Gość: Basia
IP: *.chello.pl
09.07.06, 02:28
Taki telefon odebrałam wczoraj rano.Jolka(imię zmieniłam) to jest moja siostra. Dwa lata temu zmarła w wypadku samochodowym, więc nie muszę Wam chyba mówić jak na mnie zadziałał ten telefon. Wszyscy znajomi wiedzą ,że Ona nie żyje. Ale spokojnie odpowiedziałam ,że "Jolka" już tu nie mieszka, nie żyje. Na co ten dzwoniący Michał powiedzial , że dzwoni z firmy windykacyjnej Kruk i że moja siostra ma dług u operatora sieci komórkowej, odpowiedziałam ,zę mnie to nie interesuje i proszę by nie dzwonił pod ten numer bo siostra już tu nie mieszka.Na to Pan spytał czy moge mu wysłać akt zgonu.........pomimo iż minęly dwa lata wspomnienie o siostrze, wypadku ożyło i sie zdenerwowałam. Powiedziałam ,że nic nie będę wysyłać, na to pan spytał kto jest spadkobiercą siostry, odpowiedzialam, że siostra zadnego spadku nikomu nie zostawila i że temat uważam za zamknięty.Chciał pan rozmawiać z Jolką , Jolka nie żyje, żegnam pana i prosze więcej tu nie dzwonić. Jak myślicie mogą ściagnąc ten jej dług (nic nie wiem czy miała czy nie) ode mnie lub od mojej mamy? Mieszkam z mamą, obie pracujemy, ojciec zmarł kilka lat temu na raka. Co może zrobić taka firma?