Dodaj do ulubionych

zadzwoinili z windykacji i co dalej..............

06.06.07, 00:06
Witam wszystkich i proszę o radę.
3,5 roku temu zmarł mój tato, bez pozostawienia testamentu. Wcześniej wziął
kredyt(1500Zł) w jednej z firm kredytowych wraz z ubezpieczeniem na życie
kredytu. W momencie śmierci część kredytu była spłacona. Po śmierci taty firma
kredytowa zwracała się kilka razy o spłatę, poinformowałem ich o sytuacji i
przedstawiłem akt zgonu oraz kartę choroby, mieli to przekazać bezpieczylowi.
Minęło już od tego czasu 3,5roku, a pół roku temu sąd wydał postanowinie
spadkowe (nikt nie zrzekł się inwentarza).
Aktualnie zaczęła do mnie wydzwaniać firma windykacyjna, której przedstawiciel
twierdzą, że wykupili kredyt około roku temu i zażyczyli sobie w rozmowie
telefonicznej kserokopie aktu zgonu i straszą, że przyślą na adres taty
wezwanie do zapłaty.(nie powiedzieli na kogo iminnie, nadmieniam że
spadkobierców jest kilku)
Moje pytania brzmią więc;
-czy mają prawo tak wydzwaniać i żądać takich informacji i dokumentów?
-czy mogli wykupic dług osoby zmarłej bez informowania rodziny?
-czy nie powinni wyjaśnić sprawy z ubezpieczeniem?
-czy nie powinni poinformować pisemnie o stanie tego zadłużenia?
-od kiedy mogą naliczać odsetki?
-czy coś im wysyłać?
-jak wygląda sprawa z odpowiedzialnością, to znaczy czy wystarczy im
postanowienie spadkowe, czy muszą iść z tym do sądu, a potem do komornika?
-od kiedy nabywa się w spadku taki dług, od wydania postanowienia spadkowego
czy od śmierci osoby?
Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • Gość: lukasz20072 odpowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 08:39
      Odpowiedzi.

      1. Nie jeśli sobie pani tego nie życzy nie maja prawa wydzwaniać. Jest to
      zwyczajne nagabywanie.
      2. Tak mogli wykupić dług osoby zmarłej bez informowania rodziny
      3. W dobrym ich geście lezy wyjaśnienie tego z ubezpieczeniem ale dla nich
      liczą się tylko pieniadze.
      4. Powinni poinformować drogą pisemną o stanie zadłużenia i o cesji
      wierzytelności list polecony. List zwykły nie ma zadnej mocy prawnej można go
      wywalić do śmieci.
      5. Odsetki mają prawo naliczać od chwili wykupienia zadłużenia.
      6. Czy cos im wysyłać? Można zarządać pisemnego wyjaśnienia sprawy co i
      jak i na jakiej podstawie prawnej żądają od Pani spłaty.
      7. Powinni żądać splaty zadłużenia od prawnego spadkobiercy.
      8. Firma windykacyjna nie ma możliwości egzekwowania długu ode tego jest
      sad komornik. Uprawnienia firmy windykacyjnej jeśli chodzi o egzekwowanie długu
      są takie same jak firmy produkującej pampersy dla dzieci. Dużo gadają nic nie
      mogą.
      9. Dług nabywa się w chwili uprawomocnienia się wyroku sądu co do
      spadkobiercy


      Od siebie dodam, ze jeśli od chwili wpłacenia ostatniej raty za kredyt minęły
      3 lata dług ulega przedawnieniu to znaczy on jest ale czy go pani spłaci
      zależy tylko od Pani. Wpłacenie choćby złotówki powoduje że okres przedawnienia
      sprawy rozpoczyna się od nowa. Zatem proszę nie ulegać żadnej presji ze strony
      tej firmy będą próbować różnych metod czasem „niesmacznych” ale pod żadnym
      pozorem proszę nie wpłacać żadnej kwoty. W przypadku oddania sprawy do sądu
      można powołac się na przedawnienie sprawy sad sprawę oddali. Będą panią
      straszyć sądem komornikiem ale prawdopodobnie nigdy nie skierują sprawy do sądu
      a jak skieruja utopią tylko koszta sądowe. 

      Pozdrawiam.
      • mr_pope Re: odpowiedzi 06.06.07, 09:28
        Jak zwykle wkręcasz ludzi:

        > 1. Nie jeśli sobie pani tego nie życzy nie maja prawa wydzwaniać. Jest to
        > zwyczajne nagabywanie.

        Życzyć pani może sobie bardzo dużo, nie ma jeszcze w Polsce prawa, które
        zakazuje dzwonienia w celu wyegzekwowania jakichkolwiek należności. Może być to
        nieetyczne, niemoralne, ale nie jest bezprawne.

        > 4. Powinni poinformować drogą pisemną o stanie zadłużenia i o cesji
        > wierzytelności list polecony. List zwykły nie ma zadnej mocy prawnej można go
        > wywalić do śmieci.

        List polecony ma taką samą moc prawną jak list zwykły. Różnica jest taka, że
        istnieje dowód na dostarczenie go do odbiorcy.

        > 7. Powinni żądać splaty zadłużenia od prawnego spadkobiercy.

        Jeśli autorka postu otwierającego jest córką, to jest prawnym spadkobiercą.

        > 8. Firma windykacyjna nie ma możliwości egzekwowania długu ode tego jest
        > sad komornik. Uprawnienia firmy windykacyjnej jeśli chodzi o egzekwowanie
        > długu są takie same jak firmy produkującej pampersy dla dzieci. Dużo gadają
        > nic nie mogą.

        Mogą przetwarzać dane osobowe dłużnika czego firmie produkującej pampersy nie
        wolno. A to już bardzo dużo.

        Mam prośbę, nie wkręcaj więcej ludzi, bo siejesz tu więcej zamieszania niż
        naprawdę pomagasz.
        • lukasz20072 Re: odpowiedzi 06.06.07, 09:42
          1

          Nie prawa zakazujacego wydzwaniania ale jesli nie zycze tego sobie to nie mają
          prawa to jets nagabywanie. A jak maja cos do mnie niech idą do sądu.

          Co do przetwazania danych osobowych to jest ustawa i firma windykacyjna powinna
          sie do niej stosowac tak samo jak firma produkujaca pampersy. Prawo jest takie
          samo dla wszystkich.


          • mr_pope Re: odpowiedzi 06.06.07, 09:47
            > Nie prawa zakazujacego wydzwaniania ale jesli nie zycze tego sobie to nie mają
            > prawa to jets nagabywanie. A jak maja cos do mnie niech idą do sądu.

            Wskaż artykuł. W Polsce o czym możesz nie wiedzieć bez odpowiedniego artykułu
            nie ma ani przestępstwa, ani wykroczenia.

            > Co do przetwazania danych osobowych to jest ustawa i firma windykacyjna
            > powinna sie do niej stosowac tak samo jak firma produkujaca pampersy. Prawo
            > jest takie samo dla wszystkich.

            Firma produkująca pampersy nie ma interesu gospodarczego w przetwarzaniu danych
            dłużników, a firma windykacyjna tak. Twoja niewiedza i upór by w niej trwać jest
            porażająca.
      • monk79 Re: odpowiedzi 07.06.07, 00:09
        Dzięki za szybką reakcję ale mam jeszcze kilka wątpliwości, może będą trochę
        śmieszne, ale pierwszy raz mam do czynienia z "machiną windykatorów"
        > Od siebie dodam, ze jeśli od chwili wpłacenia ostatniej raty za kredyt minęły
        > 3 lata dług ulega przedawnieniu to znaczy on jest ale czy go pani spłaci
        > zależy tylko od Pani. Wpłacenie choćby złotówki powoduje że okres przedawnienia
        To znaczy od momentu wpłacenia ostatniej raty fizycznie, czy ostatniej raty
        która miała by być zapłacona na podstawie umowy kredytowej?
        > 2. Tak mogli wykupić dług osoby zmarłej bez informowania rodziny
        Ale nie powinni poinformować, że go wykupili i zaczynają naliczać odsetki?Mogą
        to zrobić po roku,czy dwóch?
        Czy taka firma windykacyjna może zwracać się do sądu o postanowienie spadkowe
        czy też urzędu o akt zgonu?Wydadzą im takie dokumenty?
        > 3. W dobrym ich geście lezy wyjaśnienie tego z ubezpieczeniem ale dla nich
        > liczą się tylko pieniadze.
        Czy domyślasz się dlaczego ubezpieczyciel mógł nie spłacićkredytu, pomimo tego
        że był kredyt ubezpieczony?
        > 4. Powinni poinformować drogą pisemną o stanie zadłużenia i o cesji
        > wierzytelności list polecony. List zwykły nie ma zadnej mocy prawnej można go
        > wywalić do śmieci.
        Do kogo przyślą taki list, do każdego spadkobiorcy, jeśli jest ich kilku?
        > pozorem proszę nie wpłacać żadnej kwoty. W przypadku oddania sprawy do sądu
        > można powołac się na przedawnienie sprawy sad sprawę oddali. Będą panią
        > straszyć sądem komornikiem ale prawdopodobnie nigdy nie skierują sprawy do sądu
        >
        > a jak skieruja utopią tylko koszta sądowe. 
        Jeśli oni skierują sprawę do sądu, to kto poniesie koszty sądowe?
    • lukasz20072 do mr pope 06.06.07, 09:50
      do mr pope

      Możesz mi powiedzieć na jakiej podstawie twierdzisz ze firmy widnykacyjne maja
      prawo przetwazać dane osobowe a inne firmy nie? Firma windykacyjna jest to
      zawsze spółka z ograniczoną odpowiedzialnosćią i na podstawie odpowiednich
      przepisów regulujacych ich działalnosć. Możesz mi powiedziec na jakiej
      podstawie twierdziesz z e maja prawo przetwazania danych a inne spółki z o.o.
      nie mają tego prawa? Wszystkich obowiązuje odpowiednia ustawa i tu nie daje
      nikomu żadnych przywilejów. nie ma w prawie nawet pojecia jak firma
      windykacyjna. Zatem nie rozumiem twojej wypowiedzi.
      • mr_pope Re: do mr pope 06.06.07, 10:54
        Wiesz co pajacu, zapoznaj się z ustawą o ochronie danych osobowych a potem
        wypisuj takie głupoty. Ciebie szlak, a mnie szlag trafia kiedy dziecko zabiera
        się za pouczanie innych.
        • lukasz20072 Re: do mr pope 06.06.07, 11:03
          to pokaz mi tą ustawe :) zobaczymy jakie przywileje maja tak zwane firmy
          windykacyjne:)

          A moze pracują w nich jacys tajniacy :)

          Zrozum ze to sa zwykle społki z ograniczoną odpowiedzialnosćia bez zadnych
          przywilejów :)
          • majkel01 Re: do mr pope 06.06.07, 17:07
            ale nigdzie nie jest napisane jaka spolka ma prawo przetwarzac dane a ktora nie.
            Dane sa dzielone w inny spoosb. Chodzi o celowosc ich przetwarzania. Mozna
            przetwarzac dane w celach zwiazancyh z dochodzeniem roszczen. Zobacz co na ten
            temat ma do powiedzenia GIODO.
    • lukasz20072 Re: zadzwoinili z windykacji i co dalej.......... 06.06.07, 09:52
      do mr pope

      Możesz mi powiedzieć na jakiej podstawie twierdzisz ze firmy widnykacyjne maja
      prawo przetwazać dane osobowe a inne firmy nie? Firma windykacyjna jest to
      zawsze spółka z ograniczoną odpowiedzialnosćią i na podstawie odpowiednich
      przepisów regulujacych ich działalnosć. Możesz mi powiedziec na jakiej
      podstawie twierdziesz z e maja prawo przetwazania danych a inne spółki z o.o.
      nie mają tego prawa? Wszystkich obowiązuje odpowiednia ustawa i tu nie daje
      nikomu żadnych przywilejów. nie ma w prawie nawet pojecia jak firma
      windykacyjna. Zatem nie rozumiem twojej wypowiedzi.
      • lukasz20072 do mr pope 06.06.07, 11:18
        Chciałes ustawe prosze bardzo teraz mi napisz gdzie tu pisze ze takie firmy
        maja jakies przywileje :)


        Dz.U.02.101.926

        USTAWA
        z dnia 29 sierpnia 1997 r.

        o ochronie danych osobowych.

        (tekst jednolity)





        Rozdział 1

        Przepisy ogólne


        Art. 1.

        1. Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych.

        2. Przetwarzanie danych osobowych może mieć miejsce ze względu na dobro
        publiczne, dobro osoby, której dane dotyczą, lub dobro osób trzecich w zakresie
        i trybie określonym ustawą.



        Art. 2.

        1. Ustawa określa zasady postępowania przy przetwarzaniu danych osobowych oraz
        prawa osób fizycznych, których dane osobowe są lub mogą być przetwarzane w
        zbiorach danych.

        2. Ustawę stosuje się do przetwarzania danych osobowych w systemach
        informatycznych oraz w kartotekach, skorowidzach, księgach, wykazach i w innych
        zbiorach ewidencyjnych.

        3. W odniesieniu do zbiorów danych osobowych sporządzanych doraźnie, wyłącznie
        ze względów technicznych, szkoleniowych lub w związku z dydaktyką w szkołach
        wyższych, a po ich wykorzystaniu niezwłocznie usuwanych albo poddanych
        anonimizacji, mają zastosowanie jedynie przepisy rozdziału 5.



        Art. 3.

        1. Ustawę stosuje się do organów państwowych oraz samorządu terytorialnego, a
        także do innych państwowych i komunalnych jednostek organizacyjnych oraz
        podmiotów niepaństwowych realizujących zadania publiczne.

        2. Ustawę stosuje się również do osób fizycznych i prawnych oraz jednostek
        organizacyjnych niemających osobowości prawnej, które przetwarzają dane w
        związku z działalnością zarobkową, zawodową lub dla realizacji celów
        statutowych.

        3. Ustawę stosuje się do podmiotów określonych w ust. 1 i 2, które mają
        siedzibę albo miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, nie
        mają siedziby albo miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej
        Polskiej, a przetwarzają dane przy wykorzystaniu środków technicznych
        znajdujących się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

        4. Ustawy nie stosuje się do osób fizycznych, które przetwarzają dane wyłącznie
        w celach osobistych lub domowych.




        Art. 4. Przepisów ustawy nie stosuje się, jeżeli umowa międzynarodowa, której
        stroną jest Rzeczpospolita Polska, stanowi inaczej.




        Art. 5. Jeżeli przepisy odrębnych ustaw, które odnoszą się do przetwarzania
        danych, przewidują dalej idącą ich ochronę, niż wynika to z niniejszej ustawy,
        stosuje się przepisy tych ustaw.




        Art. 6.

        1. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące
        zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.

        2. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można
        określić bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na
        numer identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników
        określających jej cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne,
        kulturowe lub społeczne.

        3. Informacji nie uważa się za umożliwiającą określenie tożsamości osoby,
        jeżeli wymagałoby to nadmiernych kosztów, czasu lub działań.




        Art. 7. Ilekroć w ustawie jest mowa o:

        1) zbiorze danych - rozumie się przez to każdy posiadający strukturę zestaw
        danych o charakterze osobowym, dostępnych według określonych kryteriów,
        niezależnie od tego, czy zestaw ten jest rozproszony lub podzielony
        funkcjonalnie,

        2) przetwarzaniu danych - rozumie się przez to jakiekolwiek operacje wykonywane
        na danych osobowych, takie jak zbieranie, utrwalanie, przechowywanie,
        opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie, a zwłaszcza te, które
        wykonuje się w systemach informatycznych,

        2a) systemie informatycznym - rozumie się przez to zespół współpracujących ze
        sobą urządzeń, programów, procedur przetwarzania informacji i narzędzi
        programowych zastosowanych w celu przetwarzania danych,

        2b) zabezpieczeniu danych w systemie informatycznym - rozumie się przez to
        wdrożenie i eksploatację stosownych środków technicznych i organizacyjnych
        zapewniających ochronę danych przed ich nieuprawnionym przetwarzaniem,

        3) usuwaniu danych - rozumie się przez to zniszczenie danych osobowych lub taką
        ich modyfikację, która nie pozwoli na ustalenie tożsamości osoby, której dane
        dotyczą,

        4) administratorze danych - rozumie się przez to organ, instytucję, jednostkę
        organizacyjną, podmiot lub osobę, o których mowa w art. 3 ust. 1 i 2,
        decydujące o celach i środkach przetwarzania danych osobowych,

        5) zgodzie osoby, której dane dotyczą - rozumie się przez to oświadczenie woli,
        którego treścią jest zgoda na przetwarzanie danych osobowych tego, kto składa
        oświadczenie; zgoda nie może być domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli
        o innej treści.



        Rozdział 2

        Organ ochrony danych osobowych



        Art. 8.

        1. Organem do spraw ochrony danych osobowych jest Generalny Inspektor Ochrony
        Danych Osobowych, zwany dalej "Generalnym Inspektorem".

        2. Generalnego Inspektora powołuje i odwołuje Sejm Rzeczypospolitej Polskiej za
        zgodą Senatu.

        3. Na stanowisko Generalnego Inspektora może być powołany ten, kto łącznie
        spełnia następujące warunki:

        1) jest obywatelem polskim i stale zamieszkuje na terytorium Rzeczypospolitej
        Polskiej,

        2) wyróżnia się wysokim autorytetem moralnym,

        3) posiada wyższe wykształcenie prawnicze oraz odpowiednie doświadczenie
        zawodowe,

        4) nie był karany za przestępstwo.

        4. Generalny Inspektor w zakresie wykonywania swoich zadań podlega tylko
        ustawie.

        5. Kadencja Generalnego Inspektora trwa 4 lata, licząc od dnia złożenia
        ślubowania. Po upływie kadencji Generalny Inspektor pełni swoje obowiązki do
        czasu objęcia stanowiska przez nowego Generalnego Inspektora.

        6. Ta sama osoba nie może być Generalnym Inspektorem więcej niż przez dwie
        kadencje.

        7. Kadencja Generalnego Inspektora wygasa z chwilą jego śmierci, odwołania lub
        utraty obywatelstwa polskiego.

        8. Sejm, za zgodą Senatu, odwołuje Generalnego Inspektora, jeżeli:

        1) zrzekł się stanowiska,

        2) stał się trwale niezdolny do pełnienia obowiązków na skutek choroby,

        3) sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu,

        4) został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie przestępstwa.




        Art. 9. Przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków Generalny Inspektor
        składa przed Sejmem następujące ślubowanie: "Obejmując stanowisko Generalnego
        Inspektora Ochrony Danych Osobowych uroczyście ślubuję dochować wierności
        postanowieniom Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, strzec prawa do ochrony
        danych osobowych, a powierzone mi obowiązki wypełniać sumiennie i bezstronnie."

        Ślubowanie może być złożone z dodaniem słów "Tak mi dopomóż Bóg".




        Art. 10.

        1. Generalny Inspektor nie może zajmować innego stanowiska, z wyjątkiem
        stanowiska profesora szkoły wyższej, ani wykonywać innych zajęć zawodowych.

        2. Generalny Inspektor nie może należeć do partii politycznej, związku
        zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z
        godnością jego urzędu.




        Art. 11. Generalny Inspektor nie może być bez uprzedniej zgody Sejmu
        pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Generalny
        Inspektor nie może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na
        gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do
        zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie
        powiadamia się Marszałka Sejmu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie
        zatrzymanego.




        Art. 12. Do zadań Generalnego Inspektora w szczególności należy:

        1) kontrola zgodności przetwarzania danych z przepisami o ochronie danych
        osobowych,

        2) wydawanie decyzji administracyjnych i rozpatrywanie skarg w sprawach
        wykonania przepisów o ochronie danych osobowych,

        3) prowadzenie rejestru zbiorów danych oraz udzielanie informacji o
        zarejestrowanych
        • lukasz20072 Re: do mr pope 06.06.07, 11:21
          nie zmiesciła sie cała zatem tu jest link do ustawy niech mr pope sie teraz
          wypowie jakie to niby przywileje ma tak zwana firma windykacyjna jesli chodzi o
          przetwazanie danych odobowych :)

          www.bip.gov.pl/document.asp?id=10
          • aniol_stroz1 zadzwoinili z windykacji i co dalej.............. 06.06.07, 11:55
            Jeżeli chodzi o dane osobowe, to firma windykacyjn niestety może przetwarzać
            dane osobowe dłużnika. Do niedawna mogła jedynie przetwarzać dane podmiotów
            gospodarczych. Ale bodajże rok temu Sąd Administracyjny w jakieś sprawie
            przyznał racje firmie windykacyjnej i od tego momentu mogą przetywarzać dane
            osób prywatnych.

            Pozdrawiam
            • zauber07 Re: zadzwoinili z windykacji i co dalej.......... 06.06.07, 16:50
              aniol_stroz1 napisał:

              > Jeżeli chodzi o dane osobowe, to firma windykacyjn niestety może przetwarzać
              > dane osobowe dłużnika. Do niedawna mogła jedynie przetwarzać dane podmiotów

              Dokładnie,też o tym czytałem.Była to firma PRESCO,chwalili się póżniej na
              swojej stronce inter.obwieszczając wszem i wobec,że to ich wielki sukces i że
              jacy to sa skuteczni w walce z dłuznikiem,który nie ma z nimi żadnych szans
              ponieważ sąd przyznał im rację;-)
          • majkel01 Re: do mr pope 06.06.07, 17:27
            o powyzszym problemie mozesz przeczytac chociazby tutaj, chociaz po sygnaturze
            sprawy mozesz wygoglowac tez kilka ciekawych artykulow na ten temat

            www.giodo.gov.pl/150/id_art/1454/j/pl/
            • Gość: lukasz20072 do anioł stróż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 17:34
              anioł stróz nie zgodze sie z tobą co do przetwazania danych. KAżda firma ma
              prawo przetwazać dane osobowe w ten sam sposób jak jak inna firma by kupiła
              czyjś dłóg ma tak samo przetwazac te dane. Mi nie chodzilo o przetwazanie
              danych o równosć prawa dla wszystkich. Parawo jest równe dla wszystkich. Firmy
              windykacyjne to spółki z ograaniczona odpowiedzialnoscią i mają dokładnie takie
              same prawa jak inne spółki tego typu.
            • monk79 A co Majkel na to?(: 07.06.07, 00:15
              Moje pytania brzmią więc;
              -czy mają prawo tak wydzwaniać i żądać takich informacji i dokumentów?
              -czy mogli wykupic dług osoby zmarłej bez informowania rodziny?
              -czy nie powinni wyjaśnić sprawy z ubezpieczeniem?
              -czy nie powinni poinformować pisemnie o stanie tego zadłużenia?
              -od kiedy mogą naliczać odsetki?
              -czy coś im wysyłać?
              -jak wygląda sprawa z odpowiedzialnością, to znaczy czy wystarczy im
              postanowienie spadkowe, czy muszą iść z tym do sądu, a potem do komornika?
              -od kiedy nabywa się w spadku taki dług, od wydania postanowienia spadkowego
              czy od śmierci osoby?
              Proszę o radę.
              • Gość: lukasz20072 do monik79 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 10:21
                Generalnie jest tak jak napisałem. Mają prawo kupować długi nimi dysponować
                naliczać odsetki … ale w żadnym wypadku nie mają prawa go egzekwować. Od
                egzekucji długu jest tylko i wyłącznie komornik. Oczywiście będą próbowali
                pokazać czego to oni mogą ale to jest bujda. Świadomość prawna w naszym kraju
                jest pod tym względem dramatyczna i takie firmy to wykorzystują. Tak naprawdę
                są to zwykłe firmy bez żadnych przywilejów. Normalne podmioty gospodarcze.  I
                ja tu nie rozumiem czemu wierzyciel po prostu nie pójdzie do sądu …. Odpowiedz
                jest taka że chce zaoszczędzić na kosztach sądowych itp. Pyzatym ściąganie
                długu przez komornika może bardzo długo stać. A taka firma pokaże różki czego
                to oni nie mogą i dłużnik to bierze do siebie. No chyba że pracownicy tych firm
                to jacyś tajniacy :D ale nic mi o tym nie wiadomo. Fakt jest taki że jak
                dłużnik się uprze to nic mu nie zrobią a jak wierzyciel chce odzyskać… i tak
                musi iść do sądów.

                Co do kosztów windykacyjnych bez problemu można je zaskarżyć i wygrać a
                kosztami postępowania sądowego obciążyć firme windykacyjnego.

                Jedyna zgodna z prawem droga odzyskania długu to egzekucja długu przez
                komornika.
                Zatem żądanie przez takie firmy zwrotu kosztów indykacyjnych za np.
                prace „inspektora terenowego” czy telefony czy koszty korespondencji w których
                powypisywane są bzdury jest co najmniej zabawne. 
                • majkel01 Re: do monik79 07.06.07, 10:45
                  a nie zgodze sie ze wszystkim
                  - kosztow windykacji nie ma gdzie skarzyc, to rzecz podstawowa. Sady nie zajmuja
                  sie odwolaniami od pism firm windykacyjnych.
                  - drog "legalnej" egzekucji jest wiele. Zreszta zalezy co masz na mysli piszac
                  slowo "egzekucja". Przymusowo sciagac i zabierac cokolwiek moze faktycznie tylko
                  komornik. Jednak firmy windykacyjne rowniez moga domagac sie swoimi metodami
                  splaty zobowiazania i jest to rowniez legalne (no chyba ze uzywaja do tego celu
                  wiertarek lub bejsboli). Firma windykacyjna nie ma coprawda prawa nic zabierac
                  ale moze dluznika straszyc powaznymi konsekwencjami, dzwonic po nocach,
                  przychodzic do domu itd. W koncu czas to powiedziec ze firmy windykacyjne
                  dzialaja w ramach dobrze pojetego interesu spolecznego. W koncu sciagaja dlugi
                  rzeczywiste a nie wyimaginowane. W koncu sciagaja naleznosci ktore nigdy nie
                  sciagniete podwyzszaly by koszta funkcjonowania roznych podmiotow co
                  bezposrednio przekladalo by sie na tych ktorzy wszystko zawsze placa.
                  • Gość: lukasz20072 Re: do monik79 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 10:57
                    A ja ci powiem ze nei zawsze w interesie społecznym. Bezczelnie wykorzystują
                    nie wiedze spoleczeństwa odnosnie prawa. Przekraczają granice dobrego smaku w
                    swych działaniach i nie boje sie tego napisać. Że takie firmy uzywają
                    perfidnych metod. Dzwonią wcistakją kity przysylają pisemka gdzie jest stek
                    bzdur przysyłaja jakis tajniaków do domu których mozna zwyczajnie potraktować
                    jak bandytów a zatem tą cala firme tak samo. A dlużnik ma prawo zadać za każdym
                    razem wyjaśnień na pismie odnosnie ich działań. Skarżyć nie można samych
                    kosztów windykacyjnych ale cala kwote zadłózenia... Zażadac rozpisku co jest
                    co ... i się od tego odwołać. Przyznam że też mialem z inspektorem jak
                    przyszedł akurat piłem piwko z sąsiadem:) Zaproponowałem żeby za zaliczke
                    wzieli sobie butelki... Nie chcieli próbowali wejsć do domu to ja potraktowałem
                    ich jak bandytów i dostali pare razy z wiatrówki.... mam nadzieje że mnie długo
                    będą pamietać. :) Takich inspektorów jak sie przypałetają mozna potraktować jak
                    zwyczajnych bandytów:)
                    • majkel01 Re: do monik79 07.06.07, 12:33
                      cel uswieca srodki.
                      Jest dlug i ten dlug trzeba splacic. Za niewiedze winni sa ludzie sami sobie.
                      Odwolujac sie do Sadu nic sie w tej sprawie nie wskora, tlumacze po raz n-ty. Ze
                      niby jak na cala kwote zadluzenia (wg. ciebie "zadłózenia") ?
                      Zadac wyjasnien masz prawo ale firma nie ma obowiazku ci tych wyjasnien
                      udzielac. W koncu kpa ich nie obowiazuje.
                      Za strzelanie do ludzi z wiatrowki jest odpowiedni paragraf wiec na przyszlosc
                      uwazaj.
                      • lukasz20072 Re: do monik79 07.06.07, 12:54
                        weszli na teren prywatny na siłe zatem miało prawo do obrony:) i tego mi nikt
                        nie zabroni nie maja żadnego prawa mi kogo kolwiek przysyłać.w celu dokonania
                        dokumentacji ... sory kolego ale to jest kpina. A jeśli cos budzi moje
                        wadpliwości np pismo które dostałem ma na celu mnie zastrszyć i wypisane jest w
                        nim stek bzdur to mam pełne pramo domagać sie wyjasnien. Dla mnie taka firma w
                        tej sytacji ze tak postepuje traci wiarygodność i mam pełne prawo i podstawy
                        myslec ze moje dane zdobyła w sposób nie zgodny z prawem a teraz domaga sie
                        haraczu a nie długu. i swym postepowaniem utewierdza mnie w tym przekonaniu...
                        np jesli mówi ze odda sprawe do sadu podaje terminy 10 razy i sie nie
                        wywiazuje. to co ja mam myśleć. Jak dłużnik zada wyjaśnin bo ma zastrzeżenia do
                        jej działan w interesie firmy jest odpowiedzieć. Taka firma nie jest bogiem ja
                        też prawo obowiazuje. Pozatym czesto są naruszane dobra osobiste dlożnika. I
                        powiem ci jedno nastepnym razem jak kogos przyślą nie użyje wiatrówki tylko
                        broni ostrej na która mam pozwolenie. Nie ma czegoś takiego jak inspektor
                        terenowy jest to wymysł tych firm. A ja mam prawo bronić siebie rodziny i
                        mienia.
                        • majkel01 Re: do monik79 07.06.07, 13:07
                          > weszli na teren prywatny na siłe zatem miało prawo do obrony:)

                          niestety Polska to nie USA i tutaj nie ma takiego pojecia. Masz kupe szczescia
                          ze nikomu nie nakablowali bo mialbys kupe problemow.

                          i tego mi nikt
                          > nie zabroni nie maja żadnego prawa mi kogo kolwiek przysyłać.

                          prawo maja. Moga przetwarzac twoje dane osobowe do celow dochodzenia
                          wierzytelnosci a korespondencja jest jednym tego elementem.

                          w celu dokonania
                          > dokumentacji ... sory kolego ale to jest kpina. A jeśli cos budzi moje
                          > wadpliwości np pismo które dostałem ma na celu mnie zastrszyć i wypisane jest w
                          >
                          > nim stek bzdur to mam pełne pramo domagać sie wyjasnien.

                          domagac mozesz, ale nie musza ci odpowiadac. Znajdz przepis ktory mowi inaczej.

                          Dla mnie taka firma w
                          > tej sytacji ze tak postepuje traci wiarygodność i mam pełne prawo i podstawy
                          > myslec ze moje dane zdobyła w sposób nie zgodny z prawem a teraz domaga sie
                          > haraczu a nie długu.

                          to zglos probe wyludzenia :) Tylko ze taka sprawa zostanie umorzona w ciagu
                          kilku dni od zlozenia zawiadomienia. Do tego twoje myslenie to jedno, natomiast
                          prawo to drugie.

                          i swym postepowaniem utewierdza mnie w tym przekonaniu...
                          > np jesli mówi ze odda sprawe do sadu podaje terminy 10 razy i sie nie
                          > wywiazuje. to co ja mam myśleć. Jak dłużnik zada wyjaśnin bo ma zastrzeżenia do
                          >
                          > jej działan w interesie firmy jest odpowiedzieć. Taka firma nie jest bogiem ja
                          > też prawo obowiazuje.

                          to znajdz przepis ktory mowi ze musi ci odpowiedziec ? A terminow moze podawac i
                          20. Czy to zabronione ?

                          Pozatym czesto są naruszane dobra osobiste dlożnika.

                          dobre sobie :)) Dobra osobiste dluznika :)) A czyje dobra narusza dluznik
                          uchylajac sie od zaplaty dlugu ?

                          I
                          > powiem ci jedno nastepnym razem jak kogos przyślą nie użyje wiatrówki tylko
                          > broni ostrej na która mam pozwolenie.

                          a to ciekawe kto ci dal takie zezwolenie ? Jesli tak zrobisz mozesz przygotowac
                          sie na conajmniej kilka latek odsiadki.

                          Nie ma czegoś takiego jak inspektor
                          > terenowy jest to wymysł tych firm. A ja mam prawo bronić siebie rodziny i
                          > mienia.

                          no nie ma, przeciez ten "inspektor terenowy" rownie dobrze moze sie nazywac
                          general major, nadszyszkownik czy tez Rambo. Nazewnictwo nie ma znaczenia, w
                          koncu sam przyznales ze firmy windykacyjne to zwykle spolki wiec to w ich gestii
                          jest jak nazwa swoich pracownikow.

                          A ja mam prawo bronić siebie rodziny i
                          > mienia.

                          a oni maja prawo domagac sie splaty wierzytelnosci i to czynia. Zaplac to co nie
                          zaplaciles i bedziesz mial spokoj. Szkoda ze tak trudno to zrozumiec. Dla wielu
                          jeszcze trudniej byc uczciwym.
                      • lukasz20072 do majkel01 07.06.07, 12:56
                        i piszesz cel uświęca środki. Gó.. prawda. Są przepisy są granice natury
                        etycznej moralnej ktore te firmy mają w dupie. Zatem ja je bede traktować tak
                        samo.
                        • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 13:08
                          i jeszcze jedno jesli widze że w piśmie np jest stek bzdur mam prawo zarządać
                          podstaw prawnych podanych w pismie informacji np.ze odwiedzi mnie inspektor cw..em dokonania dokumentacji np fotograficznej majatku itp ... z mojej wiedzy
                          do mieszkania moze wejsc tyklko policja z nakazem sądowym lub jak jest
                          podejrzenie popełnienia przestepstwa ale wtedy i tak musi mi dostarczyć nakaz w
                          ciągu 7 dni... No chyba że inspektorzy powiedzmy kruka czy ultimo to jacyś
                          tajniacy:)

                          Jedyna droga prawna odzyskania długu to postepowanie egzekucyjne prowadzone
                          przez komornika. Na inne nie musze sie godzić. Wcale nie mam obowiazku z nimi
                          gadać nawet kupili dług nie mogą go odzyskać to albo niech sobie wlicza w
                          koszty albo idą do sądu... A niech nie zgrywaja takich co nie wiadomo co mogą
                          bo tak naprawde nic nie mogą. Jedynie próbują robic z ludzi idiotów... po przez
                          zastraszenie próbują sciągnąć zadlóżenie.
                          • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 13:13
                            przeciez ja tez moge napisac ze przyjade do ciebie w celu zrobienia kilku fotek.
                            Przeciez nie kazdego do domu trzeba wpuszczac.

                            NIeprawda. Drog odzyskania wierzytelnosci jest wiele. Dzialanie firm
                            windykacyjnych skupia sie na utrudnianiu zycia dluznikowi az ten zgodzi sie
                            zaplacic dlug. I to jest zgodne z prawem.
                            • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 13:23
                              ok zgoda powiedzmy że te pismo ma charakter informacyjny.

                              Ale odpowiedz mi na pytanie co miało na celu wysłanie takiego pisma?
                              Jak miało zostać potraktowane przez dłużnika ?

                                    • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 14:26
                                      A więc przyznajaesz że firmy te zastraszaja? Używają nie etycznych metod ? Że
                                      ich rolą jest nastraszenie dłóznika pokazanie co to nie one? A w żeczywistosci
                                      poza domaganiem się nie mają żadnych innych uprawnień? I przyznasz że tylko
                                      komornik może dokonywać egzekukcji dlugu? A taką firme można pocałowac gdzieś?
                                      • mr_pope Re: do majkel01 08.06.07, 08:13
                                        Straszyć a zastraszać to różne pojęcia. Firmy windykacyjne straszą, zastraszać
                                        zaczną jeśli zaczną formułować groźby. Póki uprzedzają o tym, że przyjedzie ktoś
                                        robić zdjęcia żadnej groźby nie ma.

                                        Czy używają nieetycznych metod? Sorry, a czym jest unikanie spłaty zobowiązania
                                        jeśli nieetycznym zachowaniem.

                                        Tylko komornik może dokonywać egzekucji? Nie tylko, urzędnik skarbowy również.
                                        Ale co to ma do rzeczy? Firmy windykacyjne nie informuja, że to ich pracownik
                                        dokona zaboru mienia lub zajęcia rachunku.

                                        • Gość: lukasz20072 do mr pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:47
                                          Zgoda firmy inforuja ale napisz mi szczerze co ma na celu wysyłanie pism że
                                          ktos przyjdzie zdjecia robić itp??? Jak ma to odebrać dłużnik? A ja ci powiem
                                          że dłużnik w takiej sytacji ma prawo zarządać podstaw prawnych na jakich to
                                          pismo zostalo oparte. I taka firma w jej interesie jest odpoweidzieć. Gó..
                                          prawda ze co nie jest zabronione jest dozwolone bo dłuznik ma pelne prawo
                                          zarządać zaprzestania tego typu praktyk i tego by cała ta procedura
                                          windykacyjna odbywała sie w oparciu o istniejace przepisy.
                                        • Gość: zosia do mr pope IP: *.chello.pl 08.06.07, 09:56
                                          Tylko komornik może dokonywać egzekucji? Nie tylko, urzędnik skarbowy również.
                                          Ale co to ma do rzeczy? Firmy windykacyjne nie informuja, że to ich pracownik
                                          dokona zaboru mienia lub zajęcia rachunku.

                                          i co z tego ze firmy nie informuja ze ich pracownik przyjdzie po zabór rzeczy
                                          nie muszą bo taki pracownik to moze ze swojego domu wyniesc co mu sie podoba
                                          ale nie od dluznika nie ma do tego prawa ,przyjsc sobie moze i o pogodzie
                                          porozmawiac nic po za tym kawe moze wypic i to wszystko
                                          • mr_pope Re: do mr pope 10.06.07, 23:47
                                            > i co z tego ze firmy nie informuja ze ich pracownik przyjdzie po zabór rzeczy
                                            > nie muszą

                                            Bardzo dużo. Pod adresem firm windykacyjnych padają zarzuty, że chcą zastępować
                                            komornika. Skoro nawet nie udają, że to one dokonają egzekucji to znaczy, że
                                            tego komornika zastępować ani myślą. Proste.
                                            • Gość: lukasz20072 Re: do mr pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 09:38
                                              a tu sie z tobą nie zgodze. W rozmowach telefonicznych padaja takie sugestie ze
                                              przyjdzie inspektor i zabierze. to jest tak że dlużnik odmawia albo mówi ze nie
                                              mozę to zaraz wyjerzdzajaz tekstem ze kiedy ma inspektor przyjsc... jak sie
                                              pytasz jaki inspekor to wciskaja kity co to on nie może... Perfidnie
                                              wykorzystują nie wiedze dłuznika odnosnie prawa w tym przypadku a to juz jest
                                              zastraszanie.
                                              • bezczelny_windykator Re: do mr pope 11.06.07, 10:05
                                                Obawiam sie ze wiekszosc dluznikow do ktorych dzwonia windykatorzy po prostu nie
                                                rozumie co sie do nich mowi. Z tego co sie orientuje nie jest praktyka by
                                                informowac dluznika o mozliwosciach przedstawiciela firmy chocby z tej racji ze
                                                niewiedza w temacie dziala bardziej na wyobraznie niz pelna swiadomosc sytuacji.
                                                A juz w ogole informowanie ze dokona zaboru mienia zdarza sie albo w firmach
                                                bazujacych na agresji (wbrew pozorom nie jest to powszechne) albo nieudanym
                                                windykatorom. Zasada jest zwracanie uwagi na to by nie uzurpowac sobie prawa do
                                                kompetencji ustawowo zastrzezonych tak komornika jak i prokuratury czy policji.
                                                Ale czego oczekiwac po osobach ktore maja problemy ze zrozumieniem prostych zdan
                                                zapisanych na kartce? Niedawno zadzwonila do mnie babka z pretensjami ze
                                                wyludzamy sobie jakies koszty windykacji i ona sie na to nie godzi i poda nas do
                                                prokuratury za probe wyludzenia. Tymczasem te 'koszty windykacji' byly kosztami
                                                sadowymi co zostalo wyraznie napisane. Coz zycie.
                                                  • Gość: lukasz20072 Re: do bezczelny windykator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 10:17
                                                    przed chwilą zadzwonił Pan z eos :D pytał sie czemu nie płace to powiedziałem
                                                    ze nie wpłace ani zlotówki do czasu uzyskania wyjaśnień odnośnie ich pism :)
                                                    wizyty inspektora i wszystkich ich działan :) Pan stwierdził ze wszystko to ma
                                                    charakter informacyjny :D ale powiedziałem ze nie godze się na działania
                                                    zgodnie z zasadą co nie jest zabronione jest dozwolone :D i wszystko ma sie
                                                    odbywać na podstawie istniejacych przepisów :) A jak on twierdzi ze co nie
                                                    zabronione jest dozwolone zatem pozwolilem sobie robic tak samo mam prawo
                                                    oczekiwać wyjaśnien jak cos jest nie tak :) i do czasu gdy nie odstane
                                                    wyjaśnień odmówiłem spłaty zadlużenia :) A mu sie nie podoba może isć do
                                                    sądu :D
                            • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 13:26
                              nikt nie ma prawa mi utrudniać życia co masz na myśli jesli mi utrudnia życie
                              mam prawo ich skarżyc bo nie maja prawa utrudniac mi w zaden sposób zycia.
                              Telefony mozna odbierac jako nagabywanie a listy czesto jako grozby karalne.

                              Co masz na mysli pisząc utrudniac życie?

                              • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 13:52
                                otoz maja prawo :) Dochodza slusznej wierzytelnosci wiec maja prawo sie domagac
                                czy to telefonicznie (nawet w nocy), korespondencyjnie (nawet na adres gdzie
                                pracujesz) czy tez osobiscie (nawet poprzez sasiadow) domagac sie jej splaty.
                                Nagabbywanie ?? Grozby karalne ??
                                Znajdz przepisy o ktorych piszesz bo widac ze nie masz o nich zielonego pojecia.
                                Jesli ktos jest dluznikiem to ma tak czy siak obowiazek splaty dlugu, nawet
                                jesli jest przedawniony.
                                • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 14:09
                                  i tu zaprzecze nie ma prawa wydzwaniac nachodzić mnie bo to jest zastraszanie
                                  nagabywanie jak chcesz odzyskać dług idz do sądu to jest jedyna prawna droga
                                  odzyskania długu.

                                  Firma windykacyjna nie ma prawa mnie nachodzic. Jeśli sobie tego nei zycze
                                  inaczej moge donieśc do nich do prokuratury o groźby zastraszanie i nasruszanie
                                  dóbr osobistych.
                                  • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 14:29
                                    dobre sobie :)) Poczytaj sobie na forum bo bylo o tym juz wiele razy.
                                    Krotko: maja prawo dzwonic (znajdz przepis ze nie), maja prawo dzwonic do drzwi
                                    (znajdz przepis ze nie), nie musza isc do sadu (znajdz przepis ze musza).
                                    Jesli sobie nie zyczysz wizyt formy windykacyjnej splac dlug :)) Zobacz jak
                                    prosto mozna sie od nich uwolnic :))
                                    Hmm... dobra osobiste ? A jakie dobra narusza domaganie sie splaty wierzytelnosci ?
                                    • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 14:33
                                      jesli dlóżnik nie zyczy sobie a oni dalej to dłużnik moze isć ale do
                                      prokuratury... :) Wiesz co nie masz co juz pisać:) Nie wiesz jak odpierac
                                      zarzuty.
                                      • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 14:39
                                        a niech sobie idzie :))) Idz jutro z rana i ustaw sie w kolejce bo moze byc tlum
                                        jak to przeczytaja co napisales :))
                                        Tylko ciekawe co powiesz prokuratorowi....wicie....mam dlug i go nie splacam, a
                                        dzwonia z firmy windykacyjnej i chca zebym go splacil... zrobcie tak zeby mi
                                        dali spokoj a zebym ja nie musial splacac ? ;)))
                                        • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 14:43
                                          Pewnie moze jakieś zgloszenie spowoduje ze wzieli by ta czy inna firme pod tak
                                          zwaną lupe :) OI tu nie chodzi o to ze mam dlug i oni chcą go odzyskać tylko o
                                          to jak to chcą to odzyskać a to jest wielka róznica.
                                          • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 15:15
                                            > Pewnie moze jakieś zgloszenie spowoduje ze wzieli by ta czy inna firme pod tak
                                            > zwaną lupe :)

                                            zatem zglaszaj

                                            OI tu nie chodzi o to ze mam dlug i oni chcą go odzyskać tylko o
                                            > to jak to chcą to odzyskać a to jest wielka róznica.

                                            ciekawe jaka ? Jesli ktos am nie splaca, uwazasz ze windykacja powinna przyslac
                                            do domu kwity z mala karteczka na ktorej bedzie prosba o splate ? To co piszesz
                                            jest poprostu smieszne.
                                            • Gość: lukasz20072 Re: do majkel01 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 15:19
                                              od egzekucji długu jest komornik a nie tam jakas firma krzak zastraszanie
                                              grozenie itp jest nie dopuszczalne od sciagania sa komrnicy a nie tam eosy
                                              kruki ultima itp, one mogą kupowac naliczac odsetki i prosic o spłate tylko
                                              prosić. Nie możesz ściągnąc niech idą idą do sądu.

                                              Ty jesteś śmieszny.
                                              • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 15:28
                                                jestes niereformowalny. Szkoda mojego czasu.
                                                Napisz cos wiecej jak doczytasz czym sie rozni egzekucja od windykacji.
                                                Czym jest grozenie (grozba karalna) itd.

                                                <EOT>
                                                • Gość: lukasz20072 Re: do majkel01 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 15:35
                                                  No własnie jesteś nie reformowalny :)

                                                  To jest biznes uda sie kogos zastraszyc to zarobią ale dłużnik ma jako takie
                                                  pojecie o prawie to ma ich w 4 litery:) Bo wie że nie mają żadnych uprawnień:)

                                                  Koniec tematy bo nudny sie robisz :) Pozatym ta awantura do niczego nie
                                                  prowadzi... Odwiedzajacy forum niech sami ocenią :)
                        • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 13:09
                          zatem wskaz te przepisy o ktorych piszesz.
                          Pokaz gdzie sa zapisane te "granice"
                          Odpowiedz tez koniecznie jak w granicach etyki i moralnosci miesci sie unikanie
                          splaty dlugu :)) Taaak... od tego zacznij odpowiedz :)
                          • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 13:19
                            Ok

                            Dużo dłużników nie płaci bo ich nie stać a nie dlatego ze nie mogą zatem są
                            usprawiedliwieni.
                            To że ktoś jest wierzycielem nie znaczy ze jest lepszy i wszelkie metody są
                            usptawiedliwione.
                            Jak ktoś chce odzyskać dlug niech idzie do sądu.
                            Firmy windykacyjne czesto wykorzystuja neiwiedze dlużnika odnosnie prawa
                            straszą kosmicznymi kosztami sądowymi kodeksem karnym niby wyludzenie... dodam
                            że to jest powazny zarzut i raczej by mieli problem by mi to udowodnić. Straszą
                            insektorami gadzetami co to oni nie mogą wydzwaniają co drugi dzien i piepszą
                            gluopty wkółko to samo. Powiem wprost ze to jest zastraszanie czasem mozna to
                            traktowac jak groźby karalne wiec majkel01 powiedz mi co to ma znaczyć. Może
                            założymy osobny temat na tym forum o narzedziach windykacyjnych napiszem po co
                            zostały utworzone co mają na colu na podstawie jakiego przepisu zostaly
                            stworzone itp? Bez ściemy. Wtedy zobaczysz jak naprawde działają te firmy :)
                            Jakich metod uzywaja i powiesz mi co mają wspólnego z etyką.

                            A jak dlużnik unika spłaty długu to idz do sądu anie wynajmuszesz jakoś firme
                            krzak która tylko zastrasza.
                            • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 13:47
                              > Dużo dłużników nie płaci bo ich nie stać a nie dlatego ze nie mogą zatem są
                              > usprawiedliwieni.

                              no ciekawe jakbys komus pozyczyl pieniadze a ten ktos powiedzialby ze nie ma to
                              czy bys takie cos usprawiedliwil :) Jest prosta zasada. Jest dlug, dlug trzeba
                              splacic. Tym bardziej jesli ktos ma pieniadze na splate.


                              > To że ktoś jest wierzycielem nie znaczy ze jest lepszy i wszelkie metody są
                              > usptawiedliwione.

                              wierzyciel ma prawo domagac sie splaty. Jesli nie po dobroci to innymi metodami
                              mieszczacymi sie w granicach prawa.

                              > Jak ktoś chce odzyskać dlug niech idzie do sądu.

                              nie ma przymusu sadowego. Moze domagac sie roznymi sposobami a Sad to
                              ostatecznosc, tym bardziej ze ponosi za soba okreslone koszta.

                              > Firmy windykacyjne czesto wykorzystuja neiwiedze dlużnika odnosnie prawa
                              > straszą kosmicznymi kosztami sądowymi kodeksem karnym niby wyludzenie... dodam
                              > że to jest powazny zarzut i raczej by mieli problem by mi to udowodnić.

                              ale firmy windykacyjne nie odpowiadaja za edukacje dluznika. To tylko jego wina.


                              > Straszą
                              > insektorami gadzetami co to oni nie mogą wydzwaniają co drugi dzien i piepszą
                              > gluopty wkółko to samo. Powiem wprost ze to jest zastraszanie czasem mozna to
                              > traktowac jak groźby karalne wiec majkel01 powiedz mi co to ma znaczyć.

                              to nie sa grozby karalne !! Bylo o tym wiele razy na forum.

                              Może
                              > założymy osobny temat na tym forum o narzedziach windykacyjnych napiszem po co
                              > zostały utworzone co mają na colu na podstawie jakiego przepisu zostaly
                              > stworzone itp? Bez ściemy. Wtedy zobaczysz jak naprawde działają te firmy :)
                              > Jakich metod uzywaja i powiesz mi co mają wspólnego z etyką.

                              a co z etyka ma wspolnego unikanie splaty dlugu ?

                              >
                              > A jak dlużnik unika spłaty długu to idz do sądu anie wynajmuszesz jakoś firme
                              > krzak która tylko zastrasza.

                              wolny kraj, mozna tak mozna tak.
                              • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 14:03
                                wiesz majjkej jakie ja wnioski wyciągam że udzielasz porad na tym forum a
                                zdecydowanie bierzesz strone wierzyciela a z dłużników robisz zlodzieli.

                                Jest dlug chcesz go odzyskać idz do sądu!!!!

                                Wierzyciel ma prawo domagać się spłaty zadlóżenia zgodnie z prawem ok ale
                                wierzycel nie ma prawa mnie nagabywać grozić ani naruszać moich dóbr
                                osobistych. a takie firmy czesto to robią.

                                Co do gruźb karalnych sie ztobą nie zgodze jest prawo. i wierzyciel moze
                                domagać sie spłaty na jego podstwaie, moze mnie straszyc w ten sposób ze jak
                                nie to spotka cie to i to na podstawie tego i tego atrykółu takie i takie
                                kodeksu. Jesli postepuje inaczej mam prawo potraktować to jako groźbe karalną

                                nie ma przymusu sądowego ok ale tylko komornik moze dokonać egzekucji
                                zadłózenia.


                                Dłóżniak wina? Nie zawsze są rózne sytacje a działanie firm tak zwanych
                                windykacyjnych czesto jest nie etyczne woła o pomste do nieba...

                                Majkel ty jesteś widze stronniczy. Masz coś wspólnego z jakos firmą
                                windykacyjna?
                                • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 14:37
                                  > wiesz majjkej jakie ja wnioski wyciągam że udzielasz porad na tym forum a
                                  > zdecydowanie bierzesz strone wierzyciela a z dłużników robisz zlodzieli.

                                  nigdzie nie napisalem ze dluznicy to zlodzieje, twoj wymysl.
                                  Dluznik jesli ma dlug powinien zrobic wszystko zeby go splacic, ja nie jestem od
                                  doradzania kombinatorom jak uniknac splaty dlugu.


                                  > Jest dlug chcesz go odzyskać idz do sądu!!!!

                                  nie ma przymusu !!!

                                  >
                                  > Wierzyciel ma prawo domagać się spłaty zadlóżenia zgodnie z prawem ok ale
                                  > wierzycel nie ma prawa mnie nagabywać grozić ani naruszać moich dóbr
                                  > osobistych. a takie firmy czesto to robią.

                                  jestes niereformowalny.... a raczej nidoinformowany. Poczytaj troszke co tu bylo
                                  na forum, poczytaj tez cokolwiek o firmach windykacyjnych bo masz mgliste o nich
                                  pojecie. Powiedz gdzie sa naruszane "dobra osobiste" dluznika ????? Od kiedy to
                                  prawo chroni dluznika przed splata naleznego dlugu wierzycielowi ??

                                  >
                                  > Co do gruźb karalnych sie ztobą nie zgodze jest prawo. i wierzyciel moze
                                  > domagać sie spłaty na jego podstwaie, moze mnie straszyc w ten sposób ze jak
                                  > nie to spotka cie to i to na podstawie tego i tego atrykółu takie i takie
                                  > kodeksu. Jesli postepuje inaczej mam prawo potraktować to jako groźbe karalną

                                  to idz czym predzej do prokuratury :)) zobaczymy co wskorasz :))


                                  > nie ma przymusu sądowego ok ale tylko komornik moze dokonać egzekucji
                                  > zadłózenia.

                                  egzekucji tak... ale firmy windykacyjne nie dokonuja egzekucji !!!

                                  >
                                  > Dłóżniak wina? Nie zawsze są rózne sytacje a działanie firm tak zwanych
                                  > windykacyjnych czesto jest nie etyczne woła o pomste do nieba...

                                  to wolaj :))

                                  > Majkel ty jesteś widze stronniczy. Masz coś wspólnego z jakos firmą
                                  > windykacyjna?

                                  nie mam, ale to nie twoj interes. A jedyne przeciwko czemu wystepuje to glupocie
                                  i blednym radom osob ktore opieraja swoje teorie na widzimisiu.
                                  • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 14:40
                                    ale z twoich wypowiedzi to wynika ze osoby które szukaja na tym forum pomocy
                                    traktujesz jak zlodziei zgodze sie dlugi trzeba spłacać ale są rózne sytacje w
                                    zyciu... I tego nawet nei bierzesz pod uwage. Tylko z gury zakładasz ze dłużnik
                                    zawsze ma dlug i to jest zawsze jego wina. Az tym sie nie zgodze.
                                • mr_pope Re: do majkel01 08.06.07, 08:20
                                  > wiesz majjkej jakie ja wnioski wyciągam że udzielasz porad na tym forum a
                                  > zdecydowanie bierzesz strone wierzyciela a z dłużników robisz zlodzieli.

                                  Masz zbyt osobisty stosunek do długów. Majkel jest jedną z ostatnich osób na tym
                                  forum, której można byłoby zarzucić traktowanie dłużników jak złodziei. To, że
                                  ktoś nie zgadza się z kombinowaniem nie oznacza, że jest miłośnikiem firm
                                  windykacyjnych.

                            • mr_pope Re: do majkel01 08.06.07, 08:18
                              > Dużo dłużników nie płaci bo ich nie stać a nie dlatego ze nie mogą zatem są
                              > usprawiedliwieni.

                              To nie jest usprawiedliwienie. Brak racjonalizacji wydatków prowadzi do
                              zaburzenia procesów gospodarczych a także do osobistego nieszczęścia dłużników.
                              Wiele osób mentalność ma taką: niech wykonają dla mnie usługę, jak będę miał
                              pieniądze to zapłacę. Tymczasem opłata za abonament telefoniczny czy rata za
                              kredyt jest dokładnie tym samym co zapłata za chleb w sklepie.

                              > To że ktoś jest wierzycielem nie znaczy ze jest lepszy i wszelkie metody są
                              > usptawiedliwione.

                              To, że ktoś jest dłużnikiem nie znaczy, ze jest lepszy i unikanie spłaty jest
                              usprawiedliwione. Usprawiedliwione może być żądanie (lub prośba) rozłożenia na
                              raty na dogodnych warunkach lub żądanie (prośba) umorzenia długu. Unikanie
                              spłaty jest nieetyczne. Warto by dłużnik zarzucający windykatorom nieetyczne
                              postępowanie spojrzał na siebie.

                              > Firmy windykacyjne czesto wykorzystuja neiwiedze dlużnika odnosnie prawa

                              A dłużnicy wykorzystują prawo do unikania zapłaty. Wg Ciebie to jest ok?

                              > A jak dlużnik unika spłaty długu to idz do sądu anie wynajmuszesz jakoś firme
                              > krzak która tylko zastrasza.

                              A jak wierzyciel idzie do sądu to dłużnik się oburza, że nie dano mu szansy na
                              spłatę.

              • majkel01 Re: A co Majkel na to?(: 07.06.07, 10:50
                > Moje pytania brzmią więc;
                > -czy mają prawo tak wydzwaniać i żądać takich informacji i dokumentów?

                maja. Za to ty nie masz obowiazku odbierania telefonow i udostepniania
                komukolwiek tej dokumentacji

                > -czy mogli wykupic dług osoby zmarłej bez informowania rodziny?

                wedlug mnie tak, zreszta oni wcale nie musieli wiedziec ze dluznik nie zyje.

                > -czy nie powinni wyjaśnić sprawy z ubezpieczeniem?

                powinni, ale w tym przypadku jest to raczej w waszym interesie.

                > -czy nie powinni poinformować pisemnie o stanie tego zadłużenia?

                nie musza.

                > -od kiedy mogą naliczać odsetki?

                wedlug mnie caly czas. w koncu dlug jest caly czas wymagalny.

                > -czy coś im wysyłać?

                zalezy co chcesz wyslac ?

                > -jak wygląda sprawa z odpowiedzialnością, to znaczy czy wystarczy im
                > postanowienie spadkowe, czy muszą iść z tym do sądu, a potem do komornika?

                za dlugi osoby zmarlej odpowiadaja spadkobiercy. Powinno byc przeprowadzone
                pstepowanie spadkowe w ktorym zotsanie ustalone kto zostal powolany do spadku i
                w jakiej czesci dziedziczy.

                > -od kiedy nabywa się w spadku taki dług, od wydania postanowienia spadkowego
                > czy od śmierci osoby?

                od momentu powolania kogos na spadkobierce.
                • monk79 Re: A co Majkel na to?(: 07.06.07, 11:17
                  Dzięki za szybką reakcję ale mam jeszcze kilka wątpliwości, może będą trochę
                  śmieszne, ale pierwszy raz mam do czynienia z "machiną windykatorów"
                  > Od siebie dodam, ze jeśli od chwili wpłacenia ostatniej raty za kredyt minęły
                  > 3 lata dług ulega przedawnieniu to znaczy on jest ale czy go pani spłaci
                  > zależy tylko od Pani. Wpłacenie choćby złotówki powoduje że okres przedawnienia
                  To znaczy od momentu wpłacenia ostatniej raty fizycznie, czy ostatniej raty
                  która miała by być zapłacona na podstawie umowy kredytowej?
                  > 2. Tak mogli wykupić dług osoby zmarłej bez informowania rodziny
                  Ale nie powinni poinformować, że go wykupili i zaczynają naliczać odsetki?Mogą
                  to zrobić po roku,po jakim czasie dwóch?Skąd spadkobiercy mają się dowidzieć od
                  ługu?
                  Czy taka firma windykacyjna dostanie z sądu o postanowienie spadkowe
                  czy też urzędu o akt zgonu, dnae dot. mojej rodziny wraz z adresami?Wydadzą im
                  takie dokumenty?
                  > 3. W dobrym ich geście leży wyjaśnienie tego z ubezpieczeniem ale dla nich
                  > liczą się tylko pieniądze.
                  Czy domyślasz się dlaczego ubezpieczyciel mógł nie spłacić kredytu, pomimo tego
                  że był kredyt ubezpieczony?
                  > 4. Powinni poinformować drogą pisemną o stanie zadłużenia i o cesji
                  > wierzytelności list polecony. List zwykły nie ma zadnej mocy prawnej można go
                  > wywalić do śmieci.
                  Do kogo przyślą taki list, do każdego spadkobiercy, jeśli jest ich kilku?
                  > pozorem proszę nie wpłacać żadnej kwoty. W przypadku oddania sprawy do sądu
                  > można powołać się na przedawnienie sprawy sad sprawę oddali. Będą panią
                  > straszyć sądem komornikiem ale prawdopodobnie nigdy nie skierują sprawy do sądu
                  >
                  > a jak skierują utopią tylko koszta sądowe. 
                  Jeśli oni skierują sprawę do sądu, to kto poniesie koszty sądowe?
                  Orientujecie się może jak działa prawo bankowe, to znaczy, czy egzekucje
                  bankową może przeprowadzić inny podmiot niż ten z którym była podpisana umowa
                  kredytowa, w tym przypadku firma windykacyjna?
                    • monk79 do lukasz20072 07.06.07, 11:29
                      Te trzy lata ale liczone od kiedy, ostatnia wpłacoa rata za kredyt czy ostatania
                      planowana rata do zapłacenia w umowie kredytowej?
                      • majkel01 Re: do lukasz20072 07.06.07, 12:48
                        ani jedno ani drugie.
                        Liczy sie tzw. termin wymagalnosci a ten moze byc jeszcze inny niz wynika to czy
                        to z umowy czy to z racji ostatniej wplaty. Termin wymagalnosci jest to w
                        skrocie pierwszy dzien w ktorym wierzytelnosc powinna zostac spelniona. Od tego
                        dnia zaczynaja biec dopiero terminy przedawnienia. Jesli np. umowa kredytowa
                        zostala wypowiedziana przed terminem wowczas data wymagalnosci jest pierwszy
                        dzien po postawieniu wierzytelnosci w stan natychmiastowej wymagalnosci. Jesli
                        umowa nie zostala wypowiedziana wowczas terminem tym bedzie termin oznaczony w
                        umowie.
    • lukasz20072 do majkel01 07.06.07, 14:11
      a z domaganiem się splaty ok mozę ale jedynie grzecznie mnie prosić bo do
      niczego innego nie ma prawa. Zakładamy temat o narzedziach windykacyjnych?
      • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 14:25
        jak chcesz to zakladaj, w koncu to forum otwarte.
        Dobre sobie :)) Czyli dluznik oze tylko poprosic a jak ty powiesz nie to ma sie
        odwalic ? :)) Odpowiedz jest taka, pwszem maprawo prosic ...no i prosi. Np.
        dzwoniac w nocy, np. proszac sasiadow zeby ci przekazali ze maja prosbe zebys
        splacil, proszac twojego pracodawce zeby cie poprosil, proszac cie w pismach
        itd. Na tym polega sens dzialania form windykacyjnych.
        • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 14:28
          ale nie chodzi o to ze proszą :) tylko jak proszą. Wciskają ludziom kity i
          zastraszają. I cos ci powiem jak by w spoleczeństwie byla wieksza świasomosc
          prawna to takie firmy bardzo szybko poupadały.
          • lukasz20072 Re: do majkel01 07.06.07, 14:37
            maaja prawo zastraszać zdajesz sobie z tego co piszesz maja prawo grozić
            straszyc ? To dłużnik wtedy sie kieruje do prokuratury. Mikt nie ma prawa mi
            grozić zastraszać dzwonic jak se nie zycze nachodzić mnie itp to wbij se do
            glowy zaloze sie ze masz cos wspólnego z windykacja robisz z ludzi zlodziei...
            • majkel01 Re: do majkel01 07.06.07, 14:40
              nie odrozniasz podstawowych pojec prawniczych wiec nie ma co dalej na ten temat
              z toba dyskutowac. Poczytaj uwaznie na tym forum bo juz bylo o tym nie raz a nie
              chce mi sie po raz n-ty pisac tego samego.
    • lukasz20072 Re: zadzwoinili z windykacji i co dalej.......... 07.06.07, 14:50
      Pojęcią prawne już nie masz co pisać.

      Prawda jest taka jak napisałem.

      Żadna fiurma nie ma prawa egzekucji dlugu
      Jeśli podejmuje jakieś działania dłużnik am prawo do wyjaśnien za kazdym razem
      jak są nie janości
      Zadna firma nie ma prawa utrudniać życia tak jak to twierdzisz
      A działania jakie prowadzą są czesto zabawne smieszne żałosne glupie idiotyczne
      chore...

      I nie rozumiem twojego uporu. Chodz doskonale wiesz że nie masz racji

      I nie odpowiedziales na pytanie czy pracujesz w windykacji.
      • majkel01 Re: zadzwoinili z windykacji i co dalej.......... 07.06.07, 15:24
        > Pojęcią prawne już nie masz co pisać.

        faktycznie juz ine mam co pisac bo wszystko napisalem czarno na bialym.


        > Prawda jest taka jak napisałem.

        no prawie ze.... bo jest dokladnie na odwrot. Ale faktycznie mozna czytac twoje
        posty, wyobrazic sobie sytuacje odwrotna i juz sie ma odpowiedz poprawna.

        >
        > Żadna fiurma nie ma prawa egzekucji dlugu

        a od kiedy firmy windykacyjne zajmuja sie egzekucja dlugu ? Jak sama nazwa
        wskazuje ona zajmuja sie "WINDYKACJA" a wiec zupelnie czym innym.

        > Jeśli podejmuje jakieś działania dłużnik am prawo do wyjaśnien za kazdym razem
        > jak są nie janości

        dobreeee :))) A jaka moze byc niejasnosc ? Jesli ktos ma dlug i firma mu o tym
        przypomina (listy, telefony) to jaka moze byc niejasnosc ? NIejasnosci mozna
        zawsze wyjasnic bezposrednio u wierzyciela, niekoniecznie w firmie windykacyjnej.

        > Zadna firma nie ma prawa utrudniać życia tak jak to twierdzisz
        > A działania jakie prowadzą są czesto zabawne smieszne żałosne glupie idiotyczne
        >
        > chore...

        ich sprawa jakie sa. Jesli ciagle je stosuja znaczy ze chyba nawet skuteczne sa,
        tak, zapomniales dodac tego slowa. W koncu czesc dlugow jednak zostaje
        splaconych a firmy windykacyjne sie rozwijaja i dla tego segmentu rynku prognozy
        sa calkiem dobre.

        >
        > I nie rozumiem twojego uporu. Chodz doskonale wiesz że nie masz racji

        rozbawiles mnie :)

        >
        > I nie odpowiedziales na pytanie czy pracujesz w windykacji.

        napisalem, ale trzeba jeszcze umiec czytac ze zrozumieniem.
        • monk79 do:majkel 07.06.07, 20:49
          Nie kłócie się bo to bez sensu.Naepwno obydwoje macie trochę racje.
          To że trzeba spłacić długi rozumiem i zawsze je płace, zresztą myślałem że
          żadnych nie mam do tego telefonu z tej chorej firmy. Teraz czuje się jak w
          książce Kafki "Proces". Ktoś dzwoni po kilku latach po śmierci taty i informuje
          mnie że musze coś spłacić. Zresztą to też rozumiem tak działa prawo spadkowe.
          Ok. Ale czegoś tu nie rozumiem.
          Jak można naliczać koszty i odsetki komuś kto nie wie, że ma jakiś dług?Przecież
          to jest bez sensu.
        • monk79 do:majkel 07.06.07, 20:59
          Czy firma windykacyjna, która odkupiła kogoś dług z jakiegoś banku, z prawnego
          punktu widzenia może w myśl ustawy o ochronie danych osobowych, uzyskać z sądu
          postanowienie spadkowe i z odpowiedniego urzędu akt zgonu, tym samym uzysyakć
          informację o danych osobowych ? Czy nie pwonien tego czynić bank w który
          udzielał kredytu?
          Macie jakieś informacje o procesach za udostępnienie danych takim pseudo firmom?
          • monk79 do:majkel 07.06.07, 21:10
            Przecież ja nic nie wiedziałem o żadnym kredycie ojca, a on kiedy ciężko
            zachorował nic nie mówił że ma jakieś ma kredyty w bankach.
            Czy ma być jak jasnowidz? to nie jest nigdzie określone w żadnym prawie
            bankowym, że bank musi poinformować o długu ustalonych przez siebie
            spadkobierców? Nie potrafię zrozumieć jak taka firma nalicza sobie odsetki, nawet
            nikogo nie informując, myślę że czeka ich długi proces.Przecież to
            jest bezsensu, a jak odezwali by się po pięciu czy dziesięciu latach też bym
            musiał to spłacić? Bank nie powinien powiadomić wszystkich spadkobierców o
            zadłużeniu listami poleconymi i zarządać spłaty w momencie kiedy przestały
            wpływać raty?

            A
            Zastanawiam się kto poniesie koszty procesu cywilnego?
            Siedzę trochę w prawie karnym ale cywilne to co innego.
            • majkel01 Re: do:majkel 07.06.07, 21:38
              niestety tak nie ma bo kazdy moglby sie na to powolywac (nie wiedzialem i koniec).
              Zreszta wnika ze wszystkiego co piszesz ze nie bylo postepoania o nabycie
              spadku. Bank byc moze nie zna nawet calej listy spadkobiercow. Nie ma wiec nawet
              kogo powiadamiac, do tego dochodzi problem z ustalaniem adresow ich wszystkich.
              Proces mysle ze bedzie (jesli bedzie) bardzo krotki. W koncu sytuacja wcale nie
              wydaje sie problematyczna.
              Koszty wpisu ponosi strona wnoszaca pozew. Na koncu Sad rozlicza koszty
              postepowania. Strona przegrywajaca proces obowiazana jest poniesc koszty
              postepowania i zwrocic drugiej stronie koszty niezbednego reprezentowania przed
              Sadem.
              • monk79 do:majkel 07.06.07, 23:07
                Nikt z nas nie widział umowy kredytowej to na jakiej podstawie ma teraz coś
                spłacać?Skąd ma wiedzieć że firma nie wymyśliła sobie kredytu i teraz karze go
                spłacić?
                Rozumiem ten dług, jeśli jakiś istnieje ale odsetki o trzech latach, to już
                chyba przesada?Nie słyszałem nigdy o takich procesach ale chyba sąd bierze pod
                uwagę jakie kroki podjął bank, aby powiadomić rodzinę, a tutaj nie ma było żadnych.
                Wszytsko sprowadził się do sprzedaży długu i nawet nikt nie powiadomił rodziny o
                sprzedaży długu. zastanawiam się co na takie działanie Urząd Ochrony Konsumenta?
          • majkel01 Re: do:majkel 07.06.07, 21:16
            firma windykacyjna jest albo wlascicielem dlugu (poprzez jego wykupienie) albo
            ma pelne pelnomocnictwo do dzialania w imieniu wierzyciela. Tak czy siak, moze.
            • monk79 do:majkel 07.06.07, 22:51
              Napisałeś sprawa nie wydaje się problematyczna.
              A przecież kredyt był ubezpieczony. Więc sąd będzie musiał to wziąść pod uwagę.
              żyjemy w państwie prawa, i sądy biorą wszytskie wnoszone dowody pod uwagę, a
              tutaj sparwa już nie będzie wyglądała tak jasno.
              • sauber1 Re: do:majkel 07.06.07, 23:19
                monk79 napisał:

                > ...żyjemy w państwie prawa, i sądy biorą wszytskie wnoszone dowody pod uwagę,..

                Żeby coś poznać, trzeba to przeżyć i nie ma problemu dopóki nas to osobiście nie
                dotyczy, a tu miałbym wątpliwości czasem, nieraz prawo nie nadąża za życiem...
                • monk79 do:sauber1 07.06.07, 23:50
                  > Żeby coś poznać, trzeba to przeżyć i nie ma problemu dopóki nas to osobiście ni
                  > e
                  > dotyczy, a tu miałbym wątpliwości czasem, nieraz prawo nie nadąża za życiem...

                  Fakt nie nadąża, ale trzeba z tym walczyć, a nie skulić kitę i siedzieć cicho.
                  Wiele razy widziałem jak ludzie nie podejmując żadnej walki, przyjmowali na
                  siebie winę z coś, co czasami było wątpliwe, i można było z tego wyjść. Nie
                  nawołuję tutaj do zachowań w stylu naszego ministra od rolnictwa. Ale pisze o
                  biednych ludziach, którzy ze swojej niewiedzy nierzadko związanej z biedą,
                  marginalizacją, są z góry skazani na przegraną z wielkimi machinami, jakimi są
                  banki, policja, czy właśnie takie firmy windykacyjne.
                  Trzeba z takimi patologiami walczyć.

                  A tu gość piszę sprawa nie wygląda problematycznie.
                  Tak nie wygląda, jeśli sędzia był by pracownik z firmy windykacyjnej.
                  A niestety dla takich firm siedzą tam ludzie którzy starają się zbadać sprawę
                  obiektywnie.

                  A w sądzie mam nadzieję trafić na dobrych ludzi, którzy obiektywnie popatrzą na
                  te sprawę
            • monk79 do:majkel 07.06.07, 23:39
              Z tego co zauważyłem to sądy nie biorą pod uwagę tylko jednej strony i ich
              racji, tylko starają się brać pod uwagę obydwie strony.
              A więc zobaczymy jaki będzie finał sprawy.Poza tym od decyzji sądu można jeszcze
              się odwoływać.
              Moim zdaniem firma windykacyjna wpadła w pułapkę kupując dług osoby zmarłej bez
              powiadomienia nikogo z rodziny, nalicza sobie odsetki i co może w sądzie siedzą
              tacy sędziowie którzy nie dostrzeża tutaj szkodliwego działania na rezcz
              klienta.Powiedzą tak, bank przez trzy lata zbierał dokumentacje, żeby cokolwiek
              ruszyć w sprawie.

              A gdzie był bank przez trzy lata, przecież też mógł złożyć wniosek o
              stwierdzenie nabycia spadku?Ale nic w tym kierunku nie uczynił bank.
              Przecież sądy i prawo ma służyć ludziom a nie wielkim korporacjom którzy mają
              kasę i prawników.
              A teraz dzwoni sobie taka damulka z firmy windykacyjnej i mówi"Reprezentuje
              największa firmę windykacyjną w Polsce" i co chwili "to co odmawia Pan
              współpracy." i na koniec rzuca tekst to ja wystawiam wezwanie do zapłaty.

              Żenada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Komu wezwanie?Było jakieś postępowanie.Czy na zmarłego mojego ojca, który
              zaciągnął kredyt, ubezpieczył go i z przyczyn naturalnych zmarł.

              A Ty piszesz sprawa nie wygląda problematycznie. Napewno nie dla Ciebie, jeśli
              pracujesz w takiej firmie(domniemam), w której nie liczą się ludzie tylko
              cyferki na monitorze, i to ile ile można wydoić z ludzi nie znających prawa.
              Zastanawiam się jak tacy ludzie patrzą w lustro.
              Rozumiem że jest to praca jak inna ale doskonale wiesz, że ludzie tam pracujący
              robią z innych idiotów.
              • majkel01 Re: do:majkel 08.06.07, 17:18
                sad nie wydaje decyzji.
                Ja tutaj nie widze zawilosci sprawy. Jest dlug zostal on odziedziczny (nikt sie
                nie zrzekl majatku). Jesli ktos wzial majatek to i musi wziac dlugi zmarlej
                osoby. To jest proste jak drut.
                Niewazne gdzie byl bank i co robil. Jest dlug ktory trzeba splacic i naprawde
                nie pomoga tlumaczenia typu "nie wiedzialem/nie wiedzialam".
                Prawo sluzy ludziom to racja. Ale prawo nie moze chronic dluznika przed
                naleznymi roszczeniami ze strony wierzyciela. Postaw sie z drugiej strony (tzn,
                ty komus pozyczasz pieniadze) i odpowiedz czy chcialabys zeby ciebie jako
                wierzyciela tez tak samo potraktowano.
                Co do motywu osobistego pod moim adresem... coz wyobraz sobie ze po pierwsze
                jestes w wielkim bledzie a po drugie w lustro moge patrzec.
                • monk79 Re: do:majkel 08.06.07, 23:05
                  Zrozum w końcu ja nie wypieram się, że jeśli był dług zaciągnięty i ktoś zmarł
                  to przechodzi on na spadkobierców. Ale w jakim sposób bank przez 4-lata nawet
                  nie powiadomiło nikogo ze spadkobierców o jakimś długu????
                  Miałem oddzwonić kilka tysięcy banków?
                  • majkel01 Re: do:majkel 08.06.07, 23:30
                    a gdzie jest napisane ze musial powiadamiac spadkobiercow ? Znajdz taki
                    przepis.... widzisz... nie ma takiego.
                    Obdzwaniac wszystkich bankow faktycznie nie ma sensu, ale jakas dokumentacja
                    zwiazana z zaciagnietym zobowiazaniem napewno znajdowala sie w domowym archiwum
                    spadkodawcy. Jakos trudno w to uwierzyc ze nikt nie dotarl do zadnej umowy ani
                    innych dokumentow.
                    • monk79 do:majkel 09.06.07, 00:29
                      Domowe archiwum spadkodawcy!!!!!!!Śmieszny jesteś(:.

                      > a gdzie jest napisane ze musial powiadamiac spadkobiercow ? Znajdz taki
                      > przepis.... widzisz... nie ma takiego.
                      No cóż jedną ze stron, która podpisywała umowę był bank, druga strona umowy
                      zmarła, więc to bank powinien działać.
                      Właśnie i w tym momencie zaczyna się sprawa robić problematyczna, wystarczy
                      tylko w sądzie wprowadzić trochę wątpliwości.
                      • majkel01 Re: do:majkel 09.06.07, 00:31
                        wydaje ci sie. Sprawa jest prosta jak drut. Bank nie musial wcale do nikogo
                        pisac,tym bardziej ze wcale nie musial wiedziec:
                        a) o smierci dluznika
                        b) nawet jesli wiedzial to nie musial wiedziec kto jest spadkobierca.

                        Ten dlug jest juz twoj. Masz majatek spadkobiercy wiec masz i jego dlugi.
                        • monk79 do:majkel 09.06.07, 00:34
                          Jak by tak było to juz bym go spłacała a nie odbierał telefony od śmiesznych
                          przedstawicieli firmy windykacyjnej.
                        • monk79 do:majkel 09.06.07, 01:31
                          Dam wam znać jak się zakończy sprawa w sądzie z tą "największą firmą
                          windykacyjną" w Polsce.
                          Wtedy będę mógł coś komuś z podobnym problemem doradzić.
                          Liczyłem na waszą pomoc.
                          Ale wy tylko widzicie cyferki na monitorze i podniecacie się że firmy
                          windykacyjne się rozwijają..
                          Pozdrawiam was wszystkich i jeszcze się odezwę po skończeniu tej psychozy, może
                          to trochę potrfać.................
                          • Gość: lukasz20072 do wszystkich. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 10:25
                            przy kwocie 500 zł odsetki raczej lawinowo nie powinny rosnąć:) Co do kosztów
                            sądowych wyniosly by 300-400 zł komornik 15% :) Nie mówie że nie nalezy tego
                            płacić owszem jak jest dług to należy ale nie nalezy takim firmom pozwalać na
                            wiele. Żadnych nie etycznych metod idiotycznych pism telefonów gdzie jakas baba
                            wygaduje glupoty.... Bo jak dłużnik ma rozum to poinformuje osobe dzwoniącą ze
                            rozmowa jest nagrywana gadka odrazu wtedy inna... Na wszelkie bzdurne pisma też
                            bedzie im odpisywał i oczekiwał wyjaśnień.... I ma do tego prawo. Dług należy
                            płacić zgoda ale na metody takich firm nie nalezy się godzić... Ktoś kto jest
                            wierzycielem nie znaczy ze jest bogiem. Nie znaczy że musimy tolerować jego
                            metody odzyskiwania dlugu.
                            • Gość: lukasz20072 Re: do:majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 10:46
                              nie chce by dostawali odpowiedz zgodnaz prawdą. Dłużnik ok musi spłacić dług
                              zgodzilem się z tym ale nie musi tolerować metod jakie te firmy stosują. Typu
                              co nie jest zabronione jest doswolone tego nie musi tolerować. Odmowa spłaty do
                              czasu wyjaśnienia sprawy to znaczy otrzymania wyjaśnien odnośnie metod
                              stosowanych w celu odzyskania dlugu jest dozwolona prawo tego też nie
                              zabrania :) Jeśli metody stosowane przez wierzyciela budzą wądpliwosci znaczy
                              ze jest cos nie tak. Dłużnik w niektórych przypadkach nawet ma podstawy mysleć
                              że ta firma chce haraczu a nie splaty dlugu.
                            • monk79 do:majkel 10.06.07, 17:12
                              > to nie moja (nasza, tzn forumowiczow) wina ze chcesz otrzymac odpowiedz po
                              > twojej mysli.
                              Dlatego też napisałem, że odezwe się jak bede znał podłoże prawne po wizycie u
                              prawnika i sprawie w sądzie.
                              A Twoje wypowiedzi sa raczej w tonie jakby juz był wyrok i wszytsko skończone,
                              pamiętaj jeszcze że kredyt był ubezpieczony. To tak jak bym słyszał jednego z
                              najważniejszych politytków"gość był mordercą", a teraz się nabiera wody w usta.
                              Nie wiem czy nie rozumiesz, z drugiej strony może to ja nie tak wszytsko
                              przekazałem.

                              Zreszta odezwe się jak już będe znał jakies konkrety. Na razie to ani nie
                              widziałem żadnej umowy kredytowej, żadnego pisma, tylko telefony z firmy
                              windykacyjnej, nie oszukujmy się ale Ty tez chyba po takim telefonie nie wiadomo
                              skąd nie rozsyłał byś aktonu zgonu ojca po Polsce.
                              Skąd ma wiedziec o co chodzi.
                • monk79 do:majkel 09.06.07, 00:21
                  > Prawo sluzy ludziom to racja. Ale prawo nie moze chronic dluznika przed
                  > naleznymi roszczeniami ze strony wierzyciela. Postaw sie z drugiej strony (tzn,
                  > ty komus pozyczasz pieniadze) i odpowiedz czy chcialabys zeby ciebie jako
                  > wierzyciela tez tak samo potraktowano.

                  Jak mam się postawić w takiej sytaucji jeśli nie brałem tego długu?Nigdy nikomu
                  nic nie zalegałem, wszsytko oddawałem.
                  Co oznacza pojęcie należne roszczenie.Gdzie według Ciebie jest granica należnych
                  roszczeń?
                  • majkel01 Re: do:majkel 09.06.07, 00:29
                    nalezne roszczenie jak sama nazwa wskazuje to takie ktore sie nalezy. BYl
                    spadkobierca i zostawil spadek. Ale spadek to nie tylko majatek ale rowniez i
                    zobowiazania. Dziedziczy sie jedno i drugie, wiec dlatego jest nalezny.
                    • monk79 do:majkel 09.06.07, 00:32
                      > nalezne roszczenie jak sama nazwa wskazuje to takie ktore sie nalezy.
                      NIe jestem na 100% pewien ale to chyba sad wyda wyrok co się należy a co nie.
                      • majkel01 Re: do:majkel 09.06.07, 00:49
                        Sad moze to jedynie stwierdzic orzeczeniem. Ale nawet jesli cos jest
                        niestwierdzone orzeczeniem (bo np. jest przedawnione) to w dalszym ciagu jest
                        wierzytelnoscia i w dalszym ciagu mozna domagac sie roznymi sposobami splaty.
                • monk79 do:majkel 09.06.07, 00:24
                  Co do motywu osobistego pod moim adresem... coz wyobraz sobie ze po pierwsze
                  > jestes w wielkim bledzie a po drugie w lustro moge patrzec.
                  Tego akurat się nigdy nie dowiem,,może szkoda.
                  Ale życzę Ci abyś patrzył zawsze w lustro.......................


                  Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz..................
              • mr_pope Re: do:majkel 08.06.07, 17:53
                > i to ile ile można wydoić z ludzi nie znających prawa.

                Czas więc najwyższy by ludzie zrozumieli, że nikt się nimi nie będzie za darmo
                opiekował. Jeśli nie znają prawa to albo niech poznają we własnym zakresie, albo
                niech idą do prawnika, po coś w końcu ci prawnicy są. Pozycja roszczeniowa
                Polaków (a tych zadłużonych w szczególności) jest porażająca. Nie wiedziałem,
                nie miałem pojęcia, zmuszają mnie do zapłaty, bla bla bla. Tak jak napisał
                majkel, dług jest, są spadkobiercy, prawo zezwala żądać zaspokojenia roszczeń od
                każdego spadkobiercy. Najwyżej ci co spłacą dobrowolnie będą mieli roszczenia
                wobec pozostałych. Co tu skomplikowanego? Szukanie dziury w całym i winy
                windykatora to dowód na to, że nie dorosło się do zaciągania jakichkolwiek
                zobowiązań bo zawsze będzie jakieś "ale". Nic dziwnego, że potem dochodzi do
                ludzkich tragedii skoro najpierw się czepia a potem się myśli. A już najgorsze
                jest to, że przychodzą tu ludzie w sprawie darmowych porad a gdy ktoś doda przy
                okazji, że trzeba to spłacać to się oburzają. Chcesz porady bez takiego
                komentarza to idź do radcy prawnego albo adwokata, etyka zawodowa nie pozwala mu
                Ciebie oceniać. Zaśpiewa min. 150 plus VAT za poradę, ale przynajmniej będzie to
                zawodowiec, który zaopiekuje się Tobą i przytuli jak będzie trzeba.
                    • arnoldos Re: do:aniol_stroz1 09.06.07, 08:11
                      Ja przeczytałem wszystkie i z przykrością dla pana o nicku Monk79, muszę
                      stwierdzic, ze nie ma on racji. Płać człowieku póki odsetki nie urosną jeszcze
                      bardziej. Potem będziesz chciał dogadać sie z firmą windykacyjną, bedziesz mówił
                      jaki Ty biedny itp, i zeby umorzyli odsetki. Dostałeś na forum darmowe porady
                      prawne- jak jeszcze nie wierzysz, że nie masz racji, idz do dobrego prawnika,
                      zapłać 1000 zł - może wtedy uwierzysz.Szkoda gadać. Typowe polactwo-jak sie kase
                      dostaje do kieszeni to w porządku, ale jak trzeba za coś zapłacić to jest "a
                      dlaczego" , "ja nie wiedziałem". Bez komentarza.
                      • monk79 do:arnoldos 10.06.07, 17:27
                        Szkoda gadać. Typowe polactwo-jak sie kas
                        > e
                        > dostaje do kieszeni to w porządku, ale jak trzeba za coś zapłacić to jest "a
                        > dlaczego" , "ja nie wiedziałem". Bez komentarza.

                        Piszesz, że czytałeś wszystko. To napisz gdzie ja napisałem, że ja wziąłem jakąś
                        "kasę" do kieszeni. Gdybym ja wziął to na pewno bym oddał. I nie palił bym głupa. C
                        Chodzi o to, że firma chce ode mnie jakieś pieniądze, ale nie wiem za co ani
                        czemu, do tego mówią telefonicznie, że naliczają mi odsetki od około 4 lat.
                        Tak pokrótce to wygląda.

                        Potem będziesz chciał dogadać sie z firmą windykacyjną, będziesz mówi
                        > ł
                        > jaki Ty biedny itp, i żeby umorzyli odsetki.

                        A t akurat się dopiero okaże, kto będzie się ch
                        ciał się dogadać.
                        • Gość: lukasz20072 do monik79 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.07, 19:41
                          monik79 domagaj sie wszelkich mozliwych dokumentów jakie przy tej sprawie mogą
                          istenieć masz prawo mieć wgląd na wszystko masz prawo zapoznać sie z
                          dokumentami do czasu uzyskania takich informacji masz pełne prawo do odmowy
                          splaty. I nie musisz tolerowac zachcianek tej firmy ani jej postepowania wobec
                          twojej osoby ani ci bliskich.
    • Gość: Gość Re: zadzwoinili z windykacji i muszę to tu napisać IP: 80.51.192.* 29.06.07, 21:36
      Fajne to forum, ciekawe sytuacje, problemy, rozwiązania, ale ja nie o tym.
      Czytając czasem, myślałem że jest tu dużo przejaskrawień - do dziś. Zadzwonił do
      mnie znajomy że jakaś kobieta z innego miasta, na siłę próbuje sie skontaktować
      ze mną w bardzo pilnej sprawie rodzinnej, a że wcześniej rozmawiałem z
      dzieckiem, które jest bliskie załamania, a daleko ode mnie i akurat tam,
      posiwiałem i nagle wypadły mi włosy, jak na złość nie mogłem się dodzwonić do
      dziecka. Ochłonąć nie mogłem, udało mi się dodzwonić pod ten wskazany numer
      0223351209 i jakaś mało kumata kobietka nie za bardzo umiała mi wytłumaczyć o co
      chodzi? przedstawiłem się poprosiłem o rozmowę z panią Małotą, wydawało mi się
      to dziwne że nie wie o co chodzi a ta pani jest znana, zapytałem czym się
      zajmują, nie rozumiejąc zapytałem czy to przypadkiem nie jest jakaś firma
      windykacyjna, okazało się że tak, jakiś twór o nazwie "EROS" czyt podobnie?,
      okazało się że chodzi o czyjeś zadłużenie jakieś tam grosze, wyjaśniłem nie
      szczędząc info, nie ostrzegali że nagrywają rozmowę choć zapewne tak ,
      powiedziałem że jak ta pani Małota chce, niech zadzwoni pod ten numer co się
      wyświetla. Po kilkunastu minutach zadzwoniła, jadąc nachalną szkoleniówką,
      narzucała śmieszny tryb rozmowy, opierając się na nieprawdziwych danych, bardzo
      aroganckie babsko, skończyłem rozmowę podobnie, ponieważ nie ta klasa dla mnie i
      nie jestem nałożny obcować z chamstwem, zadzwoniłem jeszcze raz pod ten
      wcześniej wskazany numer i miłemu człowiekowi przekazałem info, że jak ta pani
      Małota chce coś się dowiedzieć, a może wiele, to bardzo proszę niechaj spróbuje
      jeszcze raz ale pod jednym warunkiem... Czuję się w jakiś sposób dotknięty i
      będę żądał od tej "chamki" przeprosin, a na tym nie zakończę, na szczęście to
      początkowe przerażające info było kierowane do mojej byłej pracy, gdzie wszystko
      jest nagrywane. Moim skromnym zdaniem takimi przypadkami powinien zainteresować
      sie prokurator,(zobaczymy?) to są nie godne metody zachowań człowieka, całe
      szczęście że nie dostałem zawału,. Mam czas poczekam...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka