Gość: W
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.09.07, 11:10
Pisaliście już o sztuczkach psychologicznych firm windykacyjnych z Krukiem na
czele. U mnie trafił się komornik mocno szarżujący w groźbach słownych. Przy
każdej wizycie tworzy nową historię jak może wyglądać moja przyszłość jeżeli
nie zapłacę np.:
- sąd może zmienić mi grzywnę na odsiadkę w przypadku gdy nie spłacę kwoty
komornikowi; na moje pytanie kto z takim wnioskiem wystąpi komornik twierdzi,
że jemu przysługuje takie prawo (?)
- sąd może wydać nakaz mojego aresztowania i znieść ten nakaz dopiero jak ktoś
z bliskich zapłaci kwotę należną komornikowi (?)
Ostatnio podczas wizyty wyjąłem dyktafon i poinformowałem, że będę nagrywał
treść spotkania, to dopiero wkurzyło komornika i stwierdził, że jest to
utrudnianie wykonywania czynności komorniczych (?)
Niestety nie znalazł żadnego majątku trwałego ani środków finansowych do
zajęcia, mój pracodawca przesłał mu kopię umowy o pracę gdzie też nie ma na co
wejść dlatego teraz sięga po argumenty słowne.
Ile w tych groźbach jest podstawy prawnej i prawdy?