Gość: Jurek
IP: *.onboard.pl
18.01.07, 16:29
Hej,
Mam do wszystkich pytanie. Byłem dłuzny bankowi pieniądze wraz z odsetkami
karnymi. Spłacałem w ratach, ale ponieważ nawaliłem ze spłatami, zerwali
ugodę i sprzedali wierzytelnosc ULTIMO. Próbowałem odnowić ugodę, ale nie
byli zainteresowani. W banku uspokajali mnie, ze wspolpracuja z "normalnymi"
firmami i zebym nie bal sie, ze moj dlug bardzo urosnie, bo to "zaszkodziloby
przeciez wizerunkowi ich banku". Po otrzymaniu od ULTIMO pisma
zawiadamiajacego o zakupie wierzytelnosci zadzwonilem do nich jednak i
dowiedzielem sie, ze:
(1) calosc dlugu (calosc, razem z odsetkami!) jest oprocentowana. Czy to
oznacza, ze naliczaja odsetki od odsetek karnych? Bank tego nie robil,
naliczali tylko do kwoty zadluzenia. Czy ULTIMO ma do tego prawo?
(2) do dlugu doliczaja (powolujac sie na jakies paragrafy) "koszty
windykacji". Strasza, ze koszty moga wyniesc nawet 50 procent dlugu i ze
tylko jesli splace od razu calosc, "moze zrezygnuja z tych kosztow". Czy maja
prawo je doliczać?
W swojej naiwnosci myslalem, ze skoro kupili dlug pewnie za 50-60 proc.
wartosci, zaproponuje im, ze splace 70-80 procent. Teraz okazuje sie, ze nie
wchodzi to w gre! Co wg Was najlepiej robic? Przyznam, ze wolalbym uniknac
wizyt nawet najmilszych windykatorow, bo jedyna ich ofiara bedzie mieszkajaca
pod moim dawnym adresem rodzina...Co radzicie?