a mój bank nie chciał pójść na ugodę...

20.07.07, 20:58
Moja historia też zaczyna się od działalności gospodarczej i kredytu
bankowego w PKO BP. Ciągle twierdzę, że to nie mój kredyt, tylko mojego męża
i jego wspólnika, który zresztą kulturalnie ulotnił się za granicę. Jako
współmałżonek musiałam podpisać weksel i teraz ponoszę konsekwencje tego
kroku. Firma upadła, w pewnym momencie miesięczna kwota kredytu przerosła
nas, więc chcieliśmy aneksować umowę i prosić o zmniejszenie rat. Ponieważ
mieliśmy już pewne zaległości, bank kazał najpierw uregulować zaległe kwoty.
Była to dla nas suma zbyt duża, i mimo zaciągniętej u znajomych pożyczki nie
udało nam się spłacić zaległości, a tym samym mogliśmy się pożegnać z
mniejszymi ratami. Nic nie pomogły nasze starania o obniżenie kwoty spłaty.
Stanęło na tym, że w związku z zaległościami w banku komornik zajął moją
pensję (mąż wtedy nie pracował). Obecnie ja jestem bez pracy, mąż zarabia
najniższą krajową, tułamy się z dzieckiem po stancjach, nie mamy meldunku
(nie z wyboru, jak niektórzy, ale z racji problemów mieszkaniowych). Nie
możemy liczyć na kredyt na mieszkanie - z wiadomych względów - i w zasadzie
nie wiemy co nas dalej czeka. Bardziej "obyci" Forumowicze mają swoje sposoby
na takie problemy i dobre rady dla innych. Czy ktoś wie, jak wybrnąć z takiej
sytuacji? Będę wdzięczna za jakieś podpowiedzi...
    • abanderado Re: a mój bank nie chciał pójść na ugodę... 23.07.07, 22:39
      moim zdaniem trzeba caly czas byc w jaknajlepszych relacjach z bankiem,
      przedstawiac im swoja sytuacje wplacac regularnie nawet niewielkie kwoty ....
      dlaczego ??? .... bo banki teraz ulegaja takiej "modzie" i sprzedaja kredyty na
      rynku funduszom sekurytyzacyjnym
      • andy29 Banki najlepiej zarabiają na bankrutach 07.08.07, 15:20
        Bank udzielając kredytu osobie o marnej zdolności kredytowej ubezpiecza ten
        kredyt ( oczywiście nie za swoje pieniądze tylko dłużnika ) . Gdy ten kredytu
        nie spłaca ściga go odsetkami i karami na końcu bierze kasę od firmy
        ubezpieczeniowej i jeszcze do tego sprzedaje dług funduszowi. A w reklamach
        nazywa się to : " pieniądze się wam należą ! ".
        Dobrych wujków nie ma . Za niedługo przekonają się o tym , ci co obecnie kupują
        mieszkania.



        abanderado napisał:

        > moim zdaniem trzeba caly czas byc w jaknajlepszych relacjach z bankiem,
        > przedstawiac im swoja sytuacje wplacac regularnie nawet niewielkie kwoty ....
        > dlaczego ??? .... bo banki teraz ulegaja takiej "modzie" i sprzedaja kredyty na
        > rynku funduszom sekurytyzacyjnym
    • step.by.step Re: a mój bank nie chciał pójść na ugodę... 03.08.07, 20:02
      czy to pkobp to wasz "jedyny" dług bankowy ?
      btw - strasznie wredny bank
      • sweetharmonie Re: 04.08.07, 21:23
        tak, jest to "jedyny" (jak piszesz) dług bankowy, ale wiążą się z nim wszystkie
        nasze kłopoty. Mąż ma jeszcze zaległości w US i ZUS, ale jeśli chodzi o bank -
        to mamy ten jeden nieszczęsny kredyt, którego żadnym sposobem nie dajemy rady
        spłacić. No i odsetki narosły kolosalne...
        • step.by.step Re: 04.08.07, 21:53
          kurcze.. powiem Ci szczerze, że najgorzej jest właśnie mieć dług w jednym
          banku..
          paradoksalnie jeśli jest ich kilka - masz większą szansę się dogadać..
          w takiej sytuacji nie dziwne, że nie chcą iść na ugodę..
          takie niesczęście w "szczęściu" posiadania jednego długu :(
          • julka15 Re: 12.08.07, 01:44
            Ja mam kilka. I jak na razie z nimi nie gadam. Bo nie ma o czym
            (póki co).

            Dostaję już nawet pocztówki z ładnymi widoczkami.
            Bez podpisu. Tylko z tekstem typu: "podaję mój nowy numer
            telefonu..."
            Najśmieszniejsze jest to, że tekst jest niby pisany ręcznie, ale jak
            się przyglądniesz, to widać, że wydrukowany...
    • dluznik11 Re: a mój bank nie chciał pójść na ugodę... 22.08.13, 15:21
      Działa już Stowarzyszenie Osób Zadłużonych
      Celem Stowarzyszenia jest pomaganie swoim członkom w wydobyciu się z trudnej sytuacji życiowej, której jedną z przyczyn jest utrata płynności finansowej i narastające długi.

      Celami stowarzyszenia w szczególności są:
      a) spłacanie długów podlegających egzekucji komorniczej,
      b) poradnictwo w sprawach toczących się postępowań egzekucyjnych,
      c) reprezentowanie swoich członków wobec kancelarii komorniczych, firm windykacyjnych, banków,
      d) mediacja i negocjacje (większość dłużników nie ma szans osobiście negocjować z firmami windykacyjnymi i bankami),
      e) powyższe cele realizuje poprzez zgromadzone środki (fundusz składkowy)......

      fragment regulaminu stowarzyszenia zwykłego. po rejestracji w krsie dojdzie do tego współpraca z kancelarią prawniczą, fundacjami, tzw. granty i dotacje UE. Uruchomimy fundusz BANK DLA UBOGICH, a ja osobiście chcę uruchomić spółdzielnię socjalną.
      Osoby zainteresowane przystąpieniem do stowarzyszenia zapraszam do kontaktu
      tadusz03@gmail.com

      Proszę o przekazanie tej informacji dalej. Czym więcej nas będzie tym większą będziemy stanowić siłę.
Pełna wersja