Dodaj do ulubionych

Zarzuty pod adresem majkel01 Wanda i mr pope

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:41
Zastanawia mnie jedno dlaczego na tym forum bierzecie zdecydowanie stronę
wierzycieli ? A z dłóżników robicie złodziei oszustów itp. Przypominam ze
wierzyciela też obowiązuje prawo którego zobowiązany jest przestrzegać. A w
sądzie strony sporu są zawsze dwie i sąd bierze wszystko pod uwagę.
Postępowanie firm windykacyjnych może sprawić że się sama pogrąży A dłóżnik
ma pełne prawo do obrony… Ma prawo odmówić spłaty zadłużenia do czasu gdy nie
dostanie wyjaśnień odnośnie wszystkich ich działań jeśli postępowanie firmy
windykacyjnej budzi jego zastrzeżenia i wątpliwości. W takiej sytacji ma
prawo odmówić spłaty. Ma prawo żądać wszelkich podstaw prawnych ich działań
bo firma taka nie jest bogiem i ją też prawo obowiązuje dlaczego nie
informujecie osoby szukające pomocy o ich prawach że jeśli czują że coś jest
nie tak a firmy windykacyjne naruszają ich dobra osobiste itp. To mogą
zgłosić to do odpowiednich instytucji. Zdecydowanie bierzecie stronę
wierzycieli nie bierzecie wcale pod uwagę racji dróżnika. Twierdzenie majkela
że taka firma ma prawo utrudniać nam życie jest absurdalne nikt nie ma prawa
tego robić. Dłóżnik ma duże szanse w sądzie wygrać z taka firmą może pokazać
jak ta firma postepowała zachowanie ich często podważa ich wiarygodność, Nie
etyczne postepowanie działanie zgodnie z zasadą ze co jest nie zabronione to
jest dozwolone. A ja się nie zgodzę bo są jeszcze jakieś granice normy
etyczne itp. Dlaczego nie poinformujecie że można nagrywać telefony jakie
oni do nas wykonują nagranie potem można wykorzystać w sądzie…. Prawo jest
równe dla wszystkich strony sporu są dwie i obu należy wysłuchać.

A wy od razu.

Jak dłużnik to od razu złodziej
Należy go potępiać zmieszać z błotem wsadzić do więzienia….

Jak uważacie że dłużnik to złodziej to jest artykuł 286 kodeksu karnego
ściśle mówiąc chodzi o wyłudzenie możecie zgłosić do prokuratury że wyłudził
coś tam od was tylko mnie zastanawia czy bylibyście w stanie wykazać i
udowodnić to co zarzucacie bo zarzut wyłudzenia to jest ciężki kaliber więc
uważajcie co piszecie o co oskarżacie.
Obserwuj wątek
          • Gość: lukasz20072 Re: do mr pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 10:44
            wszystkie zwłaszcza po tym jak sie wypowiadasz odnosnie etycznych wartosci
            odnosnie postepowania takich firm nigdy nie napisałeś że dłużnik ma jakieś
            prawa że jak czuje sie zastraszany ale ze postepowanie takich firm jest nie
            własciwe to ma prawo zglaszać to do pewnych instytucji ... Bierzesz
            zdecydowanie strone wierzyciela i dotyczy to wszystkich wypowiedzi.
            • mr_pope Re: do mr pope 08.06.07, 10:54
              > wszystkie zwłaszcza po tym jak sie wypowiadasz odnosnie etycznych wartosci

              Nieetyczne postępowanie nie jest jednoznaczne z nazywaniem wszystkich dłużników
              złodziejami. Masz chyba jakiś poważny problem?
              • Gość: lukasz20072 Re: do mr pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 10:58
                widze że nie wiesz jka odpowiedziec na pytania ja podalem przykład.

                Kolejne pytanie dlaczego nie poinformowałes nigdy osoby szukajacej tu pomocy że
                jak czuje że postępowanie takiej firmy jest nie własciwe ma prawo zlożyć skarge
                w ospowiedniej instytucji? Ze ma prawo oczekiwać wyjaśnień?
                • mr_pope Re: do mr pope 08.06.07, 11:08
                  Dałem odpowiedź: nieetyczne zachowanie nie oznacza traktowania każdego dłużnika
                  jak złodzieja. Są dłużnicy, którzy płacą; inni są tacy, którzy nie płacą, ale
                  próbują się porozumieć z wierzycielem. I są tacy, którzy nie płacą, nie chcą i
                  robią wszystko by nie płacić. Nieetyczne zachowanie dotyczyło tej ostatniej
                  kategorii. I widzę, że nie doczekam się odpowiedzi na postawione przeze mnie
                  pytanie. Wybacz, ale z kretynami nie rozmawiam. I tak poświęciłem ci więcej
                  czasu niż sobie zasłużyłeś.
        • Gość: lukasz20072 do wanda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 10:41
          mi chodzi o wasze wypowiedzi.... Macie do dłużników jakis uraz a wasze
          wypowiedzi swiadczą że macie ich za złodziei dziwne zebyscie pisali wprost ale
          wasze wypowiedzi o tym świadczą zdecydowanie bierzecie strone wierzycieli a co
          z dłużnikami? Nie mają żadnych praw?
            • Gość: lukasz20072 do mr pope i wanda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 10:49
              nie nie oznacza ale to znaczy ze wasze wypowiedzi na tym forum odnosnie rad dla
              dlużników są co najmniej zastanawiajace.

              Zatem pytanko

              Czy dłużnik ma prawo żądać wyjaśniej od firmy windykacyjnej jeśli ma
              zstrzeżenia odnośnie ich działań? Co powinna zrobic taka firma w takim
              przypadku? Jak powinna potraktować dłużnika w takim wypadku?
              • mr_pope Re: do mr pope i wanda 08.06.07, 10:58
                Powiem tak: masz braki nie tylko w ortografii, ale w ogóle w języku polskim.
                Odpowiem na zadane przez Ciebie pytania, ale jaki to będzie dowód w traktowaniu
                wszystkich dłużników jak złodziei? Znajdź chociaż jedną moją wypowiedź, która
                brzmi "wszyscy dłużnicy to złodzieje" albo jest swoim brzmieniem do tego
                zbliżona. Potrafisz? Czy tylko klepiesz bezmyślnie swoje 130 znaków na minutę?

                > Czy dłużnik ma prawo żądać wyjaśniej od firmy windykacyjnej jeśli ma
                > zstrzeżenia odnośnie ich działań

                Ma.

                > Co powinna zrobic taka firma w takim przypadku?

                Powinna nic. Ale uważam, że wskazane by było gdyby udzieliła dłużnikowi wyjaśnień.

                A teraz ja powtórzę swoje pytanie. Czym różni się faktura za abonament
                telefoniczny od rachunku za zakupy w sklepie? Przyjmuję odpowiedź wprost na
                pytanie lub "jestem kretynem i nie wiem co się do mnie pisze". Wszystko inne
                będzie dla mnie dowodem, że nie jesteś wartościowym rozmówcą w żadnym poruszanym
                tutaj przypadku.
                • Gość: lukasz20072 Re: do mr pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:07
                  To że napisałem że traktujesz jak złodziei wyniklo z tego że nigdy nikogo nie
                  poinformowałeś że mają tez jakies prawa...

                  Jak mam zastrzeżenia co do działań takiej firmy straszą mnie jakimis
                  inspektorami a nie ma takiej iunstytucji wogóle przysyłaja pisma gdzie jest
                  stek bzdur najpierw dzwonią i 10 razy podają termin oddania sprawy do sądu i
                  tego nie robią. Dłużnik ma prawo pomysleć że coś jest nie tak że ta firma
                  zdobyła jego dane i dane o długu w sposób nie zgodny sprawem a domaga sie w
                  rzeczywistości haraczu a nie spłaty zadlużenia. Czy w przypadku takich działan
                  tej firmy mam prawo coś podejrzewać że coś jest nie tak?? Zarządać wyjaśnień i
                  podstaw prawnych wszelkich ich działań?
    • Gość: lukasz20072 do mr pope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:18
      Ok doszliśmy do porozumienia w jednej kwesti że nie etyczne zachowanie dotyczy
      ostatniuej wymienionej grupy dlużników przez ciebie wymienionej.

      ale

      Firmy windykacyjnej nie obchodzi czy ktos moze a ktoś nie i za kazdym razem
      postępuje nie etycznie. Dla niej liczy sie tylko kasa w 4 litery ma czy ktos
      może czy nie ma spłacić ok spoko ale używa do tego metod często śmiesznych
      pisma w których jest pelno bzdur itp. Nie zgodzi sie powiedzmy na spłate
      zadłozenia 500 zł w ratach po 20 zł bo tyle dlużnik moze i tyle deklaruje firma
      sie nie zgadza wiec ja olewa. Czyja jest zatem wina odnosnie tego że ten dlug
      jest nie płacany ? Ale firma nadal sie domaga dłużnika nie stać na spłate
      calości odrazu nie chca w ratach takich to niech sie walą.
      • bezczelny_windykator Re: do mr pope 08.06.07, 11:47
        Jako 'zawodowy' windykator pozwole sobie odpowiedziec na twoje watpliwosci.

        > Firmy windykacyjnej nie obchodzi czy ktos moze a ktoś nie i za kazdym razem
        > postępuje nie etycznie.

        Jesli przyjac ze firma windykacyjna to tylko i wylacznie moloch w rodzaju Ultimo
        czy IC to zgoda. To firmy ktore nie bacza na nic i najwazniejszy jest obrot i
        zwiazany z obrotem zysk. Nie zgodze sie ze za kazdym razem postepuja nieetycznie
        ale prawda jest ze robia to bardzo czesto. Mniejsza nawet o niezwracanie uwagi
        na sytuacje materialna dluznikow (nie maja mozliwosci weryfikacji tego). Gorzej
        ze nie chca i nie lubia rozpatrywac jakichkolwiek zarzutow i zazalen
        ograniczajac sie czesto do wysylania szablonu z odpowiedzia ze wg nich wszystko
        jest w porzadku.

        Z drugiej strony istnieja tez mniejsze firmy windykacyjne czy tez tzw.
        kancelarie prawa gospodarczego. Tutaj jest ciut inaczej. Wiele z takich firm
        'wnikliwie' rozpatruje wszelkie zarzuty chocby z racji tego ze nie oplaca im sie
        prowadzic dzialan w problematycznych sprawach.

        Czyja jest zatem wina odnosnie tego że ten dlug
        > jest nie płacany ?

        Wina bezsprzecznie jest dluznika. Osoba w pewnym wieku powinna zrozumiec ze
        niektorzy nie sa od tego by sie nia opiekowac i rozwiazywac za nia zyciowe
        problemy. Taka osoba powinna sama sie dowiedziec we wlasnym zakresie ze odmowa
        wierzyciela nie moze byc podstawa do zaprzestania platnosci. To znaczy ze nawet
        jesli taki windykator odmowi 20 rat po 20 zlotych to nie ma takiego prawa ktore
        zabranialoby wowczas dluznikowi tak wlasnie regulowac zadluzenie. Z
        doswiadczenia wiem ze wiekszosc dluznikow jednak siedzi wtedy na 'czterech
        literach' i placze ze nie pozwalaja mu placic.

        Zupelnie inna sprawa jest to ze wielu windykatorow nie rozumie po prostu pewnych
        rzeczy i sztywno trzyma sie swojej wizji windykacji tj ze oni rzadza. A przeciez
        mozna sie dogadac tak zeby wszyscy byli maksymalnie zadowoleni. I lepiej zeby
        100 dluznikow placilo po 100 zlotych niz 5 po 2 tysiace. Ale wielu tego nie
        rozumie a juz na pewno nie decydenci firm windykacyjnych.
        • Gość: lukasz20072 do wredny windykator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 12:16
          mi chodzi o to żebyscie informowali dlużników szukających pomocy takze o ich
          prawach... Z wypowiedzią wrednego wierzyciela sie zgadzam w 100 % ja przyznam
          że mam zadlużenie to jest 500 zł móglbym bez problemu to splacić w ratach
          wiedziałem ze przerwe w ten sposób trwajacy okres przedawniania to byla dobra
          moja wola ale jesli po paru dniach dostaje telefon mówie ze wpłaciłem .... i
          dostaje w zamian wyzwiska ze jestem smieszny co to jest 50 zł to niech sie walą
          nie zobacza ani zlotówki wiecej. Od tamtej pory dostaje idiotyczne pisma
          postanowiłem sie skontaktować ze znajomą ktora jest prawnikiem miała z nich
          niezły ubaw pokierowała mnie jak mam postepować do czeko mam prawo zaczelem sie
          stosować calkiem zmienili podejscie do sprawy ale do czasu znowu zaczełey sie
          absurdalne telefony pisma itp jak zadzwonił koleś i spytał sie jak dojechac do
          mojej miejscowosci bo jest inspektorem to go wysmialem po czym za godzine i tak
          przyjechał powiedziałem ze nie wpiszcze go do domu... mimo to wszedł bylo ich
          dwuch to wyciągnełem bron i zaczełem do nich strzelać do czego miałem pełne
          prawo to bylo z wiatrówki dodam ze mam pozwolenie na normalną bron i nastepnym
          razem jak dojdzie do takiej sytacji nie zawacham sie jej użyc i bedzie to w
          obronie własnej w obronie rodziny mienia... Od takiej firmy oczekuje tego by
          postepowanie windykacyjne prowadziała zgodnie w obowiązującymi przepisami nie
          bedzie mojego przyzwolenia na dzialanie w stylu co jest nie zabronione jest
          dozwolone. Jak probują używać metod nie etycznych dzialaja w taki sposób jak
          napisałem zawsze żadam wyjaśnień na pismie też im to wysylam listem poleconym
          zaczelem nagrywać rozmowy i wykorzystam je w ewentualnej sprawie jak sprawa
          trafi do sądu. Z pomocy koleżanki prawnika robie tak żeby w sądzie wygrać jak
          dojdzie do sprawy. Swoimi metodami jakimi ta firma probuje odzyskać zadlużenie
          sama sie pogrąza zmiejsza swoje szanse na odzyskanie tych pieniedzy.

          Zglaszalem też skargi n tą firme w odpowiednich instytucjach .... To że to
          zrobiłem jest tylko na moja korzysć. Spłata dlugu ok ale zgodnie z
          obowiązującym prawem na wszelkie nie etyczne metody na dzialanie w stylu typu
          co nie jest zabronione jest dozwolone dlużnik nie powinien dawać żadnego
          przyzwolenia.
          • Gość: Tomek Do Łukasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 12:29
            Gość portalu: lukasz20072 napisał(a):

            > mam zadlużenie to jest 500 zł móglbym bez problemu to splacić w ratach
            > wiedziałem ze przerwe w ten sposób trwajacy okres przedawniania to byla dobra
            > moja wola

            Moim skromnym zdaniem to nie jest twoja 'dobra wola' tylko obowiązek. Na logikę:
            = albo jesteś winien i wtedy spłacasz, bo to twój obowiązek a nie 'dobra wola'
            = albo nie jesteś winien a wtedy nic nie spłacasz tylko się sądzisz z
            (rzekomym)wierzycielem (a nie z jakąś firmą windykacyjną)

            Czy możesz zdradzić dlaczego nie spłaciłeś tego długu wcześniej - wierzycielowi,
            skoro mogłeś?

            > nastepnym
            > razem jak dojdzie do takiej sytacji nie zawacham sie jej użyc

            Gdzieś to już słyszałem... "Mam smoka i nie zawaham się go użyć!"

            > Od takiej firmy oczekuje tego by
            > postepowanie windykacyjne prowadziała zgodnie w obowiązującymi przepisami nie
            > bedzie mojego przyzwolenia na dzialanie w stylu co jest nie zabronione jest
            > dozwolone.

            Pierwsza część zdania przeczy drugiej.
            • Gość: Wanda Re: Do Tomek IP: *.net81.citysat.com.pl 08.06.07, 12:38
              Wiesz dlaczego nie placi swoich zobowiązań? Bo jest zatwardziałym ignorantem ,
              ktory staje w obronie uciskanych dłużników . Sam zas świeci przykładem w jaki
              sposob oszukiwać wierzyciela , co robic żeby przypadkowo nie wywiazać sie ze
              swoich zobowiazań i jeszcze stawia sie w roli ofiary od ktorej ktoś chce jakieś
              pieniądze.Osobisci nie szarpałbym sie z takim gostkiem . Od tego są sądy i
              komornicy . Niech próbóje groziż lub uzywac siły w stosunku do komornika .
              Zobaczymy czy też będzie taki dziarski . Wanda
          • Gość: Wanda Re: do lukasz IP: *.net81.citysat.com.pl 08.06.07, 12:30
            A dlaczego to windykatorzy mieliby rozkladac długi na nieskończone raty? Czy
            sady tez tak postepują? Dostaniesz wyrok z klauzulą wykonalnosci i nikt nie
            bedzie z toba dyskutował nikt nie bedzie ciebie informowal , prosil , dzwonił,
            itd. Albo placisz albo komornik. Tylko wstretni windykatorzy próbója
            negocjowac , dzwonia , pisza - a tacy jak ty odbieraja to jako groźby.Nie mysla
            o splacie zadłuzenia tylko o nic nie znaczacych pie..ch , ktore tylko i
            wyłącznie pogarszaja ich sytuacje . Jezeli nie wiesz ile masz długów i jaka to
            jest kwota na dany dzień to sobie policz , a jezeli liczenie sprawia ci kłopot
            to sa księgowi / platni/. Wanda
            • Gość: Tomek Re: do lukasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 12:33
              Gość portalu: Wanda napisał(a):

              > A dlaczego to windykatorzy mieliby rozkladac długi na nieskończone raty?

              Wydaje mi się, że z samym wierzycielem łatwiej by się dogadać w kwestii spłat
              ratami, niż z firmą w. Ale to oczywiście zależy też od rodzaju długu i wierzyciela.
              • Gość: do tomek Re: do lukasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 12:42
                w moim przypadku dlug jest nei sluszny miałem telefon an abonamet opłacilem
                wszystko po czym rozwiazałem umowe pytałem sie czy wszystko juz ok potwierdzili
                a tu po ponad roku przychodzi pisemko ze mam jakies zadluzenie zastanowila mnie
                kwota 500 zł dokladnie kiedy ja miałem rachunki po max 100 zł chciałem to
                splaic dla wlasnego spokoju. ale jak oni tak to nie ma mowy o jakiej kolwiek
                splacie. Dług ok splacac nalezy ale taka firma powinna brać też pod uwage
                sytacje materialną. a maja to gdzieś. Pozatym mam prawo odmówić splaty do czasu
                usyskania odpowidzi na moje wądpliwosci i otrzymania wyjasnien odnoscie ich
                niektórych działan dla mnie one są dowodem ze o dlugo dowiedzili sie nie
                zgodnie z prawem a teraz oczekuja ode mnie haraczu anie spłaty długi za sprawą
                ich postepowania mam pelne prawo i podstawy miec takie podejrzenia a oni
                powinno je rozwiać odpowiadając rzetelnie na moje pismo...
                • Gość: Tomek Do Łukasza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:00
                  Gość portalu: do tomek napisał(a):

                  > w moim przypadku dlug jest nei sluszny miałem telefon an abonamet opłacilem
                  > wszystko po czym rozwiazałem umowe pytałem sie czy wszystko juz ok potwierdzili
                  > a tu po ponad roku przychodzi pisemko ze mam jakies zadluzenie (...)
                  > chciałem to
                  > splaic dla wlasnego spokoju.

                  'Dla świętego spokoju'?! To może byś i mój niby-dług spłacił? Miałbyś wtedy
                  jeszcze bardziej święty spokój :))

                  Jeśli masz wszystkie papiery, potwierdzenie rozliczenia, rozwiązania umowy itp.
                  to nic nie powinieneś spłacać, tylko przedstawić te dokumenty i już. A przede
                  wszystkim zapytać o to tego prawdziwego czy rzekomego wierzyciela

                  > dla mnie one są dowodem ze o dlugo dowiedzili sie nie
                  > zgodnie z prawem a teraz oczekuja ode mnie haraczu anie spłaty długi

                  No i tu przejdź(my) do meritum:
                  - kto żąda od ciebie spłaty: (rzekomy) wierzyciel czy firma w.? I na jakiej
                  podstawie - wyrok sądowy, sprzedaż wierzytelności czy 'cuś takiego'?
                  - a ten niby-wierzyciel chciał coś wcześniej do ciebie czy nie?
                  - a nie przeprowadzałeś się w międzyczasie? nie zmieniałeś adresu?
                  Bo akurat moje kłopoty wzięły się właściwie ze zmiany adresu, przeczytaj sobie
                  na pociechę:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=726&w=55255870
                  Uwierz mi, analiza 'na chłodno' da ci więcej niż miotanie się po wątkach
                  forumowych :)
                  • Gość: lukasz20072 do tomek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:06
                    firma windykacyjna dostalem pismo z cesją wierzytelności cos takiego listem
                    zwykłem od tamtej pory zaczeła sie cała zabawa mnie zastanawia kwota .... ale
                    mam ich gdzieś jak chcą coś ode mnie niech idą do sądu... ja inne metody sie
                    nie godze i mam do tego prawo to jedyna prawna droga odzyskania tego innej nie
                    ma. Co do papierów to wywaliłem skoro rozwiazalem umowe dostalem zapewnienie od
                    pracownika centertela ze juz ok wszystko to nie bylo sensu tego trzymac to był
                    tylko nie potrzebny smietnik.
                    • Gość: Tomek Coś ty najlepszego uczynił nieszczęsny?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:34
                      Gość portalu: lukasz20072 napisał(a):

                      > firma windykacyjna dostalem pismo z cesją wierzytelności cos takiego listem
                      > zwykłem (...)
                      > mam ich gdzieś jak chcą coś ode mnie niech idą do sądu... ja inne metody sie
                      > nie godze i mam do tego prawo to jedyna prawna droga odzyskania tego

                      Otóż właśnie nie jedyna! Wierzyciel może iść do sądu, ale może także odsprzedać
                      dług firmie w. za jakiś tam procent i potem to ta firma się dalej stara.
                      Przechlapałeś sprawę nie kontaktując się z wierzycielem (nie firmą!) od razu po
                      otrzymaniu tego pisma.

                      > Co do papierów to wywaliłem skoro rozwiazalem umowe dostalem zapewnienie od
                      > pracownika centertela ze juz ok wszystko to nie bylo sensu tego trzymac to był
                      > tylko nie potrzebny smietnik.

                      Coś ty nalepszego uczynił?! Wywaliłeś papiery, bo ci jakiś (piii!) powiedział,
                      że wszystko załatwione?! Właśnie dlatego należało zatrzymać ich potwierdzenia,
                      pieczątki itp! Ja nawet swoje pierwsze PIT-y (sprzed ponad 10? lat) jak
                      wykopałem z dna szafy, to... włożyłem je tam z powrotem, na wszelki wypadek. A
                      że trzymałem też papiery sprzed przeprowadzki (też koło 10 lat) to teraz mam
                      jakie takie szanse z moim niby-wierzycielem i komornikiem. Bez tego - kicha by była.

                      Leć do tego centertela i próbuj się dowiedzieć o co chodzi!
                        • Gość: Tomek A jak dawno skończyłeś z Centertelem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:56
                          Gość portalu: lukasz20072 napisał(a):

                          > panowie z eos ksi tyle mi rozrywki
                          > dostarczają :)

                          Zauważyłem... Ale taniej (i bezpieczniej) by ci wyszła wizyta na strzelnicy w
                          wesołym miasteczku.

                          > Ale ok dzis jeszcze wystąpie o wszyskie
                          > duplikaty :)

                          Taaa już widzę jak centertel przynosi ci w ząbkach duplikaty faktur itp, sprzed
                          iluś lat. Oni raczej napisali by ci, że zapłaciłeś za to a nie zapłaciłeś za
                          tamto, a twoją jedyną szansą byłoby udowodnić (również w sądzie) że za 'tamto'
                          też zapłaciłeś (kopia przelewu, KP z kasy 'wierzyciela' itp.).
                          Ale po pierwsze teraz nie z wierzycielem ale z firmą w. jest sprawa, a po drugie
                          skoro wszystko wyrzuciłeś, to czarno to widzę...
              • Gość: Wanda Re: do Tomek IP: *.net81.citysat.com.pl 08.06.07, 12:45
                Masz oczywista racje tylko lukasz pisze ,że to musi byc zrobione z automatu.
                Stawia wierzyciela jakby pod sciana - albo kwota główna rozłozona na
                nieskończone raty albo nic.W kwesti splaty dlugu wierzyciel kontaktowal sie z
                dluznikiem zapewne wiele razy . Jezeli jego prosby zostaly ignorowane to
                sprzedał dlug i niech sie z dłuznikiem kopią zawodowcy. Kiedy do rzeczy
                zabieraja sie zawodowcy dluznik budzi sie z reką w nocniku i płacze ,że jest
                szykanowany . Dobrze tak dluzniką. Wanda
                  • Gość: Wanda Re: do lukasz IP: *.net81.citysat.com.pl 08.06.07, 15:06
                    Działaja legalnie na podstawie wpisu do ewidencji . Płacą podatki i oplaty.
                    Zatrudniaja ludzi którzy za swija robote otrzymuja wynagrodzenie / zazwyczaj
                    procent od ściągniętej kwoty/. Media trąbia ,że windykacja rozwija sie w tempie
                    zawrotnym - znaczy sie pracuja tam fachowcy . A że komuś ich metody sie nie
                    podobaja to ten ktos ma problem - nie windykatorzy.Moim zdaniem to windykatorzy
                    i tak działaja barzdo elegancko. Na dłuzników potrzebne sa działania w stylu
                    amerykańskich łowców głów. Oni stosuja metody iście demokratyczni i zgodne z
                    prawem . Wanda
            • bezczelny_windykator Re: do lukasz 08.06.07, 12:44
              > A dlaczego to windykatorzy mieliby rozkladac długi na nieskończone raty?

              Z tymi ratami to jest tak ze obie strony sporu lubia przeginac. Windykatorzy
              lubia zadac 2 tysiecy na miesiac od emerytki a dluznicy lubia prosic o
              20-zlotowe raty przy 10 tysiacach zadluzenia. Na tym wlasnie polegaja negocjacje
              by sie dogadac. Problem jest taki ze dluznik odrzucenie propozycji potraktuje
              jako grozbe i niechec do rozmow a windykator jako odmowe splaty.
          • bezczelny_windykator Re: do wredny windykator 08.06.07, 12:42
            > mi chodzi o to żebyscie informowali dlużników szukających pomocy takze o ich
            > prawach...

            A z jakiej racji mamy informowac dluznika o jego prawach? Od tego sa inne
            instytucje a firmy takie jak moja zajmuja sie windykacja wierzytelnosci a nie
            uswiadamianiem dluznikow. Poza tym czy wierzyciel w zwiazku z tym ma prawo
            oczekiwac od dluznika by ten go poinformowal o prawach wierzyciela? Nie sadze.

            > moja wola ale jesli po paru dniach dostaje telefon mówie ze wpłaciłem .... i
            > dostaje w zamian wyzwiska ze jestem smieszny co to jest 50

            Wyzwiska sa objawem nieprofesjonalizmu aczkolwiek czasem skuteczne. Wszystko
            zalezy od tego w jakiej formie i z jakiego powodu sa zastosowane.

            > postanowiłem sie skontaktować ze znajomą ktora jest prawnikiem miała z nich
            > niezły ubaw

            Hehe znam takich co z prawnikami sie kontaktowali:) Niektorzy prawnicy po
            pierwszym kontakcie zrezygnowali z dalszej darmowej pomocy badz odsylali do
            zawsze nieobecnych znajomych. Z tymi prawnikami trzeba uwazac.

            Od takiej firmy oczekuje tego by
            > postepowanie windykacyjne prowadziała zgodnie w obowiązującymi przepisami nie
            > bedzie mojego przyzwolenia na dzialanie w stylu co jest nie zabronione jest
            > dozwolone.

            To jest zasada prawna i twoje oczekiwania niestety nie maja tutaj wiekszego
            znaczenia.

            > Z pomocy koleżanki prawnika robie tak żeby w sądzie wygrać jak dojdzie do
            > sprawy.

            Jesli zostanie zlozony pozew to zaden argument z nieetycznych sposobow
            windykacji nie zostanie uwzgledniony bo nie bedzie on przedmiotem postepowania.
            Moze byc i tak ze ty dostaniesz nakaz a w innej ewentualnie rozprawie sad zmyje
            glowe firmie windykacyjnej.

            Spłata dlugu ok ale zgodnie z
            > obowiązującym prawem na wszelkie nie etyczne metody na dzialanie w stylu typu
            > co nie jest zabronione jest dozwolone dlużnik nie powinien dawać żadnego
            > przyzwolenia.

            To nie jest 'nieetyczna metoda' tylko zycie. Cale spoleczenstwo funkcjonuje na
            tej zasadzie: pijesz piwo w kuflu bo nikt tego nie zabronil. Ubierasz sie w
            spodnie bo nie ma zakazu. Piszesz na tym forum bo nie jest to zabronione.
            Przyklady mozna mnozyc.

            A jeszcze co do ostrzelania z wiatrowki to radze ci uwazaj nastepnym razem.
            Jesli nastepnym razem dwoch panow w swietle dnia po uprzednim ostrzezeniu ze
            przyjada wejdzie ci do ogrodka ich zastrzelenie na 100% bedzie przekroczeniem
            granic obrony koniecznej a ty pojdziesz na przynajmniej 8 lat za podwojne
            morderstwo.

                • bezczelny_windykator Re: do bezczelny windykator 08.06.07, 13:09
                  > chcesz odzyskać dlug idz do sądu

                  Znam mnostwo dluznikow ktorzy byli wlasnie tacy: idzcie sobie do sadu to ja mam
                  racje. I odmowa wyjasnienia sprawy czy dogadania sie. Potem gdy przychodzil
                  nakaz z kosztami wydzwaniali z prosba o umorzenie kosztow bo oni chca sie
                  dogadac. Znam tez jeszcze bardziej zatwardzialy rodzaj dluznikow ktorzy przez 2
                  lata nie skontaktowali sie z wierzycielem ani razu a nawet zignorowali nakaz. A
                  gdy komornik zajal rachunek zaczynali wydzwaniac codziennie z prosba o dogadanie
                  sie a przy odmowie pomstowali na caly swiat i na nieetyczne postepowanie. Prawda
                  jest taka ze wiekszosc takich sytuacji daloby sie uniknac gdyby dluznicy choc
                  sprobowali porozumiec sie z wierzycielem.

                  > Bo nie macie żadnych uprawnień do tego typu działan.

                  To znaczy telefony monity i ewentualnie wizyte przedstawiciela w domu dluznika?
                  A to ciekawe co piszesz. Czyli banki lub operatorzy telefoniczni od razu powinni
                  skladac pozwy nie dajac nawet szans dluznikowi na splate?
                        • bezczelny_windykator Re: do bezczelny windykator 08.06.07, 13:21
                          > jakie są uprawnienia firmy windykacyjnej?

                          W przypadku wierzytelnosci zakupionych takie same jak wierzyciela pierwotnego.

                          W przypadku wierzytelnosci zleconych w zaleznosci od zakresu pelnomocnictwa.

                          > Co moga a czego nie?

                          To samo co wierzyciel pierwotny lub zgodnie z trescia zlecenia.

                          > Jaka jest ich rola?

                          Najczesciej negocjacji ale kancelarie prawa gospodarczego zajmuja sie takze
                          zastepstwem procesowym a potem wspomaganiem egzekucji komorniczej.

                          Zmierzasz do udowodnienia ze firmy windykacyjne niczego nie moga? Podpowiem ci
                          wiec prostsza metode. Nazwij konkretne czynnosci podejmowane przez te firmy i
                          wskaz artykuly ktore im tego zabraniaja. Bedziemy mieli jasnosc ktora z metod
                          jest sprzeczna z prawem.

                          • Gość: lukasz20072 Re: do bezczelny windykator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:31
                            Ja sie zgodze że one postepuja tak ze tak jak pisałem co nie jest zabronione
                            jest dozwolone zatem nie lamie prawa ale przyznasz że czesto działaja nie
                            zgodnie z prawem nie etycznie i podstepnie czesto wykorzystują nie wiedze
                            dlużnika odnosnie prawa. Przedstawie ci chociazby jedna sytacje z tego forum.

                            Dług nie jest przedawniony jest miesiac do przedawnienia i dzwoni do nas
                            pracownik firmy windykacyjnej i mówi ze jesli spłaci 150 zł to mu reszte
                            umorzą a powiedzmy dlug wynosi 1500 zł i moje pytanie jest takie?

                            Czy ten pracownik mówi prawde?
                            Jakie bedą skutki jak dlużnik uwierzy.
                            Jakie byly prawdziwe intencje takiego działania?

                            Licze na szczerą odpowiedz.
                            • bezczelny_windykator Re: do bezczelny windykator 08.06.07, 13:44
                              > Ja sie zgodze że one postepuja tak ze tak jak pisałem co nie jest zabronione
                              > jest dozwolone zatem nie lamie prawa ale przyznasz że czesto działaja nie
                              > zgodnie z prawem nie etycznie

                              Nie przyznam bo nie wiem. Moge wypowiadac sie o firmach w ktorych pracowalem i
                              dam sobie reke zlamac ze w sprawach istotnych dla dluznikow prawa one nie lamaly
                              (lamaly np. prawa pracownicze ale to inna bajka). Wykorzystywaly niewiedze
                              dluznikow owszem ale po pierwsze dzialo sie to na zasadzie np. domagania splaty
                              przedawnionego zadluzenia a po drugie kto bronil dluznikowi w zapoznaniu sie ze
                              stanem prawnym?

                              > Czy ten pracownik mówi prawde?

                              To zalezy od pracownika ktory sklada taka propozycje. Zdarza sie ze pracownik
                              wykorzystuje pewna naiwnosc dluznika ale analogicznie dluznicy wykorzystuja
                              naiwnosc wierzycieli.

                              > Jakie bedą skutki jak dlużnik uwierzy.

                              Wszystko zalezy. Jesli wplaci z okreslonym tytulem platnosci to nie przerwie
                              biegu przedawnienia calego zadluzenia. Zawsze tez moze w tytule wplaty wpisac ze
                              placi na odsetki i tez nie przerwie biegu.

                              > Jakie byly prawdziwe intencje takiego działania?

                              W przeciwienstwie do ciebie ja nie pokusze sie o ocene kazdego pracownika
                              windykacji. Sa oszusci a sa tez ludzie uczciwi. Ja tez skladalem takie
                              propozycje i slowa dotrzymywalem. Ale ludzie placa bardzo rzadko z tego powodu
                              ze sa nieufni wobec kazdego kto im daje prezenty.
                                • mr_pope Re: do bezczelny windykator 08.06.07, 13:53
                                  > placi odsetki,,,,,,,,,,,,to czyli uznał dług i chyba tym samym przerwal
                                  > przedawnienie

                                  Nie. To ze placi odsetki nie oznacza ze uznal cale zadluzenie. Mogl uznac tylko
                                  odsetki za opoznienie albo odsetki tylko w czesci jakie zaplacil.
                                  • bezczelny_windykator Re: do bezczelny windykator 08.06.07, 13:55
                                    Niekoniecznie tak. Chodzi po prostu o to ze zaplate bez tytulu platnosci zgodnie
                                    z orzeczeniem SN wierzyciel ma prawo zaksiegowac na najstarsze zadluzenie.
                                    Wskazujac konkretna podstawe dluznik ma pewnosc (teoretycznie bo niektorzy
                                    skur... ksieguja jak leci) ze nie bedzie mial zaksiegowane na faktury ktore sie
                                    wkrotce przedawniaja.
                              • Gość: lukasz20072 Re: do bezczelny windykator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:55
                                no i taka dyskusja sie podoba :) I zgodze sie że nie znajomość prawa szkodzi.
                                Taka firma może prowadzic negocjacje moze domagać sie spłaty dlugu ale nie ma
                                możliwości zajmowania majątku itp Zgadzamy się też z tym ze często działają na
                                granicy prawa i stosują nie etyczne metody odzyskiwania dlugu. A dłużnik ma
                                prawo jak czuje że coś nie tak że coś godzi w jego dobre imię itp może zlożyć
                                skarge np do Urzedu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zgadzamy się z tym ze
                                strony spory sporu są dwie. I każdej należy wysluchać.
                                  • Gość: lukasz20072 Do Tomka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 14:46
                                    Ale ja akurat z tymi panami rozmawiać ochoty nie miałem. :) Dla sąsiadów też
                                    psa ukatrupiłem. Puszczali go biegał po wsi i mi do moich królików podchodził i
                                    szczekał spać nie bylo można to porobilem wnyki jak wpadł to lopatą go... a
                                    potem zakopałem za plotem masz kundla to pilnuj a nie ze on sobie biega po
                                    czyiś podwurkach i szcza... W sumie to nie na temat ale ja sobie też tych panów
                                    nie życzylem nie pozwolilem wejsć wiec weszli na siłe jak ty bys postąpił ? Dał
                                    byś im się rządzić we wlasnym domu? Nie wiem może "inspektorzy terenowi" firm
                                    windykacyjnych to jacys tajniacy co ?
                • Gość: Wanda Re: do lukasz IP: *.net81.citysat.com.pl 08.06.07, 15:12
                  Ty mozesz co najwyzej spłacic swoje długi . Wierzyciel czeka. A twoje
                  pozwolenie lub nie ,nie ma tutaj nic do rzeczy. Jezeli nie maja uprawnień to
                  dlaczego ich nie zdelegalizujesz ? A moze zalegalizujesz i rozwiniesz firmę
                  która pomagałaby dłużnikom w jaki sposób rozmawiac z wierzycielem ,żeby nie
                  wywiazac sie ze swoich zobowiazań. Wanda
    • majkel01 Re: Zarzuty pod adresem majkel01 Wanda i mr pope 08.06.07, 17:37
      z sir lukaszem nie ma o czym gadac. Niestety nie ma racji a zadne rzeczowe
      argumenty do niego nie trafiaja. W dodatku wymysla sobie jakies nowe prawo, wg.
      ktorego nie ma praktycznie zadnej mozliwosci zeby odzyskac dlug (bo sir lukasz
      zgadza sie tylko na Sad, na nic innego). Szkoda z nim gadac, to strata czasu. W
      dodatku kazdy kto przedstawia rzeczowe (!!) argumenty nie po jego mysli jest
      podejrzany conajmniej o sprzyjanie firmom windykacyjnym. A kazdy kto twierdzi ze
      dlug trzeba splacic mimo wszystkiego, wg. sir lukasza "nazywa dluznikow (wg
      niego dłóżników) zlodziejami" chociaz to dopiero spod jego reki wyszly takie slowa.
      W dodatku tragiczna ortografia....
      Nie ma o czym gadac.

      <<<EOT>>>
      • Gość: lukasz20072 do majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 20:02
        Majkel ty też jesteś stronniczy powiedz mi jakie nowe prawo i jakie masz
        rzeczowe argumenty? Czekam na nie. Dłuznik nie musi sie godzić na postępowanie
        takich firm jak jest nie własciwe ma prawo odmówić spłaty do czasu uzyskania
        wyjaśnien.

        I owszem ty jesteś stronniczy tak samo jak wanda mr pope zatem fakt nie ma o
        czym rozmawiac ja sie zgadzam z wami dlugi nalezy płacic ale nie trzeba
        tolerować postepowania takich firm i za kazdym razem mozna od nich rzadać
        wyjaśnien jak mamy wądpliwości a taka firma jak podejmuje wobec nas
        działania... w jej interesie jest odpowiedziec rzeczowo i na temat a nie z
        szablonu....
        • majkel01 Re: do majkel 08.06.07, 23:26
          czyli kto sie z toba nie zgadza jest stronniczy ?
          Piekny sposob pojmowania swiata, taki troszke bolszewicki bym rzekl bo od tego o
          krok od stwierdzenia "kto nie z nami ten przeciwko nam" :))

          To raczej ty wskaz prawo na ktore sie ciagle powolujesz. Zaznaczam tylko zebys
          przed podawaniem ich w ciemno najpierw przeczytal do nich komentarz zebys
          wiedzial jak nalezy go rozumiec. Ciagle sie powolujesz na jakies tajemnicze
          przepisy i nic...
          • Gość: lukasz20072 Re: do majkel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 10:13
            nie nie musi sie ze mna zgadzać.Ja jestem bezstronny nie biore żadej ze stron
            ale jak widze jak traktujecie dłużników to nie sposób ich bronić. Jedyną osobą
            która wykazała chęc dyskusji na tym forum był "bezczelny windykator" i za to
            dla niego szacuneczek okazał się być osobą ktora nie boi sie pisać o ciemnych
            stronach firm tak zwanych windykacyjnych.
            • Gość: Wi&Fi Consulting Re: do majkel IP: *.crowley.pl 09.08.07, 20:10
              A ja się zgodzę z łukaszem, nie mamy prawa wchodzić do domu dłużnika (o ile nam
              na to nie przyzwoli), nie mamy prawa go obrażać, nie mamy prawa straszyć...OK.
              Co możemy zrobić (?), to zaproponować dogodną formę spłaty zadłużenia (my
              czasami wycofujemy sprawy od komorników-czasami bardzo nieudolnych-i po
              podpisani konkretnej ugody monitorujemy spłaty ratalne), analizujemy w jaki
              sposób powstało zadłużenie, jakie nadużycia popełnił dłużni (z reguły to zarząd
              sp. z o.o., lub s.a.-specjalizujemy się w prawie gospodarczym), zawiadamiamy
              dłużnika w zależności od sytuacji jakie dodatkowe konsekwencje może ponieść
              (Kodeks Karny, Kodeks Spółek Prawa Handlowego, US, etc.). Nikt nikogo nie
              nachodzi i nie namawia na siłę do rozmów, możemy ewentualnie zaprosić do nas do
              biura dłużnika i porozmawiać o sytuacji w jakiej się znalazł, o dalszych
              konsekwencjach. Jeżeli nie ma skutku, to jak najbardziej sprawę kierujemy do
              sądu (nakaz-w nakazowym-uzyskiwany jest dość szybko-5,7dni- z uwagi na
              właściwość miejscową naszej spółki i przyjmowanie spraw na cesji), równocześnie
              poszukujemy majątku dłużnika-zazwyczaj skutecznie-po otrzymaniu nakazu (w
              nakazowym) natychmiast wniosek do kancelarii komorniczej (dobrze współpracujemy
              z kilkoma w PL) o zabezpieczenie roszczenia, później z górki i już tylko
              formalnie...uprawomocnienie, wniosek o zajęcia-KONIEC. Dodam tylko, że od
              momentu skierowania sprawy na drogę sądową z dłużnikiem NIE MA już
              negocjacji(wyżej wspomniałem, że wycofujemy sprawy od komornika, aby polubownie
              na podstawie ugody rozliczyć się z dłużnikiem, to może przeczyć temu co przed
              chwilą napisałem, że ZERO negocjacji, ALE wycofujemy TYLKO w sprawach gdzie
              otrzymaliśmy np. zlecenie a sprawa JUŻ była u komornika). łukasz, pewnie się
              nigdy nie spotkamy-my nie prowadzimy spraw na 500zł (te zostawiamy dla KRUKA i
              POGROMCóW DłUGóW). Pozdrawiam wszystkich, i windykatorów, i dłużników.
              Marcin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka