pytanie do eksperta - reklamacja telefonu.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 10:07
oddałam telefon do reklamacji, miał uszkodzony wyświetlacz.
sprzedawca powiedział, że na 99% uszkodzenie jest mechaniczne,
jednak uparłam się, żeby wysłał mi ten telefon do serwisu, ponieważ
wyświetlacz pękł podczas rozmowy. nie zgodziłam się na naprawę
odpłatną, ale chciałam wiedzieć ile może kosztować taka naprawa,
sprzedawca poinformował mnie, że wysłanie do serwisu będzie
bezpłatne.
dziś otrzymałam informację, że ekspertyza wykazująca uszkodzenie
mechaniczne kosztuje jakieś 50zł i musze podać dane do faktury,
jeżeli nie zapłacę tej kwoty serwis nie wyśle telefonu spowrotem.
nie mam zamiaru płacić za żadną ekspertyzę, wyraźnie nie zgodziłam
się na naprawę odpłatną, ale sprzedawca teraz zapiera się, że
informował mnie o ewentualnych kosztach (wspominał, ale dopiero przy
powtórnej wysyłce), dodał też, że mógł w ogóle nie przyjmować tego
telefonu do wysyłki, ponieważ wyraźnie zaznaczał, jaka będzie
odpowiedź z serwisu.
co mogę zrobić w tym momencie? i czy sprzedawca ma prawo odmówić
przyjęcia sprzętu do naprawy?
    • prawnik-skp Re: pytanie do eksperta - reklamacja telefonu. 17.03.09, 17:08
      Może Pani dochodzić uprawnień określonych w ustawie z dnia 27 lipca
      2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o
      zmianie kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz. 1176) - to jeśli
      aparat jest towarem konsumpcyjnym w rozumieniu art. 1 ust. 1 tej
      ustawy - lub może Pani dochodzić uprawnień gwarancyjnych, jeśli przy
      sprzedaży aparatu została udzielona gwarancja, czego znakiem jest
      zwykle dokument gwarancyjny.

      Uprawnień ustawowych dochodzi się wobec sprzedawcy. Uprawnień
      gwarancyjnych - wobec gwaranta.

      Przy dochodzeniu uprawnień punktem wyjścia jest złożenie reklamcji.
      Jeśli sprzedawca lub gwarant nie realizuje naszych uprawnień, to ich
      dochodzenie następuje na drodze sądowej. Wcześniej można szukać
      porozumienia (ugody). Ale jeśli sprzedawca lub gwarant nie wykonuje
      swoich obowiązków (tym samym uprawnień konsumenta), lub jeśli nie
      dojdzie do ugody - to pozostaje rozstrzygnięcie sądowe. Jeśli ktoś
      uważa, że dana sprawa nie zasługuje na rozstrzygnięcie sądowe, to
      już jest problem pozaprawny.

      W sprawie kluczowe jest ustalenie faktu, tj. czy prawdą jest, że
      aparat jest uszkodzony mechanicznie, jeśli z twierdzenia o
      uszkodzeniu mechanicznym ma wynikać brak odpowiedzialności
      sprzedawcy lub gwaranta. Ktokolwiek twierdziłby przed sądem, że
      aparat jest uszkodzony mechanicznie - to miałby obowiązek dowodzenia
      prawdziwości tego twierdzenia.

      W podsumowaniu chciałbym przekazać taką informację: najpierw
      problemem, z którym należy się zmierzyć w tego typu sprawach, jest
      ustalenie faktów, a dopiero później możemy mówić o tym: kto i jakie
      ma prawo. Wiążące ustalenie faktów następuje przed sądem.
    • Gość: Yrek Re: pytanie do eksperta - reklamacja telefonu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 18:07
      Zasięgnij opinii niezależnego rzeczoznawcy. To parę zloty kosztuje ale
      przynajmniej człowiek wie czy warto iść ze sprawa dalej bo jeśli niezależny tez
      stwierdzi uszkodzenie mechaniczne to lepiej odpuścić.
      • prawnik-skp Re: pytanie do eksperta - reklamacja telefonu. 19.03.09, 10:16

        Jeśli składamy reklamację na podstawie gwarancji, to ciężar dowodu,
        że rzecz jest uszkodzona mechanicznie, spoczywa na gwarancie.
        Zatem niekoniecznym jest wykazywanie przez konsumenta opinią
        rzeczoznawcy, że rzecz nie jest uszkodzona mechanicznie.
        Zresztą opinia rzeczoznawcy nie ma waloru dowodu, a przy tym
        zasięganie jej wchodzi raczej w grę, gdy konsument jest zdecydowany
        na rozstrzygnięcie sądowe, bo zlecenie przeprowadzenia opinii
        pociąga za sobą koszt, a i tak strona przeciwna nie musi tej opinii
        uznawać za wiążącą dla siebie.
        • Gość: Yrek Re: pytanie do eksperta - reklamacja telefonu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 17:32
          Chodziło mi o to ze przed ewentualna sprawa przed Sadem lepiej zasięgnąć
          niezależnej opinii dla własnej pewności czy klient ma racje, ponieważ gdyby
          niezależna opinia również wskazała na uszkodzenie mechaniczne to najzwyczajniej
          mówiąc lepiej odpuścić. Moim zdaniem lepiej wydać dla własnej pewności choćby 50
          zł na rzeczoznawce niż przegrać w Sadzie i zapłacić np. 500 zł kosztów Sadowych
          lub więcej. Ja nie twierdze ze to jest dowodem tylko moim zdaniem lepiej upewnić
          się swoich racji.
Pełna wersja