infomail
12.12.07, 17:56
Witam.Zwracam sie do Państwa z prośba o pokierowanie w dręczącym
problemie.Otóż blisko czery i pół roku temu "sprzedałem" sąsiadowi
segment, który to miałbyć spłacany w comiesięcznych
ratach.Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem.W
międzyczasie sąsiad dopożyczył w gotówce pewną kwotę.Po spłaceniu
pewnej części w życiu tego człowieka "zaczęły pojawiać się problemy
finansowe", z biegiem czasu coraz częściej, coraz to nowsze powody
uniemożliwiające wywiązanie się z zobowiązań.Mimo "tych problemów"
sąsiadowi zawsze wystarczało na piwko lub doprowadzenie się
przynajmniej raz w tygodniu do stanu upojenia jak równiez w domu
jego zaczęły pojawiać się przedmioty dość sporej wartości jak
na "biedę".Rodzina ta jak się okazało znana jest z niedotrzymywania
terminu spłat lub też nieoddawania pieniędzy innym osobom.Dzieci
znane są z niecenzuralnych zachowań oraz świadczących o
skłonnościach do przywłaszczania czyjejś własności.Matka nie
przebiera w słowach małżonek również.Pragnę nadmienić, że nie
została spisana w związku w w/w sprawie żadna umowa.A z informacji
jakie udało mi się uzyskać.Przedmioty te zostały juz upłynnione z
jego mieszkania.W jaki sposób wyegzekwować należności?Zastanawiam
się nad skierowaniem sprawy na droge sądową.Na chwilę obecną są
świadkowie zawarcia transakcji.Bardzo prosze o kompetentną
odpowiedź.Pozdrawiam serdecznie.