W nietypowej sprawie bardzo proszę o pomoc

IP: *.centertel.pl 13.03.09, 18:14
Moje dziecko w sklepie zbiło kibelek z ekspozycji. Pan sprzedawca
wycenił, że normalnie kosztuje on 1000 zł więc powinnam z upustem
zapłacić za niego 700 zł. I że jest to moja wina bo nie pilnowałam
dziecka. W pewnym sensie się z tym zgadzam (wtedy rozmawiałam ze
sprzedawca i był to moment kiedy dziecko 5 lat odemnie odeszło)
żadne z nas też nie jest w stanie stwiedzić co było przyczyną że
kibelek zawieszony na hakach spadł) Czy dziecko trąciło popchnęło
czy usiadło. Potem okazało się że na innych kibelkach było napisane
nie siadać. I że za bezpieczeństwo dzieci odpowiadają rodzice.
Poprosiłam o wezwanie policji, bo byłam skłonna zapłacić 300 zł
natomiast uważam, że kibelek był źle zamontowany i za to
odpowiedzialność ponosi również sklep. Rozeszliśmy się bo slkep
będzie kierował sprawę do sądu na drodze cywilnej. Kto ma rację ja
czy sprzedawca. Czy powinnam obawiać się procesu.
    • Gość: deskasedesowa Re: W nietypowej sprawie bardzo proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 21:56
      Jako rodzic-opiekun ponosisz tzw. winę w nadzorze, czyli odpowiadasz
      za nadzorowane przez ciebie dziecko. Ważna też jest kwestia
      bezpiecznej ekspozycji towaru przez sprzedawcę, która może w jakiś
      sposób złagodzić twoją odpowiedzialność cywilnoprawną.
      Ja bym sie obawiał takiego procesu, ale z drugiej strony tak
      bezpodstawnie łatwo bym nie uległ żeby płacić aż 700 zł - to jednak
      duża kwota.
      Ważni są świadkowie tej sytuacji i okoliczności bezpieczeństwa tej
      ekspozycji towaru - tu radziłbym się skupić na tych faktach, a poza
      tym bez tzw. przedsądowego wezwania do zapłaty pewnie pozwu sklep
      nie złoży w sądzie.
      Po odbiorze takiego przedsądowego wezwania do zapłaty proponuję
      konsultację z prawnikiem.
Pełna wersja