Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi.

IP: *.chello.pl 09.07.06, 02:28
Taki telefon odebrałam wczoraj rano.Jolka(imię zmieniłam) to jest moja siostra. Dwa lata temu zmarła w wypadku samochodowym, więc nie muszę Wam chyba mówić jak na mnie zadziałał ten telefon. Wszyscy znajomi wiedzą ,że Ona nie żyje. Ale spokojnie odpowiedziałam ,że "Jolka" już tu nie mieszka, nie żyje. Na co ten dzwoniący Michał powiedzial , że dzwoni z firmy windykacyjnej Kruk i że moja siostra ma dług u operatora sieci komórkowej, odpowiedziałam ,zę mnie to nie interesuje i proszę by nie dzwonił pod ten numer bo siostra już tu nie mieszka.Na to Pan spytał czy moge mu wysłać akt zgonu.........pomimo iż minęly dwa lata wspomnienie o siostrze, wypadku ożyło i sie zdenerwowałam. Powiedziałam ,że nic nie będę wysyłać, na to pan spytał kto jest spadkobiercą siostry, odpowiedzialam, że siostra zadnego spadku nikomu nie zostawila i że temat uważam za zamknięty.Chciał pan rozmawiać z Jolką , Jolka nie żyje, żegnam pana i prosze więcej tu nie dzwonić. Jak myślicie mogą ściagnąc ten jej dług (nic nie wiem czy miała czy nie) ode mnie lub od mojej mamy? Mieszkam z mamą, obie pracujemy, ojciec zmarł kilka lat temu na raka. Co może zrobić taka firma?
    • Gość: Anioł Stróż Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.06, 16:42
      Niestety musisz chyba im przesłać ksero aktu zgonu siostry, bo inaczej szybko
      się nie odczepią. Chodzi o to, że oni mogą podejrzewać, że historia ze śmiercią
      siostry jest wymyślona, aby uniknąć spłaty, bo w ich mniemaniu każdy może sobie
      wymysleć taką historyjkę i mają rację. Zdaję sobie sprawę, że jest to bolesne i
      przykre, ale akt zgonu powinien załatwić tą sprawę.

      Pozdrawiam
      • Gość: Majkel Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.06, 18:16
        Zalezy jeszcze jak wielka jest kwota zadluzenia. Jak beda uparci to przeprowadza
        sprawe o stwierdzenie nabycia spadku. Wiec jesli jakis majatek siostra
        pozostawila to beda chcieli na tym polozyc lape. Jesli kwota zadluzenia jest
        niewielka powinni dac sobie spokoj.
        • Gość: Basia Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.chello.pl 09.07.06, 21:59
          Nie wiem jaka to kwota, moja siostra majątku nie zostawiła, studiowała na UG na drugim roku była gdy sie stało to nieszczęście.Nigdy nie pracowała.
      • Gość: Basia Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.chello.pl 09.07.06, 21:56
        Dzięki za odpowiedź, jeśli przyjdzie do mnie albo do mamy oficjalne pismo w sprawie tego długu siostry to oczywiście odpiszemy i wyślemy kopię aktu zgonu. Jeśli przyjdzie jakieś pismo do siostry to odeślemy z adnotacją ,że adresat nie żyje bo nam przecież nie wolno otwierać i czytać pism nie do nas adresowanych. A wtedy ta firma mając zwrot z taką adnotacją powinna chyba sama wystąpić do instytucji (chyba w Warszawie jest Centralny Rejestr Obywateli RP)i sprawdzić czy dana osoba żyje czy nie żyje.
        • Gość: Anioł Stróż Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.06, 23:25
          Oni tak łatwo nie zrezygnują, nic nie da to, że zrobicie zwrot z adnotacją, że
          adresat nie żyje. Powtarzam, aby mieć już święty spokój lepiej wysłać do nich
          pismo z dołączoną kopią aktu zgonu. Nie ma sensu czekać.

          Pozdrawiam
          • Gość: NIkAr86 Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.chello.pl 19.07.06, 19:46
            Z tym aktem zgonu różnie bywa.Najczęściej się tym podcierają i prosza później o
            info z sądu o odrzuceniu spadku (dług jest również spadkiem).W takiej
            sytuacji-ignorancja!!
            • Gość: Anioł Stróż Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:40
              Ale w tym wypadku raczej uwierzą, bo skoro dług ma dwa lata, a
              telekomunikacyjne przedawniają się po dwóch, to nie będą sobie głowy zawracali
              sądami.

              A tak na marginesie to sorki, że pisałem do Ciebie per facet, bo niby skąd
              mogłem wiedzieć, że jesteś kobietą? Tak bynajmiej wywnioskowałem z poniższego
              wpisu :))).

              Pozdrawiam
              • Gość: Jolka Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.e-wro.net.pl 25.07.06, 14:53
                spuść ze schodów
                Nie dziedziczyłaś po siostrze ,
                za długi nie odpowiadasz
                Zmien nr.telefonu, Nowy nuer powinien byc zastrzeżony

                a jak sie nie odczepią to zlóż doniesienie do prokuratury o nękaniu itd
                Nie daj się i tyle!
                I nie musisz wysylac im NIC, żadnych aktów zgonu, Niech spadają na drzewo

                • Gość: NIkAr86 Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.chello.pl 25.07.06, 16:21
                  Jolka,czy Ty się zastanowiłaś nad tym co napisałaś?Firma windykacyjna ma prawo
                  wiedzieć,że kupiła stracony dług,więc jak najbardziej opłaca się wysyłać im akt
                  zgonu.Poza tym prokuratura się zajmuje przestępstwami ściganymi z urzędu,a
                  dzwonienie nie jest w ogóle przestępstwem.
                  • Gość: Jolka Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.e-wro.net.pl 26.07.06, 08:15
                    po pierwsze: Nękanie jest przestępstwem i tyle,
                    I każdy ma prawo zwrócić się do prokuratury o pomoc i OCHRONĘ prawną przed
                    takimi dzialaniami zakłócającymi mir domowy. Dotarło?

                    po drugie: piszesz, że "Firma windykacyjna ma prawo
                    wiedzieć, że kupiła stracony dług" ...firma chcialaby wiedzieć a nie "ma
                    prawo" , Ponadto co wspólnego z tym mają osoby, które w żaden sposób nie
                    odpowiadają za pozostawione długi ? wskaż podstawę prawną , która nakazuje tym
                    osobom informowac o czymkolwiek firmę windykacyjną?

                    rozumiem, że jesteś NIEKOMPETENTNĄ pracownicą firmy windykacyjnej?
                    • nika-86 Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. 26.07.06, 08:37
                      Źle rozumiesz,nie jestem.Ale po co się użerać? Wysłać i już. Dopiero jak się nie
                      odczepią robić jak pisałaś. Olewać!
                      • Gość: Anioł Stróż Re: Dzień dobry, czy zastałem Jolkę? Michał mówi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:34
                        Jolka rzeczywiście mylisz pojęcia. Pukanie do drzwi domu i upominanie się o
                        kasę, która kupiła firma windykacyjna nie jest przestępstwem, bo niby jakim?
                        Nie znam paragrafu, który mówi, że "pukanie do drzwi i spytanie się o kasę
                        grozi karą taka czy owaką" :)). To samo tyczy się telefonów, bo nie słyszałem,
                        aby za telefonowanie ktoś poszedł do pudła. Żaden normalny prokurator,
                        zaznaczam normalny, nie potraktuje poważnie takiej sprawy, ponieważ nie ma
                        podstaw, aby sparwę skierowac do sądu. Zasada jest prosta firma kupiła dług,
                        więc w świetle prawa go ściąga. Gdyby było tak ja Ty myślisz, to nie istniały
                        by te firmy, bo wszyscy pracownicy i prezesi siedzieli by w ciupie :). I
                        dlatego jedynym rozsądnym rozwiazaniem w tej sprawie jest wysłanie aktu zgonu i
                        czekanie na rozwój sytuacji. Bo i naczej oni będą uważali, że się blewuje
                        mówiąc, że siostra nie żyje. Uwierz mi nie jedna osoba tak chciała zrobić w
                        trąbę.
                        Na marginesie, Jola jak chcesz się udzielać na tym forum to patrz na daty, bo
                        większość jest już dawno nieaktualna.

                        Pozdrawiam
Pełna wersja