Gość: klient0
IP: *.gorzow.mm.pl
13.12.08, 10:18
pralka zaczęła przeciekać, serwisant powiedział, że pieniążek z kieszeni wypadł z kieszeni i znalazł się pomiędzy bębnem, a obudową, pod wpływem wirowania zrobił dziurkę w plastykowej obudowie znajdującej się na dnie pralki i że to moja wina. 300 zł naprawa. Jak pralka może nie mieć zabezpieczeń przed czymś takim? sprawdzaliśmy ta część plastykowa jest wykonana z bardzo cienkiego materiału, a poza dlaczego jest tak skonstruowany bęben, że z niego coś wylatuje, a filtr nie wyłapuje. A dodam że moja sąsiadka obecnie ma ten sam problem z pralką tej samej firmy i walczy u rzecznika praw konsumenckich. Przypadek? Moim zdaniem to felerny produkt, a nie moja wina, a może to guzik wypadł? Może ktoś poradzi mi co robić dalej?