libraon
16.02.09, 16:58
Dzień dobry,
Chciałbym przestrzec wszystkich przed kupowaniem szklanych umywalek z firmy: "Bud-eko" Sp. z o. o. z Łodzi oraz zapytać eksperta co mogę w mojej sytuacji zrobić.
We wrześniu, będąc w trakcie budowy domu, w firmie "Bud-eko" Sp. z o.o. w Łodzi kupiłem szklaną umywalkę wraz z baterią. Kilka dni po założeniu umywalka samoczynnie wybuchła w drobny mak. Dodam, iż nie mogło to być spowodowane naprężeniami wynikającymi z błędnego montażu, ponieważ leży ona swobodnie na specjalnym stelażu. Do wybuchu owszem mogło dojść na skutek naprężeń ale wewnętrznych, a takowe mogły powstać podczas produkcji.
Do firmy zgłosiłem reklamację Panu Piotrowi (co będzie istotne w dalszej części). Reklamacja została z miejsca uznana i natychmiast dano mi na wymianę nową, taką samą umywalkę oraz baterię zastępczą do czasu otrzymania dostawy takiego samego typu baterii jak uszkodzona (ponieważ poprzednia bateria także była szklana i uległa uszkodzeniu). Z ówczesnym sprzedawcą Panem Piotrem uzgodniłem także, iż jeżeli nie wykorzystam wszystkich płytek u nich zakupionych, a będą one oryginalnie zapakowane, to będę mógł je oddać. Po wskazanym przez Pana Piotra czasie zgłosiłem się do firmy z zapytaniem, czy już mogę dostać swoją szklaną baterię i czy mogę oddać niezużyte płytki. Okazało się, że Pan Piotr już w tej firmie nie pracuje, ale abym dzwonił za dwa tygodnie, bo może wróci do pracy. Po tym czasie oczywiście zadzwoniłem, lecz Pan Piotr tam nie pracował i niestety ustalenia z nim zawarte są nieważne. Firma krótko mówiąc mnie olała. Niestety to nie był koniec. Drugiego lutego wybuchła druga umywalka także bez jakichkolwiek przyczyn zewnętrznych, to znaczy nic na nią nie upadło, nie było żadnych naprężeń mocowania itd.
Siła wybuchu była tak silna, iż odłamki szkła zrobiły dziury w drzwiach. Dodam, iż w lutym moja córka miała 6 miesięcy i w każdej chwili mogła znajdować się w łazience. Proszę sobie wyobrazić co by sie wtedy stało?! Moje dziecko mogło być bardzo okaleczone!!!
Firma "Bud-eko" sp. z o.o. po wielu telefonach, kilku mailach i kilku tygodniach stwierdziła, iż może uznać reklamację na umywalkę pod warunkiem dostarczenia szczątków. Jak najbardziej zgodziłem się na taką opcję i dostarczyłem szkła, stelaż oraz baterię. Niestety zostałem odprawiony z hukiem ponieważ nie miałem baterii z pierwszego wybuchu. Oczywiste jest, że jeżeli pierwsza reklamacja została uznana i załatwiona, to nie będę trzymał przez kilka miesięcy potłuczonego szkła i zepsutej baterii. Czyż nie?
Co w takiej sytuacji mogę zrobić???
Chcę ich zaskarżyć o sprowadzenie niebezpieczeństwa na życie i zdrowie moje i mojej rodziny.
Chcę ogłosić wszem i wobec o możliwym niebezpieczeństwie i o sposobie traktowania klienta przez firmę „Bud-eko „ Sp. Z .o. o.
Bardzo proszę o pomysły jak załatwić taką sprawę.
Z poważaniem
Zawiedziony, Zdruzgotany i Zszokowany