Dług, a przepisanie pieszkania...

18.06.06, 06:15

W zeszłym roku moi rodzice przepisali na mnie mieszkanie z obawy, że w
niedalekiej przyszłości - w tym roku. Sąd zasądzi, iż są dłużni prywatnej
osobie około 25tys.zł. Wyrok jeszcze nie zapadł, ale jasne już jest, że
przegramy.
Mieszkam z rodzicami, nie pracuję, jestem głównym lokatorem. Rodzice nie mają
żadnych dochodów, ale niedługo przejdą na wcześniejszą emeryturę.
Czy w tej sytuacji coś nam grozi? Czy ten człowiek będzie w stanie
wyegzekwoawac jakoś te pieniądze?
Czy komornik ma prawo wejść do domu z policją i zabrać jakieś cenniejsze
rzeczy?
Co zrobic jeszcze aby tego uniknąć, bo nie mamy z czego spłacic i mieć nie
będziemy...

Bardzo proszę o rzeczową odpowiedz.

Pozdrawiam serdecznie,
Mikołaj Wedman.
    • Gość: mrm-mrm Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.06.06, 19:01
      Jeszcze raz baardzo proszę o pomoc...

      Pozdrawiam serdecznie,
      Mikołaj Wedman.
    • Gość: Anioł Stróż Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 07:28
      Komornik wchodzi z policją wtedy, kiedy dłużnik stawia opór. A jeżeli go
      normalnie traktujesz to przychodzi przeważnie sam. Może zająć wszystkie
      wartościowe rzeczy znajdujące się w mieszkaniu, no chyba że posiadasz imienne
      dowody zakupu sprzętu, gdzie widnieje Twoje imię i nazwisko. Możesz z rodzicami
      sporządzić lipne umowy-kupna sprzedaży, np. że kupileś od ojca czy matki np.
      telewizor, zmierzam do tego, że w tych umowach Twoi rodzice muszą być osobami
      sprzedającymi a osobą czy osobami kupującymi np. ty, czy Twój kuzyn itd. Skoro
      kupiłeś od rodziców "coś" i masz na to umowę, stajesz się immiennym
      właścicielem sprzętu. Jak chcesz mogę Ci przesłać emailem wzór takiej umowy.
      Jeżeli chodzi o lipność tego sposobu to praktycznie jest to nie do
      udowodnienia, więc raczej sposób sprawdzony. Lepiej sie przygotuj teraz, póki
      nie ma wyroku jeszcze.
      Tylko troszkę chłopie widzę, że ściemniasz z tym brakiem dochodów, bo z czego
      opłaty robicie za mieszkanie i za co się żywicie? :)) Bo jeżeli macie zadłużone
      mieszkanie i rodzice Tobie je przypisali to automatycznie przejmujesz z długami.

      Pozdrawiam
      • ania107 Re: Dług, a przepisanie pieszkania... 19.06.06, 08:37
        Drogi Aniele nie mieszaj. Mieszkanie i inny majątek prrzejmujesz z długami jeśli
        jest to spadek, a rodzice autora żyją i po prostu przepisali swoją własność na
        dzicko. Dziecko przejmuje wtedy tylko własnosc bez długu (chyba że na mieszkanie
        jest wpisana hipoteka).
        Do autora wątku. W polskim prawie istnieje instytucja skargi pauliańskiej -
        stwierdzenie za bezskuteczne czynność przeniesienia własności tzn wierzyciel
        może udowadniać przezd sądem że rodzice przenieśli własnośc na Ciebie żeby
        uniknąć możliwości zajęcia tego majątku - do 5 lat wstecz...
        • Gość: Anioł Stróż Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 14:32
          Jasne, skarga pauliańska może istnieje, ale z tego co się orietuję żadko kto ją
          stosuje to po pierwsze. Po drugie, za nim sprawa trafi sądu, a w tym przypadku
          nie trafiła jeszcze, to można ze swoim majątkiem robić co się tylko podoba.
          Skarga miałaby sens wtedy, kiedy po wyroku dłużnik np. sprzedał na umowę kupna-
          sprzedaży jakaś wartościową rzecz, to wtedy wierzyciel mógłby skorzystać z
          dobrodziejstw skargi pauliańskiej. Faktycznie źle zrozumiałem autora jeżeli
          chodzi o przypisanie mieszkania.

          Pozdrawiam
          • ania107 Re: Dług, a przepisanie pieszkania... 19.06.06, 15:32
            "Wierzyciel nie może żądać uznania za bezskuteczną czynności dłużnika dokonanej
            z jego pokrzywdzeniem po upływie 5 lat od daty tej czynności (termin przedawnienia)"
            Aniele czytaj kodeks i nie mieszaj ludziom w głowach...
            • Gość: Anioł Stróż Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 16:15
              Ania, jedyne co mogę Tobie napisać, to to, ze jesteś kolejna osobą, która
              jest "zakochana" w Kodeksie Cywilnym. Tylko pamiętaj kodeks to jedno, a
              rzeczywistość to drugie :). Ludziom na tym forum, zależy na rzeczywistości, a
              nie na nauce paragrafów. Jak chcesz się lansować znajomością kodeksu, to nie
              wiem, znajdź sobie jakieś forum dla prawników. Byłem w podobnej sytuacji jak
              autor tego wątku i pomogłem niejednej osobie, dzieląc się moimi
              doświadczeniami. I jakoś udawało się. A wywody na temat skargi pauliańskiej
              schowaj do kieszeni.

              Pozdrawiam
              • Gość: Majkel Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 16:48
                Ale niestety w Sadzie sie nikt nie pyta o czyjes doswiadczenie zyciowe tylko
                egzekwuje wlasnie przepisy kpc czy kc czy tez innych zapisow. Pozwow o uznanie
                czynnosci prawnej za bezskuteczna jest sporo wiec nie sa to odosobnione
                przypadki, w dodatku nie spotkalem sie jeszcze ze sprawa by powodztwo w takiej
                sprawie bylo oddalone. Sprawy tego typu naleza do jednych z najprostszych bo
                wystarczy tylko udowodnic ze dluznik mial dlug, mial majatek, nie splacil dlugu,
                wyzbyl sie majatku i po sprawie.
    • Gość: Anioł Stróż Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 16:59
      Mikołaj, aby oddać hołd "paragrafowiczce" Ani i jej skardze pauliańskiej, to
      zrób tak: sporządź umowy-kupna sprzedaży, ale tak aby rodzice nie byli stroną w
      tych umowach. np. sporządzasz w taki sposób, że kupującym jesteś Ty, a
      sprzedającym np. kuzyn, kolega, wujek, ciotka itd. Każdą umowę najlepiej
      sporządzić z kimś innym. Zrób tak aby widniałą oczywiście inna data na tych
      umowach :). Więc, jeżeli tak zrobisz to skarga pauliańska będzie nieadekwatna
      do sytuacji, ponieważ w tej sytuacji będzie ciężko udowodnić, że rodzice zbyli
      majątek celowo, gdyż po prostu nie byli stroną. W ten sposób staniesz się
      właścicielem tych ruchomości i komornik może Tobie naskoczyć, gdyż nie łączy
      Ciebie wspólnota majątkowa z rodzicami, czyli Ty nie odpowiadasz za długi
      rodziców, a rodzice za długi Twoje. Ale mimo wszystko spróbowałbym dogadać się
      z wierzycielem.

      Pozdrawiam
      • Gość: ania107 Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: 83.168.125.* 19.06.06, 18:16
        Aniele, nie jestem zakochana w Kc i KPC ale piszę co wiem...Ja na codzień
        spotykam się z obiema stronami (wierzyciel/dłużnik). To nie jest tak że pomagamy
        tylko wierzycielom odzyskać - choć takich spraw jest najwięcej ale czasami
        pomagamy dłużnikowi ...A skargę przytoczyłam ze względu na pomysł przepisania
        mieszkania...a nie ruchomości. Nikt raczej nie bedzie się zajmował tv,dvd itp
        kiedy jest nieruchomość...
        Skarga, jak powiedzał Majkel nie jest trudną "operacją"; wierz mi o wiele
        trudniejsze jest skuteczne przeprowadzenie licytacji - rodzinie trzeba zapewni
        lokal zastępczy
        • Gość: Anioł Stróż Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 22:36
          Widze Ania, że jednak są w Tobie ludzie :)), a myślałem, że paragrafy same
          widzisz w tych sparwach :). Wyprzedziłaś mnie, bo celowo nie poruszyłem wątku
          mieszkania mimo, że jest najważniejsze w tej sprawie. Szczerze mówiąc chciałem
          Ciebie sprowokować, bo myślałem, że napiszesz coś w stylu, że mieszkanie
          pójdzie pod młotek itp. A ja miałem odbić piłeczkę i napisać o mieszkaniu
          socjalnym. Ale widzę, że temat sie rozwinął więc nic wiecej nie powiem :))). No
          i to właśnie jest rzeczywistość, Kodeks Cywilny jedno, rzeczywistośc drugie.

          Pozdrawiam
    • Gość: Mikołaj Wedman Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.aster.pl 19.06.06, 19:10
      Mówimy o kwocie około 25tys. - konkretnie zadecyduje sąd.
      Nie wiem, czy rzeczywiście komornik zajmie się nieruchmoscią której wartość
      przekracza 200tys.zł, czy ruchomościami jak to Pani nazwała. Najprawdopodobniej
      mieszkaniem i tu pojawia się właśnie ta skarga... Teraz pytanie, czy w sytuacji
      kiedy wyrok jeszcze nie zapadł i moi rodzice NIE są jeszcze dłużnikami, a
      mieszkanie zostało przepisane blisko rok temu, to czy owa skarga ma rację bytu?
      Co zazwyczaj robi komornik w takich sytuacjach jak moja, kiedy chodzi o taką
      kwotę a rodzice nie pracują i są jedynie zameldowani w moim już mieszkaniu ?
      Może mógłbym coś jeszcze zrobić na tym etapie aby zaoszczędzić sobie problemów.
      O dogadaniu się z wierzycielem nie mam mowy, to człowiek wybuchowy, bardzo
      nadużywający alkoholu, a cała spraw toczyła/toczy się o grunt który dziwnie
      odzyskał po przodku. :/ Proszę o odpowiedz.
      • Gość: Majkel Re: Dług, a przepisanie pieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 21:21
        Twoi rodzice sa dluznikami. Dluznikiem nie jest sie po orzeczeniu Sadu tylko z
        chwila podpisania np. umowy pozyczki czy tez innej. Tak wiec uznanie czynnosci
        prawnej w postaci przepisania mieszkania, za bezskuteczna jak najbardziej ma
        racje bytu.

        Pomysl przez chwile odwrotnie. Pozyczasz komus kase, ten ktos przepisuje swoj
        majatek na inna osobe a nastepnie przestaje splacac dlug. No i sam pomysl co
        moglbys zrobic zeby dlug odzyskac? No pewnie ze zapewne zainteresowal by sie na
        jakiej podstawie majatek ktory miala ta osoba znalazl sie w posiadaniu innej
        osoby.... w dodatku przez darowizne. I tak samo jest w twoim przypadku.

        To czy jest nakaz czy wyrok Sadu w tej sprawie naprawde nie ma wplywu na to czy
        czynnosc taka mozna dokonac. W swietle prawa taka czynnosc moze zostac podwazona.
        • mrm-mrm Re: Dług, a przepisanie mieszkania... 20.06.06, 02:59
          Nie wiem, czy w sensie prawnym są dłużnikami czy nie, wiem, że nie figurują w
          rejestrze i w tej chwili nie są nikomu nic dłużni. O tym, że są i ile
          zadecyduje sąd. To dosc skomplikowane. Na ten moment jasne jest, że zadecyduje
          na nasza niekorzyść, w związku z czym sprawa jest przeciągana.
          Najistotniejsze jest co teraz zrobić aby za jakiś miesiąc do trzech kiedy
          zapadnie wyrok, wyjść z tego jak najkorzystniej...
          Proszę coś doradzic, co wartobyłoby zrobic, aby komornik nie mógł zlicytowac
          mieszkania, czy zagarnąc majątku. Bardzo proszę.
          • Gość: Anioł Stróż Re: Dług, a przepisanie mieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 10:41
            Jeżeli chodzi o majątek to wyżej opisałem Tobie co mozna zrobić, to jest
            praktycznie jedyne sensowne wyjście z sytuacji, mogę Ci przesłać na email wzór
            umowy kupna-sprzedaży. Z mieszkaniem będzie troszke gorzej, bo jest to
            skomplikowane bardziej. Jeżeli okazałoby się, że pójdzie pod młotek to
            wierzyciel musiałby Wam zapewnić mieszkanie socjalne, bo nie ma w Polsce
            eksmisji na bruk, więc zdaje mi się, że temu gościowi to by się nie opłacało.
            Najprawdopodobniej może okazać się w tej sytuacji, że komornik wejdzie na
            emeryturę rodziców i z niej będzie ciągnął pieniądze.

            Pozdrawiam
            • Gość: ania107 Re: Dług, a przepisanie mieszkania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:40
              zapewnić mieszkanie socjalne, bo nie ma w Polsce
              > eksmisji na bruk

              małe sprostowanko - lokal zastępczy (socjalny jest w momencie gdy mamy wyrok
              eksmisyjny, a w tym przypadku takowego nie bedzie). Różnica między lokalem
              socjalnym a zastępczym jest znacząca :))))
              • Gość: Anioł Stróż Re: Dług, a przepisanie mieszkania... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 13:39
                Zwał jak zwał, w każdym bądź razie w tej sprawie nie będzie się opłacało
                wierzycielowi bawić w lokal zastępczy przy długu 25 tys. Dzięki za
                sprostowanie :)))

                Pozdrawiam
                • Gość: Ania107 Re: Dług, a przepisanie mieszkania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 15:12
                  Pewnie że nie będzie się oplacalo...biorąc jeszce pod uwagę, że to wierzyciel
                  musi pokryc koszty rzeczoznawcy (opis i oszacowanie) które przy 200 tys.
                  wartości nieruchomości wyniosą kilka tysięcy. Może natomiast wpisać hipotekę
                  ...(niestety)
      • ania107 Re: Dług, a przepisanie pieszkania... 19.06.06, 21:42
        Panie Mikołaju, proszę podać maila, na który będe mogła napisać.
        Tak jak Majkel napisał, dłużnikiem nie jest się w momencie wydania nakazu.
        dłużnikiem stajemy się w momencie gdy nie uregulowaliśmy w terminie jakiejś
        należności. "Dobry prawnik" może nawet dowodzić przed Sądem że przeniesienie
        właśności które nastąpiło przed powstaniem nalezności (przed podpisaniem umowy
        itp)było działaniem z premedytacją...
Pełna wersja