Blueconnect - jaja jakich mało

IP: 195.47.201.* 19.01.09, 12:59
Mój problem z Erą jest następujący:
23 października 2008 r. kupiłem usługę blueconnect w ofercie 1 GB za
49 zł. Usługa została aktywowana, okres rozliczeniowy od 25 do 24
każdego miesiąca. Jak mnie zapewniono będę miał do wykorzystania 1
GB danych z prędkością EDGE, w moich rejonach ok 230 kbps, w
rzeczywistości jednak jest mniej i to sporo. Po wykorzystaniu tego
limitu prędkość mi zostanie zredukowana jednak będę mógł w dalszym
ciągu korzystać z internetu. Jakież było moje zdziwienie kiedy po ok
10 dniach i wykorzystaniu 500 MB danych prędkość została mi
zredukowana do 16kbps. Zadzwoniłem do BOA, konsultant coś tam
poklikał posprawdzał i stwierdził, że faktycznie powinno być 1to
jakiś błąd w systemie, zajmie się tym i po ok 5 dniach roboczych
wszystko zostanie naprawione. Jak nie trudno się domyślić po 5
dniach nic się nie zmieniło, złożyłem reklamację na piśmie i
ponownie zadzwoniłem do BOA, konsultant powiedział że naprawa jest w
toku i zostaną powiadomiony telefonicznie o sposobie jej załatwienia.
25 listopada połączenie zostało zresetowane, jednak w dalszy ciągu
po wykorzystaniu 500 MB prędkość została zredukowana. 3 grudnia
dostałem maila że moje odwołanie zostało rozpatrzone i odpowiedź
zgodnie z przepisami wysłano do mnie listem poleconym. Ponieważ do 8
grudnia nic nie dostałem ponownie zadzwoniłem do BOA. Pani
konultantka poinformowała mnie że moja reklamacja została
rozpatrzona negatywnie (wysłała mi na maila kopię odpowiedzi).
Wkrótce potem dostałem polecony z odpowiedzią. Jak nie trudno się
domyślić na liście widniała pieczątka z datą nadania 8 grudnia a nie
3 jak było w mailu. Jak bym nie zadzwonił to zapomnieli by wysłać w
ogóle. Z pisma od Ery wynikało, że podpisałem umowę na 500 MB więc
po co się czepiam. 16 grudnia udałem się do przedstawiciela (nie
jest to salon firmowy ERY, ale tylko ktoś kto sprzedaje usługi sieci
ERA). Pani w sklepie mnie pamiętała (małe miasto :- )), przejrzała
papiery i stwierdziła, że powstał błąd w umowie (ludzka rzecz)
zrobiła jakieś zgłoszenie aktualizacyjne i powiedziała że to załatwi
sprawę, niestety trzeba będzie trochę poczekać bo to okres
przedświąteczny itd.
Pracownicy BOA ERY cały czas twierdzili, że umowa jest ok, tylko to
błąd w systemie, dopiero po prawie 2 MIESIĄCACH! stwierdzili że to
jest błąd w umowie. Gdybym od razu się udał do punktu sprzedaży
sprawa była by załatwiona jeszcze szybciej. Pracownicy BOA
wprowadzili mnie w błąd swoją niekompetencją. Skoro dzwonię do BOA i
mam informację że to błąd systemu i zostanie naprawiony to czekam,
dlaczego mnie nie poinformowali że taka jest umowa i powinienem
sprawę wyjaśniać w miejscu gdzie dokonałem zakupu?
To jednak nie wszystko. Po świętach 29 grudnia udałem się do punktu
sprzedaży. Prędkość dalej miałem zmoderowaną do najniższej i jak się
dowiedziałem zmiana na moim koncie jeszcze nie nastąpiła dalej mam
500 MB. Niezależnie od tego czy miałem 500 MB czy 1 GB, limit
prędkości i tak powinien zostać zniesiony 25 grudnia (co prawda to
święta ale to chyba robi automat). Z powodu braku czasu do końca
roku zaniechałem użerania się BOA. 5 styczna poszedłem do punktu
sprzedaży, Pani znowu wszystko sprawdziła i powiedziała że jest ok.,
już mam 1 GB. Co z tego prędkość dalej miałem zablokowaną,
zadzwoniłem do BOA i tu niespodzianka – błąd systemu, zapomnieli mi
zdjąć blokadę..... Z łożyłem pisemna reklamację. 7 lub 8 stycznia
prędkość już miałem odblokowaną (odpowiedzi na reklamacje jednak nie
dostałem).
Jeżeli myślicie że to już koniec to niestety jeszcze nie. Dostałem
fakturę – do zapłaty za blueconnect 88 zł i jakieś grosze
(przypominam że wykupiłem abonament za 49 zł). Oczywiście telefon do
BOA. Tam z rozbrajającą szczerością zostałem poinformowany, że mój
abonament wynosi 0 zł, ale płacę za każdy kilobajt danych...
Poprzednie miesiące płaciłem normalnie pomimo tego że nic nie
działało tak jak trzeba.
Ponieważ korzystam z opcji polecenie zapłaty, było już za późno na
korektę, z konta ściągnęło mi 88 zł. Mam zadzwonić po 25 jak będzie
nowa faktura, wtedy zrobią korektę poprawią wszystko i odliczą mi
nadpłatę. Ciekawe, co się teraz wydarzy?

Mam do Państwa wielką prośbę i pytanie.
Czy w takiej sytuacji mogę ubiegać się o jakąś rekompensatę? Nie
chodzi mi nawet już o kasę ale na przykład o zwiększenie prędkości
moderowanej z 16 kbps na np 56 kbps. (Na marginesie prędkość
moderowana jest żałosna, internet miał działać a przy tej prędkości
załadowanie strony trwa ok 30 min).
Czy są jakieś przepisy na podstawie których mogę się ubiegać o taką
rekompensatę i do kogo się ewentualnie poskarżyć na takie podejście
ERY w razie odmowy, bo znając życie tak będzie. Pismo w sprawie
rekompensaty lepiej jest złożyć jednocześnie z reklamacją dotyczącą
faktury czy można ją potraktować jako osobna sprawę? Czy w takiej
sytuacji mogę np. żądać rozwiązania umowy z winy ERY.

Będę wam wdzięczny z pomoc. Straciłem sporo czasu i zdrowia na
dochodzeniu, co jest nie tak. Wykupiłem usługę, płacę za nią i to
chyba ERA powinna pilnować żeby wszystko było jak trzeba, a nie
odsyłać mnie do sklepu, sklep do BOA i tak w kółko. Jakieś standardy
powinny być, jeszcze gorzej niż w TP.


    • Gość: fan Re: Blueconnect - jaja jakich mało IP: *.eranet.pl 22.01.09, 21:59
      też mam z nimi problemy. Ciekawe czy mośna cos od nich wydębić
      • Gość: spfec zapraszamy do forum URE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 18:11
        Link:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1115
        zadaj swoje pytanie na w/w forum.
        Powodzenia
        S.
    • Gość: Bart Re: Blueconnect - jaja jakich mało IP: 213.77.11.* 10.06.09, 17:01
      Tak na przyszłość w sprawie polecenia zapłaty.
      Można je w banku odwołać nawet po zrealizowaniu przelewu. Bank ma
      obowiązek zwrócić pieniądze nie pytając o to beneficjenta!

      Warto o tym pamiętać :)
Pełna wersja