Gość: Tomek
IP: *.acn.waw.pl
25.12.08, 01:35
Zepsuło mi się DVD z opcją nagrywania zakupione w Carrefourze. Naczytawszy się
"internetu" przygotowałem pisemko żądające wymiany lub naprawy na podstawie
"niezgodności z umową". Na próżno. Sprzedawca pisemka przyjąć nie chciał tylko
wcisnął mi ichni formularz na którym są kwadraciki "GWARANCJA" i "niezgodność
z umową". Zgadnijcie który zaznaczył? Dopiero jak mu zwróciłem uwagę to
niechętnie zmienił na "niezgodność z umową". Po trzech dniach zadzwonił żebym
przywiózł opakowanie bo im serwis sprzętu przyjąć nie chce na co mu
powiedziałem, że w takim razie ma problem bo ja pudełek kartonowych nie
kolekcjonuję.
Od tamtej pory cisza a w sobotę "stuknie" trzeci tydzień.
Pytanie numer 1. Czy ten pierwszy telefon można potraktować jako
zadośćuczynienie ustawowemu terminowi odpowiedzi na reklamację? Treści rozmowy
nie nagrałem.
Pytanie numer 2. Zrobili mnie w bambuko bo na ichnim formularzu nie ma
informacji o moich żądaniach względem reklamowanego sprzętu. Tak więc co
wynika z faktu upłynięcia ustawowego terminu?
Osobiście najchętniej zrezygnowałbym z umowy kupna-sprzedaży bo zakupione DVD
jest wyjątkowo podłej jakości (DVD-080 X-Recorder).