Gość: Helena
IP: *.chello.pl
13.05.09, 01:01
mam syna lat 29, nie mieszka ze mną już prawie 2 lata (procedura wymeldowania na drodze administracyjnej ciągle w toku). W ostatni piątek nawiedził mnie windykator... podjechał pod blok lawetą,chciał zabrać auto dłużnika (mojego syna) za niespłacane raty... rozmowa odbyła się przez domofon, owego pana windykatora nie wpuściłam, poinformowałam , że syn już tu dawno nie mieszka, powiedział , że przyjedzie z policją i że będę musiała go wtedy wpuścić by zrobił wycenę majątku dłużnika. Czy mogę nie wpuszczać policji z windykatorem...syn już ze mną dawno nie mieszka, zabrał swoje rzeczy...sprawa o wymeldowanie może potrawać jeszcze jakieś pól roku zanim dostanę decyzję o wymeldowaniu (urząd sprawdza sprawę)...pobrał też i inne kredyty, sąsiedzi w klatce patrzą na mnie bokiem (ponoć windykatorzy rozmawiali z nimi) czy ten koszmar sie szybko skończy? ja nie mam długów a boję się każdego dnia dzwonka u drzwi. Co robić?