Rejestry nierzetelnych kontrahentów - czy warto?

IP: 217.116.104.* 07.03.09, 02:41
Witam na tym forum.
Mam problem: ściga mnie US i ZUS za niezapłacone podatki i składki. Zadłużenie
powstało nie z mojej winy, ale dlatego, że nierzetelny kontrahent nie zapłacił
mi faktur (ok. 30 tyś). Sprawa ma już ponad 4 lata, więc sądownie nie do
ruszenia (nakazu zapłaty nie udało mi się uzyskać, bo z powodu wyjazdu
przegapiłem termin uzupełnienia pozwu).
Nie spodziewam się za wiele, ale czy jest sens starać się go umieścić w
rejestrach typu KRD czy ten Europejski coś tam u Kruka?
Mam na myśli to, na ile takie rejestry faktycznie utrudnią działalność temu
gościowi - uzyskanie kredytu (czy prywatnie, czy na firmę), uzyskanie środków
z Unii, czy start w przetargach? Na ile groźba wpisu do takiej bazy danych
stanowi REALNY środek nacisku na kogoś, kto jakiś-tam majątek i dochód ma, ale
woli się go nie wyzbywać... i nie spłacać długów sprzed lat?
    • unhappy Re: Rejestry nierzetelnych kontrahentów - czy war 07.03.09, 23:28
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Sprawa ma już ponad 4 lata, więc sądownie nie do
      > ruszenia (nakazu zapłaty nie udało mi się uzyskać, bo z powodu wyjazdu
      > przegapiłem termin uzupełnienia pozwu).

      Tak mnie zastanawia pewien temat. To, że przez 3 lata nie pozwałeś dłużnika to
      skandal i tak jakbyś tą kasę spuścił do ścieku. Nie jestem w stanie tego zrozumieć.

      Ale mniejsza o to. To, że sąd odrzucił pozew nie znaczy chyba, że nie możesz
      złożyć go ponownie? Jest szansa (ale minimalna), że dłużnik zleje pismo i
      dostaniesz wyrok.

      > Nie spodziewam się za wiele, ale czy jest sens starać się go umieścić w
      > rejestrach typu KRD czy ten Europejski coś tam u Kruka?

      Chyba tylko KRD plus możesz na różnych forach próbować sprzedać ten dług co
      wiążę się z upublicznieniem danych dłużnika. Co prawda nikt nie kupi ale może
      fama się rozejdzie.

      > Mam na myśli to, na ile takie rejestry faktycznie utrudnią działalność temu
      > gościowi - uzyskanie kredytu (czy prywatnie, czy na firmę), uzyskanie środków
      > z Unii, czy start w przetargach? Na ile groźba wpisu do takiej bazy danych
      > stanowi REALNY środek nacisku na kogoś, kto jakiś-tam majątek i dochód ma, ale
      > woli się go nie wyzbywać... i nie spłacać długów sprzed lat?

      Twój dług (ponieważ dopuściłeś do przedawnienia) jest nie do odzyskania metodą
      sądową o ile dłużnik ma odrobinę oleju we łbie. Jedyne co możesz to prosić o
      zwrot. Upubliczniać dane dłużnika (ale tylko w kontekście sprzedaży długu - bez
      tekstów typu oszust etc.) i wpisać go do KRD (chyba jedyny duży rejestr).
      • Gość: m. Re: Rejestry nierzetelnych kontrahentów - czy war IP: 217.116.102.* 10.03.09, 01:27
        Długo by mówić, dlaczego nie załatwiłem tego sądownie (różne sprawy osobiste z
        chorobą w tle) i wiem, że to mi mocno komplikuje sprawę.

        Dlatego pytam o praktyczne doświadczenia z takimi rejestrami. Chodzi mi np. o
        sytuację, kiedy komuś odmówiono kredytu z powodu takiego wpisu. Albo
        zdyskwalifikowano przy przetargu, albo odrzucono wniosek o kasę unijną. Czy
        warto się w takie rejestry bawić, czy też nikt tam nie zagląda i wszyscy mają to
        głęboko.
    • sorl2 Re: Rejestry nierzetelnych kontrahentów - czy war 08.03.09, 13:52
      Ja się spodziewam takiego rejestru na poziomie państwa- Polski, bo
      kolejne prywatne biznesy, w ramach tzw. gospodarki uspołecznionej nie
      wpływają w pozytywny sposób na bezpieczeństwo na terenie kraju.

      Ciekawe, że Zakład Ubezpieczeń SPOŁECZNYCH i Urząd Skarbowy stały się
      na terenie Polski formą represjonowania obywateli w ramach rozwoju
      tzw. przedsiębiorczości prywatnej- spółek kapitałowych, w odróżnieniu
      od tzw sfery budżetowej i tzw przedsiębiorstw państwowych.
Pełna wersja