Dodaj do ulubionych

P.R.E.S.C.O - proszę o opinię "klinetów" tej firmy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 14:47
Dużo się pisze o Kruku... A jaką macie opinię o PRESCO? Czy to taki sam
moloch i działają podobnie???
Obserwuj wątek
      • zauber07 Re: P.R.E.S.C.O - proszę o opinię "klinetów" tej 13.04.07, 16:13
        Dzisiaj zatrzymał się przy mnie niebieski Fiat Panda z napisem P.R.E.S.C.O itd..
        Kierowca tego samochodu zapytal mnie o drogę do wioski poza moim
        miastem.Wskazałem mu przeciwległy kierunek i powiedziałem że ok. 40 km. za
        miastem znajduje się poszukiwana wioska.Podziękował,zawrócił i
        odjechał.Dlaczego pokazałem mu zły kierunek????)
        • Gość: Wanda Re do zauber IP: *.net81.citysat.com.pl 13.04.07, 16:21
          Niech zgadne - zapytał o twoją wioske i ulice na której mieszkasz. A ze jestes
          dluznikiem to -egzekucja zostanie chwilowo odłozona w czasie. Ale jezeli za
          jakis czas spotkacie sie oko w oko a pytajacy o droge przypomni sobie twoja
          maske - to dopiero ENERGICZNIE przystapi do windykacji. Wanda
          • zauber07 Re: Re do zauber 13.04.07, 16:41
            Gość portalu: Wanda napisał(a):

            > Niech zgadne - zapytał o twoją wioske i ulice na której mieszkasz. A ze
            jestes
            >
            > dluznikiem to -egzekucja zostanie chwilowo odłozona w czasie. Ale jezeli za
            > jakis czas spotkacie sie oko w oko a pytajacy o droge przypomni sobie twoja
            > maske - to dopiero ENERGICZNIE przystapi do windykacji. Wanda


            I co mi zrobi,jak mnie złapie???)-JUŻ SIĘ BOJĘ
            • Gość: Wanda Re: Re do zauber IP: *.net81.citysat.com.pl 13.04.07, 16:58
              Nic ci nie zrobi. Tylko zwindykuje. Takich komputerowych cwaniaczkow jest
              wielu. I jakos nikt nie ma odwagi /łącznie z tobą/ napisac - TAK ZWINDYKOWALI
              MNIE.Wszystkim sie udaje wylorować windykatorów - tak piszą. A prawda jest
              taka ,że ŚCIĄGALNISĆ DŁUGÓW rośnie w tempie kilkuset procent rocznie.Osbiście
              tez sie nie boje- dlatego ,że PŁACĘ SWOJE ZOBOWIĄZANIA.Ty wybrałes inna droge
              i POWINIENES SIĘ BAĆ. wANDA
    • aniol_stroz1 Re: P.R.E.S.C.O - proszę o opinię "klinetów" tej 13.04.07, 22:11
      Wanda, co to znaczy zwindykują???? Opisz to słowami i wytłumacz, aby inni
      się "bali". I rozwiej wszelkie watpliwości i pozamaiataj na forum :))).
      Przyjdą i zaczną chrzanić o komornikach, procesach, rozprawach,
      prokuraturach????? Ja przyznaję się, do tego bez żadnych zachamowań, że mnie
      odwiedził gość z firmy windykacyjnej. I co ??? I nic, wymieniliśmy kilka zdań
      na klatce schodowej, gość się skulił i odwrócił się na pięcie i poszedł :)))).
      Nic nadzwyczajnego nie ma w ich wizytach :)))

      Pozdarwiam
        • Gość: gosc do cosmic55 IP: *.chello.pl 14.04.07, 08:55
          masz racje bo wanda tak własnie reaguje ,nie pisze nic co by mogło miec związek
          z tematem tylko wyzywa ludzi i do tego uzywa słów przeróznych .Powinna isc na
          jakies szkolenie jak wygląda szacunek miedzy ludzki
      • Gość: Wanda Re: do Anioła IP: *.net81.citysat.com.pl 14.04.07, 09:37
        Zwindykują , to znaczy doprowadzą do uregulowania długów wobec wierzyciela , a
        przy okazji sami zarobią. Pisałam o tym juz wiele razy - nie kazdy urodził sie
        Szwarcenegerem, nie kazdy -nie odróżnia PLUCIA W TWARZ od deszczowej pogody.
        Jezeli lubisz jak odwiedzaja Cie ludzie którym jestes winny pieniądze i nie
        widzisz w tym nic nadzwyczajnego to gratuluję dobrego samopoczucia.Jezeli ktos
        obraca sie na piecie i odchodzi w jedna strone to po pewnym czasie moze obrócić
        sie na pięcie w drugą strone. No ale Ty to lubisz- tylko , jak mozna przeczytac
        na tym forum jesteś raczej w mniejszości.Myśle ,że skończyły sie juz czasy ,że
        w pewnych kręgach towarzyskich - przechwałka - ALE GO WYKRECIŁEM -nobilitowała
        człowieka.Osobiście, znam takich wielu i pomomo wieloletnich znajomosci - nie
        zapraszam ich do domu . BO MOZE COS ZGINĄĆ , albo moga przyjśź za nimi smutni
        panowie. / taktyka windykatorów/ .To ,że wykręciłeś jakis ludzi i jeszcze
        robisz z tego heroizm to ŚWIADCZY O TOBIE / dla jednych jesteś cool dla
        większosci - małym cwaniaczkiem z bazaru Różyckigo ,który żyje dniem
        dziesiejszym a jutro to za 100lat. Wanda
        • unhappy Re: do Anioła 14.04.07, 10:26
          Gość portalu: Wanda napisał(a):

          > Zwindykują , to znaczy doprowadzą do uregulowania długów wobec wierzyciela , a
          >
          > przy okazji sami zarobią.

          Zwindykują albo i nie :)

          > Pisałam o tym juz wiele razy - nie kazdy urodził sie
          > Szwarcenegerem, nie kazdy -nie odróżnia PLUCIA W TWARZ od deszczowej pogody.

          Bo wielu ludzi po prostu wierzy głosowi w słuchawce i tłumaczenie sytuacji
          prawnej nawet bywa czasami nieskuteczne. I nie ma to wiele wspólnego z pluciem
          czy nie w twarz. Jest prawo, którego należy przestrzegać i mieć wiedzę o nim w
          zakresie w jakim nas dotyczy.

          > Jezeli lubisz jak odwiedzaja Cie ludzie którym jestes winny pieniądze i nie
          > widzisz w tym nic nadzwyczajnego to gratuluję dobrego samopoczucia.

          A cóż złego w odwiedzinach? Myślę, że gościom, nawet z firmy windykacyjnej
          zawsze można zrobić herbaty i porozmawiać. Na przykład o terminach przedawnienia :D

          > Jezeli ktos
          > obraca sie na piecie i odchodzi w jedna strone to po pewnym czasie moze obrócić
          >
          > sie na pięcie w drugą strone.

          Zawsze jednak o 180 stopni - jeśli dłużnik wie na czym stoi to jest w stanie
          zadbać o swoje interesy tak, żeby spłacić zobowiązanie jak najmniejszym kosztem.
          W biznesie nie ma sentymentów - sorry :)

          > No ale Ty to lubisz- tylko , jak mozna przeczytac
          >
          > na tym forum jesteś raczej w mniejszości.Myśle ,że skończyły sie juz czasy ,że
          > w pewnych kręgach towarzyskich - przechwałka - ALE GO WYKRECIŁEM -nobilitowała
          > człowieka.

          Świadomość swoich praw nazywasz "wykręcaniem"?

          > Osobiście, znam takich wielu i pomomo wieloletnich znajomosci - nie
          > zapraszam ich do domu . BO MOZE COS ZGINĄĆ

          Czyli świadomy swoich praw dłużnik, dbający o swoje interesy = złodziej? A jak
          nie będzie się przechwalał "ale go wykręciłem" to już go będziesz zapraszać?

          > , albo moga przyjśź za nimi smutni
          > panowie. / taktyka windykatorów/ .

          Dlaczego smutni? Znam paru windykatorów i wcale nie są smutni - to bardzo często
          mili ludzie. Idealne zakończenie spornej sprawy to takie kiedy obydwie strony są
          zadowolone.

          > To ,że wykręciłeś jakis ludzi i jeszcze
          > robisz z tego heroizm to ŚWIADCZY O TOBIE / dla jednych jesteś cool dla
          > większosci - małym cwaniaczkiem z bazaru Różyckigo ,który żyje dniem
          > dziesiejszym a jutro to za 100lat.

          Każdy ma swój system wartości. Jedni rzucają papierki do kosza inni wprost na
          ulicę. Jedni palą w windzie a inni w tramwaju. Problem polega na tym, że owi
          cwaniaczkowie mający świadomość swoich praw i czyniący z niespłacania zobowiązań
          sport narodowy są "niewindykowalni". Firmy windykacyjne najlepiej prosperują na
          tych, których da się zastraszyć lub okłamać. Na tych, którym po prostu zabrakło
          pieniędzy. Prawdziwi cwaniaczkowie śmieją się windykacji w nos :D
          • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 14.04.07, 12:06
            Zwindykuja albo nie - nie wszyscy lubia ROSYJSKA RULETKĘ. Znalazl sie prawnik.
            Prawa do płacenie swoich zobowiazań niekoniecznie nalezy przestrzegać,
            natomiast prawo do przedawnienia -TO KAKON PRAWA.Mysle że windykatorzy nie tak
            łatwo daja zapraszac sie na herbatke , ludziom którzy sa dłuznikami i nic z
            tego sobie nie robią.Po takich ''za porzeproszeniem ludziach'' - mozna sie
            spodziewac wszystkiego.Piszac ,że w biznesie nie ma sentymentów - rozumiem ,ze
            masz na mysli pana Grobelnego i jego przedawnione długi.Smutni panowie wcale
            nie muszą być windykatorami tylko egzekutorami długów. Taka subtelna różnica -
            jedni chodza z długopisami a drudzy z... w zaleznosci od dłuznika. Prawo do
            niepłacenia swoich zobowiązań- to twój wymysł, czy prawo bazaru Różyckiego?
            Dil ''prawdziwym cwaniaczkom'' udaje sie zazwyczaj tylko raz. Czy to Warszawa
            czy Kozia Wólka takie sprawy rozchodzą sie lotem błyskawicy.A potem- sory ale
            zapomniałem zaprosić cie na urodziny , pieniądzy pozyczyc ci nie mogę bo
            właśnie...., a na twoje urodziny tez nie moga przyjść- bo ''będę
            chory''.Osobiscie ja i moi znajomi patrzymy Z OBRZYDZENIEM na tych którzy
            ZNAJA SWOJE PRAWA/ oczywiscie wybiórczo/. Wanda
            • unhappy Re: do unhappy 14.04.07, 12:17
              Gość portalu: Wanda napisał(a):

              > Zwindykuja albo nie - nie wszyscy lubia ROSYJSKA RULETKĘ.

              Akurat z rosyjską ruletką nie ma to nic wspólnego :)

              > Znalazl sie prawnik.
              >
              > Prawa do płacenie swoich zobowiazań niekoniecznie nalezy przestrzegać,
              > natomiast prawo do przedawnienia -TO KAKON PRAWA.

              Kanonem prawa jest to co zapisane w prawie - nic więcej i nic mniej.

              > Mysle że windykatorzy nie tak
              > łatwo daja zapraszac sie na herbatke , ludziom którzy sa dłuznikami i nic z
              > tego sobie nie robią.

              A jeśli są tacy, którzy coś sobie z tego robią ale nie mają pieniędzy?

              > Po takich ''za porzeproszeniem ludziach'' - mozna sie
              > spodziewac wszystkiego.

              Uogólniasz. Piszesz cały czas o OSZUSTACH, których jest wśród windykowanych
              (czytaj oszukiwanych i zastraszanych przez firmy windykacyjne) niewielki procent.

              > Piszac ,że w biznesie nie ma sentymentów - rozumiem ,ze
              > masz na mysli pana Grobelnego i jego przedawnione długi.

              Nie. Mam na myśli przepisy prawa i EKONOMIE. Rubryczki zyski i straty - bez
              rubryczki BIEDNY, CHORY, BOGATY, MĄDRY czy GŁUPI.

              > Smutni panowie wcale
              > nie muszą być windykatorami tylko egzekutorami długów.

              No tak. Egzekutor - to brzmi groźnie. Groźniej niż windykator. Kolejny punkt z
              podręcznika psychologii dla ubogich :D

              > Taka subtelna różnica -
              > jedni chodza z długopisami a drudzy z... w zaleznosci od dłuznika.

              Wiem, że firmom windykacyjnym (a raczej ich niekompetentnym pracownikom) zdarza
              się zastraszać dłużników możliwością wykupienia długu przez "pana z bejzbolem".
              Następny punkt z w/w podręcznika :D

              > Prawo do
              > niepłacenia swoich zobowiązań- to twój wymysł, czy prawo bazaru Różyckiego?

              Przypisujesz mi słowa, których nie napisałem. Wypij herbatkę na uspokojenie :)

              > Dil ''prawdziwym cwaniaczkom'' udaje sie zazwyczaj tylko raz.

              Oj nie droga Wando. Prawdziwym cwaniaczkom udaje się wiele razy. O wiele za
              dużo. Ale łatwiej "zwindykować" uczciwych, którzy po prostu nie mają pieniędzy
              (na przykład zastraszając ich i doprowadzając do wpadnięcia prosto w łapy
              lichwiarzy) niż tych, którzy płacić nie mają zamiaru i zaciągali zobowiązania ze
              świadomością ich niespłacenia.

              > Czy to Warszawa
              > czy Kozia Wólka takie sprawy rozchodzą sie lotem błyskawicy.A potem- sory ale
              > zapomniałem zaprosić cie na urodziny , pieniądzy pozyczyc ci nie mogę bo
              > właśnie...., a na twoje urodziny tez nie moga przyjść- bo ''będę
              > chory''.

              Tragedia! Przestań wymyślać coraz straszliwsze kary na tych okropnych dłużników :D

              > Osobiscie ja i moi znajomi patrzymy Z OBRZYDZENIEM na tych którzy
              > ZNAJA SWOJE PRAWA/ oczywiscie wybiórczo/. Wanda

              A ja ze zdziwieniem patrzę na nieudolną próbę generalizowania - nie zapłacił to
              oszust. Dba o swoje interesy (jeśli wierzyciel przespał wcale niekrótki okres
              trzech lat) i potrafi wyjść z długu tanim kosztem (LEGALNIE i zgodnie z prawem,
              bez kłamstw i zastraszania) to cwaniaczek z Różyckiego. Zresztą powiem Ci, że
              mój ojciec połowę swojego życia przepracował na tym bazarze i wiele wspaniałych
              chwil swojego życia wiążę z tym miejscem :)
              • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 14.04.07, 20:22
                Oczywiście ,że ma. Albo sie uda albo nie. Jak z dlugiem -bez znaczenia czy
                przeterminowanym czy nie. A czy w prawie jest zapisanie ,żeby nieplacic długów -
                nawet przeterminowanych. Slyszales cos o prawie moralnym .Oczywiscie że mozna
                znaleźć takich , którzy nic sobie z tego nie robia . Mozna równiez znaleźć
                takich , którym plujesz w twarz a oni mówia ,że deszcz pada.Powtarzam po raz
                chyba setny - NIGDY I NIGDZIE NIE NAPISAŁAM ,ŻE KAŻDY DŁUŻNIK TO
                OSZUST.Rozumiem ,że myślac tylko o ekonomi dopuszczasz np. wyciecie nerki - bo
                to będzie zyskiem wierzyciela i strata dluznika.Z tymi egzekutorami to chyba
                sie nie rozumiemy . Sa to tacy panowie o ktorych nie pisze sie w podręcznikach
                psychologi tylko czasami mozna przeczytać o nich na pierwszych stronach gazet
                lub sa neewsmi w telewizji. Czasem ci panowie strasza ale zazwyczaj swoja
                robote traktują bardzo powaznie i roboty swojej nie ucza sie z podręczników
                pstchologi tylko od GRYPSERÓW. Co do herbatki - jestem nadwyraz spokojna .
                Dobrze śpię , nie muszę oglądac sie za siebie i na paluszkach chodzic po domu -
                BO NIC NIKOMU NIE JESTEM WINNA. Rozumiem ,że jezeli kumpel nie odda ci
                pozyczonej kasy to na twoich imieninach jest honorowym gosciem i przepijasz do
                niego za zdrowie nieoddanej kasy . Fajne.Jezeli swojej madrosci zyciowej
                nauczyles sie na Różyckiego to - ANI CIE NIE PRZEGADAM ANI CIĘ NIE
                PRZEKONAM .Kazda przekupka zawsze ma najlepszy towar i potrafi sprzedac nawet
                dwa lewe buty - zgodnie z prawem - para to para. Wanda
                • unhappy Re: do unhappy 14.04.07, 22:03
                  Gość portalu: Wanda napisał(a):

                  > Oczywiście ,że ma. Albo sie uda albo nie. Jak z dlugiem -bez znaczenia czy
                  > przeterminowanym czy nie. A czy w prawie jest zapisanie ,żeby nieplacic długów
                  > -
                  > nawet przeterminowanych.

                  Przepraszam a co ma piernik do wiatraka?

                  > Slyszales cos o prawie moralnym.Oczywiscie że mozna
                  > znaleźć takich , którzy nic sobie z tego nie robia . Mozna równiez znaleźć
                  > takich , którym plujesz w twarz a oni mówia ,że deszcz pada.

                  Ciekawe czemu połączyłaś razem akurat te dwie grupy społeczne :D

                  > Powtarzam po raz
                  > chyba setny - NIGDY I NIGDZIE NIE NAPISAŁAM ,ŻE KAŻDY DŁUŻNIK TO
                  > OSZUST.

                  Ależ ja tego nie sugeruję. Twoje wypowiedzi to wypowiedzi z drugiej strony
                  słuchawki kiedy dłużnik rozmawia z windykatorem i ten pogrąża go w oparach
                  niepewności, strachu i koniec końców absurdu co okazuje się po pierwszej
                  rozmowie z adwokatem.

                  > Rozumiem ,że myślac tylko o ekonomi dopuszczasz np. wyciecie nerki - bo
                  > to będzie zyskiem wierzyciela i strata dluznika.

                  Niestety będzie to sprzeczne z prawem więc o co chodzi?

                  > Z tymi egzekutorami to chyba
                  > sie nie rozumiemy . Sa to tacy panowie o ktorych nie pisze sie w podręcznikach
                  > psychologi tylko czasami mozna przeczytać o nich na pierwszych stronach gazet
                  > lub sa neewsmi w telewizji. Czasem ci panowie strasza ale zazwyczaj swoja
                  > robote traktują bardzo powaznie i roboty swojej nie ucza sie z podręczników
                  > pstchologi tylko od GRYPSERÓW.

                  Acha... to jednak podręcznik psychologii dla ubogich :) Pisałem o panach z
                  bejzbolami. Czym grypsujący EGZEKUTOR różni się od windykatora? Słownikiem? Czy
                  może wygladem?

                  > Co do herbatki - jestem nadwyraz spokojna .
                  > Dobrze śpię , nie muszę oglądac sie za siebie i na paluszkach chodzic po domu

                  Zapewniam cię, że dłużnicy tak samo. Jedną z najważniejszych zdobyczy
                  cywilizacji jest prawo. A przemoc zawsze kończy się smutno dla tego kto ją
                  stosuje. Prędzej czy później. Nieważne czy przemoc stosował bandyta ograbiający
                  staruszkę czy wierzyciel doprowadzony do ostateczności przez dłużnika. Obydwaj
                  lądują tak samo - za kratkami :D

                  > BO NIC NIKOMU NIE JESTEM WINNA. Rozumiem ,że jezeli kumpel nie odda ci
                  > pozyczonej kasy to na twoich imieninach jest honorowym gosciem i przepijasz do
                  > niego za zdrowie nieoddanej kasy .

                  Zależy. Zależy dlaczego mi tej kasy nie oddaje. Prawda?

                  > Fajne.Jezeli swojej madrosci zyciowej
                  > nauczyles sie na Różyckiego to - ANI CIE NIE PRZEGADAM ANI CIĘ NIE
                  > PRZEKONAM .

                  Znowu nie bardzo rozumiem co ma jedno do drugiego. Rzucasz na oślep dziwnymi
                  przykładami (jak ten z Różyckim) i trafiasz jak kulą w płot. Teraz znowu coś z
                  tym Różyckim. Może grałaś kiedyś w benkle :D

                  > Kazda przekupka zawsze ma najlepszy towar i potrafi sprzedac nawet
                  > dwa lewe buty - zgodnie z prawem - para to para.

                  I znowu kiks. Sprzedanie dwóch lewych butów nie jest zgodne z prawem :D
                    • unhappy Re: do unhappy 15.04.07, 12:24
                      mr_pope napisał:

                      > > Przepraszam a co ma piernik do wiatraka?
                      >
                      > Bardzo dużo ma. Pisałeś o prawach dłużnika, ale o jego obowiązkach nie wspomnia
                      > łeś.

                      Przypomnę ci co napisała Wanda:

                      > A czy w prawie jest zapisanie ,żeby nieplacic długów
                      > nawet przeterminowanych.

                      A dyskusja dotyczyła kwestii prawnych. Nie wspomniałem też o obowiązkach
                      rodziców wobec dzieci, o obowiązkach kierowcy podczas kontroli drogowej. O wielu
                      rzeczach nie wspomniałem :)
                      • mr_pope Re: do unhappy 15.04.07, 12:31
                        > A dyskusja dotyczyła kwestii prawnych. Nie wspomniałem też o obowiązkach
                        > rodziców wobec dzieci, o obowiązkach kierowcy podczas kontroli drogowej. O wiel
                        > u
                        > rzeczach nie wspomniałem :)

                        Ale wspomniałeś o kwestii istotnej dla tematyki tego forum, czyli sytuacji
                        prawnej dłużnika. Tyle, że wybitnie jednostronnie pisząc, że ma prawa. Ok, ale
                        obok praw ma też obowiązki.
                        • unhappy Re: do unhappy 15.04.07, 16:14
                          mr_pope napisał:

                          > Ale wspomniałeś o kwestii istotnej dla tematyki tego forum, czyli sytuacji
                          > prawnej dłużnika. Tyle, że wybitnie jednostronnie pisząc, że ma prawa. Ok, ale
                          > obok praw ma też obowiązki.

                          To też zależy. Zależy od rodzaju długu, od tego czy jest czy nie jest
                          "przeterminowany". W sytuacji kiedy dłużnik może podnieść zarzut przedawnienia
                          jego sytuacja prawna zmienia się diametralnie. Oczywiście jego moralnym
                          obowiązkiem jest dług spłacić - najlepiej w postaci ugody z wierzycielem. Czy ma
                          sens przy każdej okazji kiedy pojawia się kwestia PRAW dłużnika wspominać o jego
                          obowiązkach? Dłużnik ma PRAWA tak samo jak WIERZYCIEL. I odpowiedź zależy
                          przecież od tego KTO pyta :)
                          • mr_pope Re: do unhappy 16.04.07, 00:45
                            > To też zależy. Zależy od rodzaju długu, od tego czy jest czy nie jest
                            > "przeterminowany"

                            Nic nie zależy. Prawa i obowiązki dłużnika wynikają z samego faktu istnienia
                            stosunku zobowiązaniowego.

                            > Czy ma sens przy każdej okazji kiedy pojawia się kwestia PRAW dłużnika
                            > wspominać o jego obowiązkach?

                            Oczywiście, że ma. Ponieważ podstawowym obowiązkiem dłużnika jest świadczenie na
                            rzecz wierzyciela. Bez tego obowiązku osoba/instytucja nie jest dłużnikiem.

            • zauber07 Re: do Wandy 14.04.07, 16:47
              Gość portalu: Wanda napisał(a)

              > ''prawdziwym cwaniaczkom'' udaje sie zazwyczaj tylko raz. Czy to Warszawa
              > czy Kozia Wólka takie sprawy rozchodzą sie lotem błyskawicy.A potem- sory ale
              > zapomniałem zaprosić cie na urodziny , pieniądzy pozyczyc ci nie mogę bo
              > właśnie...., a na twoje urodziny tez nie moga przyjść- bo ''będę
              > chory''.Osobiscie ja i moi znajomi patrzymy Z OBRZYDZENIEM na tych którzy
              > ZNAJA SWOJE PRAWA/ oczywiscie wybiórczo/. Wanda


              Jestem dlugolem świadomym tego,że istnieje prawo do przedawnienia które
              wykorzystuje.Tak jak już pisalem,nie jest moją winą że wierzyciel mając za sobą
              sztaby prawnikow przespal terminy.Nie czuję się jednak złodziejem ani oszustem,
              jezeli by tak było powinienem dawno gnić w pierdlu.
              Co się tyczy mojego kręgu znajomych,nie czują do mnie OBRZYDZENIA,wręcz
              przeciwnie znając moją sytuacje chętnie pomogli mi pożyczką na spłatę
              większości wierzycieli(piszę o zobowiązaniach nieprzeterminowanych).Był moment
              w moim życiu,że wszystkie moje plany legły w gruzach(choroba w mojej
              najbliższej rodzinie)nie będe przytaczał szczegółów,nie o to chodzi.Wszystkie
              środki jakie miałem poszły na leczenie,zawaliłem również terminy spłat.
              Kilka zobowiązań ściąga mi komornik,bierze z dochodu zgodnie z prawem i wcale
              nie wygląda to tak,że przychodzi do domu i wszystko zabiera.Po prostu przysłał
              pisma do firmy i mam odciągane z poborów,dostaje swoje i mam spokój.Natomiast
              chamstwa pracowników firm windykacyjnych miałem już dość(prędzej dogadałem się
              z komornikiem niż z tymi prostakami),zmieniłem nr.telefonu i go
              zastrzegłem.Listy od nich szły do kosza,przyjmowałem tylko polecone z sądu itp..
              Z odwiedzinami ich pracowników terenowych radziłem sobie mniej więcej tak,jak
              opisał to anioł stróż.Moi znajomy nadal chętnie przychodzą na moje imieniny( i
              nie tylko), służą pożyczką w razie sytuacji podbramkowej,wiedząc że jestem
              OSZUSTEM I ZŁODZIEJEM( w Twoim miemaniu).

              • Gość: wANDA Re: do zauber07 IP: *.net81.citysat.com.pl 14.04.07, 20:28
                To wszystko o czym piszesz -JUZ BYLO. Napisze tylko ,że w moim mniemaniu OSZUST
                I ZŁODZIEJ to taki dluznik , który celowo i z premedytacją nie spłaca swoich
                zobowiązań. Jezeli znajdziesz gdzies/ a wiem ,że szukac umiesz/ mój post w
                którym pisze że w moim mniemaniu wszyscy dłuznicy to oszusci i złodzieje - TO
                DAJ ZNAC .Wanda
                • Gość: zosia Re: do zauber07 IP: *.chello.pl 14.04.07, 20:42
                  nieuzywasz w postach słowa <wszyscy> ale piszesz dosłownie dłuznik oszust więc
                  o co ci chodzi nazywasz dłuznika oszustem ,i nie powtarzaj sie bo bzdure o
                  tatusiu co odszedł juz znam ooooooooooo bardzo dobrze i mam sie dobrze ja z
                  nowymi tatusiami takze po mnie to spływa napisz cos na temat juz sie robisz
                  nudna z tymi sznureczkami kulkami tatusiami <wanda znudziłas ludzi bo sie
                  powtarzasz > a jak ktos cie zaatakuje porządnie to wypisujesz własnie te
                  brednie <sznureczki tatusie ,kuleczki itp. bzdety ale mnie to nie rusza .Jednak
                  ty jestes jedna na milion
                • zauber07 Re: do Wandy 15.04.07, 08:30
                  Gość portalu: wANDA napisał(a):

                  > To wszystko o czym piszesz -JUZ BYLO. Napisze tylko ,że w moim mniemaniu
                  OSZUST
                  >
                  > I ZŁODZIEJ to taki dluznik , który celowo i z premedytacją nie spłaca swoich
                  > zobowiązań. Jezeli znajdziesz gdzies/ a wiem ,że szukac umiesz/ mój post w
                  > którym pisze że w moim mniemaniu wszyscy dłuznicy to oszusci i złodzieje - TO
                  > DAJ ZNAC .Wanda


                  To wszystko o czym piszesz w swoich postach,też już było.Odpowiedziałem
                  międzyinnymi na Twój wcześniejszy post i przyznałem że mnie zwindykowali
                  (sądownie),ale nie zrobiła tego żadna firma windykacyjna.Jestem dłuznikiem
                  który PRZETERMINOWANYCH zobowiązań nie spłaca z premedytacją i celowo w/g
                  Twojej definicji jednak jestem OSZUSTEM I ZŁODZIEJEM.Większość Twoich postów
                  jest w tym stylu,nie będe szukał po forum,aby przytoczyć Ci ich przykłady(pare
                  by się znalazło).Twoja opinia mnie ani ziębi,ani grzeje po prostu jest mi
                  obojętna.Jesteś ZATWARDZIAŁYM BETONEM z klapkami na oczach,który widzi tylko to
                  co ma przed sobą nie rozglądając się na boki i jakakolwiek dyskusja z Tobą na
                  forum jest bezsensowna.

                  • Gość: zosia do zauber07 IP: *.chello.pl 15.04.07, 10:21
                    zgadzam sie w 100% z tobą z wandą szkoda wdawac sie w dyskusje po 10 razy
                    wytyka teksty z innych forum ,gdzie nie powinna bo to nie na temat poprostu
                    zatwardzialy beton jak jest atakowany to wypisuje takie bzdury ,ze mam wrazenie
                    ze to chory człowiek ,zakompleksiony ,typ samotnika [kazdy to cos omija ] .Chce
                    na forum pokazac klase ale po zaatakowaniu robi sie strasznym głupolem
                  • Gość: Wanda Re: do zauber07 IP: *.net81.citysat.com.pl 15.04.07, 13:14
                    Napisałam - CELOWO I Z PREMEDYTACJĄ. Czyżbyś chciał powiedzieć ,że nic
                    wcześniej nie wiedziałeś o długach , ktore się przeterminowały? Twoja odpowiedź
                    na moje konkretne pytanie jest w stylu - napewno są , ale nie chce mi się
                    szukać. Moze i jestem zatwardzialym betonem , ale nigdy nie dotrą do mnie
                    twoje argumenty , że dług przeterminowany to nie dlug/ zapomniant przez
                    wierzyciela// że wierzyciel musi chodzić do sądu bo ty - dłużnik panisko nie
                    chce rozmawiać tylko czekasz na przeterminowanie/ zapewne ze 1zł zrobiło ci sie
                    2/.A twoje klapki nie przysłoniły ci wezwań przedsądowych , wezwań do zapłaty,
                    itd. ?Nie pomyslałeś w jakie tarapaty mozesz wpędzić wierzyciela , któremu nie
                    płacisz? Jestem ZATWARDZIAŁYM BETONEM i moze dlatego nikt przezemnie nie
                    płacze , nikt nie ciąga mnie po sadach - poprostu mam czyste sumienie. Dlatego
                    zgadzam się z tobą ,że dyskusja między nami nie ma sensu bo jestesmy z innej
                    bajki . Wanda
                    • Gość: zosia do wandy IP: *.chello.pl 15.04.07, 13:45
                      no powiedzcie czy ten wandzior nie ma cos z głową brakło argumentów to zaczyna
                      ble ble blowac ,przeciesz to chore .BETONIE ZATWARDZIAŁY CHCESZ POKAZAC KLASE
                      A WYCHODZISZ NA DEBILA PRZYJMI TO DO WIADOMOSCI POPATRZ ILU MASZ PRZECIWNIKÓW I
                      JEDNA NA MILION TO TY JESTES .zmien lekarza ten cię oszukuje
                    • zauber07 Re: do Wandy 15.04.07, 14:13
                      Nigdy nie pisałem że dług przedawniony nie istnieje,tylko że mozna wykorzystać
                      zarzyt przedawnienia zgodnie z obowiązującym prawem.Trzeba było czytać uważniej
                      posty to zauważyłbyś,że listy polecone z wezwaniami,z sądu itp...odbieram(tylko
                      po to żeby nie przegapić rzeczy istotnej,jaką mogą zawierać).Również że jestem
                      świadomym długolem i o swoich zobowiązaniach wiem wszystko od A do Z.
                      ble ble ble że 1 zł zrobiło ci się 2 zł ble ble ble ble......
                      • Gość: Wanda Re: do zauber07 IP: *.net81.citysat.com.pl 15.04.07, 15:43
                        Ciekawi mnie , dlaczego taki mądrala , dostajac korespondencje przedsadowa -
                        dopuścil do rozpoczecia - przegranej sprawy? Chcesz [powiedziec ,że pomomo ,ze
                        nie miales na urególowanie długów to koszty sadowe rowniez byly ci obojętne. Te
                        właśnie ble , ble.? Jezeli nie jestes przewidujacy i nie umiesz liczyc to
                        pieniążki nigdy nie bedą cie kochały.No ale to twój problem . No ale ŚWIADOMY
                        DŁUGOL - to brzmi dumnie. Wanda
                        • unhappy Re: do zauber07 15.04.07, 16:10
                          Gość portalu: Wanda napisał(a):

                          > No ale ŚWIADOMY
                          > DŁUGOL - to brzmi dumnie. Wanda

                          Podobnie zapewne jak nieświadomy WIERZYCIOL :)

                          Po kiego grzyba ciągle usiłujesz grać na emocjach? Nie długol tylko dłużnik. Nie
                          żyjemy już od dawna w czasach w których dłużnik nie mogąc sobie poradzić z
                          długami strzelał sobie w łeb. Szkoda? No nie wiem czy z punktu widzenia
                          wierzycieli było to dobre wyjście. Dla tego jakim się jest człowiekem fakt bycia
                          dłużnikiem czy dłużnikiem przeterminowanym ma znaczenie bardzo małe. Cały czas
                          twierdzisz, że bycie dłużnikiem to coś złego. Nie - to jest fakt obiektywny do
                          którego zastosowanie mają określone przepisy prawa. Wciąganie w to emocji, tak
                          często praktykowane przez firmy windykacyjne jest bezcelowe.
                        • zauber07 Re: do Wanda 15.04.07, 16:17
                          Gość portalu: Wanda napisał(a):

                          > Ciekawi mnie , dlaczego taki mądrala , dostajac korespondencje przedsadowa -

                          > dopuścil do rozpoczecia - przegranej sprawy? Chcesz [powiedziec ,że
                          pomomo ,ze
                          > nie miales na urególowanie długów to koszty sadowe rowniez byly ci obojętne.
                          Te
                          >
                          > właśnie ble , ble.? Jezeli nie jestes przewidujacy i nie umiesz liczyc to
                          > pieniążki nigdy nie bedą cie kochały.No ale to twój problem . No ale ŚWIADOMY
                          > DŁUGOL - to brzmi dumnie. Wanda

                          W życiu nie tylko pieniądze sa ważne,jestem długolem z wyboru a nie po to żeby
                          być z tego dumnym.Dięki temu że postąpiłem tak a nie inaczej załatwiłem bardzo
                          ważną sprawę związaną z moją rodziną(pisałem o tym wczesniej).Z długow
                          wczesniej czy pożniej wyjde(jestem na półmetku),jeżelibym to zaniedbał do końca
                          życia niedarowałbym sobie.Żyłbym nadal mając czyste konto,ale dręczyłoby mnie
                          sumienie,że nic nie zrobiłem dla najbliższej mi osoby.Nie żałuje takiego
                          wyboru,jeżeli będe zmuszony zrobię to jeszcze raz.Tak w skrócie to wygląda i
                          nie będe do tego juz wracał.


                          PS.Traktuje to jako nowe doswiadczenie życiowe,ktoś kiedyś powiedział -"upadłem
                          na dno-,teraz jedynie mogę się tylko podnieść..."
                    • unhappy Re: do zauber07 15.04.07, 16:21
                      Gość portalu: Wanda napisał(a):

                      > Napisałam - CELOWO I Z PREMEDYTACJĄ. Czyżbyś chciał powiedzieć ,że nic
                      > wcześniej nie wiedziałeś o długach , ktore się przeterminowały?

                      W tej logice KAŻDY dłużnik nie płaci CELOWO i z PREMEDYTACJĄ :)

                      > że wierzyciel musi chodzić do sądu bo ty - dłużnik panisko nie
                      > chce rozmawiać tylko czekasz na przeterminowanie/

                      Dłużnik panisko? Nie. Po prostu dłużnik.

                      > itd. ?Nie pomyslałeś w jakie tarapaty mozesz wpędzić wierzyciela , któremu nie
                      > płacisz?

                      A co myślenie dłużnika ma do tego? Dług jest długiem który należy zapłacić BEZ
                      WZGLĘDU na to kto jest wierzycielem?

                      > Jestem ZATWARDZIAŁYM BETONEM i moze dlatego nikt przezemnie nie
                      > płacze

                      Na przykład długi telekomunikacyjne. Każdy operator ma specjalny dział
                      "płaczków", którzy płaczą nad każdą przeterminowaną płatnością :)

                      > , nikt nie ciąga mnie po sadach - poprostu mam czyste sumienie.

                      Grepnąłem sobie KC na okoliczność słowa "sumienie". Niestety tylko art. 23 a ten
                      nie ma nic wspólnego z kwestią długów :)

                      > Dlatego
                      > zgadzam się z tobą ,że dyskusja między nami nie ma sensu bo jestesmy z innej
                      > bajki .

                      Sprawiasz wrażenie bycia z innej bajki niż większość ludzi, których spotkałem na
                      swojej drodze życiowej. To jest ciekawe dlatego ciekawie się z tobą dyskutuje
                      chociaż sądze, że większość prezentowanych przez ciebie poglądów jest wybitnie
                      na pokaz (jak na przykład niezapraszanie na urodziny klientów firm
                      windykacyjnych i pogląd o "rozchodzeniu" się wieści o długu).
                      • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 15.04.07, 17:52
                        Moze mamy inne pojęcie logoki.Nie kazdy dłuznik czeka na przedawnienie / uda
                        się lub nie/. A jeżeli czeka na przedawnienie lub inny sposób rozwiązania
                        problemu , który zmierza do niezapłacenia swoich zobowiązań to jest to
                        działanie CELOWE I Z PREMEDYTACJĘ i taki ktos to OSZUST. A co ,twoim zdaniem sa
                        wierzyciele , którym nie trzeba płacic ? A to czemu?A co ma z tym wspólnego
                        telekomunikacja czy inny czort? Jest faktura , jest przelew i do
                        widzenie.Cieszę sie ,że DOBRZE CI SIE ZE MNA GADA. ale- czy niezapraszanie
                        dłużników -pechowców na urodziny to zły pomysł?Te spojrzenia ? Te pytanie - jak
                        ci idzie? Czemu nie jedziesz z nami na wakacje? itp. - myslisz ,że człowiek ,
                        który jest na imprezie i cały czas musi odpowiadać wymijajaco i półsłówkami
                        dodrze sie bedzie czół? A za tydzień są następne i apiat od nowa. O dłużnikach -
                        oszustach rozpisywac sie nie będę bo jak ktoś zobaczy liste gości
                        to ''wypadnie mu coś nagłego''. Nie wiem skad piszesz , ale w naszym / nie
                        małym/ miescie i chyba tak jest wszędzie - wieści o zarobionej kasie ale i o
                        długach rozchodza sie lotem błyskawicy. Pozdrawiam Wanda
                        • zauber07 Re: do Wandy 15.04.07, 18:27
                          Gość portalu: Wanda napisał(a):
                          Nie wiem skad piszesz , ale w naszym / nie
                          > małym/ miescie i chyba tak jest wszędzie - wieści o zarobionej kasie ale i o
                          > długach rozchodza sie lotem błyskawicy. Pozdrawiam Wanda


                          Przepraszam że się wtrące(to nie jest post do mnie),ale zalatuje mi tu
                          Dulszczyzną-najważniejsze co ludzie powiedzą,co nie Wanda??))).PO-zdrawiam
                          zauber07

                        • unhappy Re: do unhappy 15.04.07, 18:29
                          Gość portalu: Wanda napisał(a):

                          > Moze mamy inne pojęcie logoki.Nie kazdy dłuznik czeka na przedawnienie / uda
                          > się lub nie/. A jeżeli czeka na przedawnienie lub inny sposób rozwiązania
                          > problemu , który zmierza do niezapłacenia swoich zobowiązań to jest to
                          > działanie CELOWE I Z PREMEDYTACJĘ i taki ktos to OSZUST.

                          To nie są jedyne możliwości. Życie nie jest takie proste - już pisałem o tym.

                          > A co ,twoim zdaniem sa
                          >
                          > wierzyciele , którym nie trzeba płacic ? A to czemu?

                          Nie ma moim zdaniem takich wierzycieli. Długi trzeba spłacać. Już to pisałem.

                          > A co ma z tym wspólnego
                          > telekomunikacja czy inny czort? Jest faktura , jest przelew i do
                          > widzenie.Cieszę sie ,że DOBRZE CI SIE ZE MNA GADA. ale- czy niezapraszanie
                          > dłużników -pechowców na urodziny to zły pomysł?Te spojrzenia ? Te pytanie - jak
                          >
                          > ci idzie? Czemu nie jedziesz z nami na wakacje? itp. - myslisz ,że człowiek ,
                          > który jest na imprezie i cały czas musi odpowiadać wymijajaco i półsłówkami
                          > dodrze sie bedzie czół?

                          Jedni mają dużo pieniędzy, inni mniej, jeszcze inni WCALE. Czemu miałby
                          odpowiadać wymijająco? Nie wiem, może być właśnie chciała, żeby zapanowała taka
                          nowa, świecka tradycja społecznego ostracyzmu wobec dłużników ale na szczęście
                          życie jest mądrzejsze. Są różne przypadki życiowe i to jak kto stoi z długami
                          (ewentualnymi) to jego prywatna sprawa. Znasz przypadek właściciela Marcpolu,
                          który ma wielomilionowe długi a wszystko przepisane tak, że sam z siebie jest
                          biedny jak mysz kościelna. Myślisz, że go nigdzie nie zapraszają? Chyba z tą
                          nową świecką tradycją trzeba będzie trochę poczekać :)

                          > A za tydzień są następne i apiat od nowa. O dłużnikach
                          > -
                          > oszustach rozpisywac sie nie będę bo jak ktoś zobaczy liste gości
                          > to ''wypadnie mu coś nagłego''. Nie wiem skad piszesz , ale w naszym / nie
                          > małym/ miescie i chyba tak jest wszędzie - wieści o zarobionej kasie ale i o
                          > długach rozchodza sie lotem błyskawicy.

                          Ja dużą część życia przeżyłem w BARDZO małym mieście i wśród moich znajomych
                          miałem dwóch dłużników i to takich konkretnych. O ich problemach dowiedziałem
                          się od nich samych - jednemu mogłem pomóc drugiemu nie musiałem bo upłynął
                          wiadomy okres. Dogadał się z wierzycielem na DZIESIĘCIOKROTNĄ redukcję długu.
                          Pisałem o tym. Generalnie krążę między dwoma lokalizacjami (Warszawa - praca)
                          oraz owym bardzo małym miastem gdzie mieszkam z żoną i dzieciakami, gdzie
                          powietrze zdrowsze i jedzenie tańsze ;)
                          • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 15.04.07, 19:05
                            A wiesz czemu , bo sami sobie to zycie gmatwamy.Najprostsze rozwiazania i
                            najlepsze wynalazki to te które sa genialne w swojej prostocie. Tak odczytałam
                            twoje stopniowanie wierzycieli. Jezeli źle -to sorki.Co do spłaty dlugów to
                            jestesmy zgodni. Co do rozmów przy stole - chyba wiesz ,że nikt nie chwali sie
                            swoimi porazkami , nie zwierza sie z kłopotów ale zazwyczaj wszyscy biesiadnicy
                            o nich wiedzą.Nie chcę zwalac na plotkujące żony czy mężów , ale temat czyjiś
                            porazek jest zazwyczaj bardziej interesujecy niż zdrowie gospodarza.Z tym
                            przepisywaniem majatku na inne osoby to jest tylko i wyłącznie sprawa dla
                            kumatego adwokata.Jest Skarga Pauliańska/ nie wiem czy dobrze piszę/, jezeli
                            wierzyciele odpuścili - to ich sprawa .Tak samo to ,czy w dalszym ciągu
                            zapraszają go do siebie na urodzinki . Wątpię.Chwała ci za to ,że pomagasz
                            ludziom i chwała ludziom ,że chca ze soba rozmawiac .Jak powiedział mędrzec -
                            lepsza chuda zgoda niz tłusty proces. Na koniec zapomniałeś jeszce napisac -
                            gdzie woda czysta. Pozdrawiam Wanda
                            • unhappy Re: do unhappy 15.04.07, 19:34
                              Gość portalu: Wanda napisał(a):

                              > A wiesz czemu , bo sami sobie to zycie gmatwamy.Najprostsze rozwiazania i
                              > najlepsze wynalazki to te które sa genialne w swojej prostocie. Tak odczytałam
                              > twoje stopniowanie wierzycieli. Jezeli źle -to sorki.Co do spłaty dlugów to
                              > jestesmy zgodni. Co do rozmów przy stole - chyba wiesz ,że nikt nie chwali sie
                              > swoimi porazkami , nie zwierza sie z kłopotów ale zazwyczaj wszyscy biesiadnicy
                              >
                              > o nich wiedzą.Nie chcę zwalac na plotkujące żony czy mężów , ale temat czyjiś
                              > porazek jest zazwyczaj bardziej interesujecy niż zdrowie gospodarza.

                              Oczywiście, że tak. Niemniej społecznego ostracyzmu wobec dłużników (bez względu
                              na ich stopień) moim zdaniem jeszcze długo nie będzie.

                              > Z tym
                              > przepisywaniem majatku na inne osoby to jest tylko i wyłącznie sprawa dla
                              > kumatego adwokata.Jest Skarga Pauliańska/ nie wiem czy dobrze piszę/, jezeli
                              > wierzyciele odpuścili - to ich sprawa.

                              Na temat owej skargi musiałby się wypowiedzieć ktoś obeznany w prawie. IMHO da
                              radę SKUTECZNIE schować swój majątek przed przyszłymi wierzycielami.

                              > Tak samo to ,czy w dalszym ciągu
                              > zapraszają go do siebie na urodzinki . Wątpię.

                              Nie musisz. Nie mam wątpliwości, że zapraszają. To w końcu biznesmen pełną gębą
                              i postać, której wizytówkę niektórzy prostsi ludzie chcieliby mieć w swoim
                              portfelu. Zresztą popatrz na posłów z Samoobrony. Lepper pobił komornika.
                              Niejeden z tego towarzystwa ma ogromne długi, których nie zamierza spłacić. Ba,
                              jestem przekonany, że w tym środowisku im większy, niespłacany dług tym prestiż
                              większy.

                              > Chwała ci za to ,że pomagasz
                              > ludziom i chwała ludziom ,że chca ze soba rozmawiac .Jak powiedział mędrzec -
                              > lepsza chuda zgoda niz tłusty proces.

                              Sytuacja była prosta. Kredyty, drugie dziecko, ciężarna żona zwolniona z pracy
                              (rozwiązanie zakładu pracy) i w ciągu kilku miesięcy sytuacja stała się nie do
                              opanowania. Mimo najlepszych chęci i woli gwałtowne załamanie domowego budżetu w
                              prostej linii doprowadziłoby do tragedii (zajęcie domu, samochodu etc.). Banki
                              szybko wystawiają BTE tutaj na szczęście udało się tego uniknąć - spłata 20
                              procent zadłużenia umożliwiła rozmowy z bankiem i rozpisanie kredytu na inne
                              raty. Ale jak ktoś nie ma od kogo pożyczyć? Wejście komornika na pensję powoduje
                              załamanie budżetu i niemożność spłacania innych, być może też komornikozależnych
                              zobowiązań.

                              > Na koniec zapomniałeś jeszce napisac -
                              > gdzie woda czysta.

                              Na Mazurach. Chociaż z tą czystością to być może jednak przesadziłem :) Żeby
                              tylko blueconnect lepiej działał :D
                • zauber07 Re: do m_pope 16.04.07, 06:25
                  mr_pope napisał:

                  > > Jestem dlugolem świadomym tego,że istnieje prawo do przedawnienia które
                  > > wykorzystuje.
                  >
                  > Prawo do przedawnienia?:))))
                  >
                  >
                  Nie jest istotne czy jest to prawo,zarzut czy instytucja przedawnienia.Ważne
                  żeby dłużnik wiedział o istnieniu w/w.Jak zwykle wyłapiesz zdanie wyjęte z
                  kontekstu i rozdrapujesz jakby w kwestii przedawnienia było to aż tak znaczące.
                  >
                  • zauber07 Re: do m_pope 16.04.07, 07:18
                    zauber07 napisał:

                    > mr_pope napisał:
                    >
                    > > > Jestem dlugolem świadomym tego,że istnieje prawo do przedawnienia k
                    > tóre
                    > > > wykorzystuje.
                    > >
                    > > Prawo do przedawnienia?:))))

                    PRZEDAWNIENIE-instytucja prawa cywilnego,służąca stabilizacji obrotu prawnego
                    poprzez ograniczenie lub wyłączenie możliwości dochodzenia roszczeń.
                    Regulacja przedawnienia umieszczona jest w Tytule VI pierwszej księgi kodeksu
                    cywilnego.Jeżeli kc o tym stanowi,to jest to chyba prawo!
                    • mr_pope Re: do m_pope 16.04.07, 08:25
                      > Jeżeli kc o tym stanowi,to jest to chyba prawo!

                      Prawo owszem, ale nie prawo do:) Tak jakbyś napisał, że przedsiębiorca korzysta
                      z prawa do wymagalności roszczenia:))
                      • zauber07 Re: do m_pope 16.04.07, 08:46
                        mr_pope napisał:

                        > Prawo owszem, ale nie prawo do:) Tak jakbyś napisał, że przedsiębiorca
                        korzysta
                        > z prawa do wymagalności roszczenia:))


                        Może i jestem zabawny,cieszę się że sprawiłem Tobie radość....
                        Napisz więc jakiego miałem użyć sformuowania zamiast prawo do....))) żeby na
                        przyszłość nie popełniać tak karygodnych błędów,jaki zrobiłem w moim poscie.
                        • mr_pope Re: do m_pope 16.04.07, 13:00
                          > Napisz więc jakiego miałem użyć sformuowania zamiast prawo do....))) żeby na
                          > przyszłość nie popełniać tak karygodnych błędów,jaki zrobiłem w moim poscie.

                          Wystarczyłoby napisać, że korzystasz z instytucji przedawnienia.
                  • mr_pope Re: do m_pope 16.04.07, 08:26
                    Jak zwykle wyłapiesz zdanie wyjęte z
                    > kontekstu i rozdrapujesz jakby w kwestii przedawnienia było to aż tak znaczące.

                    Prawo do przedawnienia nie jest wyjęte z kontekstu. To było sformułowane
                    wprost:) Zabawny jesteś.
        • aniol_stroz1 Re: do Anioła 14.04.07, 13:22
          Fortuna, wcale go nie pogoniłem, bo rozmowa była w tonie spokojnym i
          pokojowym :))). Po prostu gość jak wyczuł, że jego tricki nie działają
          zakończył rozmowę i sobie poszedł. Nic więcej.

          Wanda, może i jestem cwaniaczkiem z Różyckiego, bardziej nazwał bym się osobą w
          temacie :))), a z resztą mogę być nawet złodziejem :))) jest mi obojetne
          nazewnictwo. Dzięki moim doświadczeniom mogę rozjaśniać umysły zabłąkanym
          ludziom, którzy często na granicy prawa są nękani przez takie firmy. Co złego
          jest w tym, że napiszę iż np. nic nie ma nadzwyczajnego w wizytach
          windykatorów? Co złego jest w tym, że napiszę jakie dłużnik ma prawa? Każdy
          powinien być świadom swoich praw.
          • Gość: Fortuna Re: do Anioła IP: *.chello.pl 14.04.07, 18:23
            Jeśli uważasz, że doradzanie w stylu "nie płać" itp. zasługuje na miano osoby w
            temacie to ja osobiście uważam, że nawet tego tematu nie liznąłeś. Zarządzanie
            wierzytelnościami jest Ci kompletnie obce i fachowiec z Ciebie znikomy. Nie
            płacenie swoich zobowiązań to w gruncie rzeczy mało bogate doświadczenie, które
            w dodatku sprowadza się do zobowiązań po terminie 3-letnim. W innym wypadku
            jesteś przeciwnikiem merytorycznie do rozmowy nie przygotowanym...
            • zauber07 Re: do Fortuna 14.04.07, 18:48
              Gość portalu: Fortuna napisał(a):

              > jesteś przeciwnikiem merytorycznie do rozmowy nie przygotowanym...

              Ale jest praktycznie przygotowany)))

              PS.Już dawno nie czytałem Twoich postów,co się z Tobą działo?
            • aniol_stroz1 Re: do Anioła 15.04.07, 14:15
              Ja nie uważam się za fachowca i nigdy nie będę się uważał. Informowanie ludzi o
              ich prawach nie jest niczym złym. Porady w stylu "nie płać" tyczą się tylko
              długów przedawnionych. Nie jest winą dłużnika, że firma windykacyjna chce
              zrobić interes na długu, mogli nie kupować, a jeżeli nie to niech do sądu
              idą :)). Ok może się nie znam na kwestiach windykacji, ale to świadczy tylko o
              tym, że skoro jestem "ociemiały" w tej kwestii, to tym bardziej firmy
              windykacyjne są mało skuteczne, gdyż nie mam wiedzy na ten temat, a radzę sobie
              z nimi bez kłopotu :))).
              A tak na marginesie napisz coś ciekawego na temat windykacji w Polsce i poszerz
              moją wiedzę i innych forumowiczów, bo jak domniemywam jesteś pracownikiem
              windykacji.
              Jak na razie piszesz, że nic nie wiem na ten temat, ale nigdy nie używasz
              argumentów przeciwstawnych. Łatwo napisać "nic chłopie nie wiesz", podwarz moje
              teorie Twoimi argumentami :))).

              Pozdrawiam
              • Gość: Fortuna Re: do Anioła IP: *.chello.pl 15.04.07, 19:12
                Pisałam to już nie raz. Jestem związana z windykacją od kilku lat, kiedyś
                windykowałam dla masowej firmy windykacyjnej teraz dla instytucji finansowej.
                Znam ten rynek od tzw. podszewki.
                Odnośnie długów przeterminowanych to żyjesz w przeświadczeniu, że są to
                portfele długów kupionych za tzw. złotówkę. I tu grubo się mylisz. W windykacji
                najważniejszy jest czas, który przede wszystkim wpływa na skuteczność. Im dług
                starszy tym prawdopodobieństwo odzyskania pieniędzy mniejsze i większe koszty
                związane z nawiązaniem kontaktu z dłużnikiem, zdobyciem dodatkowych informacji,
                czy też telefonów i adresów do dłużnika. Wcale nie jest to taka prosta sprawa.
                W dodatku bez względu na wykonywany zawód uważam, że jeżeli ktoś zrealizował
                dla Ciebie jakąś usługę bądź dostarczył Ci jakiś towar to należy za to zapłacić
                i nie ważne czy minął okres 3 lat, czy zmienił się wierzyciel. Jest to dla mnie
                sprawa bezsporna. I to, że komuś udało się od czegoś wywinąć, nie zapłacić to
                zaden powód do dumy a wręcz przeciwnie.
                • aniol_stroz1 Re: do Anioła 16.04.07, 00:32
                  Fortuna, to że wierzyciel przespał 3 lata na interwencję, to jest tylko i
                  wyłącznie wina wierzyciela, a nie dłużnika. O tym właśnie są moję posty,
                  powtarzam, dłużnik ma swoje prawa, tylko o tym nie wie. Cen długów nie znam,
                  ale wiem napewno, że przeterminowane długi są za grosze. Nie odpowiedziałaś na
                  moją prośbę, podważ moje teorie z punktu widzenia windykatora. Piszesz, że nie
                  mam pojęcia o windykacji, podważ to co piszę :))), adekwtną i przeciwstawną
                  teorią.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Fortuna Re: do Anioła IP: 193.108.194.* 16.04.07, 10:36
                    Osobiście uważam, że dłużnik nie powinien mieć praw poza prawem do reklamacji.
                    Jeśli nie podważa zasadności roszczenia danego zobowiązania to jego zasranym
                    obowiązkim jest płacić. A jeżeli już wierzyciel przespał 3 lata to niech
                    dłużnik spłaca dług przez taki sam okres.
                    Nie czytasz...Długi nie są sprzedawane za grosze. Nawet nie zdajesz sobie
                    sprawy jakie poważne nakłady finansowe ponosi firma windykacyjna, aby móc
                    działać. Samo utrzymanie oprogramowania, które zwykle jest kluczem do sukcesu,
                    call center itp są to olbrzymie pieniądze.

                    A odnośnie Twojego pytania. To po pierwsze nie jesteś prawnikiem, prawo cywilne
                    oraz regulacje prawne dotyczące windykacji - z tego co zauważyłam znasz bardzo
                    obiegowo i wybórczo. Struktura samej firmy windykacyjnej również jest Ci nie
                    znana. Z prostej przyczyny...nie byłeś nigdy pracownikiem firmy windykacyjnej
                    ani osobą zatrudnioną w jej strukturach.
                    W dodatku Twoja opinia na temat firm windykacyjnych w Polsce jest dość
                    schematyczna. Natomiast rynek windykacji z roku na rok bardzo się zmienia.
                    Firmy windykacyjne poszerzają swoją ofertę i nie zajmują się już tylko samą
                    windykacją nalezności mam tu na myśli faktoring czy choćby finansowanie
                    zobowiązań.

                    Pozdrawiam :-)
                    • aniol_stroz1 Re: do Anioła 16.04.07, 10:51
                      W dalszym ciągu nie dopowiedziałaś na moje pytanie, to po pierwsze. Po drugie,
                      nie trzeba być prawnikiem, aby znać kilka potrzebnych do życia paragrafów :),
                      po trzecie, o cenach długów wiem od właśnie byłych windykatórów, którzy raczej
                      są w temacie w tej kwestii :)). A nawet gdyby był tak jak mówisz, to co to
                      obchodzi dłużnika, że firma windykacyjna zakupiła jego dług i chce na tym ubić
                      interes?? :))). Powtarzam metody windykacyjne większości firm są po prostu
                      nieskuteczne. Wystarczy nie być w temacie i nie mieć pojęcia o rynku
                      wierzytelności jak ja i już ma się przewagę :)).
                      Ok jesetm schematyczny, przytocz i podważ to :))).

                      Pozdrawiam :-)
                      • Gość: Fortuna Re: do Anioła IP: 193.108.194.* 16.04.07, 11:04
                        Byli windykatorzy o sprawach co i za ile nie mają zielonego pojęcia bo oni w
                        taki sprawach nie uczestniczą..Windykator jest od ściągania pieniedzy na pewno
                        nie od transakcji handlowych.
                        Jaki interes???
                        Dlaczego nieskuteczne???
                        Przewagę przepraszam masz w czym?

                        Twój schemat polega właśnie na tym, że twierdzisz, że firmy windykacyjne są
                        nieskuteczne i się nie rozwijają..

                        ;-)
                        • aniol_stroz1 Re: do Anioła 16.04.07, 11:23
                          Skoro jesteś windykatorką, to skąd znasz ceny długów??? Przecież windykator
                          zajmuje się tylko "windykowaniem" :))). Każda firma windykacyjna ma swój
                          schemat, który sprowadza się do jednego, czyli podstępem wymusić od dłużnika
                          spłatę. Skoro wieszość firma ma taką samą strategię, to schemat może być tylko
                          jeden. Więc nie wymuszaj ode mnie, abym nie był schematyczny w tych
                          kwestiach :)).

                          Jaki interes??? Chyba firmy kupują długi po to, aby na nich zarobić, czy tak
                          dla idei to robią, bo juz sam teraz nie wiem ?:))

                          Dlaczego nieskuteczne?? Ano dlatego, że praktycznie nic nie mogą, oprócz tych
                          tzw "strasznych metod windykacyjnych" :)). Jedyną rzeczą, którą mogą to oddać
                          sprawę do sądu, ale jak dobrze wiemy, sąd, komornik, rozprawa, prokuratura to w
                          95% straszaki :)).

                          Przewagę nad czym??? Nad tym, że wystarczy pojąć o co chodzi w strategii firm
                          windykacyjnych i już ma się przewagę. ZadamTobie pytanie, jeżeli dług jest
                          przedawniony, dłużnik wie jak radzić sobie z firmami, to kto ma wtedy
                          przewagę???

                          Pozdrawiam :)
                          • Gość: Fortuna Re: do Anioła IP: 193.108.194.* 16.04.07, 11:41
                            Osobiście nie znam. Ale jestem w stanie mniej więcej pewne rzeczy określić.
                            Gdyby firmy windykacyjne pracowały tylko i wyłącznie na danym schemacie a do
                            tego wspomagając się rutyną to długoby na rynku nie przetrwały. pewne rzezczy
                            wymagają ciągłej kreatywności i udoskonalania.
                            Firmy windykacyjne na jednym długu tracą a na drugim zarabiają. Nikt poważny
                            biorąc dług do obsługi nie jest w stanie przewidzieć czy zarobi czy straci.
                            Dochód kształtuje się w skali globalnej a nie na komkretnym przpadku.

                            Znowu nie czytasz. Firmy windykacyjne czerpią największe zyski z monitoringu
                            należności, faktoringu, weryfikacji kontrahenta itp. kupowanie portfeli to
                            jedynie dodatek do działalności z czego mało dochodowy bo im upłynął dłuższy
                            czas od wymagalności zobowiązania tym nakład firmy większy i prawdopodobieństwo
                            odzyskania długu mniejsze.

                            Przewagę ma zawsze windykator. Wiesz czemu?
                            • aniol_stroz1 Re: do Anioła 16.04.07, 15:26
                              Gość portalu: Fortuna napisał(a):

                              > Gdyby firmy windykacyjne pracowały tylko i wyłącznie na danym schemacie a do
                              > tego wspomagając się rutyną to długoby na rynku nie przetrwały. pewne rzezczy
                              > wymagają ciągłej kreatywności i udoskonalania.

                              Ale o to chodzi, że mają schemat, a udoskonalenia ograniczają się do wymyślania
                              co nowych "tricków psychologicznych". Niestety każdy dłużnik, który do tej pory
                              dawał sobie radę, po prostu nie da się zrobić w konia, bo dobrze będzie
                              wiedział, że to kolejna sztuczka lub sztuczki.


                              > Przewagę ma zawsze windykator. Wiesz czemu?

                              Zagnij mnie :))

                              Pozdrawiam
                              • Gość: Fortuna Re: do Anioła IP: 193.108.194.* 17.04.07, 09:43
                                Ale o to chodzi, że mają schemat, a udoskonalenia ograniczają się do wymyślania
                                co nowych "tricków psychologicznych". Niestety każdy dłużnik, który do tej pory
                                dawał sobie radę, po prostu nie da się zrobić w konia, bo dobrze będzie
                                wiedział, że to kolejna sztuczka lub sztuczki

                                a do czego zmierzasz takim rozumowaniem?


                                Przewagę ma zawsze windykator. Wiesz czemu?

                                - bo nie jest dłużnikiem
                                - bo to nie jemu uprzykrzają życia
                                - bo wychodzi z pracy i o niej zapomina, nie rozmyśla o długach
                                - bo ma przewagę psychologiczną

                                Pewnie i tak Cię nie przekonam, że zobowiązania trzeba realizować. Ale może to
                                i dobrze bo dzięki tym co nie płacą mam pracę i całkiem niezłe premie :-)))
                                • zauber07 Re: do Fortuny 17.04.07, 09:59

                                  > Przewagę ma zawsze windykator. Wiesz czemu?
                                  >
                                  > - bo nie jest dłużnikiem
                                  > - bo to nie jemu uprzykrzają życia
                                  > - bo wychodzi z pracy i o niej zapomina, nie rozmyśla o długach
                                  > - bo ma przewagę psychologiczną


                                  Wśród windykatorów też są dłużnicy.Wychodząc z pracy też o niej rozmyśla
                                  (również o swoich długach),jak większość społeczeństwa.Może nie jest tak???
                                • aniol_stroz1 Re: do Anioła 17.04.07, 11:39
                                  Fortuna mieszasz się w zeznaniach, napierw robisz z windykatorów chodzących
                                  ideałów i nagle chwilę później piszesz, że windykator to też człowiek :)))). W
                                  Polsce z tego co wiem, to co trzecia osoba ma długi i nie wierzę w to, że grupa
                                  zawodowa windykatorów jest poza tą średnią :))).

                                  A co do uprzykszania, jeżeli to co oni robią jest Twoim zdaniem uprzykszaniem
                                  to....... :)).

                                  Napisz mi niby na czym polega przewaga psychologiczna windykatora nad
                                  dłużnikiem, który ma rozpracowaną taką firmę ?:)))

                                  Pozdrawiam
                                  • unhappy Re: do Anioła 17.04.07, 11:58
                                    aniol_stroz1 napisał:

                                    > Napisz mi niby na czym polega przewaga psychologiczna windykatora nad
                                    > dłużnikiem, który ma rozpracowaną taką firmę ?:)))

                                    To jest wyłącznie przewaga psychologiczna - zwłaszcza kiedy długu nie można
                                    ściągnąć sądownie. Jak pisała Wanda "uprawdopodobnić można wszystko" więc
                                    windykatorzy starają się uprawdopodobnić a to najście GRYPSUJĄCYCH EGZEKUTORÓW,
                                    a to nowe, niezwykłe metody windykacji, które nie poddają się przedawnieniu. To
                                    jest podjazdowa wojna psychologiczna - ktoś kto nie boi się zerknąć do kodeksu,
                                    zapytać i nie wierzy na słowo ma małe szanse, żeby polec :)
                                    • Gość: Wanda Re: do unhapy IP: *.net81.citysat.com.pl 17.04.07, 13:03
                                      Unhapy napisał - małe szanse polec . Powinienes dopowiedzieć polec -ale w
                                      sądzie.Z powodu ''metod windykacyjnych'' mozna polec -lądując w psychuszce , na
                                      kardiologi ...itd.Gdyby wszysce korzystali z Twoich rad / zaglądanie do
                                      kodeksu/ to być może nie potrzebne byłyby firmy windykacyjne i ..to forum .Ile
                                      ludzi tyle charakterów. Wanda
                                      • unhappy Re: do unhapy 17.04.07, 13:40
                                        Gość portalu: Wanda napisał(a):

                                        > Unhapy napisał - małe szanse polec . Powinienes dopowiedzieć polec -ale w
                                        > sądzie.Z powodu ''metod windykacyjnych'' mozna polec -lądując w psychuszce ,
                                        na
                                        >
                                        > kardiologi ...itd.

                                        To jest właśnie pogrążanie dłużnika (zwłaszcza przeterminowanego) w oparach
                                        absurdu. Dłużnik MUSI sie bać i to jest zadanie windykatora. Uspokoajałem już
                                        przeterminowaną dłużniczkę po telefonie jakiegoś sk* Od tamtej pory zdanie o
                                        firmach windykacyjnych i ich "metodach" mam jednoznaczne. To co mnie by
                                        śmieszyło innych może przerażać i warto, żeby dłużnicy znali swoje prawa.

                                        > Gdyby wszysce korzystali z Twoich rad / zaglądanie do
                                        > kodeksu/ to być może nie potrzebne byłyby firmy windykacyjne i ..to
                                        forum .Ile
                                        > ludzi tyle charakterów.

                                        Dokładnie.
                                  • Gość: Fortuna Re: do Anioła IP: 193.108.194.* 17.04.07, 13:28
                                    Posłuchaj wg mnie powinieneś raczej do pewnych spraw podchodzić bardziej na
                                    chłodno i zdystansem.
                                    Nie odpowiadam za firmy windykacyjne i ich windykatorów bo ludzie są róźni. Ja
                                    lubię to co robie i odpowiadam tylko i wyłącznie za siebie. To jak postępuje
                                    dany windykator którego Ty może kiedyś spotkałeś bądź rozmawiałeś z nim
                                    telefonicznie to nie znaczy że tak robią wszyscy windykatorzy w Polsce. Nie
                                    jesteśmy szkoleni w szkole cyrkowej, umiejętności negocjacyjne każdego z nas są
                                    róźne i zdaję sobie z tego sprawę. Natomiast wiem jak pracuję ja.
                                    W dodatku napisałam, że czasem zdarzy mi się zapomnieć o jakimś rachunku i jak
                                    dostanę wezwanie albo ktoś mnie ponagli to bez dyskusji płacę bo świadoma
                                    jestem tego zobowiązania, nie czekam na przedawnienie.

                                    Gwarantuję Ci, że gdybyś był moim dłużnikiem to na czas zapłaty zdecydowanie
                                    bym Ci życie uprzykrzyła. Na Twoje szczęście może nie jesteś...
                          • zauber07 Re: do Fortuny 16.04.07, 12:04
                            aniol_stroz1 napisał:

                            ZadamTobie pytanie, jeżeli dług jest
                            > przedawniony, dłużnik wie jak radzić sobie z firmami, to kto ma wtedy
                            > przewagę???
                            >
                            > Pozdrawiam :)


                            Chciałem Tobie zadać to samo pytanie,tylko Anioł mnie uprzedził.Chciałbym
                            jeszcze wiedzieć co robicie w przypadku jeżeli klient(dłużnik) nie
                            dopełni "zasranego" obowiązku i wam nie zapłaci przedawnionego długu to co
                            dalej robicie?Nawet jeżeli oddacie sprawe do sądu i tam podniesiony zostanie
                            zarzut przedawnienia to co dalej z takim delikwentem.Odsprzedajecie jego dług
                            dalej za niższą cenę????
                            • Gość: Wanda Re: do zauber07 IP: *.net81.citysat.com.pl 16.04.07, 12:12
                              W prawodastwie jest określenie dług ale jest tez szkoda . Między tymi dwoma
                              określeniami różnica jest bardz subtelna. Długi moga ale nie muszą mieć
                              terminu wymagalności , A SZKODY NIE PRZEDAWNIAJA SIE .Przez nie zapłacone
                              zobowiazanie , ktos mogl ponieś szkode większa niż wysokoś zobowiązania i sad
                              moze przyjąć taki sposób rozumowania. Wiem za autopsji. Wanda
                              • unhappy Re: do zauber07 16.04.07, 12:51
                                Gość portalu: Wanda napisał(a):

                                > W prawodastwie jest określenie dług ale jest tez szkoda . Między tymi dwoma
                                > określeniami różnica jest bardz subtelna. Długi moga ale nie muszą mieć
                                > terminu wymagalności , A SZKODY NIE PRZEDAWNIAJA SIE .

                                Co konkretnie rozumiesz przez NIEPRZEDAWNIANIE sie szkód? Zbrodnia zabójstwa ma
                                termin przedawnienia a szkoda nie? Według KC przedawnienie jeśli nie określono
                                inaczej to 10 lat. Sporo ale trochę krócej niż WCALE :D

                                > Przez nie zapłacone
                                > zobowiazanie , ktos mogl ponieś szkode większa niż wysokoś zobowiązania i sad
                                > moze przyjąć taki sposób rozumowania.

                                Tylko wtedy jeśli poszkodowany uprawdopodobni fakt wystąpienia szkody oraz jej
                                wysokość.

                                > Wiem za autopsji. Wanda

                                W sumie ciekawy wybieg ale obawiam się, że w sytuacji kiedy będzie stosowany
                                wyłącznie jako wybieg nie ma zbyt dużej szansy się sprawdzić.
                                • Gość: Wanda Re: do unhappy IP: *.net81.citysat.com.pl 16.04.07, 13:01
                                  Myslę ,że akurat wystapienie szkody spowodowane nie zapłacona fakturą przez
                                  dłuznika nie byłoby trudne. - nie mogłem zapłacic czegos ponieważ ktos nie
                                  zapłacił mi - musialem wziąść szybka pozyczke / wysoko oprocentowana/ ponieważ
                                  ktos zalegał mi z płatnością- itd.. To wszystko sa sytuacje i koszty stosunkowo
                                  łatwe do uprawdopodobnienia. Nie ma szans tylko wtedy -KIEDY NIE ROBISZ NIC.
                                  Wanda
                                  • mr_pope Re: do unhappy 16.04.07, 13:07
                                    Udowodnienie szkody spowodowanej przez nieopłaconą fakturę jest dosyć trudne. W
                                    przykładzie, który podajesz, musiałaby zaistnieć jeszcze taka sytuacja, że owe
                                    nieopłacone faktury stanowiłyby jedyne źródło wpływu środków, pożyczka czy
                                    kredyt musiałby być naprawdę konieczny (co oznacza, że wzięcie pożyczki przy
                                    wielocyfrowym stanie konta odpada), etc.
                                  • unhappy Re: do unhappy 16.04.07, 14:13
                                    Gość portalu: Wanda napisał(a):

                                    > Myslę ,że akurat wystapienie szkody spowodowane nie zapłacona fakturą przez
                                    > dłuznika nie byłoby trudne. - nie mogłem zapłacic czegos ponieważ ktos nie
                                    > zapłacił mi - musialem wziąść szybka pozyczke / wysoko oprocentowana/ ponieważ
                                    >
                                    > ktos zalegał mi z płatnością- itd..

                                    W ten sposób mogłabyś wziąć pożyczkę na 1000% dziennie i za 100 zł długu po
                                    kilku latach zwindykować dłużnikowi chałupę. Coś ta logika kupy się nie trzyma :D

                                    > To wszystko sa sytuacje i koszty stosunkowo
                                    >
                                    > łatwe do uprawdopodobnienia.

                                    Myślę, że łatwiejsze będzie wykazanie, że jedynym celem owego generowania
                                    kosztów było wyciągnięcie kasy od dłużnika :)

                                    > Nie ma szans tylko wtedy -KIEDY NIE ROBISZ NIC.

                                    Myślę jednak, że to po prostu kolejne ostrze z arsenału straszenia
                                    "przeterminowanych" dłużników niż sposób mający jakiekolwiek znaczenie
                                    praktyczne. Może jeszcze Jan Kowalski mógłby w ten sposób zaatakować swojego
                                    dłużnika ale z żadną firmą (a już zwłaszcza windykacyjną) by to nie przeszło.
                                    • mr_pope Re: do unhappy 16.04.07, 16:05
                                      > W ten sposób mogłabyś wziąć pożyczkę na 1000% dziennie i za 100 zł długu po
                                      > kilku latach zwindykować dłużnikowi chałupę. Coś ta logika kupy się nie trzyma
                                      > :D

                                      Wiem, że chcesz po prostu sprowadzić argumenty wandy do absurdu i generalnie
                                      zgadzam się z Tobą, ale tak nieco z boku, gdyby doszło do pożyczki na takich
                                      warunkach i tak nie dałoby się odebrać chałupy. Głównie z tego powodu, że jest
                                      ustawowa granica odsetek ponad które nie trzeba płacić i ktoś, kto spłaciłby
                                      całość, działałby na własne ryzyko i szkoda, podejrzewam, mogłaby być jedynie
                                      orzeczona do wysokości tychże maksymalnych odsetek.

                                      • Gość: Wanda Re: do mr_pope IP: *.net81.citysat.com.pl 16.04.07, 17:55
                                        Przykład z 1000% odsetkami to oczywiście absurd. Nie ja to pisałam . A jezeli
                                        ja mam zapłacic komuś pieniędzmi dłuznika , który w wyznaczonym terminie nie
                                        ureguluje naleznosci i z tego powodu ja będę miała kłopoty / np. kary umowne/ -
                                        to czy wykazując w sądzie ,że koszty te powstały na wskutek nie wywiązywania
                                        sie z umowy dlużnika- nie moge ich dochodzić .Wanda
                                        • mr_pope Re: do mr_pope 16.04.07, 18:21
                                          Dochodzić zawsze możesz, ale w sytuacji, którą przedstawiłaś trudno oskarżać
                                          dłużnika o spowodowanie kosztów (być może to kwestia nieprecyzyjnego wyrażenia).
                                          W przepisach dotyczących szkody olbrzymią rolę odgrywa związek
                                          przyczynowo-skutkowy i taki musiałby zaistnieć pomiędzy opóźnieniem w
                                          uregulowaniu zobowiązania a poniesioną szkodą. To, że ktoś zapłacił karę umowną
                                          bo liczył po prostu na pieniądze od dłużnika to za mało, sąd mógłby na przykład
                                          zakwestionować gospodarność poszkodowanego wierzyciela, który zobowiązał się do
                                          świadczeń nie mając na to środków.

                                          Pamiętaj jednak, że zobowiązania nie zawsze mają charakter pieniężny, mogą być
                                          przecież świadczenia w naturze, tak też przecież rolnicy stają się zobowiązani
                                          wobec mleczarni czy młynów (nie myląc z punktami skupów płodów rolnych). Rolnik,
                                          który zawali termin czy wielkość dostawy mleka może zostać pociągnięty do
                                          odpowiedzialności za szkodę przez mleczarnię, ale (istotne bardzo) szkoda ta
                                          musi być realna. Sam fakt (w tym przypadku), że mleczarnia nie otrzymała mleka
                                          ale i tak by go nie przetworzyła (bo nie posiada np. odpowiednich mocy
                                          przerobowych) bez umownych kar nie daje podstaw do odszkodowania. I takie
                                          przypadki można mnożyć, ale nie nadają się one do każdego rodzaju zobowiązań.
                                        • unhappy Re: do mr_pope 16.04.07, 20:40
                                          Gość portalu: Wanda napisał(a):

                                          > Przykład z 1000% odsetkami to oczywiście absurd. Nie ja to pisałam .

                                          To nie jest absurd bo takie umowy pożyczek są podpisywane (możę akurat nie z
                                          1000% ale ZNACZNIE powyżej tzw. odsetek ustawowych). Nazywa się to lichwa i ma
                                          się w Polsce bardzo dobrze.

                                          > A jezeli
                                          > ja mam zapłacic komuś pieniędzmi dłuznika , który w wyznaczonym terminie nie
                                          > ureguluje naleznosci i z tego powodu ja będę miała kłopoty / np. kary umowne/ -
                                          >
                                          > to czy wykazując w sądzie ,że koszty te powstały na wskutek nie wywiązywania
                                          > sie z umowy dlużnika- nie moge ich dochodzić?

                                          Najlepiej będzie pogrzebać w bazie orzeczeń czyż nie?
                                      • unhappy Re: do unhappy 16.04.07, 20:37
                                        mr_pope napisał:

                                        > Wiem, że chcesz po prostu sprowadzić argumenty wandy do absurdu i generalnie
                                        > zgadzam się z Tobą, ale tak nieco z boku, gdyby doszło do pożyczki na takich
                                        > warunkach i tak nie dałoby się odebrać chałupy. Głównie z tego powodu, że jest
                                        > ustawowa granica odsetek ponad które nie trzeba płacić i ktoś, kto spłaciłby
                                        > całość, działałby na własne ryzyko i szkoda, podejrzewam, mogłaby być jedynie
                                        > orzeczona do wysokości tychże maksymalnych odsetek.

                                        Jeżeli doszłoby do pożyczki na takich warunkach to oczywiście sąd przyklepie.
                                        Casus firmy, która nie określiwszy PRECYZYJNIE wysokości odsetek na fakturze ma
                                        teraz dług przyrastający o 45 procent DZIENNIE. Śmieszne? Tak ale
                                        najśmieszniejsze, że PRAWDZIWE. Też myślałem, że wyżej odsetek ustawowych nie
                                        można ale można. Lichwa w Polsce ma się dobrze :)

                                        Ale oczywiście jeśli wysokości horrendalnych odsetek nie ma określonych w umowie
                                        to nie można sobie ich do woli zwiększać. I to jest fakt. Tu się zgadzamy :)

                                        • bezczelny_windykator Re: do unhappy 17.04.07, 08:13
                                          > Casus firmy, która nie określiwszy PRECYZYJNIE wysokości odsetek na fakturze ma
                                          > teraz dług przyrastający o 45 procent DZIENNIE.

                                          W takim razie sad zlamal prawo przyklepujac takie odsetki. Zgodnie z
                                          obowiazujacymi przepisami maksymalne odsetki w stosunku rocznym to czterokrotna
                                          wysokosc stopy kredytu lombardoweg NBP. Co wiecej rowniez zgodnie z
                                          obowiazujacym prawem postanowienia umowne wylaczajace te przepisy sa z mocy
                                          prawa niewazne.

                                          > Też myślałem, że wyżej odsetek ustawowych nie można ale można.

                                          Powyzej odsetek ustawowych zawsze bylo mozna bo to jedynie sluzy ochronie praw
                                          wierzyciela ktory z rozmaitych przyczyn nie okreslil wysokosci odsetek.

                                          A tak przy okazji w roznych firmach udzielajacych pozyczek te ustawe omija sie w
                                          taki sposob ze odsetki sa czasem dosyc niskie ale do kwoty ktora otrzymuje
                                          pozyczkobiorca na reke doliczane sa koszty ubezpieczenia manipulacyjne i tego
                                          typu ktore oczywiscie ponosi pozyczkobiorca.
                            • Gość: Fortuna do zauber IP: 193.108.194.* 16.04.07, 12:22
                              Tak jak pisałam pracuję w instytucji finansowej ( a nie firmie windykacyjnej ),
                              dbamy o to, aby nie dochodziło do przedawnienia długu kierując ja na drogę
                              postępowania sądowego. Następnie komornicy dochodzą spłaty a jeśli po 10 latach
                              egzekucja okazuje się bezskuteczna sprawę spisujemy w straty. Odsetek spraw
                              spisywanych jest bardzo mały.

                              Natomiast w firmie windykacyjnej. Spraw takich jest mało. 90% to obsługa
                              bieżąca pozsyałe 10% cesja. Specyfika długów jest tak, że one też się spłacają
                              ale dużo, dużo wolniej. Natomiast dużą wygodą jest tu pójście dłużnikowi na
                              rękę, rozłożenie płatności na małe raty bo tu nie goni windykatora czas
                              obsługi. Co korzystnie wpływa na dłużnika.
                              W firmie windykacyjnej w której pracowałam była taka praktyka. Kupujemy
                              natomiast nie sprzedajemy dalej. Jeśli zebrały się sprawy gdzie była powiedzmy
                              3 krotna odmowa spłaty były wyłącZone one z kampanii na jakiś czas a za jakiś
                              czas ponownie wracały.
                          • unhappy Re: do Anioła 16.04.07, 15:24
                            aniol_stroz1 napisał:

                            > Przewagę nad czym??? Nad tym, że wystarczy pojąć o co chodzi w strategii firm
                            > windykacyjnych i już ma się przewagę. ZadamTobie pytanie, jeżeli dług jest
                            > przedawniony, dłużnik wie jak radzić sobie z firmami, to kto ma wtedy
                            > przewagę???

                            Pomijając kwestie moralne to przewagę ma dłużnik. Ale nawet w przypadku kiedy
                            dług nie jest przedawniony a firma windykacyjna nie wie czy jest wypłacalny
                            prawdopodobieństwo wylądowania w sądzie jest niewielkie. Swego czasu bardzo mnie
                            rozbawił (może niesłusznie, w końcu wierzyciele płaczą po nocach) sposób na
                            "kartki". Niejedna żona pojechała wałkiem po mężu za kartkę od "Krysi, która
                            pamięta wspólne chwile znad Morza i chce się spotkać" :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka