Dodaj do ulubionych

Zarządzenie wykonania zawieszonej kary pomocy!

IP: *.tpnet.pl 03.12.06, 20:29
Sprawa wyglada tak."KTOS"dostal wyrok 2 lata w zaiweszeniu na 5 za
przywlaszczenie pieniedzy (ok 80tys) teraz przyszlo pisma z sadu o stawienie
sie w charakterze skazanego na posiedzenie w przedmiocie zarzadzenia wykonania
kary! nie wiem co robic chodzi o bardzo mi bliska osobe kare ma w zawieszeniu
splaca ale bardzo male sumy bo nie ma pracy i na wiecej go poprostu nie stac
czy moze sie znalezc w wiezieniu?co ma mowic na takiej sprawie pomozcie bo
kompletnie nie wiem co robic
Obserwuj wątek
        • Gość: mw Re: do mr_pope IP: *.pf.com.pl 04.12.06, 14:58
          Wyrok brzmi 2 lata w zaiweszeniu na 5 i ze ma splacac 80tys i splaca! nie
          ukradl tylko wspolnik go oszukal ale nie to ma byc przedmiotem mojego
          pytania.Napiszcie co moge zrobic jak mu pomoc wyrok jest 2 na 5 w zawieszeniu
          nigdy nie byl karany jest zarejestrowany w urzedzie dla bezrobotnych splaca co
          miesiac male kwoty al adekwatne do tego co ma czy pojdzioe siedziec?to naprawde
          bdb czlowiek jak moge mu pomoc co ma mowic w sadzie czym sie podpierac i czy ma
          jakies szanse pomozcie prosze
          • majkel01 Re: do mr_pope 04.12.06, 17:47
            > jest zarejestrowany w urzedzie dla bezrobotnych

            to niech sie wezmie do roboty i splaca bo pojdzie siedziec. Wie na jakich
            warunkach wykonanie kary zostalo zawieszone i poprostu musi je spelnic. Nie
            spelnipojdzie siedziec. Innej opcji nie ma.
            • Gość: Anioł Stróż Re: do mr_pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 17:58
              Mw, jak chcesz mu pomóc, to znajdź jemu pracę, bo tutaj nic się nie wskóra.
              Pracy jest dużo teraz w Polsce. Niech się o coś zaczepi i niech nie liczy
              naiwnie, ze płacąc groszki co miesiąc, będzie usprawiedliwiony i cwany. Pewnie
              nasłuchał się historii o płaceniu ile można i że nic mu w tej sytuacji nie
              można zrobić. Ale jak widać rzeczywistość jest całkiem inna. Założe się, że
              wyrok był dawno temu, przez ten czas mógł dawno coś wyhaczyć.

              Pozdrawiam
              • Gość: Anioł Stróż Re: do mr_pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 11:06
                Albo oczywiście niech się stawi przed sąd i niech opowie całą sytuację. Napewno
                fakt, że płaci działa na jego korzyść. Skoro wzywają go na posiedzenie, a nie
                proszą go o przyjście do aresztu, to napewno chcą wyjaśnić sprawę. Npiasz mi co
                dokładnie było napisane w wyroku odnośnie spłaty tego zadłużenia. Bo narazie
                mało wiemy.

                Pozdrawiam
                  • Gość: mw Re: do mr_pope IP: *.pf.com.pl 05.12.06, 12:05
                    Wolalabym aby Wanda nie zabierala wogole glosu w tej sprawie bo poi 1 nie ma
                    pojecie jaka byla sprawa a oczernia niezwykle dobrego czlowieka! wWYROKU
                    WYRAZNIE BYLO NAPISANE 2/5 I ZE MA SPLACIC DLUG nie bylo napisane do kiedy
                    Aniol napisales ze to ze wzywaja go na sprawe to dobrze?ja juz nie wiem co mam
                    robic ta cala sprawa wogole nie powinna sie wydarzyc
                    • Gość: Anioł Stróż Re: do mr_pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 12:14
                      Tak mi się wydaje, bo jest wzywany jako podejrzany na posiedzenie sądu, a nie
                      pod areszt, czy więzienie. Wydaje mi się, że chcą to wyjaśnić, dlatego
                      koniecznie musi się tam zgłosić w wyznaczonym terminie. Niech powie, że na
                      dzień dzisiejszy spłaca ile może i że nie ma zamiaru dopuścić, aby taka
                      sytuacja trwała wiecznie, bo zawzięcie szuka pracy i jeżeli ją znajdzie, wpłaty
                      będą większe. Coś w tym stylu.
                      A nie może udowodnić, że oszukał go wspólnik?

                      Pozdrawiam
                    • majkel01 Re: do mr_pope 05.12.06, 17:11
                      niezwykle dobrzy ludzie nie maja wyrokow sadowych to po pierwsze a po drugie
                      zanim komus odwiesza kare musi byc posiedzenie wykonawcze o ktorym skazany
                      zostaje powiadomiony i moze wziac w nim udzial. Moga go tylko postraszyc ze jak
                      nie wykona wyroku pojdzie do paki albo moga go odrazu wpakowac do paki za
                      zlamanie warunkow zawieszenia wykonania kary.
                      • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.dint.wroc.pl 06.12.06, 14:43
                        > niezwykle dobrzy ludzie nie maja wyrokow sadowych

                        Doprawdy? System jest zbudowany w taki sposób, by premiować dopieprzanie
                        komukolwiek, kto złamie prawo (lub - ściślej rzecz biorąc - tak się wyda
                        sądowi), a nie tylko złym ludziom. Prokurator nie dostanie pochwały za to, że w
                        ciągu 2 lat zamknął w pierdlu jednego bardzo złego człowieka. Ale prokurator
                        dostanie pochwałę, jeśli w ciągu 2 lat wsadzi do pierdla 50 przyzwoitych ludzi,
                        którzy - zdaniem sądu - złamali prawo. Prawo nie służy do tego, by karać czy
                        izolować złych ludzi, ale do tego, by państwo miało bat na obywateli.
                        Przykład: podpisz się nazwiskiem żony na kwitku z poczty (przez pomyłkę lub z
                        niewiedzy). Albo na przykład na umowie z operatorem kablówki. Przestępstwo
                        przeciwko dokumentom. Można trafić za to do pierdla na 5 lat. Tak mówi prawo.
                        Gwarantuję Ci, że każdy prokurator o zdrowych zmysłach rzuci się na taki łup,
                        jeśli tylko ofiara nie jest zawodowym prawnikiem lub nadzianym biznesmenem.
                        Nawet jeśli podpisującym się będzie wyjątkowo dobry człowiek, bo dobroć
                        prokurator ma w nosie.
                        • mr_pope Re: do mr_pope 06.12.06, 16:10
                          W tym temacie to raczej marne przedstawisz gwarancje. To co przedstawiłeś jako
                          przykład przestępstwa przeciw wiarygodności dokumentów zdrowy prokurator lub
                          zdrowy sędzia umorzą, a nie będą się rzucać na bezbronne ofiary. Bywaj częściej
                          na salach sądowych.
                          • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 06.12.06, 22:16
                            Osobiście znam przykłady ukaranych za tego rodzaju przestępstwa. Kary niby
                            śmieszne - jakieś 300 złotych grzywny. Ale konsekwencja jest taka, że człowiek
                            jest w krajowym rejestrze karnym i może albo nie dostać pracy, albo wręcz ją
                            stracić, jeśli ma pracę wymagającą niekaralności. A prokurator się cieszy -
                            może się pochwalić kolejnym sukcesem.
                            Tak, tak, znam ten artykuł o znikomej szkodliwości społecznej. Ktoś go stosuje?
                            Chyba tylko do wyciągania z opresji różnej maści prominentów i członków ich
                            rodzin. Sam znam przypadek burmistrza pewnego średnio-dużego miasta, który
                            zapierdzielił trochę towaru w hipermarkecie (kleptoman chyba?). Znikoma
                            szkodliwość, rzecz jasna.
                            Odróżnij, z łaski swojej, moralność od prawa. Bardzo często źli ludzie -
                            zgodnie z prawem - chodzą wolni, a dobrym prawo równie często dopieprza. Od
                            wynagradzania za postawę moralną jest Pan Bóg, a nie sędzia z prokuratorem.
                              • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 06.12.06, 22:45
                                Mnie bardziej załamuje chyba nie to, że tak jest, ale to, że - jak to widać na
                                przykładzie tej dyskusji - całkiem sporo osób uważa, że jest to normalne.
                                Aniele, jestem obecnie bogatym - stosunkowo - człowiekiem, ale byłem kiedyś
                                biedny i wiem, że raz się jest na wozie, a raz pod wozem. Czasem czytam sobie
                                listy na tym forum, żeby o tym nie zapomnieć. ;-) Jesteś przyzwoitym
                                człowiekiem, skoro służysz tu ludziom pomocą. Mam nadzieję, że nigdy nie będę
                                musiał korzystać z Twoich usług, ale kto wie - raz na wozie, raz pod wozem.
                                • mr_pope Re: do mr_pope 06.12.06, 23:03
                                  > Mnie bardziej załamuje chyba nie to, że tak jest, ale to, że - jak to widać na
                                  > przykładzie tej dyskusji - całkiem sporo osób uważa, że jest to normalne.

                                  Mnie bardziej przerażają ludzie, którzy twierdza, że biedni ludzie są z
                                  definicji uczciwi i przestępstwa jakich się dopuszczają, to żadne przestępstwa i
                                  powinni zostać z mocy prawa uniewinnieni.
                            • mr_pope Re: do mr_pope 06.12.06, 23:01
                              Najwyraźniej masz bardzo dobrą opinię o pracy sędziów i prokuratorów. Naprawdę
                              Ci się wydaje, że im się chce zajmować każdą sprawą, która do nich trafia? Że
                              czytanie akt dotyczących kradzieży w hipermarkecie jest pasjonującą lekturą? Że
                              przyskrzynienie podpalacza kubłów i niszczyciela parkowych ławek to dla nich
                              sukces? Zejdź na ziemię.

                              Poza tym jeśli ktoś dostaje 300 złotych grzywny to przestępstwo raczej umyślne
                              nie jest, a tylko takie może zdyskwalifikować przy stanowisku wymagającym
                              niekaralności. Nie znam przypadków w którym kogoś zwolniono za to, że obraził
                              policjanta. Chyba, że było to stanowisko polityczne.
                              • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.dint.wroc.pl 07.12.06, 09:00
                                Oczywiście, że im się na ogół nie chce zajmować niczym. Ludzka natura zawiera w
                                sobie dążenie do nicnierobienia. Jednak trzeba jakoś uzasadnić wysokość pensji,
                                którą się dostaje. Bogatego przestępcę ciężko jest ścigać. Ma pieniądze na
                                armię adwokatów, więc z góry wiadomo, że sprawa będzie się ciągnęła latami, ma
                                znajomość, więc jest prawdopodobieństwo, że wyrok skazujący może odbić się
                                negatywnie na karierze skazującego urzędnika państwowego. Można też
                                dostać "kosą" od zaprzyjaźnionego z podsądnym bandziora. W sumie tego typu
                                sprawy są trudne. O ileż łatwiej przydupić grzywnę staruszce handlującej
                                pietruszką w miejscu niedozwolonym! Albo biedakowi, który zawarł umowę
                                cywilnoprawną ze szwagrem i spóźnił się ze złożeniem druku PCC-1, bo nie miał
                                pojęcia, że Ustawodawca wprowadził obowiązek uiszczania od tego typu umów
                                podatku. Można sobie w taki sposób łatwo przypisać nowy sukces.
                                Chciałbym Cię również zapytać o to, jakie znaczenie ma - Twoim zdaniem - to, że
                                nie znasz tego typu przypadków. Prawo jednoznacznie mówi, że niekaralność za
                                przestępstwo umyślne jest w pewnych przypadkach niezbędna. Kto tego prawa nie
                                stosuje, sam się naraża na określone skutki prawne.
                                • majkel01 Re: do mr_pope 07.12.06, 17:35
                                  po protu czytam.... i widze ze czytam brednie. Zaczne moze jednak o d tego ze w
                                  Polsce mamy Sady podzielone wedlug wlasciwosci. I tak wykroczeniami i drobnymi
                                  przestepstwami zajmuja sie Sady Grodzkie, troszke wiekszymi przestepstwami
                                  zajmuja sie wydzialy karne Sadow Rejonowych a juz calkiem duzymi sprawami
                                  zajmuja sie Sady Okregowe. Dlatego pisanie ze Sedziemu nie oplaca sie zajmowac
                                  duzymi sprawami tylko woli malymi jest kompletna pomylka bowiem najzwyczajniej w
                                  swiecie zajmuja sie tymi sprawami zupelnie inne Sady w zupelnie innych sprawach.
                                  Sady nie zajmuja sie sciganiem przestepcow tylko ich sadzeniem. Od scigania jest
                                  prokuratura ...ktora rowniez podzielona jest wedlug wlasciwosci a sciganiem
                                  sprawcow wykroczen zajmuje sie nie prokuratura tylko tzw. oskarzyciele publiczni
                                  czyli policja, straz miejska, ZUZ, US... i cala plejada instytucji ktore moga
                                  skladac do sadu wnioski o ukaranie.
                                  I ciekawe co to za sukces skazywanie babci za handel pietruszka bo za to jeszcze
                                  nikt orderu nie dostal, zreszta sedzia nie jest nagradzany za wydanie wyroku w
                                  tej czy innej sprawie tylko jest nagradzany za tzw. stabilnosc orzecznictwa
                                  czyli ile spraw rozpoznal, ile bylo zaskarzen jego orzeczen i wreszcie czy
                                  zostaly podtrzymane czy moze zmienione przez instancje odwolawcza.
                                  Wkurzaja mnie takie populistyczne wypowiedzi jak post powyzej bowiem gdy
                                  dochodzi do konkretow to nikt nie potrafi wskazac chocby jednego takiego
                                  przypadku...ale owszem dyskutowac sie chce.

                                  Tylko zeby o czyms pisac trzeba po prostu miec pojecie.
                                  • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 07.12.06, 21:19
                                    Mój drogi, bardzo proszę, żebyś nie traktował mnie jak idiotę. Jeśli o mnie
                                    idzie, taka postawa, by wykazać głupotę przeciwnika w dyskisji przy
                                    wykorzystaniu jakichś erystycznych sztuczek, jest mi głęboko obca.
                                    Gdzie ja napisałem cokolwiek świadczącego o tym, że nie znam różnic między
                                    sądem grodzki a rejonowym, okręgowym czy apelacyjnym? No gdzie? Otóż nigdzie.
                                    Po prostu lubisz z jakiegoś powodu prawników (może sam nim jesteś) i po to, by
                                    wykazać, że nie mam racji, próbujesz - nieudolnie zresztą - sugerować, że
                                    wypisuję androny. Podobnie jest ze ściganiem przestępców. Cały wymiar
                                    sprawiedliwości ściga przestępców w znaczeniu, w którym słowo "ścigać" jest
                                    używane w języku polskim (czyli nie w prawniczej nowomowie), co łatwo wykazać
                                    przy pomocy słownika języka polskiego.
                                    Mnie wkurzają takie posty jak Twój. Niemerytoryczne, nakierowane na zgnębienie
                                    przeciwnika, a nie na poszukiwanie prawdy, kompletnie nielogiczne. Przecież to
                                    chyba dość oczywiste, że najłatwiej wykazać się stabilnością orzecznictwa
                                    dopieprzając równo babciom i dążąc do umarzania poważnych przestępstw
                                    (najlepiej, żeby takie w ogóle nie weszły na wokandę).
                                    Konkrety wskazałem. Znam osobiście osoby, które za przestępstwa przeciwko
                                    dokumentom w rodzaju tych, które opisałem, dostały wyroki. Przypadki, gdy
                                    ludzie winni zniszczenia mienia znacznej wartości, dostali jakieś żenująco
                                    niskie wyroki (trzy miesiące w zawiasach itp.) są powszechnie znane z
                                    telewizji. Więc nie pitol tu o populizmie, powinno być Ci raczej wstyd za to, w
                                    jakim kraju mieszkasz. Jeśli będzie więcej ludzi Twojego pokroju, którzy
                                    uważają ten szajs za normę, to z pewnością jeszcze wiele pokoleń Polaków będzie
                                    musiało znosić życie w tym skorumpowanym kraju.
                                    • majkel01 Re: do mr_pope 07.12.06, 23:09
                                      wybiorczo bedzie bo pozna juz pora:

                                      > Gdzie ja napisałem cokolwiek świadczącego o tym, że nie znam różnic między
                                      > sądem grodzki a rejonowym, okręgowym czy apelacyjnym? No gdzie? Otóż nigdzie.

                                      faktycznie nigdzie, ale to wynika wprost z twoich wypowiedzi. Sugerujesz ze
                                      sedzia woli zajac sie drobna sprawa by odpuscic sobie sprawe duzego
                                      kalibru...podczas gdy nawet nie ma takiej mozliwosci wyboru (zreszta wyboru nie
                                      ma w ogole ale to juz szczegol) gdyz kazda kategoria spraw zajmuja sie calkiem
                                      inne wydzialy i co za tym idzie calkiem inne osoby.


                                      > Po prostu lubisz z jakiegoś powodu prawników (może sam nim jesteś) i po to, by
                                      > wykazać, że nie mam racji, próbujesz - nieudolnie zresztą - sugerować, że
                                      > wypisuję androny.

                                      to nie jest trudne, sam dajesz sliczne argumenty na powyzsze.


                                      > Podobnie jest ze ściganiem przestępców. Cały wymiar
                                      > sprawiedliwości ściga przestępców w znaczeniu, w którym słowo "ścigać" jest
                                      > używane w języku polskim (czyli nie w prawniczej nowomowie), co łatwo wykazać
                                      > przy pomocy słownika języka polskiego.

                                      od scigania sa jak sama nazwa wskazuje organa scigania.... a wymiar
                                      sprawiedliwosci jest jak sama nazwa wskazuje od wymierzania sprawiedliwosci. O
                                      tym ze jedno i drugie to dwie odrebne rzeczy wynika wprost z tego chociazby ze
                                      jest osobny minister sprawiedliwosci oraz minister spraw wenetrznych ktoremu
                                      podlega policja itd. Slownik polecam.


                                      > Mnie wkurzają takie posty jak Twój

                                      i viceversa


                                      > Niemerytoryczne, nakierowane na zgnębienie
                                      > przeciwnika, a nie na poszukiwanie prawdy, kompletnie nielogiczne. Przecież to
                                      > chyba dość oczywiste, że najłatwiej wykazać się stabilnością orzecznictwa
                                      > dopieprzając równo babciom i dążąc do umarzania poważnych przestępstw
                                      > (najlepiej, żeby takie w ogóle nie weszły na wokandę).

                                      pisales cos wyzej o andronach.... o wlasnie tutaj sa :)
                                      Prawda jest taka jak napisalem innej nie bedzie. Trudno wykazac sie stabilnoscia
                                      orzecznictwa dowalajac wysokie kary babciom i umarzajac powazne sprawy. Nosz
                                      paranoja. Jest to wlasnie najlepsza droga do tego by miec duzo zmian orzeczen i
                                      uchylen a tym samym pozegnac sie z dobra ocena pracy. Ty naprawde nie wiesz o
                                      czym piszesz. A sprawa jesli trafi do sadu MUSI trafic na wokande bo taka jest
                                      kolej rzeczy.


                                      > Konkrety wskazałem.

                                      a ciekawe gdzie ?

                                      > Znam osobiście osoby, które za przestępstwa przeciwko
                                      > dokumentom w rodzaju tych, które opisałem, dostały wyroki.

                                      watpie

                                      > Przypadki, gdy
                                      > ludzie winni zniszczenia mienia znacznej wartości, dostali jakieś żenująco
                                      > niskie wyroki (trzy miesiące w zawiasach itp.) są powszechnie znane z
                                      > telewizji.

                                      hmmm...czyzbysmy ogladali inna telewizje ? Pozatym zarowno w pierwszej jak i
                                      drugej sytuacji o ktorej piszesz skad wiesz jakie byly ustalenia faktyczne ?
                                      Widziales akta, czytales uzasadnienie ?


                                      > Więc nie pitol tu o populizmie, powinno być Ci raczej wstyd za to, w
                                      > jakim kraju mieszkasz.

                                      masz racje jest mi czasami wstyd ale z zupelnie innych powodow.

                                      > Jeśli będzie więcej ludzi Twojego pokroju, którzy
                                      > uważają ten szajs za normę, to z pewnością jeszcze wiele pokoleń Polaków będzie
                                      >
                                      > musiało znosić życie w tym skorumpowanym kraju.

                                      lol... wiec to wszystko moja wina. Dobre. Plamy na sloncu i sztorm na Pacyfiku
                                      to tez moja wina. A co do samej korupcji... coz. Z nia jest tak ze ponad 90 %
                                      ludzi jest przekonanych ze korupcja istnieje wszedzie, natomiast nawet kilka
                                      procent nie umie powiedziec czy wreczalo lapowke lub czy zna przypadek wreczenia
                                      lapowki. Tak wiec mamy wedlug tychze sondazy cala mase bioracych tylko ze nikt
                                      nie chce dawac :) I to jest dobra pointa do oceny stanu korupcji w naszym kraju.
                                      Rozumiem ze jak bedzie wiecej takich ludzi jak ty to wszystko pojdzie ku
                                      lepszemu. lol.
                                      • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 07.12.06, 23:50
                                        > faktycznie nigdzie, ale to wynika wprost z twoich wypowiedzi. Sugerujesz ze
                                        > sedzia woli zajac sie drobna sprawa by odpuscic sobie sprawe duzego
                                        > kalibru...podczas gdy nawet nie ma takiej mozliwosci wyboru (zreszta wyboru
                                        nie
                                        > ma w ogole ale to juz szczegol) gdyz kazda kategoria spraw zajmuja sie calkiem
                                        > inne wydzialy i co za tym idzie calkiem inne osoby.

                                        Jasne, jasne. Oskarżasz mnie o jakieś tam relatywizmy, a dla mnie relatywizmem
                                        na wielką skalę jest twierdzenie, że wszystkie sprawy, jakimi zajmuje się np.
                                        wydział karny sądu rejonowego, są tego samego kalibru. Ten sąd będzie się
                                        zajmował i emerytem, który podpisał się nazwiskiem żony na przekazie, i
                                        złodziejem-recydywistą, który napadł na 10 banków. A to są sprawy całkiem
                                        róznych kalibrów.
                                        Sędzia nie może odmówić orzekania, ale może łatwo pokierować sprawą w kierunku
                                        ukręcenia jej łba.

                                        > to nie jest trudne, sam dajesz sliczne argumenty na powyzsze.

                                        Jest to zwyczajne kłamstwo z Twojej strony. Jestem inteligentnym człowiekiem,
                                        który ma niejakie pojęcie o prawie, czego dałem wyraz w dyskusji. Twoje
                                        zachowanie w stosunku do mnie jest po prostu niekulturalne.
                                        Pragnę Ci uświadomić, że dyskusja nie polega na obrzucaniu przeciwników
                                        obelgami.

                                        > od scigania sa jak sama nazwa wskazuje organa scigania....

                                        Ha, ha, jasne, a mleczarz - jak nazwa wskazuje - jest od noszenia mleka, w
                                        związku z tym kominiarz, który - jak nazwa wskazuje - zajmuje się kominami,
                                        mleka nosić nie może. Otóż będę jednak stanowczo upierał się przy twierdzeniu,
                                        że może, a za mną, a przeciw Tobie, zapewne opowie się przeważająca część
                                        ludzkości. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego ścigać znaczy tyle mniej
                                        więcej, co spróbować złapać. Przez złapanie w kontekście złodzieja czy
                                        jakiegoś - powiedzmy - oszusta znaczna część ludzkości rozumie nie tyle
                                        fizyczną czynność łapania, co raczej pewien proces zakończony osadzeniem w
                                        więzieniu. Pomijając więc prawniczą nowomowę, będę jednak upierał się, że
                                        sędzia stara się razem z prokuratorem złapać złodzieja, czyli wykazać, że jest
                                        przestępcą (jeśli nim jest).

                                        > a wymiar
                                        > sprawiedliwosci jest jak sama nazwa wskazuje od wymierzania sprawiedliwosci. O
                                        > tym ze jedno i drugie to dwie odrebne rzeczy wynika wprost z tego chociazby ze
                                        > jest osobny minister sprawiedliwosci oraz minister spraw wenetrznych ktoremu
                                        > podlega policja itd. Slownik polecam.

                                        a wymiar
                                        > sprawiedliwosci jest jak sama nazwa wskazuje od wymierzania sprawiedliwosci. O
                                        > tym ze jedno i drugie to dwie odrebne rzeczy wynika wprost z tego chociazby ze
                                        > jest osobny minister sprawiedliwosci oraz minister spraw wenetrznych ktoremu
                                        > podlega policja itd. Slownik polecam.

                                        Jesteś prawnikiem, a chyba jednak masz blade pojęcie o teorii mnogości. A
                                        prawdę mówiąc, przypuszaczam, że zdajesz sobie sprawę, że nie masz racji. Po
                                        prostu bardzo chciałbyś udowodnić, że ją jednak masz. Otóż zbiory mogą się
                                        zawierać w innych zbiorach. To, że sędzia jest sędzią sądu karnego nie
                                        powoduje, że przestaje być on sędzią. To, że gram na fujarce, nie powoduje, że
                                        przestaję grać na instrumencie dętym. To, że człowiek jest sędzią, nie
                                        powoduje, że przestaje on uczestniczyć w procesie ścigania przez państwo
                                        przestępców. Dlatego nie polecaj mi słownika, ale zastanów się, czy duma
                                        osobista nie zaślepia Cię aby do tego stopnia, że zaczynasz publicznie
                                        zachowywać się w sposób mało kulturalny.

                                        > pisales cos wyzej o andronach.... o wlasnie tutaj sa :)

                                        Znowu są to tylko Twoje słowa. Każdy może przeczytać i przekonać się, że to
                                        nieprawda.

                                        > Prawda jest taka jak napisalem innej nie bedzie. Trudno wykazac sie
                                        stabilnosci
                                        > a
                                        > orzecznictwa dowalajac wysokie kary babciom i umarzajac powazne sprawy.

                                        Dlaczegóż to? Stabilność polega na niezmienności. Łatwo jest udowodnić
                                        oczywistość, trudno rzecz skomplikowaną. Wychodzi z tego, co prawda, że wśród
                                        przestępców jest nadreprezentacja babć sprzedających pietruszkę, ale kto
                                        stwierdzi, że tak jest?

                                        > Nosz
                                        > paranoja. Jest to wlasnie najlepsza droga do tego by miec duzo zmian orzeczen
                                        i
                                        > uchylen a tym samym pozegnac sie z dobra ocena pracy.

                                        Ha, ha, ha. A kto się będzie odwoływał. Podsądny, który wynajął adwokatów po
                                        to, by ukręcić łeb sprawie? Nagłe wyrzuty sumienia każą mu przyznać się do
                                        winy? A może prokurator, który też najchętniej zająłby się kolejną babcią,
                                        zamiast ryzykować, że dostanie "kosą" w brzuch.

                                        > Ty naprawde nie wiesz o
                                        > czym piszesz.

                                        A Ty piszesz, jakbyś nie znał elementarnej psychologii. Czy sam też jesteś taki
                                        pracowity? Czy gdy rano obudzi Cię budzik, żwawo ruszasz do pracy? Czy jesteś
                                        pewien, że na widok grupy skinheadów "szturchająch" młokosa na odludziu rzucisz
                                        mu się na pomoc?

                                        > A sprawa jesli trafi do sadu MUSI trafic na wokande bo taka jest
                                        > kolej rzeczy.

                                        A potem z tej wokandy może zniknąć, nieprawdaż?

                                        > watpie

                                        Możesz sobie wątpić. Zarzucając mi kłamstwo, powinieneś mieć podstawy. Jeśli
                                        ich nie masz, jesteś po prostu źle wychowany.

                                        > hmmm...czyzbysmy ogladali inna telewizje ? Pozatym zarowno w pierwszej jak i
                                        > drugej sytuacji o ktorej piszesz skad wiesz jakie byly ustalenia faktyczne ?
                                        > Widziales akta, czytales uzasadnienie ?
                                        >

                                        Pewnie oglądamy tę samą telewizję, tylko interpretujemy ją inaczej. Dla mnie i -
                                        jak sądzę - dla dużej części społeczeństwa, co wynika z badań społecznych,
                                        jest wysoce żenujące to, że pewien lider wpływowej partii niszczy mienie
                                        wielomilionowej wartości, nie po raz pierwszy zresztą, a dostaje za to wyrok
                                        taki, jaki na ogół dostają młodzi huligani za włamanie do kiosku Ruchu. Akta i
                                        uzasadnienia dla tego typu sytuacji są być może potrzebne Tobie, mi nie są.

                                        > lol... wiec to wszystko moja wina. Dobre. Plamy na sloncu i sztorm na Pacyfiku
                                        > to tez moja wina.

                                        Nie. Za to nie ponosisz winy. Winę ponoszą ludzie Tobie podobni za to, że jest
                                        szajs i nic się nie zmienia. Wam jest dobrze, Wy nie chcecie zmian. I dlatego z
                                        Polski będą wyjeżdżali młodzi, wykształceni ludzie, a pozostaną potulni
                                        radiosłuchacze Radia Maryja i ci, którzy tymi barankami będą rządzili.

                                        > A co do samej korupcji... coz. Z nia jest tak ze ponad 90 %
                                        > ludzi jest przekonanych ze korupcja istnieje wszedzie, natomiast nawet kilka
                                        > procent nie umie powiedziec czy wreczalo lapowke lub czy zna przypadek
                                        wreczeni
                                        > a
                                        > lapowki.

                                        Bo to jest karalne.

                                        > Tak wiec mamy wedlug tychze sondazy cala mase bioracych tylko ze nikt
                                        > nie chce dawac :) I to jest dobra pointa do oceny stanu korupcji w naszym
                                        kraju
                                        > .

                                        Korupcja jest wszędzie. Wierz mi. Jeśli jej jeszcze nie doświadczyłeś, to chyba
                                        jesteś jeszcze bardzo młody.

                                        > Rozumiem ze jak bedzie wiecej takich ludzi jak ty to wszystko pojdzie ku
                                        > lepszemu. lol.
                                        >

                                        Gdyby było więcej ludzi takich jak ja, świat byłby pewnie nieco lepszym
                                        miejscem do życia.
                                        • majkel01 Re: do mr_pope 08.12.06, 17:16
                                          > Jasne, jasne. Oskarżasz mnie o jakieś tam relatywizmy, a dla mnie relatywizmem
                                          > na wielką skalę jest twierdzenie, że wszystkie sprawy, jakimi zajmuje się np.
                                          > wydział karny sądu rejonowego, są tego samego kalibru. Ten sąd będzie się
                                          > zajmował i emerytem, który podpisał się nazwiskiem żony na przekazie, i
                                          > złodziejem-recydywistą, który napadł na 10 banków. A to są sprawy całkiem
                                          > róznych kalibrów.
                                          > Sędzia nie może odmówić orzekania, ale może łatwo pokierować sprawą w kierunku
                                          > ukręcenia jej łba.

                                          totez tlumacze wyraznie ze nie bedzie bowiem wlasciwosc sadu zalezy od ciezaru
                                          gatunkowego zarzucanych czynow. Wolisz pozostac przy swoim blednym przekonaniu?
                                          Alez prosze bardzo.

                                          > Jest to zwyczajne kłamstwo z Twojej strony. Jestem inteligentnym człowiekiem,
                                          > który ma niejakie pojęcie o prawie, czego dałem wyraz w dyskusji. Twoje
                                          > zachowanie w stosunku do mnie jest po prostu niekulturalne.
                                          > Pragnę Ci uświadomić, że dyskusja nie polega na obrzucaniu przeciwników
                                          > obelgami.

                                          po pierwsze niczym nie rzucam. Po drugie sam sie czlowieku kompromitujesz w
                                          moich oczach rozpisujac sie i wchodzac na grunt ktory jest ci zupelnie obcy.


                                          > Ha, ha, jasne, a mleczarz - jak nazwa wskazuje - jest od noszenia mleka, w
                                          > związku z tym kominiarz, który - jak nazwa wskazuje - zajmuje się kominami,
                                          > mleka nosić nie może. Otóż będę jednak stanowczo upierał się przy twierdzeniu,
                                          > że może, a za mną, a przeciw Tobie, zapewne opowie się przeważająca część
                                          > ludzkości. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego ścigać znaczy tyle mniej
                                          > więcej, co spróbować złapać. Przez złapanie w kontekście złodzieja czy
                                          > jakiegoś - powiedzmy - oszusta znaczna część ludzkości rozumie nie tyle
                                          > fizyczną czynność łapania, co raczej pewien proces zakończony osadzeniem w
                                          > więzieniu. Pomijając więc prawniczą nowomowę, będę jednak upierał się, że
                                          > sędzia stara się razem z prokuratorem złapać złodzieja, czyli wykazać, że jest
                                          > przestępcą (jeśli nim jest).

                                          tlumacze jeszcze raz ze Sad nie jest organem scigania. I w koncu na co sie
                                          powolujesz. Na slownik jezyka polskiego czy "opinie ludzkosci" ?
                                          Sad to wymiar sprawiedliwosci. Organa scigania sa zupelnie inne.
                                          Zeby nie byc goloslownym:
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Organy_%C5%9Bcigania
                                          I co ?


                                          > Jesteś prawnikiem, a chyba jednak masz blade pojęcie o teorii mnogości. A
                                          > prawdę mówiąc, przypuszaczam, że zdajesz sobie sprawę, że nie masz racji. Po
                                          > prostu bardzo chciałbyś udowodnić, że ją jednak masz. Otóż zbiory mogą się
                                          > zawierać w innych zbiorach. To, że sędzia jest sędzią sądu karnego nie
                                          > powoduje, że przestaje być on sędzią. To, że gram na fujarce, nie powoduje, że
                                          > przestaję grać na instrumencie dętym. To, że człowiek jest sędzią, nie
                                          > powoduje, że przestaje on uczestniczyć w procesie ścigania przez państwo
                                          > przestępców. Dlatego nie polecaj mi słownika, ale zastanów się, czy duma
                                          > osobista nie zaślepia Cię aby do tego stopnia, że zaczynasz publicznie
                                          > zachowywać się w sposób mało kulturalny.

                                          jak wyzej. Sedzia nie jest od scigania przestepcow. Jest jedynie od wymierzania
                                          sprawiedliwosci tym zlapanym. Jesli chcesz udowodnic ze biale jest jednak czarne
                                          to tymi argumentami ci sie nie uda.


                                          > Dlaczegóż to? Stabilność polega na niezmienności. Łatwo jest udowodnić
                                          > oczywistość, trudno rzecz skomplikowaną. Wychodzi z tego, co prawda, że wśród
                                          > przestępców jest nadreprezentacja babć sprzedających pietruszkę, ale kto
                                          > stwierdzi, że tak jest?


                                          Hmmm.. ty filozofem jestes ?
                                          I a propos babc handlujacych pietruszka (notabene jest to dosc wytarty slogan)
                                          to te babcie nawet jesli handluja w niedozwolonym miejscu popelniaja wykroczenie
                                          a nie przestepstwo a wiec nie sa przestepcami z cala pewnoscia.


                                          > Ha, ha, ha. A kto się będzie odwoływał. Podsądny, który wynajął adwokatów po
                                          > to, by ukręcić łeb sprawie? Nagłe wyrzuty sumienia każą mu przyznać się do
                                          > winy? A może prokurator, który też najchętniej zająłby się kolejną babcią,
                                          > zamiast ryzykować, że dostanie "kosą" w brzuch.

                                          a ty swoje. Jelsi wiesz o takiej sprawie zglos o tym gdzie trzeba. Jesli nie
                                          znasz takiego przypadku lepiej sie nie odzywaj. Proste.


                                          > Nie. Za to nie ponosisz winy. Winę ponoszą ludzie Tobie podobni za to, że jest
                                          > szajs i nic się nie zmienia. Wam jest dobrze, Wy nie chcecie zmian. I dlatego z
                                          >
                                          > Polski będą wyjeżdżali młodzi, wykształceni ludzie, a pozostaną potulni
                                          > radiosłuchacze Radia Maryja i ci, którzy tymi barankami będą rządzili.

                                          super. ulzylo mi bardzo. Ale ogolnie masz tendencje do przypisywania ludzom
                                          cudzych przekonan itd. Trudno.


                                          > Korupcja jest wszędzie. Wierz mi. Jeśli jej jeszcze nie doświadczyłeś, to chyba
                                          >
                                          > jesteś jeszcze bardzo młody.

                                          jesli jest wszedzie zglos to czym predzej Kaminskiemu z CBA. Wiesz przeciez ze
                                          jesli posiadasz wiedze na temat przestepstwa a nie zlozysz o tym dosniesienia to
                                          rowniez lamiesz prawo? No chyba ze to nastepny wytarty slogan ktorym sie
                                          poslugujesz by udowodnic jak to jest zle... nie podajac zadnego konkretu.


                                          > Gdyby było więcej ludzi takich jak ja, świat byłby pewnie nieco lepszym
                                          > miejscem do życia.

                                          skromny jestes :) Jesli jestes o tym tak gleboko przekonanym bylo sie
                                          przynajmniej sprobowac zmierzyc podczas ostatnich wyborow.
                                          Rozumiem ze swiat jest zly, bo sa tacy ludzie jak ja hehe ? ;)) Normalnie super.
                                          Jak pokaze to znajomym to nie uwierza ze to o mnie :)
                                          • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 08.12.06, 23:24
                                            Widzę, że jesteś z gatunku niezatapialnych dyskutantów, którzy twierdzą, że
                                            mają rację, a reszta ludzkości jest w błędzie, nawet jak im się grzecznie
                                            pokarze braki w ich rozumowaniu. W tej sytuacji mogę jedynie przyznać Ci
                                            całkowite zwycięstwo w dyskusji i życzyć miłego weekendu. :-)
                                            • majkel01 Re: do mr_pope 09.12.06, 11:33
                                              normalnie super, ciesze sie jak dziecko.
                                              Niezatapialnym jednak wydajesz sie byc ty bo zabierasz glos na temat czegos o
                                              czym masz pojecie dosc blade.
                                              • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 09.12.06, 19:35
                                                Po co się powtarzasz, człowieku?
                                                Widać po Tobie, że jesteś jakiś zestresowany. Zmiast dyskutować, obrzucasz mnie
                                                obelgami. Przekręcasz moje wypowiedzi w taki sposób, że stają się idiotyczne,
                                                po czym z nimi polemizujesz (pokaż np., w którym to niby miejscu napisałem, że
                                                sądy należą do organów ścigania?). A gdy w końcu masz szansę zakończyć swój
                                                udział w dyskusji w taki sposób, że dla niektórych może się wydawać, że masz
                                                rację, to jeszcze się rzucasz. No po co? Relax, take it easy.
                                                • majkel01 Re: do mr_pope 09.12.06, 23:09
                                                  > Po co się powtarzasz, człowieku?


                                                  moze sie i powtarzam ale po prostu argumenty sa ciagle te same, nic innego sie w
                                                  tej materii nie da wymyslec.


                                                  > Widać po Tobie, że jesteś jakiś zestresowany. Zmiast dyskutować, obrzucasz mnie
                                                  > obelgami.

                                                  a to ciekawe gdzie i kiedy ?


                                                  > Przekręcasz moje wypowiedzi w taki sposób, że stają się idiotyczne,

                                                  nie przekrecam, poprostu nie znasz tematu na ktory dyskutujesz. Juz szczegolnie
                                                  widac to po tym ze nie wiesz jak sa podzielone Sady wedlug wlasciwosci i
                                                  probujesz wrzucac wszystko do jednego worka.

                                                  > po czym z nimi polemizujesz (pokaż np., w którym to niby miejscu napisałem, że
                                                  > sądy należą do organów ścigania?).

                                                  gdzie ?
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=726&w=53306991&wv.x=2&a=53561549
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=726&w=53306991&wv.x=2&a=53571925
                                                  mam nadzieje ze nie pomylilem linkow.

                                                  > A gdy w końcu masz szansę zakończyć swój
                                                  > udział w dyskusji w taki sposób, że dla niektórych może się wydawać, że masz
                                                  > rację, to jeszcze się rzucasz. No po co? Relax, take it easy.


                                                  heh... dowcipnis z ciebie :)
                                                  • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 09.12.06, 23:27
                                                    Podałeś linki, ale w tych linkach sąd nie został określony przeze mnie "organem
                                                    ścigania". Napisałem, że sąd uczestniczy w ściganiu przestępców. Nie napisałem,
                                                    że należy do organów ścigania. Proceder, który w tym miejscu uprawiasz, polega
                                                    na zmianie znaczenia wypowiedzi dyskutanta w taki sposób, by wypowiedź ta stała
                                                    się fałszywa, co - oczywiście - pozwala łatwo ją obalić.
                                                    Na razie udowodniłeś, że nie bardzo znasz logikę i teorię mnogości i chyba nie
                                                    za bardzo rozumiesz kwestię właściwości sądów, przynajmniej w zakresie prawa
                                                    karnego.
                                                    Co do obrzucania mnie obelgami, to - rzecz jasna - możesz się do woli wypierać
                                                    tego, ale przecież to zrobiłeś, co łatwo można stwierdzić.
                                                    Nie mam pojęcia, skąd się biorą Twoje kompleksy, które każą Ci zachowywać się w
                                                    równie dziwaczny sposób. Próbowałeś porozmawiać o tym z kimś Ci bliskim?
                                                    Rozumiem, że trudna do pokonania może być bariera wstydu. Czasem łatwiej
                                                    otworzyć się przed kimś nieznajomym.
                                                  • majkel01 Re: do mr_pope 10.12.06, 01:47
                                                    w tym miejsu postanawiam zakonczyc te jalowa dyskusje bowiem w tej chwili
                                                    przekroczyles granice smiesznosci. I jeszcze mi wpierac ze nie wiem co oznacza
                                                    wlasciwosc sadow.... heh .... dobre sobie :)) Ja naprawde pokaze to znajomym.
                                                    Nie uwierza ze to o mnie :)
                                                  • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 10.12.06, 10:29
                                                    Nie denerwuj się. Trzeba umieć się pogodzić z porażką. Myślisz, że ja mam
                                                    zawsze rację? Natura ludzka jest ułomna, człowiek jest omylny. Ważne jest to,
                                                    by potrafić swoje porażki w dyskusji przyjmować z humorem, a nawet umieć
                                                    podziękować dyskutantowi za wyprowadzenie z błędu.
                                                    Jeśli chodzi o właściwość sądów karnych, to myliłeś się w oczywisty sposób,
                                                    sądząc, że w pierwszej instancji następuje podział spraw w obrębie tego samego
                                                    przestępstwa na cięższe i lżejsze. To jest znacznie bardziej toporny aparat:
                                                    fałszerstwo w pierwszej instancji sądzi sąd rejonowy.
                                                    Jeśli chodzi o inne sprawy, to myślę, że powinieneś mnie przeprosić. W sumie
                                                    chyba dość przyzwoity z Ciebie człowiek, skoro starasz się pomagać ludziom.
                                                    Powinieneś jednak nauczyć się, ze czasami nie ma się racji i nie jest to powód
                                                    do personalnych ataków.
                                                  • majkel01 Re: do mr_pope 10.12.06, 11:54
                                                    mialem sie juz w tym watku nie odzywac w mysl zasady "nie karmic trola" ale
                                                    jednak. Pomijam watek osobisty bo widze ze jak nie masz argumentow to czepiasz
                                                    sie osoby. Interesuje mnie tylko ten cytacik:

                                                    > Jeśli chodzi o właściwość sądów karnych, to myliłeś się w oczywisty sposób,
                                                    > sądząc, że w pierwszej instancji następuje podział spraw w obrębie tego samego
                                                    > przestępstwa na cięższe i lżejsze. To jest znacznie bardziej toporny aparat:
                                                    > fałszerstwo w pierwszej instancji sądzi sąd rejonowy.

                                                    no nieeee... teraz to przesadziles. Jesli twierdzisz ze wszystko w pierwszej
                                                    instancji sadzi Sad Rejonowy to jestes w wielkim bledzie bowiem wszystko zalezy
                                                    od zagrozenia wysokoscia kary. Zgrabnie probujesz przekrecic moja wypowiedz ale
                                                    niestety ci sie nie udalo. Nigdy nie napisalem ze wlasciwosc jest dzielona w
                                                    obrebie tego samego przestepstwa (jej ale zdanie wyszlo). To jednak dowidzi ze
                                                    nie masz bladego pojecia o tym co oznacza wlasciwosc sadow w Polsce poniewaz
                                                    wczesniej uparcie probowales wmowic ze babcie handlujace pietruszka popelniaja
                                                    przestepstwo (!?!) i ze sad woli zajac sie takimi sprawami w miejsce "grubych
                                                    spraw" pomijajac zupelnie fakt ze owe biedne babcie sadzi zupelnie inny sad niz
                                                    tych za naprawde grube sprawy.

                                                    > Jeśli chodzi o inne sprawy, to myślę, że powinieneś mnie przeprosić. W sumie
                                                    > chyba dość przyzwoity z Ciebie człowiek, skoro starasz się pomagać ludziom.
                                                    > Powinieneś jednak nauczyć się, ze czasami nie ma się racji i nie jest to powód
                                                    > do personalnych ataków.

                                                    przepraszac nie bede bo nie widze takiego powodu, a ostatnie zdanie wez sobie
                                                    mocno do serca :)
                                                  • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 10.12.06, 17:42
                                                    Oj, chłopie, chłopie. Możesz nazywać mnie trolem, a jeśli przyniesie Ci to
                                                    ulgę, to choćby pederastą. Moje poczucie własnej wartości nie opiera się na
                                                    tym, jak mnie ktoś źle wychowany w Internecie wyzwie, ale na dokonaniach
                                                    życiowych.
                                                    > no nieeee... teraz to przesadziles. Jesli twierdzisz ze wszystko w pierwszej
                                                    > instancji sadzi Sad Rejonowy to jestes w wielkim bledzie bowiem wszystko
                                                    zalezy
                                                    > od zagrozenia wysokoscia kary.
                                                    Oczywiście ja niczego takiego nie twierdzę. Znowu usiłujesz wmawiać mi poglądy,
                                                    których nigdy nie wyraziłem. Widać, że jest to Twój ulubiony proceder,
                                                    świadczący skądinąd o dużych brakach w dobrym wychowaniu. Twierdzę natomiast,
                                                    że skoro zarówno fałszowanie podpisu pod kwitkiem z poczty, jak i na przykład
                                                    fałszowanie protokołu WZA spółki podpada pod ten sam artykuł KK, to w obu tych
                                                    przypadkach sprawą będzie się zajmował właściwy sąd rejonowy.
                                                    Widzę, że już zrozumiałeś swój błąd - nie tak dawno temu (list z 8.12, godz.
                                                    17:16) twierdziłeś:
                                                    >> Jasne, jasne. Oskarżasz mnie o jakieś tam relatywizmy, a dla mnie
                                                    relatywizmem
                                                    >> na wielką skalę jest twierdzenie, że wszystkie sprawy, jakimi zajmuje się np.
                                                    >> wydział karny sądu rejonowego, są tego samego kalibru. Ten sąd będzie się
                                                    >> zajmował i emerytem, który podpisał się nazwiskiem żony na przekazie, i
                                                    >> złodziejem-recydywistą, który napadł na 10 banków. A to są sprawy całkiem
                                                    >> róznych kalibrów.
                                                    >> Sędzia nie może odmówić orzekania, ale może łatwo pokierować sprawą w
                                                    kierunku
                                                    >> ukręcenia jej łba.

                                                    >totez tlumacze wyraznie ze nie bedzie bowiem wlasciwosc sadu zalezy od ciezaru
                                                    >gatunkowego zarzucanych czynow. Wolisz pozostac przy swoim blednym przekonaniu?
                                                    >Alez prosze bardzo.

                                                    Czyli twiedziłeś - niezgodnie z prawdą - że właściwość sądu zależy od
                                                    jakiegoś "cieżaru gatunkowego" i przekonywałeś, że różne rodzaje fałszerstw
                                                    będą osądzały różne sądy.
                                                    Przy okazji pokazuję Ci, w jaki sposób się cytuje. Ty - niestety - cytować nie
                                                    potrafisz. Wolisz swoje zmyślenia podawać jako wypowiedzi dyskutujących z Tobą
                                                    osób. Tak jest pewnie łatwiej, ale czy kulturalniej? Mnie uczono, że nie.
                                                    Co do babć handlujących pietruszką, to ten zwrot frazeologiczny oznacza w
                                                    języku polskim osobę w nieznacznym stopniu naruszającą prawo. Pisząc o babciach
                                                    handlujących pietruszką nigdy nie miałem na myśli babć fizycznie sprzedających
                                                    pietruszkę, więc odczep się od analizy semantycznej babć i pietruszek, a
                                                    skoncentruj na osobach w nieznacznym stopniu naruszających prawo. Czy jeśli
                                                    ktoś Ci powie, że leje jak z cebra, to zadzierasz głowę w górę w poszukiwaniu
                                                    cebra? Jeśli tak, to jesteś bardzo interesującą osobą. :-)
                        • Gość: Nickt Re: IP: 80.51.192.* 06.12.06, 16:40
                          Przykład: podpisz się nazwiskiem żony na kwitku z poczty (przez pomyłkę lub z
                          niewiedzy). Albo na przykład na umowie z operatorem kablówki. Przestępstwo
                          przeciwko dokumentom. Można trafić za to do pierdla na 5 lat. Tak mówi prawo.
                          Gwarantuję Ci, że każdy prokurator o zdrowych zmysłach rzuci się na taki łup,
                          jeśli tylko ofiara nie jest zawodowym prawnikiem lub nadzianym biznesmenem.
                          Nawet jeśli podpisującym się będzie wyjątkowo dobry człowiek, bo dobroć
                          prokurator ma w nosie.

                          prokurator będzie bronił "słusznej " tylko sprawy ;-), często kilkadziesiąt
                          tysięcy "ukradzione" potrafi nazawać drobiazgiem, może to rak sytemu jest tego
                          powodem?
                        • majkel01 Re: do mr_pope 06.12.06, 17:41
                          Doprawdy. Swoje zdanie podtrzymuje w calej rozciaglosci. Pozatym podajesz
                          przyklady zupelnie z kosmosu. Odebranie za domownika korespondencji nie jest
                          przeciez przestepstwem bo to wynika wprost chociazby z przepisow kpc (co prawda
                          chodzi o szczegolna korespondencje ale mozna to przeciez rozciagnac na calosc).
                          Trzeba tylko podpisac sie swoim imieniem i nazwiskiem. Zupelnie nietrafiony
                          argument.
                          Pozatym najbardziej mnie wkurza proba relatywizowania przestepstw. Mam do
                          czynienia czasami z drobnymi przestepcami ktorzy mowia ze oni to popelnili
                          drobne przestepstwo (hehe przewaznie jazda po pijaku) ale tam "na gorze" to
                          kradna i siedza sami przestepcy. Wskazac jednak konkretu nie potrafi pozatym nie
                          interesuje mnie co zrobil ktos na gorze.... mnie interesuje co zrobil ten
                          czlowiek. I zadne przekonywanie ze wszyscy kradna mnie nie przekonuje.
                          Tak samo w tym przypadku. Jesli ktos zostal skazany nie jest juz "niezwykle
                          dobrym czlowiekiem". Moze i zrobil glupote co nie zmienia faktu ze popelnil
                          przestepstwo i musi poniesc jego konsekwencje.
                          Aaaa i jeszcze jedno. Nie wiem zupelnie czemu w spolecznstwie funkcjonuje
                          przekonanie ze wymiar sprawiedliwosci jakos upatrzyl sobie za ofiary osoby
                          popelniajace drobne przestepstwa i szczegolnie ich meczy, a nawet meczy tych
                          niewinnych tylko po to zeby, zeby meczyc. Normalnie paranoja. Sadom wcale nie
                          zalezy na tym by wskadzac osoby niewinne ale jak juz ktos popelni przestepstwo
                          to musi poniesc tego konsekwencje i tyle. Ale to juz sprawa na zupelnie osobna
                          dyskusje.
                          • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 06.12.06, 22:36
                            Napisałem wyraźnie, że domownik podpisze się nazwiskiem żony, matki czy
                            siostry, bo mu się pokrochmali coś chwilowo, nie ma świadomości prawnej czy po
                            prostu źle zrozumie polecenie pracownika Poczty Polskiej. Jest to bardzo
                            poważne przestępstwo przeciwko dokumentom. Ponieważ maksymalnie czyn ten jest
                            zagrożony karą więzienia 5 lat, to prokurator sam z siebie niewiele może zrobić
                            bez udziału sądu. Widzę, że sam masz niewielką świadomość prawnych konsekwencji
                            opisanego przeze mnie czynu, skoro go bagatelizujesz.
                            Ja nie relatywizuję przestępstw, ja wprost mówię, że kodeks karny ma się do
                            moralności jak pięść do nosa. Wskaż mi, proszę, na czym polega moralne zło np.
                            w zachowaniu starszego pana, który podpisze się nazwiskiem żony na kwicie od
                            emerytury? Albo starszej pani, której oszust-siostrzeniec wmówił, że powinna
                            spisać z nim fikcyjną umowę kupna-sprzedaży (czyli poświadczyć nieprawdę)?
                            A z drugiej bańki, pan przewodniczący Andrzej Lepper, który rozpieprzał wagony
                            ze zbożem, dokonując zniszczeń szacowanych na miliony złotych, jest dla mnie
                            człowiekiem złym, mimo że sąd wymierzył mu jakieś śmieszne kary.
                            Napisałeś wprost, że ktoś, kto został skazany, jest złym człowiekiem. Teraz
                            piszesz:
                            > Jesli ktos zostal skazany nie jest juz "niezwykle
                            > dobrym czlowiekiem". Moze i zrobil glupote co nie zmienia faktu ze popelnil
                            > przestepstwo i musi poniesc jego konsekwencje.
                            Czyli utożsamiasz przestępstwo z moralnym złem. No to weź sobie system prawny
                            nazistowskich Niemiec. Ponieważ system ten umożliwiał
                            rozstrzeliwanie "Polnischen banditen", wychodzi na to, że dla Ciebie dowódca
                            plutonu egzekucyjnego SS był dobrym człowiekiem (rozstrzeliwał zgodnie z
                            prawem), a złym - partyzant AK (łamał prawo faszystowskiej Rzeszy). Czy nie
                            zauważasz, że takie myślenie jest nieco - powiedziałbym - absurdalne i kłóci
                            się z powszechnym poczuciem sprawiedliwości?
                            Rak systemu prawnego w Polsce polega na tym, że system ten - na przykładzie
                            przewodniczącego Leppera - dopieprza biednym i słabym, a odpuszcza bogatym i
                            silnym. Gdyby wszystkim dopieprzał równo, byłoby nieco bardziej sprawiedliwie.
                            • mr_pope Re: do mr_pope 06.12.06, 23:13
                              > Napisałem wyraźnie, że domownik podpisze się nazwiskiem żony, matki czy
                              > siostry, bo mu się pokrochmali coś chwilowo, nie ma świadomości prawnej czy po
                              > prostu źle zrozumie polecenie pracownika Poczty Polskiej.

                              I to jest relatywizowanie przestępstwa o którym pisał Majkel. Jak szary człowiek
                              podpisze się cudzym nazwiskiem, to na pewno zrobił to z roztargnienia. Biznesmen
                              lub polityk, który tak zrobi, od razu jest przestępcą, prawda?

                              > Wskaż mi, proszę, na czym polega moralne zło np.w zachowaniu starszego pana,
                              > który podpisze się nazwiskiem żony na kwicie od emerytury?

                              A wskaż mi artykuł kodeksu, który taki czyn traktuje jako przestępstwo?

                              > Albo starszej pani, której oszust-siostrzeniec wmówił, że powinna spisać z nim
                              > fikcyjną umowę kupna-sprzedaży (czyli poświadczyć nieprawdę)?

                              Starsza pani ma prawo do fikcyjnych umów a młody biznesmen czy polityk już
                              takiego prawa nie mają?

                              > Czyli utożsamiasz przestępstwo z moralnym złem. No to weź sobie system prawny
                              > nazistowskich Niemiec.

                              Celne porównanie. System prawny nazistowskich Niemiec to nic innego jak prawo
                              pozytywne, funkcjonujące w większości krajów świata.

                              > Czy nie zauważasz, że takie myślenie jest nieco - powiedziałbym - absurdalne i
                              > kłóci się z powszechnym poczuciem sprawiedliwości?

                              Czyli sprawiedliwe nie jest to co sprawiedliwe, tylko to co jest powszechne. Coś
                              jak demokracja ateńska.
                              • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.dint.wroc.pl 07.12.06, 09:18
                                OK. Jeśli to jest relatywizowanie przestępstwa, to jestem dumny z tego, że
                                przestępstwa relatywizuję. Uważam, że dobro moralne polega na tym, by odrzucić
                                prawo jako absolutną wyrocznie słuszności moralnej.
                                Jak szary człowie
                                > k
                                > podpisze się cudzym nazwiskiem, to na pewno zrobił to z roztargnienia.
                                Biznesme
                                > n
                                > lub polityk, który tak zrobi, od razu jest przestępcą, prawda?

                                Nie, nieprawda. Nie przypisuj mi poglądów, których nigdy nie wygłaszałem.

                                > > Wskaż mi, proszę, na czym polega moralne zło np.w zachowaniu starszego pa
                                > na,
                                > > który podpisze się nazwiskiem żony na kwicie od emerytury?
                                >
                                > A wskaż mi artykuł kodeksu, który taki czyn traktuje jako przestępstwo?

                                Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia
                                dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
                                podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3
                                miesięcy do lat 5.

                                > Starsza pani ma prawo do fikcyjnych umów a młody biznesmen czy polityk już
                                > takiego prawa nie mają?

                                Starsze panie nie mają często świadomości prawnej swoich czynów. Podobnie może
                                być z młodymi biznesmenami czy politykami, chociaż w ich przypadku
                                prawdopodobieństwo takie jest mniejsze. Podałem przykład starszej pani, bo
                                pewnie takie przypadki zdarzają się częściej. Oczywiście każdy może w taki
                                sposób złamać prawo i nie przestaje być przez to dobrym człowiekiem.

                                > Celne porównanie. System prawny nazistowskich Niemiec to nic innego jak prawo
                                > pozytywne, funkcjonujące w większości krajów świata.

                                Bardzo dobre porównanie. Prawo się zmienia w czasie. 400 lat temu bogobojni
                                ludzie spalili np. na stosie zgodnie z prawem pewnego pana, który twierdził, że
                                to Ziemia krąży dookoła Słońca, a nie na odwrót. Prawo zmienia się w zależności
                                od szerokości geograficznej i systemu politycznego. To, co w jednym kraju jest
                                zbrodnią (zbrodnia służby w obcym wojsku w polskim prawie), nie jest nawet
                                przestępstwem w innym. Dlatego też sprzeciw wobec prawa czy jego łamanie nie
                                mogą stanowić probierza słuszności moralnej. W pewnych przypadkach łamanie
                                prawa może być wręcz cnotą.

                                > Czyli sprawiedliwe nie jest to co sprawiedliwe, tylko to co jest powszechne.
                                Co
                                > ś
                                > jak demokracja ateńska.

                                Sprawiedliwe jest to, co ja uważam za sprawiedliwe. Po prostu chciałbym zwrócić
                                uwagę, że poczucie sprawiedliwości polegające na bezwzględnym uważaniu za zło
                                moralne czynów niezgodnych z aktualnym prawem, zmienianym zresztą po
                                kilkadziesiąt razy w ciągu roku, jest dość egzotyczne.
                            • agulha Re: do mr_pope 07.12.06, 03:45
                              Albo starszej pani, której oszust-siostrzeniec wmówił, że powinna
                              > spisać z nim fikcyjną umowę kupna-sprzedaży (czyli poświadczyć nieprawdę)?

                              Jeżeli nie karanoby takich przestępstw, to każda starsza pani z ochotą
                              podpisywałaby wszelkie takie umowy wszystkim kuzynom i znajomym, a tak to jest
                              nadzieja, że odmówi, bojąc się kary. Przecież nie chodzi nam chyba o to, żeby
                              pomagać oszustom-siostrzeńcom?
                            • majkel01 Re: do mr_pope 07.12.06, 17:53
                              widac ze nie rozumiesz polskiego systemu prawnego a mimo to zawziecie dyskutujesz.
                              Po to sie ma swoje imie i nazwisko zeby go uzywac a nie innego. Jednak nie
                              slyszalem jeszcze zeby ktokolwiek zostal skazany za podpisanie sie za kogos przy
                              odbiorze listu poleconego. Wyssane z palca.
                              W dodatku to ze cos jest zagrozone kara od 3 mies do 5 lat nie oznacza
                              calkowitego widzimisia przy wydawaniu orzeczenia bowiem po to sa wlasnie takie
                              widelki zeby Sad mogl dostosowac wysokosc kary do stopnia przewinienia, dlatego
                              denerwuja mnie teksty ze np. ktos tam dostal 2 lata wiezienia a ten zrobil o
                              wiele mniej i moze dostac 5 lat. Nie nie dostanie tyle bowiem takie jest tylko
                              maksymalne zagrozenie ale zeby dostac cos z "gornej polki" naprawde trzeba sie
                              "postarac" bo nikt za podpisanie listu nie da nikomu 5 lat !! Opanowania troszke.
                              Ani Sadowi ani prokuraturze nie zalezy na specjalnym gnebieniu ludzi za drobne
                              przestepstwa. Tak samo jak nie zalezy na szczegolnym wypuszczaniu tych
                              oskarzonych o przestepstwa wiekszego kalibru. Sa to poprostu slogany ktormi sie
                              rzuca na prawo i lewo ... nie majace zadnych podstaw. Szczegolnie uzywaja go
                              ludzie skazani za drobniejsze przestepstwa ktorzy chca sie usprawiedliwic w ten
                              sposob ze inni zrobili wiecej. No i co z tego.
                              Przyklad prawa niemieckiego zupelnie nietrafiony juz sam w sobie ale pominmy
                              spor historyczny. Gdyby twoje twierdzenie przeszczepic na dzisiejszy grunt
                              oznaczalo by ze nie mozna nikogo skazac bowiem to nic ze ktos popelnil jakies
                              przestepstwo bowiem w innym kregu jest on bohaterem (wystarczy spojrzec jaka
                              estyma otaczani sa w wiezieniach przez wspolosadzonych zabojcy) i przez to nie
                              jest to panstwo prawa. Normalnie paranoja.
                              • Gość: Paweł Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 08.12.06, 00:03
                                Rozumiem doskonale polski system prawny.
                                To, o czym piszę, nie jest wyssane z palce. Takie sprawy są i zapadają wyroki.
                                W konkretnych przypadkach, o których napisałem, a które Ty z dziwacznym uporem
                                uważasz za niekonkretne, nawet najniższa kara widełkowa i tak jest zbyt surowa,
                                ponieważ sprawca nie wyrządza nikomu krzywdy (z wyjątkiem może babci
                                naciągniętej przez siostrzeńca, ale trudno tej babci przypisać premedytację).
                                Dobro moralne i zło (bo od tego zaczęła się dyskusja, zanim postanowiłeś
                                zmienić jej temat i zacząć dyskutować o moim rzekomym braku wiedzy i
                                inteligencji) polegają na tym, że się kogoś krzywdzi. W tych przypadkach jest
                                przestępstwo, a krzywdy nie ma.
                                W tych sprawach już na etapie postępowania przygotowawczego powinno nastąpić
                                umorzenie sprawy ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. Ale nie
                                nastąpiło, bo nie pozwala na to system prawny. Prokurator mógł wnieść do sądu o
                                umorzenie, ale tego nie zrobił, bo wierzył w swój sukces - znamiona
                                przestępstwa zostały wyczerpane. Sąd skazał, bo znamiona przestępswta zostały
                                wyczerpane, a dziadek czy babcia odwoływać się nie będą.

                                > Przyklad prawa niemieckiego zupelnie nietrafiony juz sam w sobie ale pominmy
                                > spor historyczny. Gdyby twoje twierdzenie przeszczepic na dzisiejszy grunt
                                > oznaczalo by ze nie mozna nikogo skazac bowiem to nic ze ktos popelnil jakies
                                > przestepstwo bowiem w innym kregu jest on bohaterem (wystarczy spojrzec jaka
                                > estyma otaczani sa w wiezieniach przez wspolosadzonych zabojcy) i przez to nie
                                > jest to panstwo prawa. Normalnie paranoja.

                                Mój przykład jest trafiony. Nie można utożsamiać prawa z moralnością. Prawo
                                jest szybkozmiennym tworem chroniącym interes Państwa, moralność jest jednak
                                znacznie bardziej stała. Humanistyczna moralność, której jestemk wyznawcą,
                                zawiera w sobie podstawową wartość, by nie czynić krzywdy innym ludziom.
                                Dlatego też nie o estymę chodzi. Estyma w środowisku przestępczym to patologia.
                                Nie chodzi mi też o to, by stosować moralność zamiast prawa, bo to niemożliwe,
                                ale tylko o to, by zdać sobie sprawę, że prawo ma z moralnością dość odległy
                                związek. Dlatego jestem gotów uwietzyć autorce wątku, która twierdzi, że jej
                                ojciec to dobry człowiek, chociaż jest karany.
                                • majkel01 Re: do mr_pope 08.12.06, 17:32
                                  > Rozumiem doskonale polski system prawny.

                                  watpie. Widze przeciez ze nie.

                                  > To, o czym piszę, nie jest wyssane z palce. Takie sprawy są i zapadają wyroki.
                                  > W konkretnych przypadkach, o których napisałem, a które Ty z dziwacznym uporem
                                  > uważasz za niekonkretne, nawet najniższa kara widełkowa i tak jest zbyt surowa,

                                  twoim zdaniem. Zdanie Sadu na szczescie jest niezalezne od tego co mysla inni.

                                  > ponieważ sprawca nie wyrządza nikomu krzywdy (z wyjątkiem może babci
                                  > naciągniętej przez siostrzeńca, ale trudno tej babci przypisać premedytację).
                                  > Dobro moralne i zło (bo od tego zaczęła się dyskusja, zanim postanowiłeś
                                  > zmienić jej temat i zacząć dyskutować o moim rzekomym braku wiedzy i
                                  > inteligencji) polegają na tym, że się kogoś krzywdzi. W tych przypadkach jest
                                  > przestępstwo, a krzywdy nie ma.

                                  o braku inteligencji nie pisalem, natomiast co do braku wiedzy to widac to golym
                                  okiem.
                                  Co do samej krzywdy. No coz. Zeby bylo przestepstwo wcale nie musi byc krzywdy.
                                  Cos z innej beczki ? Hmmm... chocby jazda po alkoholu samochodem. Nie ma
                                  krzywdy, nie ma pokrzywdzonego a przestepstwo jest. I nawet gdyby ktos jechal po
                                  zupelnie pustej drodze, nie stwarzajac zadnego niebezpieczenstwa to i tak
                                  popelnia przestepstwo.
                                  I jesli mam byc szczery nie przekonales mnie do tego ze ktokolwiek zostal
                                  skazany tak jak ty to opisujesz. Wiec albo zmyslasz albo nie mowisz wszystkiego.


                                  > W tych sprawach już na etapie postępowania przygotowawczego powinno nastąpić
                                  > umorzenie sprawy ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. Ale nie
                                  > nastąpiło, bo nie pozwala na to system prawny. Prokurator mógł wnieść do sądu o
                                  >
                                  > umorzenie, ale tego nie zrobił, bo wierzył w swój sukces - znamiona
                                  > przestępstwa zostały wyczerpane. Sąd skazał, bo znamiona przestępswta zostały
                                  > wyczerpane, a dziadek czy babcia odwoływać się nie będą.

                                  a moga przeciez to po pierwsze a po drugie nie wiem czemu uparcie stoisz na
                                  stanowisku ze prokurator czerpie szczegolna satysfakcje z przyszkrzynienia
                                  babci. Jakos nie spotkalem jeszcze takiego prokuratora sadysty, ktory by czerpal
                                  z tego szczegolna przyjemnosc. I jesli prokurator oskarza, sad skazuje a skazani
                                  sie nie odwoluja to o czym ty w tej sprawie chcesz rozmawiac ?


                                  > Mój przykład jest trafiony. Nie można utożsamiać prawa z moralnością. Prawo
                                  > jest szybkozmiennym tworem chroniącym interes Państwa, moralność jest jednak
                                  > znacznie bardziej stała. Humanistyczna moralność, której jestemk wyznawcą,
                                  > zawiera w sobie podstawową wartość, by nie czynić krzywdy innym ludziom.
                                  > Dlatego też nie o estymę chodzi. Estyma w środowisku przestępczym to patologia.

                                  pudlo. Nawet nie chce mi sie tego komentowac.
                                  >
                                  > Nie chodzi mi też o to, by stosować moralność zamiast prawa, bo to niemożliwe,
                                  > ale tylko o to, by zdać sobie sprawę, że prawo ma z moralnością dość odległy
                                  > związek. Dlatego jestem gotów uwietzyć autorce wątku, która twierdzi, że jej
                                  > ojciec to dobry człowiek, chociaż jest karany.

                                  Hmmm..... a ciekawe od kiedy moralnosc i prawo stoja dos iebie w opozycji....
                                  ciekawe, ciekawe. Taaak.... wszyscy dobrzy ludzie maja wyroki. A juz napewno (bo
                                  odeszlismy od tematu) dobrym czlowiekiem jest ktos kto ma wiezienie w zawiasach,
                                  ktore moze zostac mu odwieszone oraz kilkadziesiat tysiecy PLN do oddania bo
                                  sobie je przywlaszczyl.
                                  • Gość: Paweł; Z. Re: do mr_pope IP: *.as.kn.pl 08.12.06, 23:32
                                    I tu również życzę Ci wszystkiego najlepszego.
                                    Make peace, not war.
                                    Może kiedyś zrozumiesz, że prawo to element państwa, które istnieje - jak
                                    wiadomo - po to, by uciskać jednych, a dawać drugim. Póki co przyznaję Ci
                                    absolutną rację, a nawet przyznaję z ochotą, jak to zasugerowałeś w swoich
                                    postach, że jestem imbecylem, nie mającym o prawie zielonego pojęcia. Mam
                                    nadzieję, że to moje szczere wyznanie zapewni Ci dobre samopoczucie. Jak to
                                    miło wyświadczać dobre uczynki.
                                    • majkel01 Re: do mr_pope 09.12.06, 11:35
                                      > Może kiedyś zrozumiesz, że prawo to element państwa, które istnieje - jak
                                      > wiadomo - po to, by uciskać jednych, a dawać drugim.

                                      lol.... nie wiedzialem ze jestes anarchista ;)) Tylko ze tradycyjnie nie wiadomo
                                      kim sa "jedni" a kim sa "drudzy". Ale to wszystko pewnie wina "ukladu" :))
                                      • cosmic55 Do Pawła.Z 09.12.06, 11:42
                                        Nie chcę się wcinać to Waszej "inteligentnej" rozmowy. Ale Majkela nie
                                        przegadasz. On chyba nie jest prawikiem z tego co się orientuję, ale mimo
                                        wszystko gdybyś nawet był najlepszym prawnikiem w Polsce to i tak gościu
                                        przekręci rozmowę na jego strone, aby racja była po jego stronie, wiec nie ma
                                        sensu ciągnąć tej gatki, bo i tak nie przegadasz.

                                        Pz
                                          • cosmic55 Re: Do Pawła.Z 09.12.06, 17:51
                                            I dobrze i źle. Źle, bo nie jesteś prawnikiem a tylko amatorem i kłócisz się
                                            nawet z prawnikami, którzy mają wiedzę większą od Ciebie. Jak któś podwarzy w
                                            prosty sposób, to co piszesz od razu odpowidasz amatorsko-prawniczym bełkotem w
                                            taki sposób, aby było i tak na Twoim. Najgorsze jest tylko to, że nikt nie
                                            potrafi potwierdzić Twojej niby wiedzy. Jak dotąd tylko któs od czasu do czasu
                                            podważa to co piszesz. Napewno pewniejszym źródłem jest forum na stronie
                                            www.advokat.com.pl. Tam przynajmiej prawdziwi prawnicy odpowiadają na
                                            pytania, a nie amatorzy uważający się niewiadomo kogo.

                                            Dobrze, bo potrafisz czasem pomóc w jakieś prostej sprawie, gdzie nie trzeba
                                            mieć wygórowanej wiedzy.

                                            Pz
                                            • mr_pope Re: Do Pawła.Z 09.12.06, 20:49
                                              Za to wiedzę Pawła w tym temacie łatwo zweryfikować. Niech powie ile zna osób
                                              zamkniętych na 5 lat za to, że handlowali pietruszką albo podpisali się pod
                                              kwitem od emerytury. Paweł Z. nawet nie potrafi zrozumieć cytowanego przez
                                              siebie artykułu z KK, Majkel nawet jeśli się nie zna to przynajmniej głupot nie
                                              pisze.
                                              • Gość: Paweł Z. Re: Do Pawła.Z IP: *.as.kn.pl 09.12.06, 22:08
                                                A gdzież to ja niby napisałem, że na 5 lat idzie się do więzienie za podpisanie
                                                się cudzym nazwiskiem pod kwitem z poczty lub za handel pietruszką? Albo celowo
                                                kłamiesz, albo nie potrafisz zrozumieć prostych komunikatów słownych.
                                                • mr_pope Re: Do Pawła.Z 09.12.06, 22:16
                                                  Poczytaj rozmowę o przestępstwie przeciw wiarygodności dokumentów zakończoną
                                                  Twoim bezmyślnym zacytowaniem artykułu z kodeksu. Jak już nauczysz się rozumieć
                                                  co sam piszesz odezwij się, chętnie podyskutuję. Tymczasem EOT.
                                                  • mr_pope Re: Do Pawła.Z 11.12.06, 07:30
                                                    > Żaden EOT, żaden EOT. Cytacik poproszę, kłamczuszku.

                                                    "> > Wskaż mi, proszę, na czym polega moralne zło np.w zachowaniu starszego pa
                                                    > na,
                                                    > > który podpisze się nazwiskiem żony na kwicie od emerytury?
                                                    >
                                                    > A wskaż mi artykuł kodeksu, który taki czyn traktuje jako przestępstwo?

                                                    Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia
                                                    dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
                                                    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3
                                                    miesięcy do lat 5."

                                                    Tu jest pełny cytat z jednego z wątków, żeby potem nie było nieporozumień, że
                                                    pisałeś coś innego. Rozbierzmy więc zacytowany artykuł na czynniki pierwsze w
                                                    kontekście podpisania się przez starszego pana nazwiskiem żony na kwitku od
                                                    emerytury:

                                                    "kto w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia"

                                                    Starszy pan nie podpisuje kwitku w celu użycia go za autentyczny.

                                                    "dokument"

                                                    kwitek nie jest dokumentem

                                                    "lub takiego dokumentu jako autentyczny używa"

                                                    Starszy pan nie używa tego kwitka, ani podrobionego, ani legalnego.

                                                    Następnie, żeby nie okazało się, że to wyjęte z kontekstu pozwolę sobie
                                                    zacytować całe posty, z prośbą do opiekunów o wybaczenie:

                                                    "Doprawdy? System jest zbudowany w taki sposób, by premiować dopieprzanie
                                                    komukolwiek, kto złamie prawo (lub - ściślej rzecz biorąc - tak się wyda
                                                    sądowi), a nie tylko złym ludziom. Prokurator nie dostanie pochwały za to, że w
                                                    ciągu 2 lat zamknął w pierdlu jednego bardzo złego człowieka. Ale prokurator
                                                    dostanie pochwałę, jeśli w ciągu 2 lat wsadzi do pierdla 50 przyzwoitych ludzi,
                                                    którzy - zdaniem sądu - złamali prawo. Prawo nie służy do tego, by karać czy
                                                    izolować złych ludzi, ale do tego, by państwo miało bat na obywateli.
                                                    Przykład: podpisz się nazwiskiem żony na kwitku z poczty (przez pomyłkę lub z
                                                    niewiedzy). Albo na przykład na umowie z operatorem kablówki. Przestępstwo
                                                    przeciwko dokumentom. Można trafić za to do pierdla na 5 lat. Tak mówi prawo.
                                                    Gwarantuję Ci, że każdy prokurator o zdrowych zmysłach rzuci się na taki łup,
                                                    jeśli tylko ofiara nie jest zawodowym prawnikiem lub nadzianym biznesmenem.
                                                    Nawet jeśli podpisującym się będzie wyjątkowo dobry człowiek, bo dobroć
                                                    prokurator ma w nosie." (cyt. Gość: Paweł Z. 06.12.06, 14:43)

                                                    na co odpowiedź brzmi:

                                                    "W tym temacie to raczej marne przedstawisz gwarancje. To co przedstawiłeś jako
                                                    przykład przestępstwa przeciw wiarygodności dokumentów zdrowy prokurator lub
                                                    zdrowy sędzia umorzą, a nie będą się rzucać na bezbronne ofiary. Bywaj częściej
                                                    na salach sądowych." (cyt. mr_pope 06.12.06, 16:10)

                                                    Na co Ty znów odpowiedziałeś (zwracam uwagę na pierwsze zdanie):

                                                    "Osobiście znam przykłady ukaranych za tego rodzaju przestępstwa. Kary niby
                                                    śmieszne - jakieś 300 złotych grzywny. Ale konsekwencja jest taka, że człowiek
                                                    jest w krajowym rejestrze karnym i może albo nie dostać pracy, albo wręcz ją
                                                    stracić, jeśli ma pracę wymagającą niekaralności. A prokurator się cieszy -
                                                    może się pochwalić kolejnym sukcesem.
                                                    Tak, tak, znam ten artykuł o znikomej szkodliwości społecznej. Ktoś go stosuje?
                                                    Chyba tylko do wyciągania z opresji różnej maści prominentów i członków ich
                                                    rodzin. Sam znam przypadek burmistrza pewnego średnio-dużego miasta, który
                                                    zapierdzielił trochę towaru w hipermarkecie (kleptoman chyba?). Znikoma
                                                    szkodliwość, rzecz jasna.
                                                    Odróżnij, z łaski swojej, moralność od prawa. Bardzo często źli ludzie -
                                                    zgodnie z prawem - chodzą wolni, a dobrym prawo równie często dopieprza. Od
                                                    wynagradzania za postawę moralną jest Pan Bóg, a nie sędzia z prokuratorem."
                                                    (cyt. Gość: Paweł Z. 06.12.06, 22:16)

                                                    (Opiekunów proszę o wybaczenie)

                                                    Żeby nie było nieporozumień, fakt, napisałeś, że znasz ludzi którzy za te
                                                    przestępstwa dostawali 300 pln grzywny (a więc nie 5 lat), ale

                                                    "W konkretnych przypadkach, o których napisałem, a które Ty z dziwacznym uporem
                                                    uważasz za niekonkretne, nawet najniższa kara widełkowa i tak jest zbyt surowa
                                                    (...)" (Gość: Paweł Z. 08.12.06, 00:03)

                                                    Czyli 300 pln czy 3 m-ce pozbawienia wolności? Faktycznie, nie wspomniałeś nic
                                                    o tym, że ZAWSZE idą na 5 lat. Ale (znów wracając do jednego z cytowanych wyżej
                                                    postów) "Przestępstwo przeciwko dokumentom. Można trafić za to do pierdla na 5
                                                    lat. Tak mówi prawo."

                                                    I jeszcze, znawco prawa (fakt, napisałeś tylko, że znasz system):

                                                    "Art. 8. Zbrodnię można popełnić tylko umyślnie; występek można popełnić także
                                                    nieumyślnie, jeżeli ustawa tak stanowi."

                                                    Wspomniany art.270 kk nie stanowi, że można go popełnić nieumyślnie.

                                                    Więc nie pisz więcej bzdur, że osobiście znasz osoby skazane za podpisanie
                                                    kwitku na podstawie tego artykułu. Kompromitujesz się.










                                                  • Gość: Paweł Z. Re: Do Pawła.Z IP: *.as.kn.pl 11.12.06, 21:29
                                                    Naprawdę nie chce mi się już komentować tych wywodów. Kto ma rozum, jest w
                                                    stanie przeczytać, co napisałem, i odnieść się do Twoich komentarzy. Kluczowe
                                                    jest tu to, że przyznajesz się, że nie napisałem tego, co niby - Twoim zdaniem -
                                                    miałem napisać.
                                                    W kwestii kwitka z poczty dla Ciebie jest to kwitek, ale z punktu widzenia
                                                    prawa jest to oświadczenie o przyjęciu przesyłki, dokument jak wiele innych,
                                                    nawet jeśli komuś może wydawać się niepoważny. Radzę zapoznać się z definicją
                                                    dokumentu stosowaną w polskim prawie.
                                                    A co do umyślności, to prokuratorowi ciężko jest udowodnić, że coś zrobiłeś
                                                    nieumyślnie. On zawsze przyjmie, że zrobiłeś to umyślnie, bo w przeciwnym razie
                                                    nie ma sprawy.
                                                    EOT
                                              • majkel01 Re: Do Pawła.Z 09.12.06, 23:14
                                                hehe moze inaczej.... niech wskaze kogokolwiek skazanego za przestepstwo za
                                                handel pietruszka :)) Bedzie to jakies novum dla mnie bo dotad takiego przypadku
                                                nie znalem :)
                                        • Gość: Paweł Z. Re: Do Pawła.Z IP: *.as.kn.pl 09.12.06, 19:40
                                          No przecież nie chcę z nim gadać. :-)
                                          Udzielam się jeszcze trochę (chociaż kompletnie mi się nie chce) jedynie ze
                                          względu na belferskie nawyki. Błędy we wnioskowaniach i nieuczciwe zagrywki w
                                          dyskusji - tak mi się zdaje - wymagają odpowiedzi, żeby ktoś, kto się nie zna
                                          na sofizmatach i sylogistyce Arystotelesa, nie pomyślał sobie, że taki sposób
                                          prowadzenia dyskusji jest poprawny.
                                          • majkel01 Re: Do Pawła.Z 09.12.06, 23:20
                                            Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

                                            > No przecież nie chcę z nim gadać. :-)

                                            to po co piszesz dalej coraz bardziej sie pograzajac ?

                                            > Udzielam się jeszcze trochę (chociaż kompletnie mi się nie chce) jedynie ze
                                            > względu na belferskie nawyki.
                                            > Błędy we wnioskowaniach i nieuczciwe zagrywki w
                                            > dyskusji - tak mi się zdaje - wymagają odpowiedzi, żeby ktoś, kto się nie zna
                                            > na sofizmatach i sylogistyce Arystotelesa, nie pomyślał sobie, że taki sposób
                                            > prowadzenia dyskusji jest poprawny.

                                            ciekawe ciekawe.... chociaz ja moglbym przysiac ze juz starozytni uwazali ze
                                            zeby brac udzial w dyskusji trzeba temat znac chociazby pobieznie.... ale widac
                                            niekoniecznie :))
    • Gość: mw Re: do mw IP: *.pf.com.pl 05.12.06, 14:36
      Bardzo dziekuje za wszystkie odp powiem tacie zeby przygotowal sie na wszystko
      co do wspolnika to go nie ma i nikt nie wie gdzie jest a ojciec tak czy tak
      mial poidpisana odp materialna dziekuje Wam jeszcze raz ps nie musze Wandeczko
      tlumaczyc ci sie ile bedzie splacal tak mam nadzieje ze splaci szybko ale jak
      nie to nawet przez 10000000 lat nie pozdrawiam
    • cosmic55 Re: Zarządzenie wykonania zawieszonej kary pomocy 09.12.06, 17:50
      I dobrze i źle. Źle, bo nie jesteś prawnikiem a tylko amatorem i kłócisz się
      nawet z prawnikami, którzy mają wiedzę większą od Ciebie. Jak któś podwarzy w
      prosty sposób, to co piszesz od razu odpowidasz amatorsko-prawniczym bełkotem w
      taki sposób, aby było i tak na Twoim. Najgorsze jest tylko to, że nikt nie
      potrafi potwierdzić Twojej niby wiedzy. Jak dotąd tylko któs od czasu do czasu
      podważa to co piszesz. Napewno pewniejszym źródłem jest forum na stronie
      www.advokat.com.pl. Tam przynajmiej prawdziwi prawnicy odpowiadają na
      pytania, a nie amatorzy uważający się niewiadomo kogo.

      Dobrze, bo potrafisz czasem pomóc w jakieś prostej sprawie, gdzie nie trzeba
      mieć wygórowanej wiedzy.

      Pz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka