Gość: była abonentka
IP: *.radom.pilicka.pl
11.10.07, 16:27
Przez pewien czas korzystalam z usług Tele2. Nie podobało mi się
jednak i zrezygnowałam, wypowiedzialam umowe ze skutkiem na dzień 30
czerwca 2007 roku. Oczywiście przedstawiciele Tele2 dzwonili, pytali
czy nie chcę zmienić decyzji ale wobec mojego twardego stanowiska
skapitulowali (przynajmniej tak mi się wydawało) i przysłali pismo,
w którym informują, że umowa wygasa z dniem 30 czerwca. Od 1 lipca
mam telefon stacjonarny od innego operatora, z innym aparatem co
sprawiło, że tamten aparat jest nadal włączony do gniazdka. W starym
aparacie sygnał jest do dziś. Mogłabym dzwonić nie będąc abonentem
Tele2. Oczywiście nie korzystam z tego i dzwonie z nowego telefonu.
W połowie lipca dostałam rachunek z Tele2 zawierający koszt połączeń
z czerwca (oczywiste) ale i koszt abonamentu za lipiec! Zadzwoniłam
do Tele2 z prośba o wyjaśnienie i prosząc o wyłączenie sygnału
ponieważ nie jestem abonentem. Pani przeprosiła i powiedziała, że
dostanę korekte ostatniego rachunku a tego (z abonamentem za lipiec)
mam nie płacić. Od tamtej pory dzwoniłam jeszcze przynajmniej ze
cztery razy. Czekałam aż do wczoraj kiedy to córka odebrała telefon
(stary) i automatyczna sekretarka jakiejś firmy windykacyjnej
poprosiła o zapłacenie tegoż rachunku. Czuje, że moje nerwy zostaną
zszarpane zanim sie ode mnie odczepia. Nie wiem też co powinnam
teraz zrobić, żeby się wreszcie odczepili. Przecież nie jestem ich
abonentką od czterech miesięcy.