anoczek
20.06.08, 13:56
Miesiac temu kupilam w Smyku dla syna komplet letni -
spodenki i bluzeczka. Zalozylam mu to doslownie raz i po tym wyjsciu
bluzeczka ewidentnie sie rozszerzyla i jakby skrocila. Ze spodenkami
nie stalo sie nic.
Wypralam to (moze niepotrzebnie, ale nie chcialam brudnego oddawac)
i zanioslam do sklepu reklamowac. Panie poogladaly, przymierzyly do
innego kompletu (ktory wisial w sklepie), przyznaly racje, ze bluzka
zmienila ksztalty i towar przyjely do reklamacji z informacja, ze
producent ma 2 tyg. na ustosunkowanie sie do tego. No i dzisiaj
minely te 2 tyg. i przed chwila dzwoni pani ze sklepu z informacja,
ze reklamacja nie zostala rozpatrzona pozytywnie. Producent
twierdzi, ze bluzka nie byla wlasciwie uzytkowana i prana, i mam
sobie towar w sklepie odebrac. Wscieklam sie, bo jak 6-miesieczniak
moze niewlasciwie uzytkowac bluzeczke.
Komplet nie kosztowal majatku (niecale 40 zl.), ale dla zasady nie
chce tego tak zostawic. Poradzcie co powinnam teraz zrobic?
Reklamowac jeszcze raz (jak proponowala mi pani w sklepie), przy
czym efekt bedzie pewnie taki sam, odebrac i dac sobie spokoj, czy
moze rzecznik praw konsumenta by cos wskoral?