Gość: telewidz
IP: 85.112.196.*
14.02.07, 10:57
Wątek bez tytułu bo jak go zatytułować? "głupi komornik", "pazerni
ludzie", "dziurawe prawo", "bezsilność"?
Wczoraj w TV pokazali sprawę zdaje się z Elbląga. Młode małżeństwo z dwojgiem
dzieci mieszkało w odziedziczonym po babci własnościowym mieszkaniu. Żaden
luksus, zaledwie 36 metrów! Facet miał firmę ale ludzie, z którymi handlował
nie płacili mu na co ma dowody. Na dodatek sąd zabronił mu dalszego
prowadzenia firmy czym pozbawił go możliwości zarobkowania. Popadł w
problemy, komornik zajął się jego przyszłością. Zajął i sprzedał mieszkanie.
Nowi nabywcy, też młode małżeństwo z dzieckiem, połakomili się na mieszkanie
za bezcen i kupili lokal z lokatorami. Kupili bo nie mieli gdzie mieszkac
więc wprowadzili się do "swojego" mieszkania. Finał jest taki, że w
mieszkaniu 36 metrów kw. (jeden pokój, jedna kuchnia i jedna łazienka)
mieszkają DWA obce zupełnie i na dodatek wrogo do siebie usposobione
małżeństwa z trojgiem dzieci. Dzieci bawią sie razem ale czwórka dorosłych to
głośno tykająca bąba zegarowa. Kto ma chć trochę wyobrażni wie czym to może
się skończyć. Siekiera wisi w powietrzu! Wyobrażcie sobie dwa telewizory
stojące obok siebie w szeregu ale każdy włączony na inny kanał!!!
Kto doprowadził do takiej sytuacji powinien zamieszkać z tymi ludzmi chociaż
na miesiąc, myślę, że padłoby na komornika!