Chcemy spłacić, ale jak się dogać???

IP: 80.55.145.* 13.11.06, 11:29
W kilka lat temu mąż zaciągnął nieduży kredyt około 1000 złotych, w wyniku
tego, że na jakiś czas znaleźliśmy się na życiowym zakręcie przestaliśmy
spłacać dług wobec banku. Jakiś rok temu bank przekazał sprawę (już około 2500
zł)do komornika, mąż wpłacał na konto komornika około 150 złotych miesięcznie,
ja nie pracuję, a on nie ma szans na uzyskanie jakiś innych pieniędzy bo jest
zatrudniony na umowę zlecenie z minimalną pensją...Po siedmiu miesiącach
odstąpiono od egzekucji komorniczej i przekazano dług Krukowi, jak na razie
dostaliśmy dwa zwykłe listy w drugim chyba straszono nas, że kwota około 3000
może się podwoić jeśli w ciągu tygodnia sprawy nie załatwimy; dwa razy ktoś
dzwonił. Chcielibyśmy w końcu spokojnie spłacić ten dług, ale oni żądają od
nas na początek 1000 złotych i dopiero będą rozmawiać co dalej, dla nas to
niewykonalne. Co dalej, jak postąpić?
    • Gość: Anioł Stróż Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.06, 13:05
      Poczytajcie sobie o metodach Kruka na forum. Dużo tego było. Ale jedno jest
      pewne im dłużej bedziecie oporni tym bardziej oni będą skorzy do podpisania
      ugody na Waszych warunkach. Oni na początku wydają się być zdecydowani

      Pozdrawiam
      • Gość: Wanda Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? IP: *.net81.citysat.com.pl 13.11.06, 13:30
        To prawda ,że długotrwałe kopanie sie z dłuznikiem moze sie znudzic nawet
        Krukowi .Tylko pamiętaj ,że z każdym dniem przybywa Ci konkretna kwota/
        odsetki / . W ybór jak zwykle nalezy do Ciebie. Wanda
        • majkel01 Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? 13.11.06, 18:17
          dokladnie. Dlatego mimo wszystko lepiej splacac po tyle ile mozna zeby pozniej
          nie zjadly was odsetki. Firma windykacyjna nie ma prawa naliczac sobie
          dodatkowych kwot z kosmosu.
          • Gość: Wanda Re: do majkela01 IP: *.net81.citysat.com.pl 13.11.06, 21:15
            Z kosmosu nie , ale jeżeli udokumentuje przed sądem swoje koszty i sad je
            zaakceptuje to w następstwie zapłaci je dłuznik. Wanda
            • Gość: Anioł Stróż Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.06, 23:19
              Maja tak jak mówiłem, przetrzymaj ich jak najdłużej. Nie martw się opowieściami
              o odsetkach, bo są bardzo nikłe. Wiem to z autopsji. No i oczywiście sądem też
              się nie przejmuj, bo Kruk nie oddaje raczej spraw do sądu. A jeżeli nawet to
              zanim to nastąpi to pewnie w międzyczasie przyślą Tobie kilka dogodnych ugód.
              Napewno bardziej przystępnych od tych co teraz.

              Pozdarwiam
              • Gość: Anioł Stróż Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 10:24
                Acha miałem Ci jeszcze napisać, że oni potrafią zjechać do 50% a nawet 60%
                wartości długu, bo długi z wyrokiem są bardzo tanie z tego co wiem, więc nawet
                50% dla nich jest opłacalne, ale na to trzeba czasu. Pewnie piszą, że oddadzą
                sprawę ponownie do sądu i, że koszta sądowe i komornicze spowodują wzrost długu
                o 100%. To jest tylko czcze gadanie, gdyż w tym wypadku bazują na bezwiedzy
                dłużnika. Nie można oddać do sądu sprawy, która raz już tam trafiła. Tak jak
                pisałem wyżej oni nie oddają normalnie nic do sądu, a co dopiero dług z
                wyrokiem :).

                Pozdrawiam
                • Gość: Wanda Re: do moni IP: *.net81.citysat.com.pl 14.11.06, 10:46
                  Droga moniu czytajac ten watek musisz wybrac . Czy podchodzisz do sprawy w
                  miare racjonalnie jak radzi Majkej , czy decydujesz sie na rosyjska ruletke /
                  moze okazac sie znacznie korzystniejsza i jeszcze Kruk Ci dopłaci / i
                  skorzystraż z porady Aniola . Twoja decyzja Twoj wybor. Wanda
              • Gość: Wanda Re: do Anioł Srróż IP: *.net81.citysat.com.pl 14.11.06, 10:34
                Piszesz maji to co chciała by przeczytac . Oczywiscie ,ze Twoja porada moze
                sie sprawdzic . A co będzie z monią jezeli Twoja prognoza / nie daj boze / sie
                nie sprawdzi . Odsetki to nie wszystko sa jeszcze koszty ,ktore w ogólnym
                rozliczeniu zapłaci monia. Sa czrne listy i banki nierzetelnych kredytobiorcow
                i takie tam inne. No ale moze ich przetrzyma . Wanda
                • cosmic55 Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? 14.11.06, 11:29
                  Ludzie mamy nowego eksperta na forum :)). Od teraz wszystkie problemy kierujcie
                  do Wandy, na każdy problem bez względu na tresć odpowiedz zawsze będzie taka: "
                  Spłać a unikniesz odsetek i innych kłopotów, wybór należy do Ciebie, albo mnie
                  posłuchasz, albo wersję która może się nie sprawdzić" :)))))).
                  Maja to co pisze Anioł jest prawda, ja też miałem z nimi przejscia, też kiedys
                  byłem w dołku i miałem niespłacony kredyt z wyrokiem. Pózniej przejał go Kruk i
                  w końcu spłaciłem na dogodnych warunkach dla siebie, bo wymiękli i
                  zaproponowali 50% do spłaty. Tak działa większosć molochów windykacyjnych. Nie
                  chca isć na Twoja propozycję ugody i nie doceniaja Twojej dobrej woli, to
                  poprostu olej ich i poczekaj, aż sami się zgłosza i będa całować Cię po rękach.
                  Pewne jest, że w końcu zaproponuja Tobie normalna ugodę. Z reszta Maja
                  przejrzyj sobie to forum dokładniej i poczytaj sobie wypowiedzi byłych
                  windykatorów, którzy pisza o tajnikach pracy w takich molochach. I pamietaj, ze
                  jestes czlowiekiem jako dluznik i masz swoje prawa i nie jest Twoja wina, ze
                  Kruk chce zrobic interes na Twoim dlugu, ktory kupili za 3%-5% wartosci i nie
                  sie gonia. Acha jeżeli chodzi o kwestie pisania czegos co chce się usłyszeć, to
                  prawda jest taka, że każdy chce usłyszeć to co by chciał. Zależy od tego gdzie
                  się siedzi. Czyli np.jak wierzyciel będzie miał problem z dłużnikiem i nie wie
                  co z tym fantem zrobić i szuka pomocy na forum i np. Anioł lub ktokolwiek mu
                  napisze, aby założył sprawę
                  w sadzie, to też jest tresć, która wierzyciel chciałby usłyszeć? Czy wolałby,
                  aby mu napisano, że "chłopie olej tego dłużnika i tak nie dasz rady sciagnać
                  tego długu"?

                  Wanda jak g.wno wiesz, to nie udzielaj się z tymi swoimi pustymi radami.
                  Ja tutaj się praktycznie nie udzielam, bo jestem "czytaczem", ale jak czytam
                  Twoje wpisy to nie mogę się powtrzymać od napisania czegos :))).


                  Pz
                  • Gość: Wanda Re: do cosmic55 IP: *.net81.citysat.com.pl 14.11.06, 13:21
                    Czytaj ze zrozumieniem , a jeżeli sprawia Ci to kłopot to powtórzę ,ze
                    proponowałem Maji dwie opcje , jedną cytując Majkela -w miare normalną , i
                    druga ktorą proponowal Aniol - dużo bardziej korzystniejszą ale też dużo
                    bardziej ryzykowną . Piszesz jak dobrze poszlo Ci z krukiem -ja tez znam
                    kolesia który trafilw totka 750 tys. , a ilu wyslalo kupony? Co to znaczy Twoim
                    zdaniem -normalna ugoda -że wierzyciel straci iles tam procent? Co do pisania i
                    sluchania - piszac Moni że ma postąpic tak i tak a wtedy będzie miala blogi
                    spokuj to wprowadzanie czlowieka w bład za ktory przyjdzie wczesniej czy
                    później zaplacic oczywiście nie Tobie tylko Moni. Myśle ,ze każdy powinien
                    przede wszystkim dowiedzieć sie prawdy i wynikających zagrożeń. O tym czy
                    będzie chcial korzystac z porad dobrych wujków zdecyduje sam , bo to chodzi o
                    jego pieniadze. To prawda ,ze nie jestem prawnikiem , ale prowadząc parenaście
                    lat biznes w tym kraju moge podzielic sie swoimi doswiadczeniami z praca z
                    ludźmi i wsród ludzi .To czy bede sie udzielala czy nie to tylko i wyłacznie
                    mój kaprys i nawet Twoje inwektywy rzucane pod moim adresem tego nie zmienią.
                    Co do nie udzielania sie przez Ciebie na tym forum to chyba ktoś sie podszywa
                    pod cosmic55 bo na innych watkach jest tego kogos pelno Wanda
                    • cosmic55 Re: do cosmic55 14.11.06, 14:04
                      No właśnie zajmij się lepiej biznesem.
                      Ludzie potrafią czytać i sami podejmować decyzje, wybierając jedną lub drugą
                      opcję. Świata nie zbawisz przytaczając słowa innych i udzielając się bez sensu
                      nie mając nic konkretnego do powiedzenia.

                      Pz
                      • Gość: Wanda Re: do cosmic55 IP: *.net81.citysat.com.pl 14.11.06, 16:37
                        Staram sie swoimi radami -wynikajacymi z życiowych doswiadczeń pokazać
                        ZAINTERESOWANYM jak wygląda sytuacja w wersji pesymistycznej . Ty jak
                        przystalo na ikonę populistyki piszesz o sposobach Twoim zdaniem bezkarnego
                        wykręcania sie z płacenia zobowiązan. Moim zadniem lepiej się mile roszczarowac
                        niz sluchac takich jak Ty i brnąć w g...o po uszy .Świat jest stworzony dla
                        ludzi normalnych , cwaniaczki siedza z wieloletnimi wyrokami albo nie ma ich
                        wsród nas. Byc moze moje uwagi są bez sensu , ale bądź uprzejmy pamiętac że
                        oprócz jakiegos tam cosmic55 forum czyta jeszcze wiele innych osob. Wanda
                    • Gość: maja Re: IP: 80.55.145.* 14.11.06, 14:19
                      Dzięki za wszystkie wypowiedzi; forum również poczytałam. Spróbujemy
                      przynajmniej przez jakiś czas ich przetrzymać.
                      Wanda, ja z przyjemnością bym im płaciła, tylko jaką mam gwarancję, że będą
                      brali te wpłaty wogóle pod uwagę, skoro nie można z nimi normalnie rozmawiać. Na
                      innym forum czytałam o ludziach którzy płacili i tak ich gnębiono telefonami czy
                      pisamami i żądaniami wpłat olbrzymich sum. Ja potrzebuję jasnej sytuacji między
                      mną a firmą Kruk. To chyba możliwe, przynajmniej z mojego punktu widzenia.
                      Dziś kobieta ponownie dzwoniła, kazałam się mężowi z nią skontaktować, zobaczymy
                      co z tego wyniknie. Ja spokojniej podchodzę do tej sprawy; on niestety jest
                      ciągle przestraszony. Odezwę się jeszcze jak będę coś więcej wiedziała. Pozdrawiam.
                      • Gość: Wanda Re:do maja IP: *.net81.citysat.com.pl 14.11.06, 16:23
                        Widze ,że zdecydowanie popierasz stanowisko Majkela i moje . Nie wszyscy sa
                        takimi Szwarcenegerami jak cosmic55 / moze tylko na forum/ Cosmic55 swoimi
                        radami chce abys odpowiedziala na pytanie co lepsze choroba nerwowa czy
                        dlugi. . Moja propozycja / pisze jako laik/ jest taka . Przede wszystkim
                        zacznij rozmawiać . Jezeli dojdziecie do consensusu a jest to w interesie obu
                        stron -spiszcie umowe , ktora będzie mówiła o prawach i obowiązkach obydwu
                        stron . Ewentualne naleznosci wplacaj tak Żebyś miala bezdyskusyjny dowod
                        wplaty. Nie słuchaj dobrych wujków oni juz dawno zapłacili swoje zaległe
                        zobowiązania a teraz anonimowo udaja gierojów. Wanda
                        • Gość: Anioł Stróż Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 17:26
                          Bardzo dobrze Maju postępujesz, przetrzymaj ich ile wlezie. Męża uspokuj i
                          powiedz mu, że nic mu nie grozi ze strony Kruka, prócz ich dennych "metod".
                          Dopóki oni nie zmiekną, to na pewno nie dogadacie się z nimi w normalny sposób.
                          Czekaj cierpliwie na normalną propozycję ugody, bo na pewno to nastąpi. Tylko,
                          że może to potrwać. Teraz oczywiście będą pisali, że oddadzą sprawę do sądu,
                          komornika, prokuratury w pewnym momencie zobaczysz pismo z Biura
                          Detektywistycznego "KRUK" o rozpoczęciu dochodzenia :)))). To wszytstko to
                          blefy. Tak to piszę, bo o Kruku mógłbym napisać książkę i przygotowuję Ciebie
                          na to co może nastąpić i dopiero po tym wszystkim zaczną mięknąć.
                          Trzymaj się cieplutko. I głowa do góry :))).
                          Acha a mąż niech nie pokazuje im, że się boi, bo jeżeli oni to wyczują będą
                          bardziej nachalni.
                          Ja narazie kończę w tym wątku wpisy, bo wszystko co powinnas wiedzieć napisałem
                          Tobie, ale jak będziesz chciałą wiedzieć coś o Kruku to dawaj znać na forum.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Wanda Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? IP: *.net81.citysat.com.pl 14.11.06, 17:37
                            Fajna porada Maju . Mąż może przeżyje / najlepiej schowaj go do lodówki / a
                            kruk moze Ci podaruje - BĄDŹ DZIELNA . Wanda
                            • sauber1 Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? 14.11.06, 17:44
                              Gość portalu: Wanda napisał(a):

                              > Fajna porada Maju . Mąż może przeżyje / najlepiej schowaj go do lodówki / a
                              > kruk moze Ci podaruje - BĄDŹ DZIELNA . Wanda


                              Słuchajcie, a czy nie można prościej, spłacić zaciągnięte zobowiązania i po
                              zawodach???
                              • Gość: Wanda Re do sauber IP: *.net81.citysat.com.pl 14.11.06, 17:49
                                Nie wiem czy dokładnia Czytasz ten wątek . Ja tak komentowałam porade Aniola.
                                Ale z Twoją tezą zgadzam sie w 100%. Wanda
                          • Gość: Ala Re: Do Maji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 18:34
                            Miałam dług w Idei, później kupiła go firma windykacyjna. Poszłam z nimi na
                            ugodę i przez pół roku uczciwie spłacałam. Wszystko było pięknie, aż nagle
                            przyszło pismo z innej firmy windykacyjnej, że nabyli dług i nie wierzyłam
                            własnym oczom, kwota jaką zażądali była taka sama jak ta za nim zaczęłam
                            spłacać, a nawet i większa. Dlatego radzę Tobie zastanowić się nad pójściem z
                            nimi kiedykolwiek na ugodę. To jest banda złodzieji i oszołomów. Oczywiście po
                            tych doświadczeniach olałam tą drugą firmę windykacyjną. I mam święty spokuj.
                            Czasem przyjdzie jakieś pismo, że oddadzą sprawę do sądu i że komornik przejmie
                            sprawę i że dług wzrośnie o 100% hihihi, tylko najśmieszniejsze jest to, że ta
                            i podobna treść przychodzi od 1,5 roku. Na pocieszenie powiem Tobie i Twojemu
                            mężowi, że Kruk jest najwiekszą firmą w Polsce, ale za razem najbardziej wieje
                            od niej amatorszczyzna hihihi.
                            • majkel01 Re: Do Maji 14.11.06, 18:55
                              > kwota jaką zażądali była taka sama jak ta za nim zaczęłam
                              > spłacać, a nawet i większa. Dlatego radzę Tobie zastanowić się nad pójściem z
                              > nimi kiedykolwiek na ugodę.

                              byc moze jest to zagrywka ze strony formyktora najpierw duzo zada by pozniej
                              zejsc dobrodusznie do nizszej kowty i w sumie sciagnac tyle ile sie nalezy.
                              Firma nie moze sobie bowiem anulowac wplat, ustalac sama wysokosci dlugu ani
                              sama okreslac wysokosci odsetek. Masz do splacenia jedynie brakujaca kowte plus
                              odsetki i nic wiecej. To ze dlug przejmuje inna firma nie znaczy ze masz go
                              splacac od nowa.
                  • majkel01 Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? 14.11.06, 18:43
                    nie zapominaj ze w propozycjach ugodowych moze byc ukryty kruczek prawny.
                    Proponuja do zaplaty czesc bowiem dlug jest przedawniony... ktos sie zgadza,
                    czyli innymi slowy uznaje dlug i dawaj od nowa bo maja dalej dlug z odnowionym
                    biegiem przedawnienia i znow moga straszyc sadem i co gorsza moga sie do niego
                    wybrac na serio jesli dojda do przekonania ze warto.
              • majkel01 Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? 14.11.06, 18:47
                > Nie martw się opowieściami
                > o odsetkach, bo są bardzo nikłe.

                no takie nikle to one nie sa. Sad wydajac orzeczenie zasadza kwote wraz z
                ustawowymi odsetkami od okreslonego dnia.
                Odsetki ustawowe wynosza tyle:

                www.ms.gov.pl/statystyki/odsetki.shtml
                • Gość: Ala Re: Chcemy spłacić, ale jak się dogać??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 14:32
                  Wiesz to nie jest jakiś przypadek, przejrzałam to forum i niektórzy podzielili
                  mój los z tego co wyczytałam.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja