      tracę siły. odebrałam dzisiaj telefon bo dzwonił zastrzeżony i automatycznie
      odebrałam a tu pan z windykacji nawrzeszczał na mnie, nawyzywał od złodziei,
      zmieszał z błotem. Chcą ugody - 1000 zł miesięcznie, nie jestem stanie tyle
      płacić. Powiedział że przyjedzie do mnie do domu, do firmy, że przyjedzie z
      komornikiem i będzie wskazywał co ma zająć. ja już powoli naprawdę zaczynam nie
      mieć siły.
      Co to w ogóle za firma Potempa Inasso z Tarnowskich Gór. Ciągle tylko sąd,
      prokurator, wyłudzenie, rzuca mi jakimiś paragrafami. Powoli odechciewa mi się
      już żyć.
      • Gość: Anioł Stróż Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 15:19
        Ada, na tym polega ich praca, aby wprowadzić dłużnika w psychozę strachu.
        Jeżeli będą się po chamsku z Toba obchodzili to tym samym się odpłacaj. Jak już
        mówiłem, zauważyłaś, ze nic się tak naprawdę nie dzieje, prócz tych dennych
        telefonów? Ja w tej chwili bym jechał z nimi jak po kobyle. Tzn. nie unikał bym
        rozmów z nimi. Po prostu używał bym tekstów typu: mam w dupie Waszą firmę, a do
        typa teksty typu "p**erdol się" lub innych i rzucałbym słuchawkę. Oni
        wyczuwają, że ich się boisz, więc pozwalają sobie na więcej, postaw się, a
        zobaczysz, że spuszczą z tonu, podejrzewam, ugoda też się od razu zmniejszy.
        Spróbuj jeszcze zastosować jeden trick, jak zadzwoni typ z tej firmy, to od
        razu spytaj się, czy wyraża zgodę na nagrywanie tej rozmowy, jeżeli powie, że
        nie to powiedz, ze w takim razie jesteś zmuszona zakończyc rozmowę, jeżeli się
        zgodzi to zobaczysz, że nie będzie krzyczał i unikał tekstów o prokuratorach
        itd. Rób tak od tej pory. Tylko musisz być pewna siebie. Przygotuje się
        psychicznie na kolejny telefon. A co powiedzieli Twój prawnik?

        Pozdrawiam
          • perro69 do anioła stróża ;) 02.06.06, 10:53
            masz rację ale zauważ, że koleżanka ada ma zupełnie inną konstrukcję
            psychiczną. trzeba wziąć na to poprawkę. ona nie będzie krzyczała na pana,
            który wyzwie ją od złodzieji i postraszy komornikiem.
            pom pierwsze - nie bój się komorników ani prokuratorów. nikt cię nie zabije z
            powodu braku pieniędzy ;) nie powiinaś też czuć z tego powodu dyskomfotu
            psychicznego. nie obwiniaj się!!! jeśli masz pracę komornik zajmie ci 50%,
            jeśli nie nie będzie zainteresowany egzekucją z twojego majątku. to są ludzie
            zarabiający olbrzymie pieniądze (czasami niewyobrażalne!!!) i naprawdę twoja
            lodówka albo stare tv mają w dupie. tak samo jak te kilkanmaście tysięcy trudne
            do ściągnięcia. prokurator zapyta tylko jak to było i czy nie było to
            wyłudzenie, czyli - czy jak brałaś kredyt powzięłaś decyzję o jego niespłacaniu
            i sprzwę umorzy. a ty będziez miała nowe doświadczenie - wizytę w prokuraturze -
            na prawdę nic strasznego - przecież nie jesteś prtzestępcą!!!!
            jeśli chodzi o pana z windykacji - nie musisz z nim rozmawiać i radzę nie
            rozmawiać, szczególnie gdy jest chamski i nieprzyjemny. gdy się odezwie
            odkładaj słuchawkę od razu!!!!!!!! jeśli dzwoni dalej wyłączaj telefon!!!! nie
            ma prawa nachodzić cię w domu - długi ściąga się przez wyroki sądowe a nie
            wizyty domowe!!! pamiętaj!!! nie jusisz z nim rozmawiać!!! w razie nachodzenia
            śmiało dzwoń na policję bo jest to działanie bezprawne!!!
            i nie przejmuj się, życie jest piękne chociaż czasami wydaje nam się, że jest
            do dupy ;)
            • Gość: Majkel Re: do anioła stróża ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.06, 20:28
              nie do konca jest tak jak piszesz. Wierzyciel ma prawo podjac kroki zmierzajace
              do zaspokojenia wierzytelnosci. Zalatwienie sprawy przez Sad to tylko jedno z
              rozwiazan. Dzialnosc firm windykacyjnych jest prawnie dopuszcozna. Zatem mimo
              wszystko dzwonic i przychodzic do domu panowie z firm windykacyjnych maja prawo.
              Nie ma rzecz jasna obowiazku ich wpuszczac czy odsluchiwac do konca to co maja
              do powiedzenia. Jednakze takie dzialanie nie jest sprzeczne z prawem. Samo
              przyjscie do domu czy telefon nie stanowi przestepstwa. No chyba ze padna slowa
              uwazane powszechnie za niecenzuralne czy tez konkretne grozby karalne.
              • Gość: Anioł Stróż Re: do anioła stróża ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 01:42
                Majkel! Nie ma sensu opisywać do czego oni mają prawo, ja odpowiadam tej
                kobiecie na czym polegają ich tricki psychologiczne, o których dobrze wiesz,
                więc nie rozumiem po co napisałeś to co napisałeś. Moim zdaniem to forum
                istnieje po to aby pomagać osobom nie uświadomionym, że często nie jest aż tak
                źle jak się im wydaje. A jeżeli chodzi o firmy windykacyjne to mam spore
                doświadczenie. Dlatego Majkel jak chcesz doradzać zabłakanym osobom to udzielaj
                się wtedy kiedy te osoby są w potrzebie, a nie wtedy kiedy piszesz, co firma
                windykacyjna może zrobić, choć obaj wiemy na czym polega działalność takich
                firm.

                Pozdrawiam
                • Gość: Majkel Re: do anioła stróża ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 10:11
                  to ze to sa sztuczki majace na celu zastraszenie dluznika w taki sposob by
                  chocby spod ziemii wydobyl pieniazki, zapozyczyl sie w innym miejscu, czy w
                  jakikolwiek inny sposob zdobyl pieniadze byle tylko oddac ten dlug to dobrze
                  wiem. Z tym ze napewno nie jest tak ze dzialanosc firm windykacyjnych jest
                  przestepstwem bo jest zgodna z prawem i nie mozna wprowadzac ludzi w blad ze jak
                  dzwoni ktos z firmy windykacyjnej to nalezy to zglaszac policji. Mysle ze forum
                  to istnieje po to by ludziom przyblizac zagadnienia prawne by jednoczesnie nie
                  wprowadzac ich w blad. Zatem informuje z tego miejsca ze mimo pewnych
                  watpliwosci moralnych to okreslone dzialania firm windykacyjnych sa zgodne z
                  prawem a nawet uzywajac juz kodeksowego sformulowania "nie sa sprzeczne z
                  zasadami wspolzycia spolecznego".
                      • Gość: Anioł Stróż Re: do anioła stróża ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.06, 18:33
                        Majkel znowu piszesz nie na temat, nie rozumiem dalej po co nowy wątek pt" Do
                        Anioła Stróża" w którym podniosłeś kwestię legalności działań firm
                        windykacyjnych i co ona może. Nie przypominam sobie abym pisał, że firmy te
                        działają nielegalnie. Jedyne co to to, że miałem styczność z artykułem w którym
                        było napisane miedzyinnymi, że straszenie prokuraturą w celu odzyskania długu
                        jest nie zgodne z prawem i dalej to podtrzymuje, bo chodziło o to, że jest to
                        wprowadzanie w błąd dłużnika czy coś w tym stylu i że jakiś gość oddał sprawę
                        do sądu i wygrał z firmą windykacyjną. Nawet czytałem wywiad z prezesem firmy
                        PRESCO, że za nim zacznie się straszyć prokuraturą to trzeba się dobrze
                        zastanowić trzy razy. Żałuję, że nie pamiętam gdzie czytałem obydwa artykuły,
                        napewno w necie, bo jak wpadłem w kłopoty finansowe to zaczęłem się bardzo
                        interesować kwestiami firm windykacyjnych, więc napewno ludzi nie wprowadzam w
                        błąd, gdybym nie posiadał takich informacji. Nawet powiem Tobie inną rzecz z
                        danymi osobowymi, że do niedawna dłużnik wygrywał w sądzie z firmami oskarżając
                        je o korzystanie z danych osobowych i trwało to bardzo długo, rok temu dopiero
                        firma windykacyjna wygrała i Sąd Administracyjny przyznał jej rację i od tej
                        pory oczywiście wszystko zmieniło się na korzyść firm windykacyjnych. Więć z
                        wykorzystywaniem danych nie było tak do końca jasne i proste. Wydaje mi się, że
                        różnica między nami jest taka, że ja jestem praktykiem, a Ty teoretykiem,
                        aczkolwiek nie znam Cię i nie wiem co w życiu przeszedłeś, oceniam Ciebie po
                        wypowiedziach. Wracając do tematu, pisanie na czym polegają tricki
                        psychologiczne firm windykacyjnych stosowanych do dłuzników nie jest
                        rózwnoznaczne z tym, że oni tego nie mogą zrobić i nie pamiętam, abym coś
                        takiego gdziekolwiek pisał. Ale patrząc na moje doświadczenia z kilkoma firmami
                        mogę śmiało napisać, że są to STRASZAKI (mimo, że zaraz odpowiesz mi że
                        oddawanie sprawy do prokuratury nie jest przestępstwem. Dlatego myślę, ze się
                        nie rozumiemy :)). Majkel nie jestem Twoim wrogiem i powtarzam jeszcze raz
                        szanuje Twoją wiedzę, ale przypominasz mi tych pożal się Boże ekspertów co
                        mieli skrzydła nad tym forum.

                        Pozdarwiam
                        • Gość: Majkel Re: do anioła stróża ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.06, 21:43
                          nie czytasz uwaznie. watek do aniolw stroza napisal niejaki perro ktory podniosl
                          iz w razie gdyby przyszedl ktos z firmy windykacyjnej to nalezy zadzwonic po
                          policje. Stad moze wyjasnienie ze dzialalnosc tego typu firm jest legalna i
                          metody rowniez.
                          A ja dalej twierdze iz mowienie ze sie odda sprawe do prokuratury nie jest
                          grozba bo samo zgloszenie sprawy do prokuratury nie jest przestepstwem wiec
                          skoro cos nie jest przestepstwem to nie moze byc grozba. Ja tez moge w kazdej
                          chwili kazdemu spotkanemu na ulicy mowic ze "oddam sprawe do prokuratury" .... i
                          jesli bym chcial to faktycznie moge, z tym ze rzecz jasna zarzuty nie moga byc
                          wymyslone :)

                          Wydaje sie ze piszesz teraz o zupelnie innej sprawie ktora ja mam na mysli.
                          Rzecz jasna kazdy forumowicz doskonale chyba sobie zdaje sprawe z tego ze firma
                          windykacyjna ma najrozniejsze metody by wyciagnac od dluznika ostatni grosz. Z
                          tym ze metody firm windykacyjnych sa prawnie dopuszczalne i same "pogrozki"
                          przez nich kierowane nie stanowia przestepstwa ujetego w kodeksie. Taka firma ma
                          wiec prawo mowic ze zglasza sprawe do prokuratury, ze przyjdzie do miejsca pracy
                          (chociaz tutaj jeden krok za daleko i windykator moze naruszyc ustawe o ochronie
                          danych osobowych), ze przyjdzie do domu, ze bedzie spisywal majatek, ze
                          przyjdzie z komornikiem, ze odda sprawe do sadu. Im to wszystko wolno mowic i
                          nie jest to przestepstwem i policja z prokuratura nic nie zdzialaja. Osobnym
                          zagadnieniem jest zasadnosc np. zgloszenia sprawy do prokuratury itd. Bo podstaw
                          nie ma i windykatorzy zdaja sobie z tego sprawe ze w prokuraturze nic nie zdzialaja.
                          Zamykajac temat zglaszania przez windykatorow sprawy do prokuratury powiedziec
                          mozna ze takie dzialanie jest bezzasadne ale prawnie dopuszczalne.
    • Gość: Ada Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 13:18
      Proszę, kłócicie się tu przez mnie a tego nie chcę. Nie było mnie kilka dni,
      byłam w szpitalu. Jestem w ciąży i chyba nie za dobrze się działo, ale jest już
      ok. Dziękuję Wam za wszystkie Wasze rady. Ja nie chcę uciec od
      odpowiedzialności, wiem że dług powstał i nie unikam go. Dlatego postanowiliśmy
      z mężem wziąć kredyt i spłacić te 13 tys firmie windykacyjnej. Zrozumcie nie
      mam siły, jestem za słaba na to. Świadomość że moga przyjść do domu, do mojego
      ojca który oo niczym nie wiem i wolimy żeby tak zostało a co więcej do pracy
      mnie przerosła. Chciałam iść na ugodę, im kwota któa mogłam płacić była za
      mała, chcieli 1 tys miesięcznie, nie stać mnie na to. Lubię swoją pracę chcę tu
      wrócić po porodzie i nie chcę kłopotów. Chce też te ostatni miesiące mieć
      spokojne ze względu na tą mała kruszynkę pod sercem. Jeśli pójdą z tym do sądu
      i tak wygrają a ja poniosę dodatkow koszty. Wiem że wiele ich słów to czyste
      zagrywki psychologiczne, ze mną im się udało, osiągnęli swój cel. Mam nadzieję
      ze uda nam się dostać kredyt. Wolę spłacać go przez najbliższe 5 lat niż żyć w
      starchu i narażać moje dziecko. Mam nadzieję ze mnie zrozumicie.
      Naprawde jestem Wam bardzo wdzięczna za okazana pomoc i radę. Bez Was już dawno
      bym zginęła, załamała się kompletnie.
      Dziękuję za wszystko.
    • Gość: Ada Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 21:00
      Mam do Was jeszcze jedno pytanie ale troszkę z innej beczki ale wiem że
      orientujecie się w prawie. Czy mam prawo odmówić składania zeznań?? Dostałam
      kolejne wezwanie jako swiadek. Pracowałam kiedyś w firmie która narobiła długów.
      Była już nma jednej sprawie, powiedziałam co wiem a teraz znowu mnie wyzwają,
      czy mam prawo odmówić składania zeznań??
      • Gość: Majkel Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 22:42
        Nie. Prawo odmowy skladania zeznan przysluguje tylko najblizszej rodzinie. Kazda
        osoba wezwana na swiadka musi zeznawac. Za odmowe skladania zeznan przez osobe
        ktora nie moze odmowic zeznawania przewidziana jest kara. Karane jest tez
        skladanie falszywych zeznan (do 3 lat wiezienia)
        Jesli na zeznawanie nie pozwala stan twojego zdrowia to w procesie cywilnym
        mozna sie wykrecic zwolnieniem lekarskim (zalezy od sedziego). W procesie karnym
        zbadac musi lekarz z uprawnieniami do wydawnia takich zaswiadczen. Z tym ze
        rozprawa bedzie po prostu odroczona i zostaniesz wezwana na inny termin bo
        zeznawac nie masz prawa odmowic. Jedynie strona ktora zadala by cie przesluchac
        moze ewentualnie cofnac dowod z twoich zeznan. Tylko ze jesli ta strona uwaza ze
        mozesz wniesc cos istotnego do sprawy to napewno nie zrezygnuje.
        • Gość: Taaaaa Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: 212.127.95.* 09.08.06, 00:39
          Życzę wszystkim, którzy polecają całkowite olewanie spłacania długów by znaleźli
          się po stronie wierzyciela:)
          choć właściwie już jesteście płacąc za wszystkie możliwe usługi więcej, nie
          sądzicie chyba, że jakakolwiek inteligentna firma czy osoba zgodzi się na
          straty? Nie płaci 10% klientów? Więc podwyższamy ceny o 15% by wyjść na swoje i
          płacący uczciwi pokrywają straty za "jastrzębie"
      • Gość: BigLou Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.magma-net.pl 27.08.06, 15:37
        --------------------------------------------------------------------------------
        Gosciu, przestan pierdzielic glupoty. Jezeli wierzytelnosc jest przedawniona,
        to jasne, teoretycznie nie wiele moga zrobic (mimo wszystko przedawnienie nie
        zwalnia z obowiazku zaplaty, jedynie nie mozna tego dochodzic droga sadowa).
        Jednakze firmy windykacyjne czasem do wierzytelnosci przeterminowanych i tak
        zakladaja sprawy sadowe, liczac na to,ze dluznik pewien swojego, kiedy zostanie
        poinformowany o sprawie, oleje to. Wtedy sad automatycznie wydaje BTE. Chyba ze
        dluznik w prost podniesie zarzut przedawnienia. Natomiast jesli kredyt zostal
        zaciagniety w czasie, mniej niz 3 lata wstecz(np.AIG pewnie zlecilo danej
        firmie sciagniecie dlugu - dla AIG sa rozne tryby postepowania, windykacja
        wewnetrzna, AIG 25 dni, AIG 55 dni i pozniej ew.sprzedaz dlugu do firmy), dlug
        nie jest przedawniony, wiec dana firma jak najbardziej moze zalozyc sprawe
        sadowa i na pewno ja wygra. Innym krucziem jest uznanie dlugu przez dluznika
        (nie mozna uzywac jako dowodu nagranych rozmow, chyba ze rozmowca o fakcie
        nagrywania zostanie poinformowany wczesniej), czyli oswiadczenie ustne, pisemne
        i inne, ktore lamie bieg przedawnienia. Poza tym windykator terenowy oczywisci
        nie moze zagrozic wejsciem do domu czy uzyciem przemocy fizycznej, ale jak
        najbardziej moze pogadac z sasiadami, czy wpasc do pracy i zrobic niezle kuku.
        Druga sprawa, w Polsce zaciagniecie kredytu na osobe trzecia jest przestepstwem
        ktore jest dokladnie opisane w kodeksie karnym. Jednakze firmy windykacyjne
        niezwykle rzadko zadaja sobie trud egzekwowania naleznosci poprzez droge
        sadowa. Najczesciej dzieje sie tak wtedy, gdy firma ma do dyspozycji weksel in-
        blanco (ale wtedy sa to najczesciej dlugi kupione,w zleconych raczej sie to nie
        zdarza), lub jesli wierzytelnosc nie jest "przeterminowana". Poza tym jesli
        nawet firma windykacyjna nie sciagnie zadluzenia i da spokoj dluznikowi, to
        luz. Pytaniem jest, co dalej? Przeciez banki umieszczeja dane dluznikow w
        bazach nierzetelnych klientow, np.BIK (biuro informacji kredytowej) i BIG(biuro
        informacji gospodarczej). Dostep do tych danych maja wszystkie banki,
        spoldzielnie mieszkaniowe, firmy telefoniczne itp. Wiec do puki dlug nie
        zostanie splacony, nie bedzie mozna wziac jredytu, kupic telefonu komorkowego
        ani zalozyc stacjonarnego. Czasem zdarza sie tez, ze dana firma odsprzedaje
        zadluzenia dalej. I nie jest powiedziane ze odkupi je kolejna wifma xxx czy
        Jurij z ukrainy :) oczywiscie to zart, ale to takie bledne kolo, ktore moze sie
        nigdy nie skonczyc. Ale co kazdy zrobi ze swoim dlugiem, to juz jego
        infywidualna sprawa. Dla tych, maja dlug, nie chca splacac, a ktorzy nie
        wiedza, dlug przedawnia sie w przypadku zaciagniecia kredytu, pozyczki itp. po
        3latach :) Mysle,ze udzielilem dosc jasnych informacji, a uzytkownikom
        czytajacym posty Aniola Stroza radze wziac na jego slowa duza poprawke,
        poniewaz moze czlowiek i ma jakas wiedze na temat windykacji, ale wszedzie
        pisze to samo, ze windykacja to proba zastraszenia psychicznego i nic wiecej.
        Jest to po czesci prawda, bo glownie o to chodzi, ale konsekwencje moga byc o
        wiele gorsze niz telefony do domu, listy w skrzynce czy teren u sasiada.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Anioł Stróż Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:51
          Chłopie napisałeś długi poemat, ale nic nie wnoszący nowego. Ja pisze o tym co
          chcą osiągnać firmy windykacyjne stosując swoje tricki. A Ty wyskakujesz z
          tekstami co one mogą zrobić.
          Tylko, że większość firm kończy zabawe z dłużnikiem wtedy, kiedy dług się
          przedawni i wtedy kiedy widzą, że dłużnik jest totalnie oporny. Więc nie wiem
          po co piszesz te bzdety, które miałem przyjemność czytać. Ja opisuje
          rzeczywistość, a Ty wirtualną rzeczywistość. Dużo mojej wiedzy pochodzi od
          byłych windykatorów, którzy pracowali w różnych firmach. Oni chyba bardziej się
          orientują.
          Niech zgadne jesteś jakimś mało skutecznym windykatorem z jakieś śmiesznej
          firemki??

          Pozdrawiam

          • Gość: Tomaszek Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 22:21
            Do BigLou:

            "Mysle,ze udzielilem dosc jasnych informacji, a uzytkownikom
            czytajacym posty Aniola Stroza radze wziac na jego slowa duza poprawke,
            poniewaz moze czlowiek i ma jakas wiedze na temat windykacji, ale wszedzie
            pisze to samo, ze windykacja to proba zastraszenia psychicznego i nic wiecej."

            A co Aniol Stroz ma pisac innego, skoro wiekszosc firm dziala podobnie i uzywa
            podobnych "podjazdow" do dłuznika, wiec nie rozumiem tego co napisałes.

            "Jest to po czesci prawda, bo glownie o to chodzi, ale konsekwencje moga byc o
            wiele gorsze niz telefony do domu, listy w skrzynce czy teren u sasiada."

            Skoro glownie o to chodzi, to nie rozumiem, dlaczego piszesz że Aniol pisze
            bzdury?

            Jakos jego wiedza mnie bardziej przekonuje niz Twoj bezsensowny "wyklad".

            narazka


            • Gość: Anioł Stróż Re: Potrzebuję pomocy, Prawnika, Już nie mam siły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 22:46
              Tomaszek, gościu chyba należy bardzo ambitnych windykatorów i wkurza go, że na
              tym forum odkrywa się tajniki działania firm windykacyjnych. Nie ma co pisać,
              więc wymyśla się teksty typu "Jurij z Ukrainy" ;)))) i używa skrajnych
              przykładów, aby zamącić w eterze :))).
              Aby zakończyć temat z mojej strony to napiszę jedną prawdę:
              NA DŁUŻNIKA, KTÓRY SIĘ UPRZE, ABY NIC NIE PŁACIĆ, NIE MA PO PROSTU RADY. NAWET
              NIE POMOGĄ WIZYTY W PRACY, CZY SĄSIADÓW.
              JEŻELI NAWET DOSZŁO BY DO FIZYCZNEGO ZAŁATWIENIA SPRAWY, TO ZAWSZE JEST POLICJA
              I WTYM MOMENCIE SPARWA SIĘ URYWA.
              POWTARZAM TO PO RAZ SETNY WINDYKATORZY GÓWNO MOGA ZROBIĆ!!!!!

              Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka