ania-wroc
23.06.08, 00:47
Jakieś 1,5 roku temu brat mojej koleżanki prezentował mi ACN. Nie
namawiał mnie tylko przedstawił plan pokrótce. Wtedy odpowiedziałam
mu, że nie interesuje mnie ta propozycja i że ściemnia. Chociaż
właściwie to nie jestem zadowolona do końca ze swojej pracy teraz i
perspektywa 40 lat pracy do emerytury mnie dołuje. A on mówił, że
współpracując z ACN już po paru latach jest szansa czerpać dochody
pasywne.
Podziękował za uwagę i uprzejmie poprosił moich rodziców żeby
zostali klientami na telefon stacjonarny a oni się zgodzili. Po paru
miesiącach ze zdumieniem stwierdzili, że rachunki są zdecydowanie
niższe. Chłopak jest konsekwentny i mam regularne informacje od jego
siostry, że odnosi coraz większe sukcesy. Pokazywała mi NETWORK
MAGAZYN, czasopismo, w którym pisało, że występował w Mediolanie na
jakichś szkoleniach międzynarodowych, że jest jednym z najlepszych w
Polsce. Pokazywała mi również jego strony internetowe
www.zobaczcomyrobimy.com i www.goldmines.acnrep.com ( imponujące!).
Komentowała to z takim przejęciem, że zaczynam się zastanawiać czy
nie popełniłam błędu, że odpowiedziałam mu wtedy nie, gdy proponował
mi ten biznes. Mówi, że teraz jest najlepszy moment i sama wchodzi
do biznesu ( aż oniemiałam!). Ostatnio Andrzej przyjechał do nas
nowym Mercedesem ML ( sprawdziłam w necie, że taki Merc kosztuje
300 tys zł.) i poprosił moich rodziców i mnie żebyśmy zostali
klientami na komórki i videotelefonię ( to coś podobno najnowszego
na świecie) ( zgodziliśmy się). Mówił też, że będą oferować energię
elektryczną i gaz. Jego siostra komentuje, że jej brat zajmuje się
ACN ok.1 godzinę dziennie a ma coraz więcej kasy i coraz więcej
wolnego czasu i że ona też tak chce. Może ktoś mi poradzi jak dostać
się do tej firmy, bo głupio mi do niego zagadać, że teraz to ja mu
już wierzę. Wiecie, o co chodzi..?!