eres23
24.10.08, 15:40
Witam serdecznie
Postaram się jasno i zwięźle naświetlić mój problem.
Zamówiłem u sprzedawcy we Wrocławiu meble sosnowe: dwie komody, biurko i regał
na książki. Po upływie ok. 3 tygodni sprzedawca przywiózł meble (jak wtedy
powiedział, "było mu po drodze"), wtedy też zapłaciłem cała należną kwotę. Nie
sprawdziłem jednak stanu mebli, które były zafoliowane. Po sprawdzeniu jednej
z komód, okazało się, że jest pęknięty blat. Sprzedawca powiedział, że owszem
zamieni uszkodzoną komodę, ale muszę ją sam przywieźć do sklepu... Czy to jest
w porządku, żebym sam woził wadliwy mebel do sklepu? Przyjechał jednak po
komodę sam, bo i tym razem "było mu po drodze". Okazało się też, że wymiar
zamówionego regału na książki jest niezgodny z zamówieniem. Pan sprzedawca
obiecał zamienić tylko półki. Po upływie kilku dni półki były do odebrania w
sklepie, jednak tym razem okazało się, że półki są od innego regału. Teraz
czekam już przeszło 2 tygodnie na właściwe półki, a sprzedawca tłumaczy się
tym, że nie ma ich u producenta. Odnoszę wrażenie, że sprzedawca nie mówi mi
prawdy i ciągle wymyśla nowe wymówki. Może chodzi tylko o transport, przecież
nie będzie jeżdził z jakimiś "głupimi" 6 półkami.
Denerwujące jest oczekiwanie i niesłowność niesolidnego sprzedawcy. Pewnie, że
mogę czekać kolejne tygodnie na 6 półek do regału, ale czy jest jakiś sposób,
żeby podjąć z takimi sprzedawcami walkę o swoje prawa?
Pozdrawiam serdecznie.