Coś dla dłużników za granicą.

17.01.07, 10:57
Komornik dopadnie cię za granicą (Gazeta Prawna)

Polski sąd wystąpi o egzekucję bezpośrednio do sądu w UE. Egzekucja obejmie
cudzoziemców i Polaków zamieszkałych za granicą. Wniosek będzie można
skierować także w sprawach o wykroczenia.
Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt nowelizacji kodeksu
postępowania karnego, który umożliwi polskim sądom bezpośrednie wystąpienie
do sądów państw Unii o wykonanie orzeczeń o charakterze pieniężnym i kosztach
sądowych.
Sąd polski będzie mógł wystąpić z wnioskiem o wykonanie orzeczenia
bezpośrednio do sądu państwa UE. Obecnie obowiązkiem jest pośrednictwo
ministra sprawiedliwości. Wniosek musi przetłumaczyć na język tego państwa. W
ustaleniu właściwego sądu pomoże Europejska Sieć Sądowa.
Sąd polski do sądu w UE...
- Dokumenty będzie można przekazać w dowolny sposób, np. faksem lub pocztą
elektroniczną. Muszą jednak pozostawić ślad na piśmie oraz umożliwić państwu
wykonanie stwierdzenia ich autentyczności - mówi sędzia Marcin Grębowiec,
przewodniczący II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Zgorzelcu.
Minister sprawiedliwości będzie mógł zawrzeć z państwem UE porozumienie o
przekazywaniu kwot z egzekucji. W tej sytuacji polski sąd dołączy do wniosku
swój rachunek bankowy. Uzyskaną kwotę przekaże pokrzywdzonemu lub innej
osobie uprawnionej.
Skuteczność tego rozwiązania może zależeć jednak od pochodzenia skazanego.
Obywatele Unii dopuszczają się bowiem głównie drobnych przestępstw i
wykroczeń drogowych, za które sami poddają się karze, a prokurator
zabezpiecza wszystkie należności.
- Natomiast zabezpieczenie tych sum u sąsiadów ze Wschodu jest często
niemożliwe, gdyż nie posiadają przy sobie wystarczających środków. W takiej
sytuacji zapada wyrok w zawieszeniu ze zwolnieniem od kosztów - mówi sędzia
Marcin Grębowiec.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chce, by sądy polskie komunikowały
się bezpośrednio z sądami UE
...a sąd w UE do sądu polskiego
Również sądy państw UE będą mogły wystąpić bezpośrednio do sądów polskich o
egzekucję kar pieniężnych. Właściwy będzie polski sąd rejonowy, w którego
okręgu skazany stale lub czasowo przebywa, posiada mienie lub prowadzi
działalność zawodową. Dotychczas minister sprawiedliwości zwracał się do
polskiego sądu o postanowienie co do dopuszczalności przejęcia zagranicznego
orzeczenia do wykonania w RP.
- Nowe rozwiązanie to naturalna konsekwencja naszej obecności w Unii. Skoro
jesteśmy obywatelami UE, to musimy mieć zaufanie do unijnych organów -
twierdzi prof. Piotr Kruszyński.
Ponadto procedury przekształcenia orzeczenia obcego w orzeczenie sądu
polskiego nie można było zastosować do wyroków, o których mowa w Decyzji
ramowej.
- Zgodnie z decyzją, sąd krajowy ma obowiązek wykonać orzeczenia organu
państwa obcego bez żadnych dodatkowych formalności - mówi prof. Piotr
Kruszyński.
Dlatego projekt zastępuje pośrednictwo ministra przez bezpośrednie
komunikowanie się sądów. Postanowienie o wykonaniu zagranicznego orzeczenia
polski sąd wyda niezwłocznie. Osobom, których prawa zostały przy tym
naruszone, będzie przysługiwać zażalenie. Sąd będzie mógł odmówić wykonania
tylko w wypadkach wskazanych w ustawie, m.in. gdy nastąpiło przedawnienie
wykonania kary lub brak istotnych informacji, które uniemożliwiają wykonanie.
W założeniu egzekucję grzywny, kary lub środka o charakterze pieniężnym
orzeczonej przez sąd polski wobec Polaków, którzy wyjechali za granicę,
będzie można przeprowadzać na miejscu z dochodów i majątku, jakie tam
osiągnęli.

Angielski komornik u Polaka
Angielscy komornicy będą zatem mogli z polskim tytułem egzekucyjnym zastukać
do drzwi Polaków, którzy na Wyspach schronili się przed polskim wymiarem
sprawiedliwości.
- Jest to słuszne rozwiązanie tego projektu, gdyż obecnie nie ma prawnej
możliwości dostępu do dochodów, jakie nasi rodacy osiągają za granicą - mówi
sędzia Stanisław Dąbrowski.
Jednak może być to utrudnione, zważywszy że sądy często nie wiedzą nawet o
opuszczeniu kraju przez skazanych rodaków. W sytuacji kiedy pod wskazanym
adresem nie zastają ani ich, ani majątku, postępowanie wykonawcze muszą
umorzyć.
- Nowe propozycje dają szansę na skuteczną egzekucję orzeczeń, pod warunkiem
jednak, że uda się ustalić adres zamieszkania skazanego za granicą - dodaje
sędzia Marcin Marcinkowski z Sądu Rejonowego Warszawa Wola.

Dochód budżetu
Projekt ma przynieść również pozytywne skutki dla budżetu państwa. Kwota
uzyskana w wyniku egzekucji zagranicznego orzeczenia ma stanowić dochód
skarbu państwa. Przepis ten nie będzie miał jednak zastosowania, gdy z
państwem wydania orzeczenia zawarto porozumienie o przekazaniu egzekwowanych
kwot.
- Część kar wykonywanych za granicą na podstawie orzeczeń sądów polskich
przekazywana ma być stronie polskiej. Większość środków uzyskiwanych w
wykonaniu obcych orzeczeń również zasili skarb państwa - potwierdza sędzia
Marcin Marcinkowski.
Angielski komornik zastuka do drzwi Polaków, którzy schronili się na Wyspach
przed polskim wymiarem sprawiedliwości
Wartość uzyskanych środków może wzrosnąć także dzięki temu, że projekt
umożliwia wystąpienie o wykonanie kar pieniężnych także w sprawach o
wykroczenia. W tym celu dodaje nowy rozdział o postępowaniu ze stosunków
międzynarodowych. Obecne przepisy kodeksu postępowania w sprawach o
wykroczenia nie przewidują takiej możliwości.
    • Gość: gosc Re: Coś dla dłużników za granicą. IP: *.pool1.Liverpool-MER6166-BAS0001.orangehomedsl.co.uk 17.01.07, 19:33
      " W sytuacji kiedy pod wskazanym
      adresem nie zastają ani ich, ani majątku, postępowanie wykonawcze muszą
      umorzyć"
      No i ja znam życie jak ktoś chce zniknąc to zniknie.Po roku nie ma obowiązku
      podawania miejsca pracy,a mieszkanie mozna zmieniac co miesiąc i nikogo,nawet
      pracodawcy nie obchodzi nowy adres.
      • Gość: Nickt Re: Coś dla dłużników za granicą. IP: 80.51.192.* 17.01.07, 20:36
        Gość portalu: gosc napisał(a):


        > No i ja znam życie jak ktoś chce zniknąc to zniknie.Po roku nie ma obowiązku
        > podawania miejsca pracy,a mieszkanie mozna zmieniac co miesiąc i nikogo,nawet
        > pracodawcy nie obchodzi nowy adres.

        Chyba nie ma obowiązku meldunkowego w naszym kraju???
        • Gość: Tomek Re: Coś dla dłużników za granicą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 11:17
          Gość portalu: Nickt napisał(a):

          > Chyba nie ma obowiązku meldunkowego w naszym kraju???

          Jest, choć z realizacją różnie to bywa.
          Poza tym pracodawcy (w Polsce, bo nie wiem jak za granicą) raczej zwracają uwagę
          żeby w dokumentach był adres pracownika.
          • Gość: Nickt Re: Coś dla dłużników za granicą. IP: 80.51.192.* 18.01.07, 11:49
            Adres, podobnie jak inne dane mogą być z księżyca, nikt tego nie sprawdza, no
            może w instytucjach państwowych, jeżeli chodzi o zatrudnienie ale to już inna
            kwestia
          • majkel01 Re: Coś dla dłużników za granicą. 18.01.07, 19:44
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            > Gość portalu: Nickt napisał(a):
            >
            > > Chyba nie ma obowiązku meldunkowego w naszym kraju???
            >
            > Jest, choć z realizacją różnie to bywa.


            jednak nie ma
    • Gość: rutek Re: Coś dla dłużników za granicą. IP: *.range81-159.btcentralplus.com 18.01.07, 23:26
      komornik na wyspach
      polakow szuka i dlugi z polski sciaga zart awykonalne
      • Gość: gość Re: Coś dla dłużników za granicą. IP: *.pool1.Liverpool-MER6166-BAS0001.orangehomedsl.co.uk 24.01.07, 14:37
        Na wyspach nie ma takiego czegoś jak obowiazek meldowania.Pracodawce interesuje
        numer komórki do kontaktów.Pracuje tu rok i nigdy mój szef nie zapytał gdzie
        mieszkam.W Irlandii wręcz wrogo są nastawieni do polskich urzędników,nikt nie
        udzieli informacjii na temat kogoś kto regularnie płaci podatki w ich
        państwie.Natomiast jezeli Anglia I Irlandia podejrzewają ze ktos coś mataczy z
        płaceniem podatków to w jeden dzien jesteś namierzony.Do póki Anglia nie bedzie
        miała wymiernych pieniążków z windykacjii polskich komorników napewno nie
        przyłoży ręki do ściągalności.Maja wspaniały sposób,wiem bo znam
        urzędniczke.......udają ze nie rozumieją o co ich sie pyta,albo kończą własnie
        zmiane i prosze jutro zadzwonic.Ciekawe jaka kwota jest minimalną do
        ściągnięcia by komus sie chciało jechac na wyspy i w ciemno szukać dłużnika.A
        tak na marginesie,okazuje sie ze tu jest co drugi który ma jakies długi w
        Polsce,większośc po nieudanej działalnosci gospodarczej.Część spłaca,część
        liczy ze nigdy nie zostaną znalezieni.Dużo jest cwaniaków ale większość to
        ludzi którzy mają ogromny żal do kraju.do zusu,do us---za to ze nikt im nie
        pomógł.Są nawet tacy którzy zrzekają sie polskiego obywatelstwa.A w Anglii
        np.to jak komus podwinęła sie noga to pierwszy raz ma darowana karę --czyli
        odsetki itp.A za drugim razem to można ogłosić upadłość i normalnie spłacać
        długi bez obawy o życie swojej rodziny.Ale co tam tu jest państwo dla ludzi a
        nie odwrotnie.Sorry ze sie tak rozpisałem
        • Gość: Wanda Re: do gość IP: *.net81.citysat.com.pl 24.01.07, 16:02
          Bardzo fajny post - a najlepsz to ,ze - jezeli w Angli będziesz cos mataczył -
          to jestes namierzony w mgnieniu oka. Anglia to państwo dla ludzi - oczywisci ze
          dla ludzi tyle że NORMALNYCH . Kudy nam do Angli. Wanda
    • Gość: Wanda Re: do gość IP: *.net81.citysat.com.pl 24.01.07, 17:30
      Mam do Ciebi jeszcze pytańko . Cz w normalnych krajach typu Anglia ,Irlandia
      istnieje pojęcie PRZETERMINOWANY DLUG. Z tego co wiem to w krajach
      anglosaskich za dlugi / zawinione czy nie / mozna isc do wiezienia. Wanda
      • sauber1 Re: do gość 24.01.07, 17:38
        Gość portalu: Wanda napisał(a):

        > Mam do Ciebi jeszcze pytańko . Cz w normalnych krajach typu Anglia ,Irlandia
        > istnieje pojęcie PRZETERMINOWANY DLUG. Z tego co wiem to w krajach
        > anglosaskich za dlugi / zawinione czy nie / mozna isc do wiezienia. Wanda

        Nie moja to sprawa ale żeby zadać pytanie, czasem należy się zastanowić, a
        najlepiej było by pomieszkać trochę w cywilizowanym świcie, czasem prawie
        stanowi różnicę i na całe ich szczęście "tamci" nie chcą z "naszymi"
        współpracować, myślę że świadomie w obawie żeby nie dopuścić do demoralizacji
        utwierdzonych w tradycji grup zawodowych.
        Najlepiej to wygnajcie mnie z tego forum...
        • Gość: Wanda Re: do sauber1 IP: *.net81.citysat.com.pl 24.01.07, 17:47
          Za co za to ze piszesz gorzką prawde . Ostatnio czytałam gdzies apel anglikow
          czy irlandczykow do Polakow którzy przyjechali na wyspy - PROSIMY WAS O JEDNO -
          NIE ZRÓBCI NAM TUTAJ DRUGIEJ POLSKI. wANDA
          • sauber1 Re: do sauber1 24.01.07, 18:29
            Gość portalu: Wanda napisał(a):

            > Za co za to ze piszesz gorzką prawde .(....) - PROSIMY WAS O JEDNO -
            > NIE ZRÓBCI NAM TUTAJ DRUGIEJ POLSKI. wANDA

            Znane mi to słowa, lecz z innego kraju, oj to były czasy )))))))))))
            • Gość: gość Re: do sauber1 IP: 91.109.20.* 01.02.07, 11:03
              Witam ponownie.Oczywiście Wando ze Anglia to kraj dla normalnych.Jednak po
              pierwsze zanim kogokolwiek oskarży sie o mataczenie najpierw sprawdza sie
              dlaczego sytuacja miała miejsce,jezeli definitywnie kręcisz to dostajesz po
              dupie i bardzo dobrze.Ale jeżeli długi powstaja bo:chorujesz,zostałęś zwolniony
              z pracy i nie mozesz znalesc nowej,albo firma zbankrutowała bo konkurencja cie
              wykończyła to nie ma tak jak w Polsce ze chuzia na biedaka i dobic go zaległym
              zusem,zwrotem vatu i innymi gównami plus karne odsetki.Plus komornik i plus
              jakies kruki.Tutaj analizuja twoją sytuację,jezeli współpracujesz,wyjaśnisz
              dlaczego popadłeś w długi to........OGŁASZASZ UPADŁOŚĆ,LICYTUJĄ CI WSZYSTKO CO
              MASZ,DAJĄ REALNE RATY DO SPŁATY NA RESZTE CO ZOSTAŁO DO SPŁACENIA(jezeli
              licytacja wszystkiego nie pokryje)..i najlepsze...JEŻELI SYSTEMATYCZNIE PŁACISZ
              RATY PRZEZ ROK-------RESZTA ZOSTAJE UMORZONA.I zaczynasz życie od nowa.Chodzi
              mi tylko o to ze podchodzi sie do dłużnika jak do człowieka,,,,a do kombinatora
              jak do przestępcy.A u nas w kraju to wszystkich do jednego wora,a i tak ci co
              nakradną miliony to sie śmieją a przecietny Kowalski podcina sobie żyły bo nie
              ma na chleb jak go wycisną.
              • Gość: Wanda Re: do gość IP: *.net81.citysat.com.pl 01.02.07, 18:23
                Fajnie ,że się odezwałeś. Co do meritum sprawy to jesteśmy zgodni. Tylko ,że w
                Polsce gro dłużników to ludzie ,którzy nie zapłacą bo - JA IM PŁACIĆ NIE BĘDĘ ,
                inni BO NIE ZAWIADOMILI GO ,ŻE MA PŁACIC , inni ZAPOMNIELI a jeszce innych NIE
                INTERESUJE DŁUG TYLKO TERMIN JEGO PRZEDAWNIENIA .Wszystko od dupystrony. A
                dlaczego ? bo nie ma na NAS POLAKÓW angielskiego bata. Nasi dłużnicy
                uwazają ,że prwao upadłosciowe / o ile wejdzie/ -podaruje im długi.Podaleś
                angielski przykład -najpierw licytacja a później pogadamy. I to jest zdrowe .
                To jest sygnał dla ''świadomych dłużników''. Jezeli mogę sie przypomnieć ,to
                prosze napisz czy w normalnym świecie istnieje cos takiego jak -
                przeterminowany dług. Pisz częściej Wanda
Pełna wersja