Wndykacja strach sąd

IP: *.yes.com.pl 21.02.07, 15:50
Witam.
Nie będę się za bardzo rozpisywać ale powiem tak. Firma windykacyjna przejęa
dlug, po dlugim zastraszaniu mnie podpisalam umowę ze go spalacę ale raty
jakie mi narzucili w tej chwili przekaraczają moje możliwości. To bylo 1000
zl, placilam tak im przez 5 miesięcy, potem przez chorobę zaprzestalam na 2
miesiace i ostatni miesiac zaplacilam im 500 zl, teraz tez tak planuje.
Strasza mnie sadem, kosztami. Chcialam ich nastraszyc ze w takim razie
skladam doniesienie do prokuratury na nich ze mam ponagrywane rozmowy (chyba
z 2 mam rzeczywiscie) ale boję sie. Przeciez place. Zostalo jeszce 5000.
Cholerne dlugi firmy ciagną się za mną. Powoli mnie to wykancza, choroba, ta
firma, już mam coraz mniej sily, mniej wiary. Powoli mam dość.
    • Gość: Abadonka Re: Wndykacja strach sąd IP: *.yes.com.pl 21.02.07, 16:08
      A tak mi się jeszcze nasunęlo, czy mozliwe jest zwrócenie się do podmiotu w
      imieniu którego dziala firma windykacyjna ?? Nie bardzo wiem czy Concordia
      sprzedala ten dlug Pragmie, coś mi się z jakąś cesją kojarzy ale nie jestem
      tego w stanie sprawdzić. Moze zwrócić się do Concordi z prośbą.
      Szukam wiatru w polu. Wiem
      • majkel01 Re: Wndykacja strach sąd 21.02.07, 18:56
        jesli dlug zostal wykupiony przez firme windykacyjna wowczas tylko jej mozna
        splacic naleznosc i tylko z nia rozmawiac i negocjowac bo tylko ona jest
        wlascicielem dlugu. Jesli firma dziala jedynie na podstawie pelnomocnictwa to
        mozliwe (i lepsze chyba) jest negocjowanie bezposrednio z wierzycielem ale on
        wcale nie musi podejmowac negocjacji. Sprobowac zawsze mozna.
        • aniol_stroz1 Re: Wndykacja strach sąd 21.02.07, 22:46
          Największy błąd jaki zrobiłaś, to to, że poszłaś z nimi na ugodę. Tak się
          właśnie kończy współpraca z firmą windykacyjną. Zmuszają do rat ponad siły
          dłużnika i później dłużnik nie wytrzymuje. Z nimi sie po prostu nie dyskutuje,
          totalna ignoracja.

          Pozdrawiam
          • Gość: Wanda Re: do Anioła IP: *.net81.citysat.com.pl 22.02.07, 10:54
            Jest dokładnie na odwrót. Z windykatorami zawsze mozesz podyskutowac , za to z
            komornikiem nigdy. Wanda
            • Gość: zosia do wandy IP: *.chello.pl 22.02.07, 12:34
              następna bzdura w twoim wydaniu ze z firmą windykacyjną mozna rozmawiac a z
              komornikiem nie ,jest dokladnie tak jak napisal aniol stoz nie potrzebnie z
              firmą szla na ugode wcale z nimi nie powinna rozmawiac bo podeszli ją wten
              sposób ze pieknie z nią gadali aby tylko cos wplacila zeby przerwac
              przedawnienie i oddac sprawe do sądu ,,,,o to są wasze rozmowy które ty tak
              nazywasz przestan juz sie wymądrzac bo walczysz jakbys ty byla kazdego dluznika
              wierzycielem
          • Gość: Wanda Re: do Anioła IP: *.net81.citysat.com.pl 22.02.07, 13:35
            Co oznacza termin -raty ponad siły? Długi podlegaja odsetką ustawowym lub
            urzędowym.Co oznacza termin ,że ktoś kogoś do czegos zmusił? Jezeli wierzyciel
            pójdzie do sądu to bezproblemu uzyska wyrok -bez rozkładania długu na raty z
            terminem , który okresli wierzyciel. Co do w/w wątku to Abadonka nic nie
            pisze ,że dług jest przedawniony/ nie podaje terminu wymagalności/, a więc
            Twoja porada o ignorowaniu windykatorów moze wpędzić ja w jeszcze większe
            tarapaty. Myślę ,ze z windykatorami mozna sie dogadać. Natomiast z sądi
            komornik - wogóle z Abadonką rozmawiac nie bedą tylko sąd wyda wyrok a komornik
            ma obowiązek do jak najszybszej egzekucji.Wanda
            • aniol_stroz1 Re: do Anioła 22.02.07, 18:16
              Oznacza to to, że firmy windykacyjne na początku zmuszają swoimi działaniami,
              że nie dają dłużnikowi szans, abo płacisz ile chcemy, albo oddajemy sprawę do
              sądu. Niestety 80 % dłużników nie jest obyta w tej kwestii, więc zgadzają się,
              bo myślą, że w ten sposób unikną sądu. A każdy dłużnik w takiej sytuacji
              powinien zareagować w następujący sposób. Przetrzymać ich ile wlezie, do
              momentu kiedy rura im zmięknie i sami się w końcu zapytają ile jest dłużnik w
              stanie płacić miesięcznie. Albo przeczekać do momentu kiedy firma zaproponuje
              ugodę typu "wpłacasz 50 %, a drugie tyle umarzamy". Trzeba umieć negocjować, a
              nie iść na każdą propozycję jaką zaoferują. Pamiętając, że dłuznik może, ale
              nie musi płacić firmom windykacyjnym. To oni chcą zarobić na długu, a nie
              dłużnik. A jak coś się im nie podoba, to niech oddadzą sprawę do sądu, czego w
              95% nie zrobią, bo oni są po to, aby odzyskiwać własnymi metodami. Inaczej
              firma windykacyjna nie miałaby racji bytu.

              Pozdrawiam
              • Gość: Wanda Re: do Anioła IP: *.net81.citysat.com.pl 22.02.07, 18:47
                Chyba mnie nie zrozumiałeś. Jezeli windykatorzy przejmują dlug to nie jest to
                coś wyimaginowanego . Przewcież wszystko mozna wyliczyc .Jezeli dług wynosi 1zł
                to nie moze urosnąć w firmie windykacyjnej do 3zł.Jezeli ktoś decyduje sie na
                splate długu windykatorom to powinien negocjowac sposób splaty , a przede
                wszystkim -kwotę. Jezeli dług jest ''w terminie'' to przetrzymywanie
                windykatorów moze działac na niekorzysć dluznika/odsetki/. A dlaczego
                windykatorzy nie mogliby oddać sprawy do sadu? / pewna wygrana i ninimalne
                koszta- ktore i tak obciązaja dłużnika/.Jedną z moich spraw windykatorzy
                skierowali do sadu . Oczywiscie wygrali a ''czarną robotę ''zrobił za nich
                komornik. Wydaje mi sie ,że sposob dziełania windykatorów polega na
                wielowatkowosci i liczenie na to że czegos nie zrobia to naiwnosć. Gdyby nie
                działali wielowątkowo to - jak Piszesz nie mieli by racjI bytu. Wanda
                • aniol_stroz1 Re: do Anioła 22.02.07, 21:28
                  Oczywiście, że nie jest to coś wyimaginowanego, ale gdzie jest napisane, że
                  dłużnik musi im zapłacic? :)). Firma windykacyjna kupuje dług za grosze i
                  oczywiście najlepiej byłoby, aby dłużnik zapłacił im wszystko, ale jak trafią
                  na opornego gościa to nawet jak im zapłąci 40%-50% wartości, to też są do
                  przodu. Dlatego nie wciskaj mi ciemnoty na temat sądu, bo firmy windykacyjne
                  mimo, ze straszą sądem, unikają go jak diabeł święconej wody.

                  Pozdrawiam
                  • aniol_stroz1 Re: do Anioła 22.02.07, 21:32
                    Acha jeszcze jedno, jak dłużnik przetrzyma ich, to w końcu zmiękną. A powód
                    opisałem wyżej. I to jest najbardziej sensowna forma negocjacji. A wracając do
                    komorników, to nie rozśmieszaj mnie z ich skutecznością :). W tym momencie
                    kończę dyskusję na ten temat :)).

                    Pozdrawiam
                    • Gość: zosia do wandy IP: *.chello.pl 22.02.07, 23:49
                      przestan juz mącic na tym forum jest tak jak opisal to aniol stroz , idobrze
                      jest ze coraz wiecej dluznikow juz wie o swoich prawach i nie daje sie firmom
                      windykacyjnym a sądem nie strasz bo wcale nie oddają takich spraw do sądu bo
                      kupują dlugi niesciągalne i mogą sobie straszyc ile chcą i nie paplaj ciągle o
                      odsetkach bo nic im sie nie nalezy bo i nic nie dostaną , a swoją
                      psychologiczną metode mogą sobie w sadzic gdzies dluznik juz sie tego nie
                      boi ,,,,,,,,,,,,,,,,,i tka jest z firmami windykacyjnymi jak niema
                      sciągalnosci to taki pracownik jest nie wydajny i musi odejsc wiec robią rozne
                      rzeczy aby podejsc dluznika wrecz sie osmieszają
                    • Gość: Wanda Re: do Anioła IP: *.net81.citysat.com.pl 23.02.07, 09:31
                      Dlaczego ktos ma mięknąć jezeli dług jest '' w terminie''. Przeterminowany -to
                      rozumie . Oczywiście ,że ludzie powinni ze sobą rozmawiac - to najlepsza forma
                      rozwiązywania probnlemów. Być moze ,że komornicy nie maja 100% skutecznosci ,
                      ale COŚ ściągaja i nikt nie wie czy skuteczna egzekucja nie bedzie dotyczyla
                      właśnie jego. Główna w tym rola wierzyciela , ktory im bardziej jest
                      upierdliwy/ naciska komornika/ tym wyegzekwowanie dlugu jest bardziej
                      skuteczne.Śmiać sie zawsze warto , ale - '' komornik na głowie''- to chyba nie
                      powód do radości . Pozdrawiam Wanda
                  • Gość: Wanda Re: do Anioła IP: *.net81.citysat.com.pl 23.02.07, 09:18
                    A moze jednak jeszcze pogadamy? Oczywiście ,że dłuznik nic nie musi - to jego
                    pieniądze i jego sprawa. To ,za ile windykatorzy kupują czyjeś długi to sprawa
                    sprzedającego i kupującego. Pietruszke tez kupuje sie za 1zł a sprzedaje za
                    5zl. Nie mogę zrozumiec Twojego toku myslenia- że windykatorzy boją sie iść do
                    sądu z TERMINOWYM długiem./ fakturą / A czym ryzykują? Kogo maja sie bać? Moze
                    koszta są zbyt wysokie?. Przeciez w sądzie nie musisz nawet mówic ,że jesteś
                    windykatorem / zresztą sądu to nie interesuje/.Sprawa jest prosta i wyrok
                    zapada zazwyczaj na pierwszej rozprawie. Przerabiałam to osobiście - dlatego
                    pisze . Równiez pozdrawiam Wanda
                    • cosmic55 Re: do Anioła 23.02.07, 10:29
                      Wanda, jak nie możesz zrozumieć? Wyraźnie napisał, że firmy wolą nawet odstąpić
                      50% niż dawać sprawę do sądu, bo wiedzą jacy komornicy są nieskuteczni. Coś na
                      ten temat wiem, bo byłem w takiej sytuacji. Powiem więcej, dopuścili nawet do
                      przedawnienia, bo aż tak bardzo ufali swoim śmiesznym metodom windykacyjnym :).
                      Skoro byłoby jak piszesz, to firmy by nie miały racji bytu, bo po co im metody
                      windykacyjne, skoro mogą sprawę oddać do sądu? A po drugie metody windykacyjne
                      trwają jakiś czas nawet kilka miesięcy, więc przez ten czas dłużnik ma czas,
                      aby się przygotować na ewentualną egzekucję komorniczą, a firmy o tym wiedzą i
                      nie oddają sprawy do sądu. Jedynymi długami, które ewentualnie oddają to długi
                      szpitali, bo to jest pewniak.

                      Pz
                      • aniol_stroz1 Re: do Anioła 23.02.07, 11:01
                        Dokładnie coś podobnego chciałem napisać Cosmic, wyręczyłeś mnie :)). Myślałem,
                        że piszę niezrozumiale :))). Miałem taką samą sytuację z moim długiem
                        wymagalnym, która tak samo się zakończyła jak u Ciebie, czyli niczym :)).
                        Załóżmy, że firma zakupi portfel wierzytelności w liczbie kilkutysięcy i jakoś
                        nie wyobrażam sobie, aby oddawała to do sądu. Bo oni zakupili to, aby zarobić,
                        a nie szlajać się po sądach, gdzie nie mają żadnych gwarancji, że to odzyskają.
                        Piszesz Wanda, że jak wierzyciel będzie upierdliwy to dopnie swego. Wanda znowu
                        mnie rozśmieszasz, bo oczywiście jak się ma jedną sprawę na dwa dni albo na
                        tydzień, to można rzeczywiście się skupić i pilnować, aby wszystko przebiegało
                        należycie.
                        Ty chyba nadal nie zdajesz sobie sprawy jak działają duże molochy, bo piszesz i
                        mierzysz wszystko swoją miarą. Wszystko odbywa się taśmowo i jest to totalna
                        masówka, gdzie nie czasu na sądy, z resztą przy takich ilościach wierzytelności
                        to jest wręcz niemożliwe. Oni z resztą mają przeświadczenie, że ich metody są
                        super i wierzą w to ślepo. I bardzo dobrze, bo cały czas istnieją i nieźle
                        prosperują na rynku.

                        Pozdrawiam
                        • Gość: tom Re: do Anioła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:37
                          tak jak sobie czytam odpowiedzi Wandy (nie tylko w tym temacie) to wydaje mi
                          się że Wanda żyje w innym kraju niż Polska.

                          Wanda czy ty wiesz po co są stworzone firmy windykacyjne?? Bo napewno nie po to
                          by oddawać sprawy do sądu. Bo co to im da?? W 95% przypadkach nic, a sprawy
                          leżą zamrożone latami i gó.. z tego mają. Wiadomo że jak kupują portfel który
                          się składa z kilku tysiecy osób, to w takim portfelu jest cały przekrój
                          społeczeństwa.

                          Taki portfel możemy przyrównac do PKB (Produkt Krajowy Brutto), otóż wiadomo że
                          80% PKB wykonuje 20% społeczeństwa i tak samo jest w przypadku takiego portfela.

                          Firma windykacyjna stając się właścicielem tych wierzytelności,
                          dokonuje "przesiewu przez sito" tych spraw. Proceduralnie wygląda to mniej
                          wiecej tak:

                          1) podział portfela na kilka grup pod względem kwotowym
                          2)wysyłka pism z informacją o zakupieniu wierzytelnosci razem z wezwaniem do
                          zapłaty
                          3)Kampania telefoniczna na danych sprawach ( wzależnosci od kwot). Sprawami o
                          małej wartości zajmują się "płotki" windykacji lub osoby nowe. Im większa
                          wartość sprawy tym większe "asy" tym się zajmują
                          4)wysyłka ostatecznego wezwania do zapłaty
                          5)kolejna kampania telefoniczna
                          6)wysłanie pisma z propozycją ugody
                          7)w sprawach z brakiem kontaktu sa wysyłane pocztówki z prośbą o kontakt
                          8)wysyłanie pracownika terenowego (opcjonalnie)
                          9)zamkniecie sprawy na danym etapie

                          Tak wygląda wstępna weryfikacja spraw. Taki proces trwa przeważnie od 6 do 12
                          miesięcy.

                          Po tym etapie sprawy są przesuwane do kolejnego działu nadzoru wierzytelnosci.
                          Tu sa co jakis czas wysyłane wezwania do zapłąty, kolejne propozycje ugody,
                          kolejne telefony. Tu spłacaja się przeważnie sprawy ludzi , kótrym się
                          poprawila kondycja finasowa. Zdarza się też tak ze dana firma ma kilka zadłużeń
                          ludzi w różnych fimrach, wtedy to wszystko jest razem nadzorowane. I tak w
                          kółko.

                          Droga Wando,

                          proponuje do tego forum podchodzić bardziej z dystansem. Generlanie udzielamy
                          tu porad co i jak, a czy ktoś chce zapłacić czy nie to już jego prywatna
                          sprawa. Nie wszyskie osoby na tym forum są złodziejami i oszustami.

                          Pozdrawiam

                          Tom

                          • Gość: Tomek Re: do Anioła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:44
                            Gość portalu: tom napisał(a):

                            > Proceduralnie wygląda to mniej
                            > wiecej tak: (...)
                            > 7)w sprawach z brakiem kontaktu sa wysyłane pocztówki z prośbą o kontakt

                            Tak z ciekawości:
                            rozumiem pozostałe punkty, ale dlaczego akurat pocztówki???
                            • Gość: tom Re: do Anioła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 12:47
                              na kolejne pismo z firmy windykacyjnej byś się nie zwrócił uwagi. A w sprawach
                              gdzie jest brak kontaktu telefnicznego wysyła się kartki imienne z prośbą o
                              pilny kontakt. Wtedy jest szansa by dostać aktualny tel kontaktowy do dłużnika
                            • Gość: zosia do tomka IP: *.chello.pl 23.02.07, 16:27
                              a jeszcze tomek zeby bylo ciekawiej to ostatnio listy wysylają ze pan taki i
                              taki chce cie odwiedzic w domu ale niechcialby bez zapowiedzi wpasc i prosi o
                              kontakt i tu podaje telefon .........zaznaczam zwykla koperta pisana odręcznym
                              pismem jakbys list od cioci dostal . jeszcze mają sposob na zdobycie wiecej
                              informacji o dluzniku ,,,,,,,,,przeglądają ksiązke telefoniczną szukają takiego
                              nazwiska jak dluznik i dzwonią do ludzi czesto obcych i pytają czy pan tu
                              podają nazwisko dluznika jest moze rodziną bo stalo sie nieszczescie i
                              potrzebują powiadomic go a nie mają telefonu do niego ani adresu zakladu
                              pracy ,jezeli trafią na rodzine to rodzina ze zmartwienia i ze stresu podaje
                              dane i juz mają namiary na dluznika ,,,,,,,,,ale ten styl zdobywania danych
                              dluznika to juz wielkie chamstwo i nieetyczne
                              • Gość: bankowiec Re: do toma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.07, 19:51
                                Ale Wanda o tym nie wie,no bo skąd?....
                          • Gość: Wanda Re: do tom IP: *.net81.citysat.com.pl 23.02.07, 21:46
                            Post fajny - byc moze ,że tak jest jak Piszesz. W rosyjskiej ruletce tez ktos
                            wygrywa , ale wiekszosc przegrywa. Pisze do Ciebie poraz pierwsz a na tym forum
                            po raz enty NIGDY I NIGDZIE NIE NAPISAŁAM ŻE WSZYSCY DŁUŻNICY TO ZŁODZIEJE I
                            OSZUŚCI . Równiez pozdrawiam Wanda
                      • Gość: Wanda Re: do cosmity IP: *.net81.citysat.com.pl 23.02.07, 21:37
                        A w jaki sposób komornik / czynność sądowa/ mógł dopóścić do przedawnienia
                        długu ? A co to znaczy że dłużnik ma czas, żeby sie przygotować ? Wszelkie
                        kombinacje sa banalnie proste do udowodnienia a tym samym sam sobie a czasem
                        innych wpędza w niezłe tarapaty. To ze windykacje trwaja jakiś czas to problem
                        dłużnika - kwota rosnie z powodu odsetek. Wanda
                        • Gość: zosia do wandy IP: *.chello.pl 24.02.07, 10:17
                          czas sie przedluza i dobrze jest to na korzysc dluznika zebys nic nie dostala
                          bo czym dluzej to sie dlug przedawni i nic nie dostanie firma windykacyjna
                        • cosmic55 Re: do cosmity 24.02.07, 13:51
                          Wanda dalej chyba za bardzo nie kumasz prostych rzeczy :))). A więc postaram
                          się napisać
                          to jak dziecku :)))). Czynności windykacyjne firm windykacyjnych trwają od
                          kilku miesięcy do roku a nawet ponad :))). Firmy windykacyjne
                          najczęściej "straszą" komornikiem i sądem. A dłuznik w tym czasie spodziewa się
                          się, co ma do zaoferowania firma windykacyjna, więc przygotowuje się do tego w
                          najbardziej banalny sposób. Czyli dowiaduje się jak zabezpieczyc się przed
                          komornikiem. I jeżeli dłużnik wie jak zabezpieczyć się przed komornikiem,
                          kładzie laskę na sprawę, bo dowiaduje się dodatkowo, że firmy windykacyjne
                          tylko straszą i nie oddają spraw do sądu. :)))) Czy napisałem to jasno ?
                          Mam prośbę, zróby sondę na to czy treśc powyższa jest zrozumiała dla dzieci od
                          10-tego roku życia? Będzie mi niezmiernie miło jak odezwoa się ludzie powyżej
                          20-tego roku życia :))).

                          P.S. Do Anioła i Majkela, kto usuwa moje posty??? Teraz jest ok? :))

                          Pz
    • bezczelny_windykator Re: Wndykacja strach sąd 23.02.07, 21:20
      Ja pozwole sobie zaprotestowac odnosnie blednych opinii niektorych.

      Firmy windykacyjne faktycznie bardzo rzadko oddaja sprawy do sadu. W wiekszosci
      przypadkow polegaja na uczciwosci dluznika lub psychologicznych zagrywkach
      czasem zastraszaniu. Co nie zmienia faktu ze zdarza sie ze sprawy sa kierowane
      do sadow a potem do komornikow.

      Powodow takich jest kilka. Przede wszystkim dlatego ze firmy windykacyjne
      obracaja masa zaleglosci (chodzi mi o liczbe dluznikow nie o kwoty). Wobec
      malych kancelarii lub braku takowych wsrod wspolpracownikow firmy zdanie sie na
      komornika byloby niecelowe. Komornicy ze swej natury sa dosc leniwi i nawet
      majac dluznika w garsci nie zawsze chce im sie podzialac. Wobec tego mala liczba
      pracownikow zdolnych do 'kontrolowania' egzekucji znacznie zmniejszylaby
      skutecznosc. Dlatego niektore firmy kieruja tylko takie sprawy gdzie kasa jest
      pewna i pracownicy kancelarii moga poswiecic im czas w nadziei ze nie bedzie to
      czas stracony.
      Drugi powod dla ktorych nie kieruja takich spraw do sadu to brak wiedzy na temat
      sytuacji majatkowej dluznika. Operatorzy czy banki rowniez wstrzymuja sie z
      kierowaniem spraw do egzekucji komorniczej poniewaz to kosztuje a bez
      informacji w kwestii mozliwosci finansowych osoby zadluzonej moga to byc koszty
      bez mozliwosci zwrotu. Dlatego tez drugim kryterium ktorymi kieruja sie niektore
      firmy windykacyjne jest wlasnie wiedza o stanie majatkowym osoby ktora scigaja.

      Prawda jest natomiast ze wiekszosc spraw nigdy nie trafi nawet na droge
      postepowania sadowego nie mowiac o jej sfinalizowaniu czy kierowaniu sprawy do
      egzekucji komorniczej. Moze sie zdarzyc tak ze ktos zbagatelizuje sprawe i
      spotka go niemila niespodzianka. Ryzyko jest jednak tak male ze przejmowanie sie
      nim to strata czasu.

      Pozdrawiam.
    • Gość: Abadonka Re: Wndykacja strach sąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 21:08
      Nie wiedziałam ze rozpętam taką burzę. Nie chciałam.

      Fakt jest taki, ze ja przed długiem nie uciekam, ok, mogłam nie reagować na ich
      telefony, mogłam nic nie wpłacać ale to stawało się nie do zniesienia, mój tata,
      który jest bardzo chory nic o tym nie wiem a już kończyły mi się bajki mu
      opowiadane, oni dzwonili, zostawiali kartki w drzwiach a poza tym, daleka jestem
      od posiadania długów, chciałam to spłacić, tylko nie od razu 10 ty, bo skąd.
      Zgodziłam się na ta ugodę, fakt, ale chciałam się od Was dowiedzieć czy jeśli
      nadal będe im płacić tylko że mniej to czy dadzą spokój i będą zadowoleni czy
      jednak nie.

      Ja chce to spłacić, chce mieć spokój, spokojny sen, wiem może uznacie mnie za
      głupią, macie prawo ale taka jestem, poprostu.

      A ze wszekie rady dziękuję Wam bardzo.
      • bezczelny_windykator Re: Wndykacja strach sąd 26.02.07, 23:04
        Mala rada. Nie wplacaj im tych 500 jednorazowo tylko rozbij to sobie na jakies
        raty na przyklad 4-5. Beda krotsze przerwy pomiedzy kolejnymi wplatami a przez
        to mniej czasu na zajecie sie Toba. I najwazniejsze to niczego sie nie boj.
        Dopoki placisz na 99% nie podejma wobec Ciebie zadnych sankcji.
    • Gość: Mex Re: Wndykacja strach sąd IP: 195.194.8.* 27.02.07, 19:21
      >>>Z nimi sie po prostu nie dyskutuje,
      totalna ignoracja.
      >>>

      Zgadzam sie , a z komornikiem sie dogadalem.
      • Gość: Wanda Re: do Mex IP: *.net81.citysat.com.pl 28.02.07, 12:36
        Jezeli dogadałes sie z komornikiem to znaczy ,że wierzyciel wyraził na to
        zgodę. Komornik jest wykonawca wyroku sądowego tzn .- jest kwota , są
        odsetki ,są koszta ,itd. Wierzyciele też potrafia wyliczyć jaką kwotę powinien
        wyegzekwować komornik. Wanda
        • cosmic55 Re: do Mex 28.02.07, 13:09
          Oczywiście Pan Wand znowu pisze tak, aby wszystko wyszło na strone wierzyciela.
          Nie może się chyba pogodzić z tym, że polskie prawo jest pod dłużnika, a nie
          pod wierzyciela. Pan Wand nie rozumie chyba sytuacji w której komornik ma do
          wyboru, albo nie ściagnąć nic, albo tyle ile może w danej chwili płacić
          dłużnik. I w tym momencie wierzyciel gó.. może zrobić, bo to jest sprawa
          między komornikiem a dłużnikiem. Zresztą wierzyciel też chyba woli mieć coś niż
          nic. Panie Wand nie rozumiem Twojego uporu. Z resztą i tak ludzie dziela przez
          4 wszystkie Twoje "mądre" posty.

          Pz
Pełna wersja