Dodaj do ulubionych

Presco strasza mnie sadem :-(

IP: *.tpnet.pl 15.01.07, 15:49
Jakl w temacie dlug w erze sprzed 5 lat sni mi sie po nocach do tego scigaja
mnie z windykacji prescoi ze jak nie zaplace to komornik do mnie przyjdzie a
jak zaplace to i tak mi zadnych dokumentow ze splacilam nie wysla CO MAM
ZROBIC :-0(
Obserwuj wątek
      • Gość: figar ---- do meg IP: *.chello.pl 28.01.07, 23:42
        po trzech latach do znajomego przyszedl komornik bo moze nie byl to jeszcze
        dlug przedawniony albo spokorą przyjąl tytuł egzekucyjny mógł podwarzyc
        przedawnienie bo to musi dluznik zrobic ,a po 5 latach to dlug jest juz
        przedawniony i trzeba wrazie sądu podwazyc przedawnienie i po sprawie ale
        trzeba tego pilnowac termin na zlozenie wniosku wynosi 7 dni i dlatego nie
        strasz tu komornikiem
      • zauber07 Re: Presco strasza mnie sadem :-( 16.04.07, 19:37
        Gość portalu: meg napisał(a):

        > mój znajomy miał dług w erze. Po ok.3 latach przyszedł do niego komornik.

        Era nie bawi się w zewnętrzne firmy windykacyjne,takie sprawy załatwia ich
        wewnętrzna windykacja,przysyłają najpierw wezwania do zapłaty,potem propozycję
        ugody wraz z ponownym wznowieniem uslugi operatora,następnie wypowiedzenie
        umowy świadczenia usług.Przed rozpoczęciem okresu biegu przedawnienia
        przychodzi sądowy nakaz zapłaty +koszta 45zł(wchodimy w 10 letni okres
        przedawnienia).A potem to już wszęcie egzekucji komorniczej.Twój znajomy
        zapewne nie odbierał poczty poleconej.Dlatego listy polecone trzeba
        odbierać,żeby być zorientowanym w temacie i nie dziwić się że komora puka do
        naszych dzrzwi.
    • majkel01 Re: Presco strasza mnie sadem :-( 15.01.07, 18:08
      jesli minelo 5 lat wiec najprawdopodobniej dlug jest przedawniony, co jednak
      oznacza ze windykacja moze cie scigac mimo to. NIe bardzo rozumiem co oznacza
      "ze nie wysla zadnych dokumentow". Jesli chcesz splacic to sprobuj pogadac z
      bezposrednio z wierzycielem i jemu wplacic, chociaz niewykluczone ze formalnie
      dlug jest obecnie wlasnoscia firmy windykacyjnej.
      Zeby mogl dzialac komornik sprawa musi najpierw przejsc przez Sad. Komornik moze
      prowadzic egzekucje tylko na podstawie tytulu wykonawczego z pieczecia Sadu.
    • Gość: 2 były dłużnik Re: Presco strasza mnie sadem :-( IP: 213.17.223.* 01.03.07, 13:04
      ja równiez miałam sprawę w presco - miałam zadłużenie w sieci kom jak się
      okazało po doliczeniu odsetek i tych wszytskich kosztów w sądzie, ale nie wiem
      dokładnie ile i jakich, uzbierało sie jeszcze raz tyle zadłużenia, postępowanie
      u komornika też kosztowało mnie sporo kasy ja równiez wybrałam
      rozwiązanie "byłego dłuznika" i zapłaciłam ten dług poniewaz kosztowało mnie to
      sporo wstydu i balam sie że jakiś windykator z terenu mnie odwiedzi i cała
      okolica będzie mówić, że jestem jakimś przestepcą, który zaciąga zobowiązania a
      ich nie spłaca.
      równiez pozdarwiam
      • aniol_stroz1 Re: Presco strasza mnie sadem :-( 01.03.07, 14:50
        Panie "były dłużniku" i "były dłużniku 2", nie siej fermentu na forum, bo oba
        posty były napisane z tego samego komputera, ach ten numer ip :))). Nie
        rozumiem co Tobie to dało, ze napisałeś dwa posty udając dwie osoby? Czyżby
        PRESCO jet tak mało skuteczna, skoro ucieka się do tak tanich sztuczek? Na
        prawdę boimy się wszyscy działu sądowego, który działa w firmie Presco po tych
        wpisach ;))))))))))))).

        Pozdrawiam
        • Gość: były dłużnik 2 Re: Presco strasza mnie sadem :-( IP: 213.17.223.* 02.03.07, 10:43
          Drogi "Aniele Stróżu"
          nie jestem pracownikiem firmy Presco jak i nie jest nim "były dłuznik", tak sie
          składa, że jestem wierzycielem korzystającym z usług firmy windykacyjnej,
          dzięki której odzyskałam pieniądze od osoby, która podobnie jak "gość" proszący
          o pomoc, nie wywiązała się ze zobowiązania zapłaty za korzytanie z usług mojej
          firmy. i zadziwia mnie Twoja postawa "Drogi Aniele", bronisz osoby, która w
          świetle prawa i ogólnie przyjętych norm społecznych jest przestępcą,
          powiedziałabym więcej- złodziejem. "gość" proszący o pomoc sam przyznaje, że
          nie zapłacił rachunków w sieci komórkowej, czyli sam przyznaje się do faktu ,że
          najzwyczajniej okradł sieć komórkową. a co do działu prawnego firmy presco to
          uważam, że jest bardzo skuteczny skoro odzyskałam moje pieniadze. uważam, że
          takie firmy jak PRESCO powinny prężnie działać i chwała im za to, że istnieją!!!
          • aniol_stroz1 Re: Presco strasza mnie sadem :-( 02.03.07, 11:27
            Powtarzam nie siej fermentu na forum. Nikogo nie bronię, bo sam fakt, że
            napisałaś dwa posty udając dwie osoby jest co najmniej podejrzany i żenujący.
            Co takiego ma dział prawny PRESCO? Po prostu oddali w Twoim imieniu sprawę do
            sądu i pewnie Ciebie reprezentowali przed sądem, nic wielkiego nie zrobili,
            dlatego co oni mają tak aż niesamowitego ?:)))) Założyli sprawę, uzyskałaś
            klauzule wykonalności, później zaczął działac komornik. To samo bys uzyskała,
            gdybys sama oddała sprawę do sądu :))). Cały czas podtrzymuję, że pracujesz w
            tej firmie.

            Pozdrawiam
          • Gość: zosia do byly dłużnik2 IP: *.chello.pl 02.03.07, 14:28
            dlaczeko zawsze wierzyciele nazywają dłuznika zlodziejem i oszustem, czy nie
            uwazasz ze są sytuacje nieprzewidziane w zyciu ,cos się wydarza --nie bede tu
            opisywac bo kazdy człowiek nie wie co moze mu sie przytrafic i nawet z dnia na
            dzien moze zostac bankrutem nie z własnej winy .Sam tez nie mozesz przewidziec
            co ci sie moze przydazyc i z faceta który dosyc dobrze stał finansowo staniesz
            sie dłuznikiem ,i co tez sie nazwiesz oszustem i złodziejem .To ze nie ktorzy
            tu piszą ze nie zapłacili faktur za telefon nie muszą opisywac życiorysu
            dlaczego tak postąpili
          • mr_pope Re: Presco strasza mnie sadem :-( 02.03.07, 19:27
            > Drogi "Aniele Stróżu"(...)

            Dlaczego więc wymyślasz nicka były dłużnik a nie na przykład aktualny wierzyciel?

            > bronisz osoby, która w świetle prawa i ogólnie przyjętych norm społecznych jest
            > przestępcą(...)

            Tu akurat piszesz bzdury i siejesz ferment. W świetle prawa o winie orzeka sąd a
            nie tacy jak Ty.

            > że nie zapłacił rachunków w sieci komórkowej, czyli sam przyznaje się do faktu
            > ,że najzwyczajniej okradł sieć komórkową

            I znowu faux pass, dyletancie. Żaden z przepisów prawa karnego nie umożliwia
            podciągnięcia nieopłaconych rachunków pod kradzież. Nie mieszaj się do czegoś
            czego nie pojmujesz bo siejesz ferment.



    • aniol_stroz1 Re: Presco strasza mnie sadem :-( 02.03.07, 11:37
      W czyimś imieniu dlaczego nie, nie oddają zakupionych przez siebie długów.
      Znowu myliśz pojęcia niestety :))). I znowu wyszło nic z uszczypliwości :)). A
      po drugie gdybyś nie miała klapek na oczach do zauważyłabyś, że ta osoba sieje
      ferment na forum.

      Pozdrawiam
      • Gość: Wanda Re: do Aniola IP: *.net81.citysat.com.pl 02.03.07, 11:47
        A jaka to różnica czy idą w czyimś imieniu czy z zakupionym terminowym
        dlugiem? Czyzbym naprawdę była aż tak uszczypliwa?Co do siania fermentu -
        czyżby wypowiedzi niezgodne Z LINIA PARTII były sianiem fermentu? A nawet gdyby
        były wysłane z tego samego komputera to znaczy ,ze nie mogą być prawdziwe. Co
        do klapek to moze Zauwazyłeś ,że nie za bardzo sie tutaj udzielałam , bo co do
        ostatnich postów też mam pewne przemyślenia. Równiez pozdrawiam Wanda
      • Gość: Tomaszek Re: Presco strasza mnie sadem :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 11:49
        Hhehe rzeczywiście tania reklama PRESCO. To jest chyba windykator, bo inaczej
        tego nie można wytłumaczyć. Nie rozumiem, co ona myślała, że nikt się nie
        zorientuje, że oba posty pisała ta sama osoba.
        Firma windykacyjna rzeczywiście może reprezentować przed sądem swojego klienta,
        ale klient traci dużo kasy za tą usługę i rzeczywiście lepiej oddać samemu
        sparwe do sądu, bo uzyskamy to samo. No chyba że ma się dużo kasy i mało.
        • aniol_stroz1 Re: Presco strasza mnie sadem :-( 02.03.07, 11:59
          Jest duża różnica, bo 98% spraw opisywanych na forum tyczy się zakupionych
          długów, a zakupionych nie oddają do sądu. Jesteś uszczypliwa, wszyscy o tym
          wiedzą, ale jakos mnie to nie rusza za bardzo :)))))
          Z partia troszkę przesadzasz, chodzi tylko o prawdę, w tej sytuacji podwójny
          wpis jest podejrzany, tylko Ty tego nie widzisz :)), bo masz klapki na oczach.

          Pozdrawiam
          • Gość: Wanda Re:do Anioła IP: *.net81.citysat.com.pl 02.03.07, 18:39
            Tem wpis moze i byl podejrzany. Ale to co zawierała treść tych postów to żadne
            kłamstwo. Czy to niemozliwe ,żeby windykatorzy sądownie wyegzekwowali długi?
            Czy to nie moze być prawda -o która tak Walczysz ? A moze to właśnie Ty masz
            klapki na oczach . Również pozdrawiam Wanda
            • Gość: Tomaszek Re: do Wandy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 19:21
              Acha nie chce się wcinać w dialog między Toba Wanda a Aniołem, ale różnica jest
              taka w oddawaniu długu do sądu, że jeżeli firma reprezentuje kogoś przed sądem,
              to zapewne klient, który się na to decydował poinformował ich o szczegółach
              typu: stan majątkowy dłużnika, wszystkie namiary itd itp. I takie sprawy są
              pojedyńcze.
              Jeżeli chodzi o zakupione długi, to są w ilości kilku tysięcy i nikt w ciemno
              nie oddaje spraw do sądu, tylko po to, aby zaliczyć sąd, nie znając stanu
              majątkowego dłużnika, bo to sie nie opłaca. Firmy windykacyjne zakupują długi w
              ilościach kilku tysięcy, aby ściągnąć je we własnym zakresie, bo po to te firmy
              powstały.
              Anioł tutaj niczego nie broni, bo wystarczy być dłużnikiem i mieć do czynienia
              z firma windykacyjną, aby zrozumieć na czym polegają ich zabiegi windykacyjne.
              No i oczywiście trzeba mieć trochę rozumu, żeby to zrozumieć.
              Pewnie zapytasz się skąd to wszystko wiem? Odpowiedź jest prosta, pracowałem
              kiedyś w firmie windykacyjnej.
              • Gość: zosia do tomaszka IP: *.chello.pl 02.03.07, 19:31
                brawo i takie odpowiedzi powinny miec miejsce na tym forum , a nie przez jakies
                zaczepki powstaje pyskowka .Znajdą sie raptem 2 osoby które murem stoja za
                wierzycielem i sieją pyskówki .Owszem tez to robilam ale z wandą bo jej
                beszczelnosc przechodzi wszystko wiec nie dałm jej satysfakcji zeby myslala ze
                ma racje
            • Gość: Wanda Re: do Tomaszka IP: *.net81.citysat.com.pl 03.03.07, 10:48
              Kancelarie windykacyjne maja ''swoich '' adwokatów , którzy reprezentują ich w
              sądzie . Oczywiści nie za darmo - koszta zastępstwa zasądza sad -a w końcu
              placi przegrywający/ dłużnik/.Nie wierze ze nie Slyszałeś , że przegrywający
              płaci wszystko - przeciez to jest logiczne. Osobiście przerabiałam .Wanda
    • Gość: negocjatorII straszą cie sadem i co z tego IP: 193.59.255.* 07.04.08, 12:02
      nie bój sie sadów niech firma presco cie straszy nie łwiesz co robic
      idz do prokuratury i zółz zawiadomienie o podejrzeniu popelnienia
      przestępstwa o zmuszanie do okreslonego zachwania sie o raz o grożby
      karalne a w polsce jeszcze sie nic nie zmieniło od ściagania długów
      jest komornik po prawomocnym wyroku - nakaz mósi sie uprawomocnić a
      straszyć to mogą wlasne dzieci
      • kuby77 Re: straszą cie sadem i co z tego 07.04.08, 12:49
        Kolego, trochę interpunkcji by nie zaszkodziło, a na pewno tekst byłby zrozumiały.

        Jeśli dług istnieje i się dłużnik poczuwa, to najlepiej go spłacić, bez wątpienia to jest najuczciwsze.

        Jeśli są wątpliwości co do istnienia długu, osoby wierzyciela itp, to najlepiej poprosić o pisemne wyjaśnienie sprawy zadłużenia.

        Wiele firm windykacyjnych (zwłaszcza w sektorze B2C) z braku merytorycznych argumentów stosuje emocjonalne, niekoniecznie zgodne z prawem. W wypadku, kiedy dłużnik (potencjalny lub rzeczywisty) poczuje się zagrożony powinien zgłosić to do właściwych organów. Jak kolega wspomniał, w wypadku wątpliwości lub braku możliwości porozumienia wierzyciel ma prawo poprosić sąd o rozstrzygnięcie. Z tym że dochodzenie takich należności jest bardzo trudne, dokumentacja znikoma, a koszty z tym związane z reguły przejadają planowany na sprawie zysk, więc ograniczają się owe podmioty do zmasowanego ataku telefonicznego, licząc na statystykę - czyli że ilość środków uzyskanych z tego pakietu przewyższy koszt jego zakupu i obsługi...
        • Gość: Edyta Re: straszą cie sadem i co z tego IP: *.elk.mm.pl 08.04.08, 13:09
          Niepotrzebnie wdajecie się w kłótnie. Ludzie, którzy to czytają chcą czegoś konkretnego się dowiedzieć.

          Po pierwsze osoba, która ma dług za telefon lub z innych tytułów powinna zażądać od firmy windykacyjnej "cesji wierzytelności" czyli dokumentu potwierdzającego przekazanie długu z firmy w której jesteśmy zadłużeni na rzecz firmy windykacyjnej. Windykacja mając taki dokument staje się właścicielem długu i może dochodzić praw przed sądem. Jeśli jest to większa kwota to spodziewajcie się sprawy w sądzie. Zdania są podzielone na ten temat ... jedni mówią spłacać inni nie spłacać. Ja wolałam nie ryzykować kosztów sądowych i komorniczych bo i tak sporo ich narosło. Skontaktowałam się z firmą PRESCO jako moja mama ..., że niby to nie ja :))) bo wstydziłam się i poprosiłam o cesję wierzytelności i oczywiście byli w jej posiadaniu a skoro mieli cesję to mogli z powodzeniem wystąpić na drogę sądową i sprawa w takim przypadku odbywa się nawet zaocznie. Oczywiście poszłam na ugodę z PRESCO, po prawie 3 latach. Powinnam była negocjować rozłożenie na raty zaraz po powstaniu długu /za zaledwie 2 nieopłacone rachunki tel. niecałe 600 zł/ u operatora sieci gsm i prosić o anulowanie kary za zerwanie umowy z mojej winy, myślałam, że wskóram coś milczeniem. Pikuś - bo mam teraz prawie 500 zł odsetek do zapłacenia i karę /600 zł/ za niewywiązanie się z umowy do końca której brakowało mi zaledwie 2 mies. z 24 mies. umowy. Już prawie spłaciłam ... i wcale nie żałuję ... choć PRESCO wydzwania do mnie prawie co miesiąc /miałam nieznacznie opóźnienia/ i ponagla mnie z wpłatami - wkurza mnie to i nawet ostatnio nawciskałam takiemu jednemu bo uważałam, że to już lekka przesada. Różni tam ludzie pracują - miałam okazję też kontaktować się z kilkoma miłymi i wyrozumiałymi osobami. Uważam, że dobrze zrobiłam, że spłacam. Wiele czasu upłynęło i dużo się w necie postów na te tematy naczytałam zanim zrozumiałam, że takie postępowanie jest właściwe.
          • Gość: Edyta Re: straszą cie sadem i co z tego IP: *.elk.mm.pl 08.04.08, 13:26
            Jeszcze wyjaśnię dlaczego ... dzwoniąc do firmy przedstawiłam się jako moja
            mama. Otóż skontaktowanie się z firmą windykacyjną w sprawie konkretnego długu
            /zapewne nagrywane rozmowy/ to to samo co uznanie długu i przerwanie biegu
            przedawnienia ... u mnie brakowały 3 mies. do przedawnienia. Chciałam "wyczuć"
            czy windykacja ma na tyle mocne "dowody mojego długu" ... i czy ma podstawy do
            wystąpienia na drogę sądową, ale jednocześnie nie mogłam uczynić tego sama z
            wyżej opisanej przyczyny - stąd taki kamuflaż.
            • Gość: łojezu... Re: straszą cie sadem i co z tego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 17:05
              > Jeszcze wyjaśnię dlaczego ... dzwoniąc do firmy przedstawiłam się jako moja
              > mama. Otóż skontaktowanie się z firmą windykacyjną w sprawie konkretnego długu
              > /zapewne nagrywane rozmowy/ to to samo co uznanie długu i przerwanie biegu
              > przedawnienia ...

              Bzdury totalne.
              Pisał to ktoś nieudolnie chcąc zrobić laurkę presco.
              Cesjonariusz ma obowiązek wylegitymować się przed dłużnikiem cesją, jeśli życzy sobie wystosowywać roszczenia wobec niego.
              Nie będę doradzał co zrobić, aby uniknąć zobowiązania, bo powinno się regulować swoje długi, ale jak widzę takie "rady" to mi się nóż w kieszeni otwiera.
              A pseudopiarowiec na usługach presco niech się dwa razy zastanowi, zanim wyśle takiego gniota.
              • real_mr_pope Re: straszą cie sadem i co z tego 08.04.08, 17:56
                > Cesjonariusz ma obowiązek wylegitymować się przed dłużnikiem cesją,
                > jeśli życzy sobie wystosowywać roszczenia wobec niego.

                No, ja tego bzdurą totalną nie nazwę a jedynie uzupełnię, że taki obowiązek
                powstaje dopiero wtedy, gdy dłużnik zażyczy sobie tej cesji. W przeciwnym
                wypadku może spłacać do poprzedniego wierzyciela z takim skutkiem jakby spłacał
                cesjonariusza.

                Natomiast odniosę się do bajki o przerwaniu długu w rozmowie telefonicznej. Otóż
                to jeden z mitów powtarzanych przez windykację i prawników windykacji. Może
                dojść do telefonicznego uznania długu, ale pod pewnymi warunkami. O ile wiem
                żadna z firm windykacyjnych tych warunków nie spełnia.
                • kuby77 Re: straszą cie sadem i co z tego 08.04.08, 21:33
                  real_mr_pope napisał:

                  > > Cesjonariusz ma obowiązek wylegitymować się przed dłużnikiem cesją,
                  > > jeśli życzy sobie wystosowywać roszczenia wobec niego.
                  >
                  > No, ja tego bzdurą totalną nie nazwę a jedynie uzupełnię, że taki obowiązek
                  > powstaje dopiero wtedy, gdy dłużnik zażyczy sobie tej cesji. W przeciwnym
                  > wypadku może spłacać do poprzedniego wierzyciela z takim skutkiem jakby spłacał
                  > cesjonariusza.

                  Słuszne sprostowanie, tudzież chodzi o to samo - jeśli ktoś nie przedstawi cesji, to nie ma prawa domagać się zapłaty.

                  > Natomiast odniosę się do bajki o przerwaniu długu w rozmowie telefonicznej. Otóż
                  > to jeden z mitów powtarzanych przez windykację i prawników windykacji. Może
                  > dojść do telefonicznego uznania długu, ale pod pewnymi warunkami. O ile wiem
                  > żadna z firm windykacyjnych tych warunków nie spełnia.

                  Zauważam, że windykacja b2c w większości opiera się na socjotechnikach, a im większa firma, im większy pakiet zakupionych wierzytelności, tym szansa na korzystanie z procedur sądowych maleją. Ktoś ma inne doświadczenia?
    • Gość: pk do mnie tez zadzwonii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 14:51
      zadzwoniła do mnie Pani i powiedziała, że istnieje zadłużenie za 2 abonamenty za
      kablówkę. Podałem jej adres korespondencyjny na Powązkowską 14 w Warszawie
      (cmentarz) ,umowa była na mojego ojca, który już prawie 2 lata nie żyje. Pytała
      się o numer lokalu, kod pocztowy itd. Grzecznie więc wytłumaczyłem Pani, że nie
      mam zamiaru spłacać a ona zaczęła mnie straszyć sądem i próbowała uświadomić, że
      zapłacę.
      W końcu puściły mi nerwy i kazałem się pocałować w dupę i odłożyłem słuchawkę.
      Zadzwoniła jeszcze raz i nagrała się na sekretarkę.
      -Nasza rozmowa była nagrywana i zostanie złożony przeciwko Panu pozew o
      znieważenie i dostanie Pan najwyższy wymiar kary.
      Czy pójdę siedzieć??? :)))
      • aniol_stroz1 Re: do mnie tez zadzwonii 26.04.08, 15:14
        Następnym razem po prostu odkładaj słuchawkę i nie wchodź w żadną
        wymianę zdań.
        Jeżeli chodzi o tą kwestę z nagrywaniem, to istny blew :)). Już
        widzę jak typiara się sądzi z Tobą za tekst "pocałuj mnie w
        dupę" :)). A po drugie jeżeli nie byłeś uprzedzony o nagrywaniu
        rozmowy, a co za tym idzie nie wyraziłeś zgody na to, to takie
        nagranie nie może być dowodem. Wydaje mi się, ze wjechałeś jej na
        ambicję, pewnie się niunia przyzwyczaiła, że ludzie na samą myśl
        kontaktu z nią, robią w galoty :))).

        Pozdrawiam
        • unhappy Re: do mnie tez zadzwonii 30.04.08, 21:21
          > dupę" :)). A po drugie jeżeli nie byłeś uprzedzony o nagrywaniu
          > rozmowy, a co za tym idzie nie wyraziłeś zgody na to, to takie
          > nagranie nie może być dowodem.

          1. Każdy może nagrywać swoje rozmowy telefoniczne i nie musi o tym uprzedzać.
          2. W Polsce dowodem może być _wszystko_ co sąd uzna za dowód.
          3. W opisywanej sprawie widać jakie żenua pracują w windykacji :D
          • Gość: negocjatorII Re: do mnie nie dzwolnili IP: 193.59.255.* 13.05.08, 17:15
            ta kobieta która do pana telefonowala niech uważa co mówi i usiądzie
            na swojej dupie -a najwyzszy wymiar kary to ona może dostać za
            grożby.Przecież chyba ona nie wie co mówi ! w najlepszym przypadku
            niech uda sie do psychiatry.Nie bój się presco nastepnym razem jak
            bedzie ktoś dzwonił - nagraj to i udaj sie z tym do policji lub
            prokuratury- jeżeli chcesz to negocjatorII pomoże ci. a przekonaz
            sie ze wiecej do ciebie nie zadzwoni- bo usiędzie na dupie.
      • Gość: m Re: do mnie tez zadzwonii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.08, 08:26
        Gość portalu: pk napisał(a):
        > -Nasza rozmowa była nagrywana i zostanie złożony przeciwko Panu pozew o
        znieważenie i dostanie Pan najwyższy wymiar kary. Czy pójdę siedzieć??? :)))

        Siedzieć, to nie. "Najwyższy wymiar kary" oznacza karę śmierci. Ale wykonają ją
        w Iranie, bo w PRL jej już nie ma...
      • Gość: GOŚĆ Re: do mnie tez zadzwonii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 10:08
        PRESCO straszy moją mamę już od jakiegoś czasu, początkowo pani
        która do niej wydzwaniała była bardzo miła proponowała rozłożenie
        długu na raty, podawała telefonicznie numer konta bankowego na które
        należy wpłacić pieniądze. dług był z tele 2 za rezygnację z ich
        usług po kilku latach. Moja mama jest osobą starszą a taką jest
        najłatwiej nastraszyć. Mając już dość tego nękania telefonami
        ostatnim razem podała się za mnie mówiąc ze jej nie ma na co
        usłyszałą od tej tak ''miłej pani'' -"niech mi tu pani nie pieprzy".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka