Dodaj do ulubionych

Nie rozumiem dłużników !!!

05.11.06, 23:10
Nie rozumiem dłużników którzy wypowiadają się na tym forum! Kredyt się
zawarło - kredyt trzeba spłacić! Większość ludzi zastanawia się co zrobić
żeby nie płacić swoich zobowiązań zamiast myśleć co zrobić żeby je spłacić! O
powstanie zadłużenia obwiniają wszystko i wszystkich dookoła, a to tylko i
wyłącznie ich wina! Posłuże się tu przykładem pewnego dłużnika: kupił na raty
meble sosnowe, przyjechali panowie z meblami, zostawili, podziękowali a wtedy
dłużnik zorientował się że to nie są meble które chciał, zamiast sosnowych
dostał dębowe wobec czego po prostu meble sobie zostawił, ale rat już nie
płacił. Po pewnym czasie zdzwiwił się wielce otrzymując wezwanie. Takie
myślenie ma większość dłużników na tym fotum. Mają pretensje to banku, do
firm windykacyjnych, do wymiaru sprawiedliwości itp tylko nie do siebie!
Potem, nie dość że nie wywiązali się z warunków umowy, chcą stawiać warunki
(np. firmom windykacyjnym), żądają aby rozmawiać z nimi w sposób uprzejmy
podczas gdy sami perfidnie unikają spłaty, są uparci i nie dają sobie nic
wytłumaczyć.
Obserwuj wątek
    • katerinag Re: Nie rozumiem dłużników !!! 06.11.06, 09:05
      Zgadzam się z toba..natomiast zapewne nie wziąłes pod uwagę faktu, ze zdarzają
      sie przypadki i to nieodosobnione, kiedy dluznikiem jest osoba wmanewrowana w
      dlug( np.malzonek zostawia po sobie masę dlugow, ktore sa wzasadzie tylko jego,
      jednak bez podpisania rozdzielnosci majatkowej przechodzą rowniez na
      wspolmałzonkę), lub kiedy bierzemy kredyt w banku, splacamy, następuje krach i
      nie mamy z czego splacac.Probujemy dogadac sie z bankiem, jednak ten
      kategorycznie odmawia wspolpracy i przekazuje dlug firmie windykacyjnej, pomimo
      iz byles solidnym klientem banku przez dobrych pare lat.Oczywiscie istnieja
      lawiranci, ktorzy po prostu sa zlodziejami, ale sa i tacy, ktorych intencje sa
      zupelnie inne i pomimo ich dobej woli z gory sa oceniani jako wlasnie
      nieuczciwi.faktem jest ze na tutejszym forum "zawiewa" stronniczoscia, jednak
      zapewniam cie ze nie wsszyscy tak do sprawy podchodza, nawet tutaj.
      • erq1 Re: Nie rozumiem dłużników !!! 06.11.06, 15:17
        Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, wiem że są naprawdę cięzkie przypadki,
        mogą się zdażyć różne sytuacje życiowe, np. klient ma dobrze płatną pracę, żona
        też, w pewnym momencie żona rodzi dziecko, jest na bezpłatnym urlopie
        wychowawczym, ale po urlopie nie moze wrócić do pracy bo dziecko jest
        niepełnosprawne i wymaga stałej opieki i rehabilitacji, tymczasem klient ma
        wypadek przy pracy i to pod wpływem alkoholu, zostaje zwolniony dyscyplinarnie
        z pracy, renty nie dostaje bo Zus stwierdza że jest zdolny do pracy, ale nowej
        pracy podjąć nie może, bo nikt nie chce go zatrudnić po tamtym incydencie,
        utrzymują się z zasiłku na dziecko - 70 zł. Wiem że człowieka mogą spotkać
        różne sytuacje życiowe.
    • Gość: doświadczony Re: Nie rozumiem dłużników !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.06, 15:19
      Przykład podany przez Ciebie, chociaż przekoloryzowany, jest wiarygodny ale
      podam Ci inny, prawdziwy.
      Facet ma małą ale dobrze prosperującą firmę. Dochody na poziomie więc zaczyna
      inwestować. Kupuje maszyny i inne środki trwałe. Oczywiście bierze kredyt bo
      jego pieniądze nie wystarczą. Przez ponad dwa lata wszystko idzie dobrze więc
      zatrudnia jeszcze dwóch pracowników. Ma już dwunastu i jest dobrym pracodawcą.
      Ludzie mają godziwe pobory a ich dzieci paczki od św. Mikołaja i wczasy pod
      gruszą. Nagle facet dowiaduje się, że zakład z którym kooperuje zwija żagle.
      Facet ostatkiem sił spłaca kredyt (z oszczędności) i szuka nowego kooperanta.
      Znajduje ale takiego, który nie płaci w terminie. Facet czuje jak pętla zaciska
      mu się wokół szyji. Ludzi zwolnić natychmiast nie może bo nie ma na odprawy
      więc zaczyna im płacić nieregularnie. Pracownicy biegną do Sądu Pracy i wracają
      z korzystnymi dla siebie wyrokami. Przychodzi wreszcie dzień kiedy facet nie ma
      na kolejną ratę kredytu. Bank nie chce iść na żadne negocjacje mimo, że
      dotychczas współpraca przebegała wzorowo. Komornik blokuje mu konto i firma
      traci płynność finansową. Dalej to już równia pochyła. W konsekwencji facet
      załamuje się i nawet nie jest w stanie szukać ratunku. Ludzie idą na bruk i
      kilkanaście rodzin traci żródło utrzymania. Facet zostaje z niespłaconym
      kredytem więc komornik licytuje za przysłowiowy "psi grosz" jego majątek robiąc
      z zamożnego człowieka dziada. Akt ostatni: W Urzędzie Pracy pojawia się jeszcze
      jeden bezrobotny, który nawet nie może podjąć żadnej pracy, bo komornik zaraz
      skoczy mu do gardła. Ten bezrobotny myśli tylko jak nie dać się zeżreć, bo ma
      żonę i dzieci. Jak jest sprytny to sobie poradzi. Będzie kombinował coś "na
      czarno" i ani bank ani państwo nic więcej do końca życia od niego nie dostaną.
      I słusznie! A wystarczyło, żeby Bank poszedł na jakąś ugodę i wspólnie z
      dłużnikiem poszukał jakiegoś wyjścia z tej sytuacji. Wszak chodzi o obopólny
      interes!
          • Gość: Anielka Re: Nie rozumiem dłużników !!! IP: *.chello.pl 10.11.06, 08:57
            Ja sama jestem wierzycielem ale i dluznikiem.Uczciwie zapracowalam , wystawilam
            fakture a pieniedzy niema do dzis.W zwiazku z tym zalegam US z podatkiem,bo nie
            mam skad na niego wziac.Wynajmowalam tez biuro bardzo renomowanej firmie
            niemieckiej.I takze za kilka miesiecy wisza mi pieniądze.Odpowiedz-nie
            mamy.Musi mnie to zadowalac a moje dlugi rosna ,bo swiadczenia za biuro sama
            musialam pokryc.
            Do tego korespondencja do mnie z sadu szla pod zly adres -obcięto jedna cyfre
            w numerze mieszkania.I dopiero od komornika dowiedzialam sie o tym, ze mam na
            swoim koncie jeszcze jeden wyrok - grzywne za niestawienie sie na sprawie .
            Takze nie mów hop....
          • mr_pope Re: Nie rozumiem dłużników !!! 14.11.06, 19:49
            > Zaczyna się to rozumieć wtedy, kiedy się wpada w tego typu kłopoty. Ja też
            > kiedyś myślałem jak on, dopóki sam nie zaznałem jak to smakuje :).

            Prawda, zawsze łatwiej się pisze, gdy się czegoś nie przeżyło. Nie każdy kto
            zalega z ratą kredytu, fakturą za telefon czy podatkiem w US to oszust i
            krętacz.

            Z drugiej strony jest jednak wielu cwaniaków, którzy biorą kredyty, towar,
            telefon/cokolwiek innego i nie płacą, 'bo nie mają' a praktycznie śpią na
            forsie, tyle że rodziców lub małżonka.

            Sytuacji jest tak wiele, że (moim zdaniem) rozumienie czy brak zrozumienia
            dłużników (jako całości) jest pozbawione sensu.

            I tak na koniec jestem ciekaw ile osób będzie współczuło dłużnikowi i wczuwało
            się w jego sytuację gdy od postawy takiego niesolidnego dłużnika będzie
            zależała jego przyszłość. Gadać zawsze jest łatwo.
            • sauber1 Re: Nie rozumiem dłużników !!! 18.11.06, 03:36
              Nie rozumiem dłużników !!!
              A ja w przeciwieństwie znam dłużników, przy dobrym planie marketyngowym to jest
              dopiero Eldorado, ciepłe wyspy w zasięgu reki, wystarczy przetransferować środki
              daleko nawet CBA czy inne fabryki mają łapki za krótkie. Jak stare ułomne
              "pasożyty" zusowskie zapłacą, to dobre są statystyki i jest wesoło ale tez nie
              należy uogólniać, wszyscy nie znaczy każdy, tak o tych co spłacać muszą .........
        • sauber1 Re: nanana 19.11.06, 12:59
          Gość portalu: Wanda napisał(a):

          > Jezeli ktos posilkuje sie kredytem żeby kupic karpia to prawdopodobieństwo ,ze
          >
          > tego kredytu nie splaci jest bardzo duze . Bo z czego ? Wanda

          Tak to racja Wando, przykro jest kiedy komuś brakuje na chlebek i tak masz
          rację, możliwe że tego kredyciku nie będą w stanie spłacić ale jak mają jakąś
          małą emeryturkę to zawsze jest możliwe ściągnięcie. Możliwe że cały problem tkwi
          w zupełnie czymś innym ale ta dyskusja tu odbywa się wokół większych spraw i
          większych pieniążków i w innym wymiarze, gdyby banki na tym nie zarabiały nie
          dawały by kredytów które wiadomo z góry że są nie do odzyskania, myślę że wiemy
          o co chodzi?
          • Gość: Wanda Re: do sauber1 IP: *.net81.citysat.com.pl 19.11.06, 13:27
            Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to ,że tak potężną kwotę Polacy zaciągają
            na konsumcję / pokazanie się / a nie na większe lub mniejsze inwestycje.
            Świadomośc w narodzie jest straszna.Jeszcze dobrze karp nie uleży sie w żołądku
            a tu juz trzeba płacic pierwszą ratę i tak do następnych świąt. Większość
            wychodzi z założenia ,że jakoś to będzie i tylko rozsądni / nie koniecznie
            biedni/ spędzaja ten okres z przysłowiowym ołówkiem w ręku.Wanda
            • sauber1 Re: do sauber1 20.11.06, 01:02
              Gość portalu: Wanda napisał(a):

              >. Większość wychodzi z założenia ,że jakoś to będzie

              a co uważasz że nie maja racji Wando???
              • agulha Re: do sauber1 20.11.06, 01:32
                Pewnie że nie...Trzeba zostawić jakiś margines na sytuacje nieprzewidziane.
                Święta można urządzić nieco skromniej i nie przejadać się do bólu żołądka.
                • atagadt Re: do sauber1 21.11.06, 18:56
                  agulha napisała:

                  > Pewnie że nie...Trzeba zostawić jakiś margines na sytuacje nieprzewidziane.
                  > Święta można urządzić nieco skromniej i nie przejadać się do bólu żołądka.

                  Nigdzie nie jest napisane że w święta jeść trzeba, można przespać, tylko powiedź
                  to tym ludziom co nie mają grosza na godne człowieka życie i nie zawsze z
                  własnej woli, czy niechęci mania.
                • atagadt Re: do sauber1 21.11.06, 17:35
                  Gość portalu: Wanda napisał(a):

                  > Wszystko zalezy w jaki sposób podchodzisz do życia.Jezeli marzeniem kogos jest
                  >
                  > zycie z dnia na dzień , a zapotrzebowanie na adrenalinę zdobywa kombinując jak
                  > splacic najbliższą ratę to tak . Wanda

                  Szkoda Wando, że nie chcesz zobaczyć, zmieniłabyś zdanie, o jakich tu
                  pieniążkach mowa, na chleb na przetrwanie wegetację, ze łzami w oczach???
                • sauber1 Re: do sauber1 26.11.06, 19:21
                  Gość portalu: figar napisał(a):

                  > bieda biede goni i co tu duzo pisac ......unia.......

                  może i masz rację ale nie ma nic gorszego jak się bieda o pieniądze bije....
                  o czym My tu rozmawiamy?
                    • sauber1 Re: do sauber1 07.12.06, 10:36
                      Gość portalu: figar napisał(a):

                      > nie ma co rozwijac tematu ale nie wszyscy dluznicy to dluznicy z checi zysku
                      > tak jak mowilam z biedy to wszystko
                      ,
                      Czy wszyscy płacą podatki? -
                      czy wszyscy spłacają zobowiązania? -
                      jeżeli nie płacą i nie spłacają czy gorzej im się żyje? -
                      czy może lepiej, bogaciej? -
                      być, czy mieć - o to jet pytanie?
                      I nie z biedy to wszystko, dobra informacja zawsze była w cenie, "oszczędzają
                      bogaci i nam się opółaci"
            • Gość: magda Re: do sauber1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 16:10
              Wando coś ty się uparła tak na tego karpia,teraz nie te czasy na wystawne
              swietowanie-jednak nie rozumiesz że nie wszyscy lekcewazą sobie kredyty,które
              zaciagnęli na jakiś cel potem okazal sie niewypałem bo coś nie wyszlo.Czytam
              Twoje wypowiedzi na forum{a piszesz często}i nie znajduję nic obronnego raczej
              ciagle jakieś pouczenie negatywne.Pozdrawiam
              • Gość: xxx Re: do sauber1 IP: *.chello.pl 07.01.07, 21:12
                całkowicie popieram magde masz racje wanda bardzo nie lubi dłuzników pewnie
                pracuje w windykacji i z tąd ten najazd na dłuzników wanda uwazaj bo jak
                zmienisz prace bo w windykacji tez trzeba byc wytrwałym słabi odpadają są
                niewydajni i moze dołączsz do grona ludzi którzy nie zawsze z własnego
                widzimisie zostałi dłuznikami w zyciu tak jest raz z górki a raz pod górke i
                tak jak magda pisze na kilku forach czytam twoje wypowiedzi i nigdy nie
                doradzisz jak wybrnąc z kłopotu tylko pogrążasz ludzi ludziom trzeba podac
                pomocną dłon w opałach a nie ich dobijac tez jestes człowiekiem nie wiesz co
                cie w zyciu spotka ------ale ja zycze ci jak najlepiej zadnych długów
                  • sauber1 Re: do Gość: xxx 13.01.07, 20:58
                    Gość portalu: xxx napisał(a):

                    > nic obrazliwego nie napisalam a niema mojego postu

                    Czy to ja to wszytko napisałem tu, teraz się zastanawiam i po co?
                    ale wiem ze ciężko wyciągnąć się jest z pułapki kredytowej i wiem że jest to
                    możliwe kosztem wieloletnich wyrzeczeń, nie chcę być tu źle zrozumiany i nie mam
                    zamiaru stosować porównań ale wiem że czasem jest przyjemnie, a skutki bywają
                    różne i czasem się zastanawiam czy jest sens dla tej ulotnej chwili
                    przyjemności w chwilowym podnieceniu (o wydawaniu pożyczonych pieniążków,
                    myślę), ryzykować siedmioma suchymi latami?
                      • sauber1 Re: do Gość: xxx 14.01.07, 00:27
                        Gość portalu: Wanda napisał(a):

                        > Mądre słowa . Oby wiecej takich przewidujących . wANDA

                        Nie o to mi chodzi by tylko słodzić sobie, choć czasem dobrze jest tak, ale
                        widzę że tu na to forum nikt nie wchodzi kiedy bierze tylko wtedy kiedy nie może
                        i szuka rozwiązań, ja tez brałem duże kredyty i na rok najczęściej i zarabiałem
                        na tym jeszcze raz tyle, nigdy mi grosza nie brakowało, po za wyjątkiem jakichś
                        tam pięciu lat, a na to nie miałem wpływu, ale teraz jest dobrze mam kasę i
                        doświadczenie wielkie jak nie ufać ludziom, na własnych przewidywaniach nigdy
                        się nie zawiodłem. Współczuję ludziom kiedy nie przewidzieli, pewnych zmian w
                        kraju, a teraz się martwią i są traktowani nie do końca godnie człowieka we
                        Własnej Ojczyźnie, przez podobnych ludzi pędzących za groszem często tylko
                        obiecanym, nie dajmy się zwariować, powinna być amnestia na niektóre
                        przypadki........ Sam mógłbym w windykacji pracować, ale jak zostawiać serce w
                        domu idąc do takiej roboty?
        • Gość: zosia do wandy IP: *.chello.pl 28.01.07, 23:37
          wanda tego kredytu na karpia czy splaci czy nie splaci nie twoja wtym glowa
          jeszcze dobrze tego karpia nie zjadl a ty juz ludzi osadzasz ze nie splaci
          wrózka wanda patrzcie wszystko wie jaka ona mądra ..........a z kąd ty mozesz
          wiedziec jak nie splaci to go bedziesz windykowac tylko musisz dlugo czekac
          albo jeszcze dluzej
    • zofia_lekas Re: Nie rozumiem dłużników !!! 28.11.06, 23:14
      erq1 napisał:

      > Nie rozumiem dłużników którzy wypowiadają się na tym forum! Kredyt się
      > zawarło - kredyt trzeba spłacić! Większość ludzi zastanawia się co zrobić
      > żeby nie płacić swoich zobowiązań zamiast myśleć co zrobić żeby je spłacić! O
      > powstanie zadłużenia obwiniają wszystko i wszystkich dookoła, a to tylko i
      > wyłącznie ich wina!

      A może to tak jest widziane, jak gdzieś na forum pisze człowiek
      "przedstawiający" się za pracownika sądu:
      "Mimo tego złożyłeś donos na policję na najbliższą Ci osobę, której
      "przestępstwo" tylko na tym polegało, że żydowskim bankierom trochę grosza
      podpieściła, żeby byt rodziny polepszyć. Nie wiesz, że Państwo nas wszystkich
      okrada? Nas z całego dorobku życiowego, zgromadzonego przed ślubem na urodzenie
      dzieci Państwo denominacją złotówki okradło. Na 3 lata pozbawiło nasze dzieci
      ojca - do USA musiał wyjechać żeby rodzina z głodu nie zdechła. Ja jako samotna
      panna z dziećmi, wydzierałam złodziejskiemu Rządowi nasze ukradzione pieniądze."
        • majkel01 Re: do zofia_lekas 29.11.06, 17:53
          chyba ze autor postu chcial siegnac do glebokich czasow poprzedniej epoki, a
          dokladnie do 1950 roku kiedy Panstwo Polskie dokonalo wymiany pieniedzy
          (operacja ta nazwana zostala, calkiem nieslusznie) denominacja. Na tamtej
          wymianie ludzie faktycznie potracili cale majatki bowiem wymieniano gotowke w
          proporcjach 100:3, natomiast oszczednosci 100:1... i to tez tylko okreslone
          kwoty. Na tym koniec wykladu:)
          Na tej prawdziwej denominacji czyli tej z 1950 roku nikt nie stracil chociaz
          slyszalem nawet ze ludzie skladali z tego tytulu pozwy do sadow.
          • Gość: Wanda Re: do Majkel IP: *.net81.citysat.com.pl 29.11.06, 20:17
            Autorka pisala o denominacji a nie o wymianie pieniedzy . Na denominacji/
            obcieciu zer/ nikt jeszcze nie stracil. Przeciez denominacja to nie jest zabieg
            dziś na jutro . Banknoty o nominałach milionowych i te zdenominowane prze jakiś
            czs są w obiegu równoprawnymi środkami płatniczymi . Wanda
            • majkel01 Re: do Majkel 29.11.06, 20:56
              plissss..... czytaj uwazniej. Wyraznie napisalem ze zabieg z 1950 roku rowniez
              nazwany (chociaz nieslusznie) zostal denominacja. Dlatego zreszta czesc ludzi
              bala sie denominacji z 1995 roku.
              • Gość: Nickt Re: do Majkel IP: *.pl 30.11.06, 13:16
                że mąż musiał jechać za robotą do Stanów

                Może ma rację robi zakupy u "Starskyego" i przyziemne sprawy ma w dupie,
                wszędzie dobrze gdzie Nas nie ma, a powinno być odwrotnie, zycie jest naprawdę
                bardzo proste, chcieć wystarczy myśleć..... przepraszam za takie słowo, ale
                nawet w przedszkolu jest powszechnie stosowane, mam nadzieję że pruderii tu nie
                ma, jak i nawiedzonych???
                  • Gość: Nickt Re: do Wandy IP: *.pl 30.11.06, 14:13
                    Dobre, ale nie na temat.Poczytaj poprzednie posty . Wanda

                    To tak zawsze bywa to pierwsze wrażenie, sens ukryty może już jest w tym , a
                    pamiętasz okres cenzury, jakoś sobie radziliśmy, pocałowanie w rękę kobiety to
                    jeszcze nie seks ale od czegoś zacząć trzeba - prawda?
                        • sauber1 Re: do ........ 12.01.07, 19:20
                          nigdy nie zrozumie człowieka zadłużonego, którego zmusiło życie do wzięcia
                          kredytu osoba która ma na wszystko i nie ma takiej potrzeby.

                          Dwa zdania a sensowne i prawdziwe.

                          Też tak uważam i wiem, że kierowcy dzielą się na tych którzy mieli wypadek i na
                          tych którzy będą
                          • Gość: dłużnik do sauber1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 20:59
                            sauber1 nie wiem jak mnie zrozumiałes,myślę że skoro byś miał pieniązki to nie
                            bralbyś kredytów bo i po co? ale są tacy którzy mają ale biooorą.Rozumię cie
                            wypadki chodzą po ludziach w tej chwili jestem dłużnikiem wziełam kredyt na
                            mały remont np.okna,centralne itd nie przypuszczałam że zostanę sama[zmarł mąż]
                            od tego czasu borykam się sama z problemami bankowymi ponieważ renta po meżu
                            nie starcza mi na raty i to jest to o czym piszesz o WYPADKACH miałam na myśli
                            to ze gdybym miała pieniązki nie bralibyśmy z mężem kredytów jak jeszcze
                            żył.Teraz podjelam nawet prace aby jakoś łatac dziury pozdrawiam i nie miej mi
                            za złe rzeczywiście dwojako można to zrozumieć.
    • sauber1 Re: .... 13.01.07, 01:53
      Gość portalu: dłużnik napisał(a):

      > sauber1 nie wiem jak mnie zrozumiałes,myślę że skoro byś miał pieniązki to nie
      > bralbyś kredytów bo i po co? ale są tacy którzy mają ale biooorą.Rozumię cie
      > wypadki chodzą po ludziach w tej chwili jestem dłużnikiem wziełam kredyt na
      > mały remont np.okna,centralne itd nie przypuszczałam że zostanę sama[zmarł mąż]
      > od tego czasu borykam się sama z problemami bankowymi ponieważ renta po meżu
      > nie starcza mi na raty i to jest to o czym piszesz o WYPADKACH miałam na myśli
      > to ze gdybym miała pieniązki nie bralibyśmy z mężem kredytów jak jeszcze
      > żył.Teraz podjelam nawet prace aby jakoś łatac dziury pozdrawiam i nie miej mi
      > za złe rzeczywiście dwojako można to zrozumieć.

      Odpowiem tak w skrócie, nie ma problemu dopóki nas nie dotyczy, rozumiem
      dłużników ale nie wszystkich, sam czy chciałem czy nie nim byłem i to stało się
      szybo, nie było mi przyjemnie, gdy dowiedziałem się że mam nagle do spłacenia 50
      tysięcy, a szybko rosło, do pracy chodziłem o chlebie i maśle, pięć lat szybko
      zleciało, oczywiście że brałem kredyty by zadłużenie spłacić i spłaciłem i nikt
      mi zdrowia nie wróci ani kasy, trudno. A co poniektórych windykatorów to dużo
      przypadków tam pracuje podobnych do nawiedzonych mlm - owców i wielu z nich i
      tak na długach skończy, a może już mają, to kadra pospiesznie wyuczona. Dziś
      rozmawiałem z sąsiadem i to co mi powiedział przerosło moje oczekiwania, był
      bardzo zbulwersowany, a grzeczny to człowiek, dzwonił jakiś cham do niego,
      wypytał o jego dane i o sąsiada i nagle zażyczył sobie by zawołał do telefonu
      swojego sąsiada X, wiemy że on X ma jakieś zobowiązania, z wyłudzeń kredytów i
      kart magnetycznych i innych kantów super sobie żyje, sąsiad grzecznie
      odpowiedział "pan raczy sobie żartować" a cham do mojego sąsiada - a co pan
      łaskę tu robi przyjedzie pan do warszawy zeznania złożyć- sąsiad aż chodził,
      starszy to człowiek ok. 60, namawiałem go by o tym fakcie poinformował
      prokuratora i pojechał, on nie rozumie czego i jak tych ludzi uczą, a może dla
      kawałka chleba zmuszeni są tak się zachowywać, dla mnie to takie niedouki choć
      czasem słychać że mogli by byś fachowcami i jakąś tam szkołę maja ale to jest
      nie ważne, ja tu i nie tylko, wertuje pewna sprawę z tym starszym panem i
      dochodzę do wniosku że uczciwi ludzie w tym kraju traktowani są po macoszemu i
      wiem dlaczego tak bardzo minister Ziobro i inni są w pewnych kręgach tak bardzo
      nie lubiani, a często mówię że jak nie wiadomo o co chodzi to najczęściej o seks
      albo pieniądze. Tak z boku patrząc, dochodzę do wniosku, że to raj dla ludzi dla
      których prawo jest czyś nie znanym. Korzystając z okazji zapytam jak to jest
      możliwe że człowiek wyłudzi kilkadziesiąt tysięcy, otrzymuje prawomocny wyrok
      mówiący o naprawieniu wyrządzonej szkody i szybko mu się to umarza a wdowa musi
      spłacać kilka groszy, które są efektem zdarzeń losowych, a często jest to
      wysiłek ponad możliwości dochodowe. A najśmieszniejsze jest to że kilka dni temu
      rozmawiałem a pewnym gościem i szczycił się jakie to były dobre czasy, a może
      lepiej nie ruszać tematu bo jeszcze ktoś mi dokopie, chodziło o emeryturki
      esbeckie tez, że to dla dobra ludowej ojczyzny, tamtej "ojczyzny" już nie ma, a
      "ludzie" w profitach nadal opływają , myślę że czyimś kosztem może swych ofiar???
      UPS przepraszam, troszeczkę odbiegłem od tematu ale chciałem tylko powiedzieć,
      że nigdy nie wiadomo co komu pisane, ja wiem dla niektórych co pisze jest zbyt
      enigmatyczne ale jak przyjdzie potrzeba i czas wnet się przypomni że s1 to coś
      napisał pozdrawiam tylko uczciwych dłużników, a kańciarzy niech pozdrawiają
      prokuratorzy i wszystko
      • sauber1 Re: .... 13.01.07, 02:05
        sauber1 napisał:

        > UPS przepraszam, tego stróża jedynej słusznej sprawy "Wanda" to ja osobiście
        lubię, wnosi dużo, czasem kontrowersji ale zawsze jak to ja czasem mówię "byle
        jak, ale zachowuj się" nie można pluć na jedna kupkę, to forum jest rozwojowe i
        na poziomie i ja już znikam, do mnie bardzo proszę nic nie pisać, nie czytam
        dziś........
    • sauber1 Re: do ...sauber1..... 13.01.07, 02:08
      Gość portalu: Wanda napisał(a):

      > Można również powiedzieć ,że kierowcy byli uczestnikami wypadków ze swojej
      > lub nie swojej winy lub to wszystko przed nimi. Wanda


      Przed NAMI Wando, przed nami .......... nie ma my dobrzy i źli tylko oni,
      historia oceni i to niedługo
    • Gość: xxx Re: Nie rozumiem dłużników !!! IP: *.chello.pl 28.01.07, 23:28
      nie znasz zycia nie kazdy sie wywija od placenia nie traktuj kazdego dluznika
      jednakowo bo w zyciu roznie bywa nieraz spowodowane jest jakąs tragedią i
      ludzie nie moga splacac ,są sprawy dla nich wazniejsze a ty trzymasz sie jednej
      reguly dlugi trzeba splacac uwazaj bo mozesz i ty tak uczciwy wpasc w takie
      tarapaty ze bedziesz musial wybierac rata kredytu czy lekarstwa nie zbedne do
      zycia wiec sie nie mądrzy tylko pomysl a moze ten czlowiek jest az naddto
      uczciwy ale sila wyzsza go zmusila ze nie mogl zaplacic tak negatywnie to tu
      tylko pracownicy tych firm ktorzy tu zagladają tak negatywnie piszą myslą ze
      jak pracują w firmie windykacyjnej to wszystkie rozumy pozjadali w pracy chcą
      byc dobrze regulek na pamiec sie nauczą na szkoleniu i na forum tez jedno
      wzioles to oddaj oszuscie a nie jeden z nich jest tez dluznikiem
      • sauber1 Re: Nie rozumiem dłużników !!! 29.01.07, 00:26
        Gość portalu: xxx napisał(a):

        > nie znasz zycia nie kazdy sie wywija od placenia

        jeden dłużnik to żaden problem ale tylu
        banki.wp.pl/kat,60994,title,Ponad-milion-osob-nie-splaca-kredytow,wid,8705700,wiadomosc.html?rfbawp=1170026231.436&ticaid=131f9&_ticrsn=5
        • Gość: xxx do sauber1 IP: *.chello.pl 29.01.07, 00:41
          moze to sie wydaje ze to jest duzo dluznikow a najbardziej wtym jest smieszne
          ta wypowiedz firmy kruk jak to oni sprawdzają majątek dluznika ,,,,,,,,to moze
          tylko komornik nie firma oni nie mają takie prawa mozna wcale znimi nie
          rozmawiac a juz nie wpuszczac po za próg mieszkania a komornika musze a
          przysparzają sobie prawa jak komornik dobrze ze w realu tak wcale nie jest
          chociaz bardzo bym chciala zeby mnie kiedys WANDA odwiedzila przeciwniczka
          dluznikow ktora tak tu szleje na forum ale bym jej jazde zrobila malutka by
          byla jak nic
          • sauber1 Re: do sauber1 31.01.07, 00:48
            Gość portalu: Wanda napisał(a):

            > Problemy to dopiero sie zaczną . Bum kredytowy na zakup ziemi , mieszkań ,
            > domow ktory nastąpil i ktory trwa pociagnie za soba na dno nie jeden milion
            > kredytobiorców -bujajacych w oblokach . Wanda

            Nio Wanda, oj będzie się działo, dobrze ze już są narzędzia do usuwania skutków
            bezmyślności.
              • sauber1 Re: do sauber1 31.01.07, 14:06
                Gość portalu: Wanda napisał(a):

                > Uważasz ,że ta choroba / bezmyślność/ jest wyleczalna? Wanda

                Ja Wando, uważam że ta choroba połączona z braniem bez zdolności kredytów ,
                nazywa się "chciejstwem", jest leczona metoda prób i błędów i wiem tez, że nie
                należy wszystkiego generalizować, większość ludzi przypadkowo staje się
                dłużnikiem, często tylko dlatego, że nie chcę się czytać tego co jest na
                samiutkim końcu napisane najdrobniejszym drukiem, pozornie wyglądające na
                nieistotne info, a tak ważne później kiedy zaczynają się schody. Często życie w
                błędnym przekonaniu, że wszystko i zawsze udać się musi (bo niby dlaczego by
                nie?)pcha nas w zakamary problemów i "ciekawego" wymiaru. Dobrze że często są z
                tego wyciągane prawidłowe wnioski, by nie trzeba było w przyszłości pracować za
                zjedzony grosik, a jak to może być przyjemne doświadczyłem na własnej skórze i
                dlatego czuję, że mogę tak pisać dziś już z uśmiechem na twarzy, czego wszystkim
                życzę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka