Szewc zniszczył buty

06.11.08, 20:56
Znajoma oddała do szewca kozaczki, żeby wymienił jej fleki. Gdy
przyszła po odbiór okazało się, że buty są ubrudzone jakimś
lakierem. Szewc tłumaczył się, że to jego pracownik zniszczył buty,
i że musi je doprowadzić do stanu używalności. Dziś poszła tam znowu
i okazuje się, że owszem zmył tą farbę, ale zostały widoczne ślady,
odbarwienia, przetarcia. Nie odebrała tych butów i zażądała
odszkodowania. Facet nie chce wogóle o tym słyszeć,I co teraz
powinna zrobić. Buty drogie, mało używane, (to była pierwsza wymiana
fleków) gość zniszczył i uważa, że wszystko w porządku.
    • prawnik-skp Re: Szewc zniszczył buty 12.11.08, 09:40

      Skoro "facet" nie chce słyszeć o odszkodowaniu, to należy mu napisać o tym.
      Trzeba złożyż u niego (za potwierdzeniem odbioru) wezwanie do zapłaty
      odszkodowania (z określeniem żądanej kwoty, sposobu zapłaty i terminu jej
      dokonania).
      • akadi Re: Szewc zniszczył buty 12.11.08, 11:11
        Dzięki za odpowiedź. Właśnie chcemy tak zrobić, tylko jest jedno
        ale. To nie szewc przyjmował buty do naprawy, tylko ktoś inny
        grzecznościowo odbiera i wydaje naprawione obuwie. Z szewcem
        rozmawiała przez telefon i jego odpowiedź była taka, że lakier zmył
        i reszta go nie interesuje. Może sobie iść nawet do sądu. Natomiast
        Pan,który wydaje obuwie powiedział, że to nie pierwszy taki
        przypadek z szewcem, Dał również potwierdzenie na piśmie, że buty
        nie zostały odebrane ze względu na to że zostały zniszczone. I
        obawiamy się, że szewc może nie odebrać tego pisma od koleżanki,
        skoro w taki sp. z nią rozmawiał przez telefon. Natomiast jeżeli
        złoży w punkcie przyjęć to potwierdzenie odbioru będzie podpisane
        przez osobę, ktora podobno nawet nie ma umowy z szewcem . Jak
        podkreślał robi to grzecznościowo.
        • prawnik-skp Re: Szewc zniszczył buty 12.11.08, 16:09

          Jeżeli umowa o naprawę została zawarta z szewcem, to do niego należy złożyć
          pismo, tj. pod jego adresem można złożyć list polecony za zwrotnym
          potwierdzeniem odbioru, jeśli oczywiście ten adres jest znany. Jeśli nie jest
          znany, to jest problem, którego rozwiązanie można by zaczać od rozpytania w
          punkcie, w którym zostawiono obuwie do naprawy. Jeżeli szewc odmówi przyjęcia
          listu, to listnonosz poczyni odpowiednią adnotację i tym samym będzie można
          jednak przyjąć, że list został doręczony skutecznie.

          Wcale nie jest dla mnie pewny grzecznościowy charakter odbierania i wydawania
          naprawionych butów. Może być tak, że umowa o naprawę została zawarta z osobą,
          która prowadzi ów punkt (to z tą osoba są zawierane umowy), a następnie ta
          osoba powierza wykonanie naprawy szewcowi, na co mógłaby wskazywać zapłata w
          owym punkcie za usługę.

          Rozumiem, że nie było zapłaty za naprawę, skoro naprawa nie została przyjęta,
          ale kwestia jest taka: gdzie byłyby zapłacone pieniędzy, gdyby naprawa została
          przyjęta. Fakt zapłaty w tym punkcie jeszcze nie przesądzałby, że to z osobą
          prowadzącą ten punkt została zawarta umowa i że to ona powinna być adresatem
          wezwania do zapłaty. Ale nie jest to wykluczone. Bo jeżeli nie było rozmowy z
          szewcem, co ma być zrobione i za jakie wynagrodzenie, to w jaki sposób mogło
          dojść do zawarcia z nim umowy? Mogło do tego dojść na postawie takiej, że
          osoba w tym punktcie zawiera umowy w imieniu szewca, bo ten udzielił jej do
          tego pełnomocnictwa, ale wówczas ta osoba nie dzieła grzecznościowo, bo
          pełnomocnik nie działa grzecznościowo.

          Jeżeli nie było rozmowy z szewcem i jeżeli osoba w punkcie nie jest
          pełnomocnikiem szewca, to przyjąłbym, że umowa została zawarta z osobą
          prowadzącą ów punkt i że to ona powinna być adresatem wezwania do zapłaty. Ale
          to zupełnie luźna moja uwaga, tylko wskazuje na sposób podejścia do problemu.

          Być może jest jeszcze coś, czegoś nie wiem.



          • akadi Re: Szewc zniszczył buty 13.11.08, 17:31
            Opiszę to dokładniej. Jest adres ul.xxx nr 96. Obok wejścia wisi
            m.in. tabliczka "zakład szewski". W tym pomieszczeniu znajduje się
            skup podręczników i z boku wnęka z regałem na którym leżały buty.
            Pan z którym rozmawiała koleżanka prowadzi skup książek. On też
            przyjął 2 pary butów do naprawy. Za naprawę zapłaciła od razu w/g
            cennika, również temu Panu. Gdy odbierała buty ten sam Pan je
            wydawał. Zwrócił jej pieniądze za naprawę jednej pary butów (tych
            zniszczonych) i podpisał takie oświadczenie, że koleżanka nie
            odbiera butów, gdyż zostały zniszczone podczas naprawy i opisała
            jakie to zniszczenie. I wtedy powiedział jej, że on tylko
            grzecznościowo przyjmuje i wydaje buty, że było wiele
            niezadowolonych klientów i on musi za szewca "wysłuchiwać
            pretensji". Moim zdaniem umowa została zawarta z Panem od książek,
            gdyż szewca nie widziała na oczy.
            Rozmawiała z nim tylko przez telefon, ale też najpierw zadzwonił ten
            Pan i dopiero wtedy oddał jej słuchawkę.
            I faktycznie jest dylemat do kogo adresować pismo.
            • prawnik-skp Re: Szewc zniszczył buty 14.11.08, 10:20

              Wątpię, żeby ktoś chciał grzecznościowo wysłuchiwać pretensji za kogoś innego.

              Opisane okoliczności wskazują na zawarcie umowy z owym Panem, poza jednym,
              poza rozmową telefoniczną z szewcem. Podczas tej rozmowy mogło dojść do
              zawrcia z nim umowy.
              • akadi Re: Szewc zniszczył buty 23.11.08, 20:27
                C.d.
                Koleżanka, nie posłuchała, tylko pismo zaadresowała do szewca.
                Zażądała wypłaty odszkodowania i dała termin 7 dni od daty
                doręczenia. Pismo osobiście zaniosła i znowu ten sam Pan je odebrał.
                Oczywiście potwierdził jej odbiór pisma. Poinformowała tego Pana, że
                to pismo powinno być do niego adresowane, gdyż to on przyjmował buty
                do naprawy i umowa została z nim zawarta, na co gość w dalszym ciągu
                upiera się, że on tylko grzecznościowo szewcowi przysługę oddaje.
                Od tego czasu minęło już 10 dni i nadal jest cisza ze strony szewca.
                Nie ma ani pieniędzy, ani żadnego kontaktu.
                Co w tej sytuacji może jeszcze zrobić.
                • prawnik-skp Re: Szewc zniszczył buty 24.11.08, 11:52

                  To zależy. Jeżeli spór jest poważny, to pozostaje droga sądowa.
                  • Gość: ffbbf Re: Szewc zniszczył buty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 22:54
                    powiem ci tak,po co bylo zostawiac w jakims niepewnym zakladzie buty
                    zamiast pojsc do pracowni ktora budzi zaufanie ...a nie prowadzi
                    kilka interesow w jednym miejscu,lepiej zaplacic kilka zlotych
                    wiecej za naprawe i miec pewnosc ze zostanie zrobiona dobrze i
                    fachowo niz chodzic po takich szemranych pseudo szewcach
                    • Gość: aaaaaaa Re: Szewc zniszczył buty IP: *.171.97.192.static.crowley.pl 16.12.08, 16:41
                      wiesz co nie powinienienies sie za bardzo mądrzyć na ten temat skoro
                      nie za bardzo wiesz w czym rzecz.Niestety sa partacze na tym
                      świecie i nawet zwykłe przybicie fleków moze byc dla takiego jełopa
                      nie lada wyzwaniem...tylko zeby pieniadze wyłudzic...i sory nie wiem
                      jak po wygladzie czy po glosie przez telefon mozna stwierdzic ze
                      ktos jest fachowcem albo ze nie i spiepszy ci buta.Raczej wróżka to
                      nikt nie jest a przybicie fleków to dla dobrego szewca zadna
                      filozofia.Wkurzaja mnie takie wypowiedzi jak twoja bo wiesz jest
                      takie przysłowie ze jakby ktos wiedział ze upadnie to by usiadl...
                      jakby wiedziała ze ten partacz znioszczy jej kozaczki to mysle ze
                      nie zanioslaby ich do niego...no chyba ze lubi chodzic w butach
                      ubrudzonych lakioerem!!!!!a Ty nie powinnaś/eś krytykowac czyjegos
                      postepowania ....
                      • Gość: aaaaaaa Re: Szewc zniszczył buty IP: *.171.97.192.static.crowley.pl 16.12.08, 16:44
                        aa i jeszcze cos...te buty było drogie...wiec sory skoro nie
                        oszczedzała na butach raczej watpie zeby oszczedziła na
                        flekach.....pomysl troche za nim cos napiszesz...
    • Gość: ... Re: Szewc zniszczył buty IP: *.171.97.192.static.crowley.pl 17.12.08, 14:20
      wiesz mi szewc tez zniszczył buty ...nowe tez pierwsza wymiana
      fleków zdarl mi obcas i sie nie przyznaje. Na krawedzi obcasa miałam
      dziure:(zapytał sie mnie jeszcze bezczelnie jak ja mu to
      udowodnie...no własnie jak?ten niby-szewc jest w Legionowie koło
      postoju taksówek ,w budkach,od strony szkoły.Dlaczego tacy ludzie sa
      bezkarni...?
      • Gość: mg22 Re: Szewc zniszczył buty IP: *.swidnica.mm.pl 04.01.09, 00:30
        Mi tez tak szewc zniszczył buty. Przy wymianie fleków zdarł obcasy. Nic wtedy
        nie powiedziałam bo jakudowodnic. Ale teraz robie zdjecia butów przed
        zaniesieniem do szewca z data oczywiście.
    • Gość: anonim Re: Szewc zniszczył buty IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.12.13, 13:29
      odradzam szewca przy rondzie wiatraczna (wejście obok rossmana). Dzisiaj odebrałam brudne, pogięte, zniszczone buty.Buty przechowywane są tam na stertach. Szewc tłumaczył się, że przy takiej ilości obuwia, buty nie mogą być lepiej przechowywane.
      Dodam, że fleki wymieniałam po raz pierwszy w tych butach. Przed oddaniem wyglądały jak nowe...
Pełna wersja