Gość: lapatto
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.05.09, 08:39
w telegraficznym skrócie - członek rodziny ma problemy ze spłatą
kredytu, więc bank upomina się o swoje. w tym celu wydzwaniają
windykatorzy z jakieś firmy - zarówno Panie jak i Panowie. Sposób
rozmowy (wywierania presji ?) jest tak szokujący że gdybym osobiście
nie usłyszała dialogu pomiędzy dłużnikiem a windykatorem to w życiu
świętym bym nie uwierzyła że tak można zastraszyć, zgnoić, zmieszać
z błotem, ale to jest temat na inny wątek, nieważne.
Chciałam jednak zrozumieć jeden aspekt - jakim człowiekem trzeba być
żeby pracować jako windykator ??? Jaką trzeba mieć osobowość,
charakter lub jaką traumę w życiu przezyć żeby łapać się na taką
fuchę ???
Przyznaję się bez bicia - nie jestem osobą łagodną jak baranek,
słodką też nie ale na Boga nigdy nie pozwoliłabym sobie na pewne
zachowania lub słowa.
A tu jakiś siuśmajtek dzwoni i mówi do człowieka w średim wieku "ja
Pana urządzę "... Ludzie trzymajcie mnie bo nie wytrzymam - gdybym
miała być chociaż jeden dzień windykatorem to bym sobie urwała łeb i
go zjadła. Poważnie.