Sprawa w Sądzie.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 15:30
Wynajeliśmy mieszkanie w lutym 2005r. facet nie płacił nam rachunków od
grudnia 2005. Tylko, że to wyszło dopiero w lutym 2006r. W czerwcu już tam
nie mieszkał, ale zostawił nas z długami. Złożyliśmy pozew do sądu, a on w
odpowiedzi napisał, że nam dawał pieniądze i że my mieliśmy sobie płacić sami
te opłaty. I że my sobie nie płaciliśmy bo chcieliśmy zerwać z nim umowę(że
niby mieliśmy na to mieszkanie kupca). Ręce mi opadają na takich ludzi i
obawiam się, że sprawa będzie się ciągnęła bardzo długo. Jak mogę
przyspieszyć tą sprawę. I co jeszcze mogę zrobić?
    • mr_pope Re: Sprawa w Sądzie. 01.02.07, 17:41
      A umowa najmu nie przewidywała sposobu regulowania opłat?
    • Gość: Wanda Re: do irenna IP: *.net81.citysat.com.pl 01.02.07, 17:49
      Zasada nr 1 przy wynajmach . Najemca płaci kwotę brutto a wynajmujący opłaca
      koszty. Jezeli była spisana umowa to z umowy powinno wynikac sposób placenia
      czynszu/ przekazywania pieniędzy/ i sposób rozwiązania umowy. Jezeli umowa była
      na gębę - bez obecnosci osób trzecich -to będzie problem . Czy w okresie kiedy
      najemca nie płacił , wezwałaś go pisemnie do zapłaty ? Jezeli tak to masz p-kt
      zaczepienia , jezeli nie to UCZCIWY DŁUŻNIK będzie sie tlumaczył ,że płacił a
      na dowod przytoczy brak wezwań do zapłaty . Najlepszą rzeczą na swiecie jest
      dobrze spisana umowa . Wanda
    • majkel01 Re: Sprawa w Sądzie. 01.02.07, 20:03
      to zalezy jak sie sprawa potoczy dalej. Z jednej strony bowiem sprawa jest
      czysta: facet nie ma potwierdzen na to ze wplacal. Z drugiej strony gorzej
      bedzie jak "znajdzie" swiadkow ktorzy potwierdza to ze dawal wam pieniazki.
      Wtedy czeka was maraton, byc moze nawet z prokuratorem (skladanie falszywych
      zeznan jest przestepstwem). Ale obstawiam raczej pierwszy scenariusz tzn. nie ma
      kwitkow, musi placic.
      • Gość: Wanda Re: do majkela IP: *.net81.citysat.com.pl 02.02.07, 12:36
        Tak powinno być - potwierdzenie to najbardziej logiczny sposób. Ale osobisci -
        przegrałam podobną sprawe -bo sąd dał wiarę dłużnikowi. Wanda
    • Gość: irenna Re: Sprawa w Sądzie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 11:43
      Część rachunków przychodziła na jego adres a druga część na nasz, ale mu je
      przekazywaliśmy do zapłaty. Umowy były dwie. Jedna dla nas, żeby nie płacić
      podatku w US, a druga dla niego żeby firma mu płaciła koszty wynajmu. Niestety
      ciągle było coś i niepłacił. A to, że sobie odnawia mieszkanie, a to że robi
      bramę do garażu , ą to że robi drogę. Facet miał takie gadane, że nas zakręcił.
      Taki picuś. A my nawet nie sprawdziliśmy, czy to naprawdę zrobił. Oczywiście
      kwitów nie ma że wpłacał pieniądze, a wezwania do zapłaty przychodziły ale z
      np. gazowni. I w końcu ocięli mu gaz, o czym on nas powiadomił. I dalej tam
      mieszkał. A więc wiedział o niezapłaconych rachunkach. My dopiero wtedy
      wypowiedzieliśmy mu umowę. Zastaliśmy po nim zdezelowane mieszkanie. Meble,
      które tam były(owszem stare) wyniósł do garażu i tam sobie zrobił z nich
      narzędziownie. A wyprowadzając się zabrał nawet nasz telewizor. Koszmar. I
      jeszcze nas straszył.
      • Gość: Wanda Re: do irenna IP: *.net81.citysat.com.pl 03.02.07, 17:51
        Jezeli Miałaś umowę dobrze spisaną to ''pędź'' do sądu . Sądu nie interesuje
        czy płaciłaś podatki czy nie tylko czy dłużnik-oszust wywiązał się z warunków
        podpisanej umowy. To,ze przeprowadzał drobne remonty to żadna łaska / wprost
        obowiazek- kodeks cywilny/. To,ze miał gadane -fajnie - niech się teraz wykaże
        w sądzie. Gaz odcieli zapewne wam a nie jemu / na kogo była książeczka?/.
        Jeżeli masz protokół co i w jakim stanie przekazałaś to mozesz żądać
        odszkodowanie za zdewastowane mienie. A to ,że straszy oznacza ,że boi sie
        żebyś nie poszła na policje i do sądu . Powtarzam '' pędź ''do sądu bo oprucz
        ciebie oszuka jeszcze innych . Wanda
    • Gość: irenna ręce opadają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 20:24
      Dziś odbyła się rozprawa na której Sędzia zasądziła do zapłacenia przez tego
      pana nam 11% z kwoty, którą jest nam dłużny. Takie są nasze sądy. Wiecie co
      powiedziała, że ona nie wie czy on tam wtedy mieszkał(kiedy powstało
      zadłużenie). Przecież mogła powiedzieć, żebyśmy donieśli szczegółowe faktury za
      ten okres. No cóz wolała zamknąc sprawę. Będziemy sie odwoływać.
      • Gość: Wanda Re: DO Majkela01 IP: *.net81.citysat.com.pl 07.02.07, 20:41
        Nie tylko ja miałam pecha w sądzie w z pozoru prostej i ''wygranej '' sprawie.
        Wanda
Pełna wersja