zameldowanie a nakaz płatniczy

IP: *.aster.pl 21.05.07, 18:41
1. Czy sąd może wysc nakaz sądowy nakaz zapłaty czlowiekowi ktory wymeldowal
sie do nikad?
2 czy wymeldowanie do nikad pomaga przeciw firmom windykacyjnym i komornikowi?
    • Gość: qwerty Re: zameldowanie a nakaz płatniczy IP: *.aster.pl 21.05.07, 18:43
      mialoby byc czy sad moze WYSLAC - przepalcowalem sie.
    • majkel01 Re: zameldowanie a nakaz płatniczy 21.05.07, 20:22
      to nic nie da.
      Naiwne jest twierdzenie ze jezeli ktos nie odbierze korespondencji czy sie
      wymelduje to nic mu nie mozna zrobic. Mozna, tylko jest nawet w o tyle gorszej
      sytuacji ze nic nie wie o poczynaniach drugiej strony. Nie ma recepty na
      unikanie sadow. Unikac mozna a i owszem ale z przykrymi konsekwencjami dla siebie.
      • sauber1 Re: zameldowanie a nakaz płatniczy 21.05.07, 21:38
        majkel01 napisał:

        > Nie ma recepty na unikanie sadow. Unikac mozna a i owszem ale z przykrymi
        > konsekwencjami dla siebie.

        Dla znających pewne nowe europejskie prawo to wygląda już trochę inaczej...
        • Gość: sawka Re: zameldowanie a nakaz płatniczy IP: *.infinity.net.pl 22.05.07, 07:05
          możesz puścić się w taki niebyt bez zameldowania , pracy , korzystania z opieki
          zdrowotnej itp. to chyba cię nie namierzą.
          • mr_pope Re: zameldowanie a nakaz płatniczy 22.05.07, 08:40
            > możesz puścić się w taki niebyt bez zameldowania , pracy , korzystania z opieki
            > zdrowotnej itp. to chyba cię nie namierzą.

            Prędzej czy później każdy popełnia jakiś błąd.
            • Gość: qwerty Re: zameldowanie a nakaz płatniczy IP: *.aster.pl 23.05.07, 10:42
              Ten wątek jest bardzo słabo reprezentowany na forum, przejrzałem i raczej nic
              nie znalazłem.
              Chodzi mi o następujące sytuacje:
              1. Doczekanie do przedawnienia, przestałem spłacać kredyt 2,5 roku temu (nie
              stać mnie) bank sprzedał dług firmie windykacyjnej, która teraz nagabuje głownie
              moją rodzine
              2. Jezeli firma uzyska sądowy nakaz zapłaty to chyba wg. prawa cywilnego musi on
              zostac doręczony adresatowi , pytanie gdzie? jezeli sie wymeldował,
              3. mieszkam z rodzicami i obawiam sie ze wpadnie komornik i troche rzeczy
              zgarnie (mialem juz taki przypadek, a na wszystko nie mam oddzielnych rachunkow
              i niktórych rzeczy nie udało sie uratowac)

              Czy ktoś z was ma jakies doswiadczenie w tym temacie?

              Przedstawicielom firm windykacyjnych dziękujemy!

              • majkel01 Re: zameldowanie a nakaz płatniczy 23.05.07, 21:25
                ale tlumacze ze meldunek sie nie liczy tylko miejsce zamieszkania. Dopiero jesli
                ktos nie odbiera korespondencji pod wskazanym adresem (adresat nieznany) Sad
                moze zobowiazac strone powodowa do wskazania adresu. Ci wyciagaja miejsce
                ostatniego twojego zameldowania. Sad wysyla tam, a pozniej uznaje za doreczone
                prawidlowo. A dana firma wskazuje w pozwie ten adres jaki ma w umowie. Nie
                powiadomiles firmy o zmianie adresu, sam sobie zaszkodziles.
                Uswiadom sobie w koncu ze w ten sposob nic nie osiagniesz.
          • unhappy Re: zameldowanie a nakaz płatniczy 25.05.07, 11:33
            Gość portalu: sawka napisał(a):

            > możesz puścić się w taki niebyt bez zameldowania , pracy , korzystania z opieki
            >
            > zdrowotnej itp. to chyba cię nie namierzą.

            Owszem. Taki kloszard to ma klawe życie. Kedytów spłacać nie musi, komunikacją
            może jeździć za darmo. Same plusy.

            Bieg przedawnienia przerywa się:

            "przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania
            spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym,
            przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia
            lub zabezpieczenia roszczenia". Art. 123, par. 1 KC.

            Owszem jeśli wymelduje się donikąd, będzie pracował tylko na czarno (lub za
            minimalną pensję a reszta pod stołem) to do końca jego życia wierzyciel nie
            dostanie ani złotówki. Ale co to za życie? Za parę lat wysokość dzisiejszego
            długu będzie śmieszna :(

            A może po męsku stawić czoła problemom zamiast uciekać i chować się? Są różne
            sytuacje życiowe - jeśli wierzyciel (wierzyciele) wiedzą jakie dłużnik ma
            możliwości, wiedzą, że nie kłamie to naprawdę są skłonni do dogadywania się. Za
            długi nie spotka go nic poza koniecznością ich spłacenia a najbardziej nawet
            tępy czy uparty wierzyciel woli dostawać cokolwiek niż nic. Tylko trzeba z nim
            porozmawiać.
Pełna wersja