mam wyrok w ręku, ale nie chce oddac pieniedzy...

IP: *.cable.ubr12.edin.blueyonder.co.uk 26.11.07, 00:11
Witam.
Swego czasu pożyczyłęm komuś prawie 3000 zł. po ponad rocznej batalii w sądzie, mam wyrok na podstawie, którego ten ktos musi mi je oddac. Osoba ta jest studentem na piątym roku. ja za parę dni składam sprawę do komornika. teraz moje pytanie jak wygląda to odzyskiwanie długu??? czy jest możliwe, że np. osoba ta mówi, iż nigdy nie pracowała, wszystko co ma: komputer, komórkę, ubrania ma od rodziców i w dodatku oni (ci rodzice) nie podarowali jej tego, ale tylko jej wypożyczają. jeżeli osoba ta dostawała stypendium naukowe, to pieniądze te przebalowała, juz ich nie ma. Czy można w ten sposób "wodzić za nos komornika"??? czy jest możliwe, iz pomimo wyroku sądu, ja tych pieniędzy nie odzyskam???

dziękuje za odpowiedzi, pozdrawiam
marcin
    • Gość: Aneta Re: mam wyrok w ręku, ale nie chce oddac pieniedz IP: *.gdynia.mm.pl 26.11.07, 12:52
      tak, jest to możliwe że tych pieniędzy nie odyskasz teraz, tzn jeśli
      później dana osoba będzie miała jakiś swój majątek osobisty lub
      będzie pracowała, wtedy możesz wskazać to komornikowi i kasę
      dostaniesz, jednak jeśli on nic nie ma to bezsensu jest egzekucja
      komornicz, ponieważ Ty poniesiesz koszty a egzekucja zostanie
      umorzona
    • majkel01 Re: mam wyrok w ręku, ale nie chce oddac pieniedz 26.11.07, 17:36
      na oddanie sprawy do komornika masz 10 lat. MOże zatem nie warto się śpieszyć i
      poczekać aż podejmie pracę zarobkową i wtedy ściągać. Cały czas lecą ci przecież
      odsetki ustawowe. Z drugiej strony nalezy się liczyć że po studiach osoba ta
      wyjedzie za granicę i wyegzekwowanie długu będzie prawie że niemożliwe.
      • Gość: Wanda Re: do marcin IP: *.net81.citysat.com.pl 27.11.07, 14:33
        NA wyegzekwowanie długu masz 10 lat a po kazdej czynnosci prawnej
        załozonej w tej sprawie nastepne 10 i tak w kółeczko . Licznik
        odsetkowy cały czas tyka - wprawdzie nie sa duże kwoty ale są.
        Pamietaj o 10 letnim okresie przedawnienia , jeżeli przegapisz
        terminy to odzyskanie długu skomplikuje sie jkeszcze bardziej.A może
        udaj sie do windykatorów . Za 10% odzyskanej kwoty myśle ,że podejmą
        sie windykacji . Tylko pamiętaj szukaj firmy , której bedziesz
        płacil PO ODZYSKANIU DŁUGU. Żadnej kasy na koszty, itp. Co do
        zagranicy - powoli ale systematycznie świat staje sie małą wiocha i
        namierzenie dłuznika kdziekolwiek staje sie corac łatwiejsze. A za 2-
        5 lat moze być tylko lepiej w tej kwestii.Powodzenia -wanda
        • majkel01 Re: do marcin 27.11.07, 17:03
          no tak, ale ile będzie cię kosztowało namierzenie dłużnika za granicą przy
          kwocie 3000 PLN. Trzeba jeszcze spojrzeć od tej strony.
          • Gość: wanda Re: do majkela01 IP: *.net81.citysat.com.pl 27.11.07, 18:42
            Wiesz majkel - w dziesiejszej dobie komputerów namierzenie gostka
            to żaden problem - technika wciąż pędzi do przodu, a co dopiero za 4-
            6 lat? Każdy ma numer ubezpieczenia , posługuje sie kartą , itp.
            Dzisiaj nie ma anonimowych ludzi . A zresztą , kto normalny
            okopywałby się za 3000zł? Narazie to takie sztubackie gadanie o tym
            że nie zapłaci ,że wyjedzie . Przy piwku w akademiku to może i
            fajnie sie słucha takich farmazonów ale prędzej czy później dług
            trzeba będzie spłacić , ale to zależy głównie od determinacji
            wierzyciela.wanda
            • sauber1 Re: do majkela01 28.11.07, 18:51
              Gość portalu: wanda napisał(a):

              > ... Narazie to takie sztubackie gadanie o tym
              > że nie zapłaci ,że wyjedzie . Przy piwku w akademiku to może i
              > fajnie sie słucha takich farmazonów ale prędzej czy później dług
              > trzeba będzie spłacić , ale to zależy głównie od determinacji
              > wierzyciela.wanda

              Gościu Wanda, jak zwykle tylko teoria, ja w to bardzo wątpię, czy można tak
              łatwo jak mówisz??? Opisywałem tu dość obszernie jak "pewna banda" min. na dane
              tego starego ślepego człowieka nabrała kredytów. Tak owszem maja mu zwrócić,
              ale też w sądzie otrzymał bardzo pocieszające info, jak w roku nie zwrócą, to
              może sie zwrócić do komornika, a jeżeli nie dojdzie do skutku, to może dochodzić
              na stopie cywilnej, a jak i to nie pomoże, to może wnieść o odwieszenie kary
              sprawcy. Takie "srele morele". Jeżeli bez uzasadnionej wątpliwości jest ktoś
              komuś winień, to powinien oddać i nie ważne czy pożyczył czy ukradł. A udowodnić
              dziś komuś, że pracuje za duże stosunkowo pieniądze, nie jest proste, nawet
              komornika można wydymać... i to ostro ....Jak "jakiś" komornik to czyta, to może
              coś też dopisze, bardzo proszę :))))
    • Gość: marcin Re: mam wyrok w ręku, ale nie chce oddac pieniedz IP: *.cable.ubr12.edin.blueyonder.co.uk 28.11.07, 22:31
      witam,
      dziekuje za wszystkie odpowiedzi. ja oczywiscie mam nadzieje, że odzyskam te pieniądze. mam nadzieje, że komornik, czy ktoś taki nie da sobie za bardzo wciskac kitu. jak nie teraz, to odzyskam te pieniądze jak osoba ta zacznie pracować. mialbym jeszcze taką sprawę: przeczytalem równiez w Państwa wypowiedziach, że nawet gdy komornik nic nie ściągnie, bedę musiał mu zapłacić. Czy orientuje się ktoś jakie rzędu sa to sumy i czy ja je pokrywam bezpowrotnie, czy one sie sumują do tego co ma mi oddać dłużnik???

      jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam
      marcin
      • Gość: Jacek Re: mam wyrok w ręku, ale nie chce oddac pieniedz IP: *.tktelekom.pl 30.11.07, 19:44
        Do Marcina.

        Spokojna głowa. Ten koleś sam ci zapłaci, i jeszcze bedzie prosił cię o litość.

        Dlaczego? Piszesz, że jest na 5 roku studiów. Tak? więc OK!!! Cierpliwie czekaj!!!

        Przecież, ten koles po to robi dyplom, aby znależć sobie dobra i dobrze płatna
        pracę - no chyba , że zamierza dyplom schować do szuflady, i zyć jak menel ze
        zbieractwa puszek, lub dorywczych robót na budowie. ale w to to ja nie wierze!!!

        Namierzysz go predzej czy pózniej, faks z wyrokiem Sadu poślesz pracodawcy,
        mozesz także go na rózne sposoby ośmieszać!!!

        Jeżeli ośmieszając go bedziesz pisał i mówił PRAWDE to nikt i nic ci nie zrobi.
        Dlaczego?

        bo powołasz sie na podstawe prawną Art.213&1 KK który mówi, że: NIE JEST
        ZNIEWAGĄ COŚ CO JEST PRAWDĄ !!!
        • sauber1 Re: mam wyrok w ręku, ale nie chce oddac pieniedz 30.11.07, 23:14
          Gość portalu: Jacek napisał(a):

          > Do Marcina.
          >
          > Spokojna głowa. Ten koleś sam ci zapłaci, i jeszcze bedzie prosił cię o litość.


          Sorki ale muszę. Jacku obyś nie był w wielkim błędzie, jak ktoś ma dość spore
          długi, to nie zarabia i to dużej kasy oficjalnie tylko na kogoś jedzie i tu
          problem, rączki komornika za krótkie jak na razie,
          a co do przepisu to też bywa różnie, często wiele zależy od posiadanej bądź
          uzurpowanej sobie kasy ;)))
          • Gość: windykator Wysyłać faksu z zadłuzeni do pracodawcy nie mozna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 10:49
            W bardzo wielkim uproszczeniu -bo tu za mało miejsca:
            Tylko uprawione organy egzekucyjne(komornik, urząd skarbowy) mogą to robić.
            Wierzyciel owszem-moze przyjść do zakładu pracy i publicznie zawołać: Kowalski -
            oddaj mi te 3 tysiace z odsetkami. Ale faksem wysłac(lub przez poczte) do
            pracodawcy taki wyrok zeby pracodawca mu przelewał pensje dłużnika-tego nie może
            zrobic, bo pracodawca i tak tego nie przeleje.Tylko na pismo tych wyżej organów
            pracodawca dokonuje potrąceń.
            Koszty są dla dłużnika dośc dotkliwe. Są koszty stałe od wszczęcia egzekucji
            (wierzyciel wpłaca zaliczkę na poczet przyszłych kosztów- i tu znowu: różnie to
            bywa w prawie, raz te zaliczki są, raz je znosza-zależy od tego kto z komorników
            ma chody w sejmie) oraz stosunkowe- ok 10-15% komornik zabiera od każdej wpłaty
            dokonanej przez dłużnika.
            Koszty egzekucji zawsze pokrywa dłużnik.
            Ten Twój dłużnik robi głupotę straszną, bo oprócz odsetek od tej kwoty narosną
            mu własnie te koszty dochodzenia należności (już są koszty sądowe, potem będą
            komornicze, i jeszcze mogą być koszty zastepstwa procesowego).

            Masz też jeszcze jedną możliwość: sprzedać tę wierzytelność jakiejś firmie
            windykacyjnej. Niestety- tylko za jakiś procent całości należności. Zsumuj tę
            kwotę 3000zł plus odsetki należne plus koszty: to jest całość która Ci sie
            należy. Firma windykacyjna może od Ciebie to kupić, no ale nie za tyle ile w
            sumie tych należnosci jest, tylko powiedzmy 3/4 kapitału. Resztę będą sobie sami
            dochodzic, i to jest własnie ich zysk.
            Tu musisz sobie przekalkulować: wziąć teraz od firmy windykacyjnej np 2000 zł. i
            zapomnieć o dłużniku, pogodzić sie ze stratą reszty, czy też czekać nie wiadomo
            ile, chodzic do komornika, szukać dłużnika, nękać go swoimi wizytami.
            • Gość: Jacek Re: Wysyłać faksu z zadłuzeni do pracodawcy nie m IP: *.tktelekom.pl 01.12.07, 17:31
              Odpowiadam na raz 2 osobą: Windykatorowi i Sauberowi1.

              Do Windykatora.

              Oczywiście, ze masz 100% racji!!!, w tym, że pracodawca dłużnika nie przeleje
              jego pensji Marcinowi, bez pisemnego nakazu komorniczego lub Urzędu Skarbowego.

              Ale nie to miałem na myśli odpowiadając Marcinowi.
              Bardziej chodziło mi o rodzaj psychicznego mobinngu, po po prostu wykańczaniu
              psychicznym dłużnika.

              Marcin, może nawet zrobić sobie ksera wyroku,na drugiej kartce dołączyć opis (
              byle by był 100% prawdziwy). I rozdawać to ludziom którzy pracują w tym samym
              zakładzie co dłużnik............

              Rozwieszać ksera wyroku na klatce schodowej, aby dowiedzieli się wszyscy
              sąsiedzi, z ostrzeżeniem aby czasami czegoś jemu nie pożyczać, nie
              żyrować............

              Sposobów na wykończenie psychiczne człowieka jest multum. Trzeba tylko pomyśleć,
              i pamiętać aby ZAWSZE pisać w takim ośmieszaniu prawdę!!!

              Bo wtedy wytrącamy dłużnikowi broń z ręki. Bo jeżeli będzie straszył nas Sądem -
              to proszę bardzo - niech idzie!!!!

              W Sądzie na 100% przegra, jeżeli powołasz się na Art: 213&1 Kodeksu Karnego,
              który jasno mówi, że: Nie jest zniewagą coś co jest prawdą !!!

              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

              A teraz do Saubera1.

              Drogi Sauberze. Na czarno, czy na tzw: słupa, że ty pracujesz a umowa jest na
              kogoś innego, to można pracować na budowie, i to wyłącznie na fizolskim
              stanowisku!!!!

              Ten nierzetelny koleś który teraz jest na 5 roku studiów, nie po to robi te
              studia aby być fizolem na małej budowie, który oficjalnie jest bezrobotnym!!!

              Żaden zakład pracy nie zgodzi się na to aby robić takie numery z pracownikiem
              nazwijmy to umysłowym!!!

              Jeżeli kiedykolwiek bedzie chciał ten dłuznik pracować, to albo będzie pracował
              na umowe-zlecenie albo umowe o pracę!

              Życie go do tego zmusi!!! Przecież to jest młody człowiek, bedzie chciał załozyć
              rodzinę kiedyś. Może dostać jakiś kredyt - choćby na telewizor!

              Tak, że spokojna głowa!

              Marcinie, jeżeli bedziesz to czytał, to czymaj ten dług!!! Nie sprzedawaj go -
              odzyskasz wszystko, włącznie z odsetkami - gwarantuję Ci to. Jacek
              • sauber1 Re: Wysyłać faksu z zadłuzeni do pracodawcy nie m 02.12.07, 00:50
                Jacku do do tego "słupa" to bym miał wiele uwag, ale po co to tu rozjaśniać (a i
                taka firma nie musi mieć siedziby w kraju...), skoro jesteś tak przekonany.
                "Fizol" w swojej nieporadności dymie za grosze i najczęściej spłaca, albo da się
                z niego ściągnąć? Zainteresowała mnie sprawa odsetek, ale o to już w innym
                wątku zapytam?
                • Gość: Jacek Re: Wysyłać faksu z zadłuzeni do pracodawcy nie m IP: *.tktelekom.pl 02.12.07, 10:39
                  Do Saubera1

                  Ten dłużnik Marcina tak naprawdę ma tylko taką alternatywę, innej nie ma!

                  Albo będzie całe życie pracował na czarno - w co nie wieżę aby tak chciał.

                  Bo za głupie 3000 zł chyba nie warto sobie życia niszczyć. Odda wszystko z
                  odsetkami!!!
                  • sauber1 Re: Wysyłać faksu z zadłuzeni do pracodawcy nie m 02.12.07, 21:51
                    Gość portalu: Jacek napisał(a):

                    > Do Saubera1
                    > Ten dłużnik Marcina tak naprawdę ma tylko taką alternatywę, innej
                    > nie ma!
                    > Albo będzie całe życie pracował na czarno - w co nie wieżę aby tak
                    > chciał
                    > Bo za głupie 3000 zł chyba nie warto sobie życia niszczyć. Odda
                    > wszystko zodsetkami!!!


                    Tak Jacku, to wartość jakiejś części miesięcznego wynagrodzenia tylko, ale weź
                    pod uwagę że dla pewnych ludzi honor to obce pojęcie i dlatego często się tak
                    dzieje. Nasze słowa na nic, dłużnik zawsze ma wyjście, zrobi co sam uzna za
                    słuszne, a wierzyciel nadzieję...
                    • Gość: Jacek Re: Wysyłać faksu z zadłuzeni do pracodawcy nie m IP: *.tktelekom.pl 02.12.07, 22:11
                      Do Sauber1

                      No to doszliśmy do wzajemnego konsensusu :)

                      Problem, jest w braku honoru tego dłużnika. A takich z brakiem honoru, to jest
                      więcej.

                      Powodzenia Sauberze1 :)))

                      PS: Sprawdz sobie na platformie Polski Rynek Długów, czy nie ma tam Twoich
                      dłużników.

                      Bo ja znalazłem. Co prawda , nie mojego dłużnika, ale jego syna. Dlatego widzę,
                      że niespłacanie zobowiązań jest jak choroba genetycznie - dziedziczna :))
                      • sauber1 Re: Wysyłać faksu z zadłuzeni do pracodawcy nie m 03.12.07, 02:00
                        Gość portalu: Jacek napisał(a):

                        > Do Sauber1
                        > No to doszliśmy do wzajemnego konsensusu :)...
                        > Dlatego widzę,że niespłacanie zobowiązań jest jak choroba
                        > genetycznie - dziedziczna :))

                        Widzisz Jacku, ja jestem w takiej komfortowej sytuacji, że nikt mi niczego
                        winien nie jest, ani ja nikomu, choć ostatnio dzwoniła jedna pani za oceanu i
                        czułem jej radość, myślała że jej pomogę w odzyskaniu kilkutysięcznej
                        wierzytelności... Szkoda że nie jesteś zalogowanym użytkownikiem, nie
                        zaśmiecałbym forum, tym co będzie dopiero za kilka lat tematem. Ale pamiętaj
                        nadzieja umiera ostatnia. Pozdrawiam
Pełna wersja