ewa-246
08.01.09, 21:15
Dwa tygodnie temu kupiłam kozaki w Danija. Spodziewałam się raczej
solidnego wykonania, gdyż ich pierwotna cena wynosiła 300 zł
(przecenione do 159). Kilka razy wyszłam w nich na ulicę i dziś z
jednego buta odpadła mi połowa 4-centymetrowego obcasa. Zdarzyło mi
się coś takiego pierwszy raz w życiu i nie zorientowałam się od razu
co się stało: idąc w brei śnieżnej nie poczułam tego w sposób
wyraźny i dlatego też obcas został sobie gdzieś na ulicy...
Chciałabym złożyć reklamację, ale szukając podobnych przypadków w
internecie, znalazłam opisaną sytuację, w której odmówiono naprawy
buta, gdyż klientka nie posiadała właśnie tego obcasa, który odpadł.
Czy jest to normalna praktyka? Czy bez tej części obcasa nie mam
szans na pozytywne rozpatrzenie reklamacji? I czy ewentualnie żądać
naprawy buta (niemożliwej?) czy może od razu wymiany lub zwrotu
pieniędzy?