szczurwa
18.10.06, 05:52
Wielu ludzim wydaje się, że bankrut to synonim cwanego złodzieja, który
ogłosił niewypłacalność w celu okpienia swoich dłużników. Często takie
wypowiedzi spotykam w trakcie dyskusji o ustawie o upadłości konsumenckiej.
Wqrwia mnie to. Czy ci ludkowie uważają, ze zawsze świeci słońce ? Że
wiecznie będą mieli pracę, nigdy nie zachorują, kontrahenci do spółki ze
skarbówką nie wykończą ich firmy, a ustawodawca nie zmieni z dnia na dzień
prawnego otoczenia biznesu ? Nie wiem, czy są to małolaty na utrzymaniu
rodziców, czy naprawde indywidua tak ograniczone. Co o tym sądzicie ?