odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 19:41
Proszę o poradę:
8 lat temu zakupiłem dachówkę, która teraz oblazła i w dodatku
miejscami traci odporność na wilgoć. Ponieważ mam 10 lat gwarancji
producenta, to zwróciłem się do niego z prośbą o zbadanie sprawy i
gwarancyjną bezpłatną wymianę wadliwych dachówek. Przesłałem również
ksero karty gwarancyjnej.
Otrzymałem odpowiedź, że firma była na osobę, która niestety zmarła,
a osoba, która prowadzi teraz firmę uważa, że nie odpowiada za
udzielone wcześniej gwarancje.
Proszę o poradę, jak to jest z tą odpowiedzialnością. Firma ma tą
samą nazwę, ten sam adres. Nie wiem tylko czy to była jednoosobowa
działalność gospodarcza, czy spółka handlowa.
Proszę o radę.
Pozdrawiam
D.
    • fleshless co na ten temat 05.12.08, 08:32
      mówi nam dokument gwarancyjny?
      • fleshless tzn 05.12.08, 08:36
        - jakie są warunki gwarancji
        - kto ją wydał? - powinno być wkszanie podmiotu, który udziela gwarancji (nazwa,
        forma prawna, adres)
        - zasadniczo w takiej sytuacji odpowiada następca prawny - spadkobierca, w
        przypadku przejęcia przedsiębiorstwa - jego nabywca, itp.
    • Gość: dzidek Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.08, 07:44
      Witam ponownie

      Ta firma to prowadziła osoba jako działalność jednoosobowa, a teraz
      prowadzi ją jego żona pod tą samą nazwą, tylko, że zmieniło się w
      nazwie imię na imię żony zmarłego.

      Karta gwarancyjna nie ma zapisu o dziedziczeniu czy czymś podobnym i
      w ogóle to kilka zdań, z których wynika, że dachówka jest objęta 30-
      letnia gwarancją na nieprzemakanie i odporność na mróz.
      Odpowiedzialna jest firma x imię i nazwisko osoby zmarłej.
      Obowiązuje na terytorium PL.

      To wszystko, proszę o poradę.
      D.
      • Gość: xyz Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 17:56
        "To wszystko, proszę o poradę" - strzel se nowe dachowki i po problemie a co ty
        myslisz ze ktos ci bedzie remont dachu fundował
        • Gość: A do gościa xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 21:53
          Gościu xyz, a co ty jesteś przedsiebiorcą?
          Klient ma gwarancję 30 letnią i może chyba pytać, czy takie
          zobowiązanie sie dziedziczy.
          • Gość: xyz Re: do gościa xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 22:49
            A jestem a co ?

            "Klient ma gwarancję 30 letnią" - i co z tego i po 29 latach powie ze z
            dachowkami cos nie tak i ze zada zeby mu je wymienic ??? KOMEDIA. To juz bedzie
            chyba wtedy 3 pokolenie ?

            • Gość: A Re: do gościa xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 23:30

              Ale to mógł się zastanowić gwarant co robi udzielając tak długiej
              gwarancji. Czy klient jest temu winien? Sięgnij do pierwszego
              lepszego katalogu producenta dachówek i zobaczysz jak długie terminu
              gwarancji są udzielane min. 5 - 10 lat albo wcale.
              • Gość: xyz Re: do gościa xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 07:58
                ja ci moge dac 50 lat gwarancji na co kolwiek ale jak bedziesz z niej chcial
                skorzystac chocby po roku to i tak stwierdze ze ci sie nic nie nalezy. na tym
                wlasnie polega gwarancja ze sie ja daje na dlugi okres tylko zaznacza sie w niej
                kilka ALE takze i tak ze gwarancja jest ale jakby jej nie bylo.
        • fleshless Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy 09.12.08, 10:19
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > "To wszystko, proszę o poradę" - strzel se nowe dachowki i po problemie a co ty
          > myslisz ze ktos ci bedzie remont dachu fundował

          Nie fundował, tylko wywiązywał się ze zobowiązania.
          To jest pewna różnica. Tutaj łaski nikt nie robi.
          • Gość: xyz Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 18:15
            "Nie fundował, tylko wywiązywał się ze zobowiązania. To jest pewna różnica" -
            zobowiazania za ktore i tak placa inni klienci poza tym dochodzi jeszcze kwestia
            wstydu. Po osmiu latach to ja bym nawet nie pamietal gdzie dachowki kupowalem.
            • fleshless Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy 09.12.08, 20:00
              ta,

              upomnieć się o wywiązanie się ze zobowiązania to wstyd,

              a dać słowo i się z niego nie wywiązać, nie wstyd.

              Bez komentarza.
              • Gość: xyz Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 20:42
                > ta,
                > upomnieć się o wywiązanie się ze zobowiązania to wstyd,
                > a dać słowo i się z niego nie wywiązać, nie wstyd.
                > Bez komentarza.

                taa po osmiu latach. LITOSCI.
                • fleshless Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy 10.12.08, 07:56
                  - no to trzeba dać gwarancję na 5 lat, skoro po ośmiu latach dochodzi do zużycia
                  towaru, a nie na 30.

                  - nie da się bronić nieodpowiedzialności za słowa. Jak ktoś nie postępuje
                  racjonalnie albo wprowadza w błąd, to nie może się dziwić, że przyjdzie mu za to
                  zapłacić.
                  • Gość: xyz Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.08, 17:28
                    "no to trzeba dać gwarancję na 5 lat, skoro po ośmiu latach dochodzi do zużycia
                    towaru, a nie na 30" - a od kiedy zuzycie towaru jest wada, zawsze cos mozna
                    wymyslec ze reklamacja jest nie zasadna a 30 lat gwarancji daje sie po to rzeby
                    ladnie wygladalo przy zakupie

                    "nie da się bronić nieodpowiedzialności za słowa. Jak ktoś nie postępuje
                    racjonalnie albo wprowadza w błąd, to nie może się dziwić, że przyjdzie mu za to
                    zapłacić." - i tak placi z pieniedzy ktore sciagnie od klientow wniosek jest
                    prosty jesli dawali by gwarancje na 5 lat dachowki na bank by byly tansze
      • swojadroga Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy 09.12.08, 07:55
        Czyli producentem była firma jednoosobowa? Ta osoba, która umarła produkowała
        dachówki czy tylko je sprzedała i ewentualnie ułożyła?
        Trochę nieścisłości w wypowiedzi widać.

        Dla zdziwionych:
        Markowe dachówki objęte są przez producenta nawet 50-letnią gwarancją.
        W Rybniku Jopek (producent m.in. dachówki) po 8 latach na budynku szkoły na swój
        koszt zdemontował założoną dachówkę i wymienił na nową.
        • Gość: xyz Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 08:01
          "W Rybniku Jopek (producent m.in. dachówki) po 8 latach na budynku szkoły na
          swój koszt zdemontował założoną dachówkę i wymienił na nową"
          jak sie ma przebitke 500 % to mozna sobie na to pozwolic niby na swoj koszt a
          tak naprawde zaplaca za to inni klienci
          • swojadroga Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy 09.12.08, 08:13
            Jopek akurat nie jest najdroższy. Inna sprawa, że Jopek jest odradzany przez
            wielu dekarzy.
            Osobiście jestem na etapie pozwoleń na budowę i umawiania się z fachowcami.
            Rozmawiałem z 9 dekarzami (każdy polecał inną firmę ale każdy odradzał Jopka i
            zawsze wskazywał na nierówności dachówek oraz brak odporności na wilgoć). Po
            takich dyskusjach z dekarzami wyciągnąłem wnioski:)

            Podejrzewam, że cała sprawa autora wątku jest związana nie z gwarancją
            producenta ale sprzedawcy i/lub dekarza w jednej osobie, której się niestety zmarło.
      • fleshless Re: odpowiedzialność po śmierci przedsiębiiorcy 09.12.08, 10:22
        - w skład przedsiębiortstwa (w tzw. znaczeniu przedmiotowym) wchodzą także jego
        zobowiązania - jeżeli ktoś przejął to przedsiębiorstwo, to przejął także to
        zobowiązanie.
Pełna wersja