wadliwe oprawki okularów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 21:54
Dwa miesiące temu kupiłam okulary u optyka. Po tym czasie urzytkowania
okazało się, iż z oprawek w miejscu przy nosie schodzi farba.Po reklamacji u
optyka dowiedziałam się,że optyk może mi zamalować te miejsca farbą.Wymiana
na nowe oprawki nie wchodzi w grę, ponieważ nie ma takich oprawek już w
sprzedaży, a nawet jeśli by miał to po co mi tekie same, przecież z nich też
zejdzie farba. W takim razie szkła są bezużyteczne. Czy mogę domagać się
nowych okularów tzn:szkieł i oprawek.Co zrobić w takiej sytuacji, i czego się
domagać?
    • prawnik-skp Re: wadliwe oprawki okularów 29.08.06, 15:15
      w stosunku do optyka ma Pani roszczenia przewidziane ustawą z dnia 27 lipca
      2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu
      cywilnego (Dziennik Ustaw Nr 141, poz. 1176).

      Czego można żadać? bezpłatnej naprawy albo wymiany okularów (jako całości) na
      nowe.

      Jeśli naprawa albo wymiana jest niemożliwa, można żądać od sprzedawcy (optyka)
      stosownego obniżenia ceny albo jej zwrotu w całości (to drugie jest
      odstąpieniem od umowy).

      Jeśli naprawa albo wymiana nie może być dokonana przez sprzedawcę w odpowiednim
      czasie - można żądać stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy. Żadać
      stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy można również wówczas, gdy
      naprawa albo wymiana narażałaby konsumenta na znaczne niedogodności.
      Przy tym wszystkim konsument nie może odstąpić od umowy, jeśli niezgodność
      (wada) towaru z umową jest nieistotna.

      Zatem idea ustawy jest taka: priorytet mają żądania naprawy albo wymiany, a
      dalej: po spełnieniu przesłanek ustawowych - stosowne obniżenie ceny albo
      odstąpienie od umowy.

      Wybór żądania należy do konsumenta.


    • bozenka5551 Wadliwe oprawki okularów-Wznowienie tematu 11.02.14, 09:29
      Witam,ja może wznowię temat,zwracam się do Państwa z zapytaniem ponieważ w Salonie w którym zakupiłam okulary otrzymałam odpowiedz która mnie zupełnie nie usatysfakcjonowała wręcz wprawiła w osłupienie. Może ktoś na forum miał podobny problem?

      W listopadzie 2013 r. udałam się do salonu optycznego w celu dobrania okularów(są to okulary do bliży )więc są tylko używane do czytania:)
      wybrałam sobie piękne markowe opraweczki , z zewnątrz czarne,od wewnątrz białe...cena 600zł. oprawki w cenie 300zł.
      już w grudniu zauważyłam iż na zausznikach od wewnątrz, po stronie białej w okolicach (tył uszu)zaczęły pojawiać się różowe odbarwienia...
      06/02/14 udałam się do salonu gdzie je kupiłam i zapytałam, co może być powodem że tak się dzieje...
      otrzymałam odpowiedz:

      Proszę Pani to są plamy od farby,na moją odpowiedz, że widzi przecież że mam wygolone całe boki i nie farbuję tak krótkich włosów, co jest widoczne gołym okiem usłyszałam ze jak mam rozjaśnione pasemka na czubku głowy to przez skórę przechodzi pigment z rozjaśniacza aż za uszy...
      albo, że pani fryzjerka farbując mi włosy a później myjąc je, zalała mi zauszniki okularów i się odbarwiło...przecież są to okulary do bliży więc w nich nie chodzę! bo chyba bym się zabiła! zresztą kto do mycia w salonie fryzjerskim siada z okularami na nosie???
      i jeszcze 3 opcja była, że ktoś w pracy, kto miał pofarbowane włosy przymierzał moje okulary a mogłam tego nie widzieć:) i tym sposobem się odbarwiły...to stwierdzenie mnie rozwaliło:)kto daje przymierzać okulary korekcyjne??może słoneczne to jeszcze! ale takie? zaznaczam że bardzo szanuję rzeczy i nikomu nie dałam przymierzać swoich okularów, poza tym powiedzmy że gdyby nawet ktoś je przymierzał i miał kolor na włosach przy jednym założeniu by się odbarwiły??
      Zasugerowałam że może to moje PH skóry tak działa na te oprawki, odpowiedz była nieeee! na pewno nie!!to jest farba!
      chociaż tak sobie myślę, gdyby to było PH i pot miałby przebarwić to na nosie tez powinny być takie odbarwienia a niestety ich nie ma....
      na zakończenie usłyszałam że jak chce to mam się temu przyglądać i przyjsc się pochwalić za jakiś czas, ze jak zostanie w takim kolorze blado rózowym to farba, a jak się kolor pogłębi too oni nie wiedzą co jest powodem...ALE NA 1000% jest to farba.
      zasugerowano mi że mogą mi wysłać okulary do rzeczoznawcy, ale odradzają !ponieważ oni wiedzą że to farba(i ja mam sobie ustalić)skąd akurat się na nausznikach znalazła) bo rzeczoznawca tez odrzuci reklamację ,uznałam wiec że bez sensu jest to reklamować...
      bo to moja wina
      z czym naprawdę się nie mogę zgodzić!
      tak sobie myślę, czy formowanie części plastikowych przy zakupie, aby dopasować pod klienta nie miało wpływu na to obniżenie odporności materiału? nie wiem ...i szczerze powiem że obawiałam się zadać to pytanie:) bałam się powtórnego ataku że winę chcę zrzucić na optyka...skoro obsługa jest przekonana że to farba -której defakto nie mam:)
      Faktem jest, że jest to od wewnętrznej str. i nie bardzo mi to przeszkadza, bo jest niewidoczne dopóki mam je na nosie:) ale dlaczego za taką cenę ludziom wciska się tandetę I jeszcze wmawia ze to od farby! której w ogóle w tym miejscu nie ma i nigdy nie było??? nawet okulary z przysłowiowych marketów nie zmieniają się w tak szybkim tempie...wiem bo moja ciocia tylko takie kupuje i jeszcze nigdy jej się nic nie stało...
      bardzo dziwi mnie ta sytuacja, ponieważ używam też białych oprawek w okularach słonecznych i praktycznie od 2 lat noszę je zawsze kiedy tylko pogoda tego wymaga, na wakacjach są używane na basenie gdzie jest woda chlorowana, nawet zdarzyło sie że w morzu gdzie jest słona woda, że je myłam i nic się nie dzieje do dnia dzisiejszego, a w tym przypadku 2 i pół miesiąca i takie odbarwienia.
      w Salonie również otrzymałam odpowiedz że można by przeprowadzić "jakąś"analizę która podobno polega na zdrapaniu tej przebarwionej powierzchni i poddaniu jej ocenie...ale to może kosztować ok 2500 tysiąca, co mnie ubawiło bo okulary w całości kosztowały 600 zł. więc wiadomo ze za ekspertyzę nie jestem w stanie zapłacić az tyle:)
      zaznaczam że moj mąż od zawsze ,od kiedy nosi okulary to dokonywał zakupu w tym salonie, osoby w nim pracujące zawsze są przemili, Pan Optometrysta jest naprawdę fachowcem w doborze szkieł...ale to co usłyszałam i to przy klientach którzy akurat byli w tym salonie zniesmaczyło mnie, po prostu zrobiło mi się przykro, ponieważ ja nie farbuję podgolonych boków i to jest naprawdę widoczne...a ktoś ze mnie w wieku 49 lat robi wariatkę ze to wina farby:(

      czy mogę prosić o zasugerowanie jak mam dalej postąpić, nie chciałabym ich oddawać do reklamacji pozbywając się ich np. na 2 tygodnie a w dodatku otrzymać odpowiedz: odrzucenie reklamacji przez rzeczoznawcę, bo są mi potrzebne w pracy, poza tym jak mi powiedziano w salonie to rzeczoznawca, tak czy tak nie uzna mi tej reklamacji:(więc tylko moja strata! ?ja nie chce nikogo naciągać na jakieś zwroty ,bo nie to jest moim zamiarem, tak jak napisałam, że jak mam je na oczach, to ten defekt nie jest widoczny, chodzi o sam fakt potraktowania mnie oraz o wciskania ciemnoty, poza tym te okularki trochę kosztowały same oprawki 300zł. jak dla mnie to nie mało:)

      Pozdrawiam



Pełna wersja