długi pełnoletniego dziecka :(

IP: *.chello.pl 13.05.09, 01:01
mam syna lat 29, nie mieszka ze mną już prawie 2 lata (procedura wymeldowania na drodze administracyjnej ciągle w toku). W ostatni piątek nawiedził mnie windykator... podjechał pod blok lawetą,chciał zabrać auto dłużnika (mojego syna) za niespłacane raty... rozmowa odbyła się przez domofon, owego pana windykatora nie wpuściłam, poinformowałam , że syn już tu dawno nie mieszka, powiedział , że przyjedzie z policją i że będę musiała go wtedy wpuścić by zrobił wycenę majątku dłużnika. Czy mogę nie wpuszczać policji z windykatorem...syn już ze mną dawno nie mieszka, zabrał swoje rzeczy...sprawa o wymeldowanie może potrawać jeszcze jakieś pól roku zanim dostanę decyzję o wymeldowaniu (urząd sprawdza sprawę)...pobrał też i inne kredyty, sąsiedzi w klatce patrzą na mnie bokiem (ponoć windykatorzy rozmawiali z nimi) czy ten koszmar sie szybko skończy? ja nie mam długów a boję się każdego dnia dzwonka u drzwi. Co robić?
    • Gość: Helena Re: długi pełnoletniego dziecka :( IP: *.chello.pl 13.05.09, 01:04
      ta laweta stała pod blokiem ok godziny...pewnie chodzili po sąsiadach. Czy ja musze ich wpuszczać do swojego mieszkania?
    • Gość: m Re: długi pełnoletniego dziecka :( IP: *.chello.pl 13.05.09, 01:34
      Windykator czy komornik? Windykatora można olać.
      • Gość: miki Re: długi pełnoletniego dziecka :( IP: *.eastwest.com.pl 13.05.09, 03:23
        Komornika chyba też póki nie przychodzi z policją???
        • kuby77 Re: długi pełnoletniego dziecka :( 13.05.09, 09:46
          Gość portalu: miki napisał(a):

          > Komornika chyba też póki nie przychodzi z policją???

          Windykator bez komornika nie może zabrać żadnej ruchomości, gdyż grozi mu wtedy odpowiedzialność karna. Chodzenie po sąsiadach - jest może i naginaniem prawa, ale w mojej ocenie również jest nim unikanie zapłaty swoich długów, prawda?

          Możesz olać i policję, możesz olać nawet sąd. Możesz też kogoś okraść lub zrobić mu fizyczną krzywdę - przecież nie można ci zabronić, prawda?

          Natomiast istnieją środki przymusu państwowego, zmuszające olewaczy do konkretnego działania. Raz nie wpuścisz komornika, następnym razem przyjdzie z policją i ślusarzem - a koszty całej imprezy pokryje dłużnik. Możesz unikać zapłaty, ukrywać majątek itp - wierzyciel zrobi sprawę o wyjawienie majątku, trafisz potem do rejestru dłużników niewypłacalnych w KRS i trochę się będzie ciągnął smród za tobą. Niepłacenie długów to taka trochę rosyjska ruletka - raz czy drugi się uda, ale w końcu trafi swój na swego i problemy są.

          Trochę nie potrafię zrozumieć ludzi, dla których cenniejszy jest majątek doczesny niż święty spokój. Co to za przyjemność mieć wizyty komornika co chwilę, brak możliwości zaciągnięcia kredytu, konto na kochankę itp? To jest wzorzec do naśladowania? Moim zdaniem nie, ale jak widać dla części Polaków milszy jest samochód na parkingu i plazma na ścianie niż honor i święty spokój. Są oczywiście przypadki, gdy ktoś nie ze swojej do końca winy trafił w pułapkę - ale często jest tak, że ja nie płacę, bo mi nie płacą - a niby na jakiej podstawie?

          Dopóki w tym kraju za długi nie będzie więzienia, dopóty windykatorzy zawsze będą mieli co robić.
          • Gość: bezczelny z bydzi Re: długi pełnoletniego dziecka :( IP: *.man.bydgoszcz.pl 13.05.09, 12:38
            nawet jak za długi będzie więzienie to i tak nie powstrzyma to patologi...ale te
            długi to są syna a nie tej pani więc???
            nie do końca rozumiem windykatorów co nachodzą rodzinę zamiast potrudzić się
            troszkę i odnaleźć dłużnika,a może się go po prostu boją?
            a swoją drogą to do mieszkania wejść może tylko komornik albo policja z nakazem
            sądowym lub w towarzystwie komornika - opowieści windykatorów że przyjdzie i
            zabierze lodówkę lub telewizor za dług dziecka pełnoletniego świadczą tylko o
            ich bezsilności.
            • kuby77 Re: długi pełnoletniego dziecka :( 13.05.09, 12:51
              Gość portalu: bezczelny z bydzi napisał(a):

              > nawet jak za długi będzie więzienie to i tak nie powstrzyma to patologi...ale t
              > e
              > długi to są syna a nie tej pani więc???

              Ja tam nigdy do końca nie wierzę, jak mówią mi rodzice że nie wiedzą gdzie syn przebywa - może i nie wiedzą, ale i tak im nie wierzę. Kto ma wiedzieć, jak nie matka?

              > nie do końca rozumiem windykatorów co nachodzą rodzinę zamiast potrudzić się
              > troszkę i odnaleźć dłużnika,a może się go po prostu boją?

              Eee tam. Każdy sposób, który jest skuteczny jest dobry. Matka w końcu odnajdzie synalka i każe mu sprawę załatwić. Chyba że synalek ma w poszanowaniu co czuje jego rodzina z tytułu jego problemów.

              > a swoją drogą to do mieszkania wejść może tylko komornik albo policja z nakaze
              > m
              > sądowym lub w towarzystwie komornika - opowieści windykatorów że przyjdzie i
              > zabierze lodówkę lub telewizor za dług dziecka pełnoletniego świadczą tylko o
              > ich bezsilności.

              Lub próbie wykorzystania marnej świadomości prawnej społeczeństwa, ew. innych okolicznościach. Prawdą jest, że wziąć lodówkę, to mogą swoją, jak im żona na to pozwoli :)

              • Gość: Helena Re: długi pełnoletniego dziecka :( IP: *.chello.pl 13.05.09, 23:34
                > Ja tam nigdy do końca nie wierzę, jak mówią mi rodzice że nie wiedzą gdzie syn
                > przebywa - może i nie wiedzą, ale i tak im nie wierzę. Kto ma wiedzieć, jak nie
                > matka?
                A czy mówię, że nie wiem? Przy zgłoszeniu do wymeldowania podałam dwa adresy pod którymi może przebywać, więc to jest sprawdzane przez urząd.

                > Eee tam. Każdy sposób, który jest skuteczny jest dobry. Matka w końcu odnajdzie
                > synalka i każe mu sprawę załatwić. Chyba że synalek ma w poszanowaniu co czuje
                > jego rodzina z tytułu jego problemów.
                Niestety prośby "kazania" załatwienia spraw nie odnoszą żadnego skutku.
                Polikwidował numery komórek które znałam. Jego ojciec (mój ex-mąż) nie chce mu przekazać informacji ode mnie, twierdzi, że syn czasem wpada do niego np. na obiad, ale nie mieszka u niego (a ja wiem ,ze pomieszkuje czasem u niego, czasem u swojej dziewczyny)i on nie będzie "skrzynką kontaktową".Niedaleko pada jabłko od jabłoni - stara prawda i w ich przypadku się potwierdza.
                Mam nadzieję, że to wymeldowanie uda mię w końcu pozytywnie przeprowadzić, to sobie wtedy taką decyzję skseruję i nakleję na drzwi i niech wszyscy windykatorzy , komornicy szukają Go pod właściwym adresem.
                Sprawa przykra bo to mój syn, ale niestety tak się czasem w najlepszej rodzinie zdarza.
                • Gość: felka Re: długi pełnoletniego dziecka :( IP: *.limes.com.pl 14.05.09, 14:22
                  Windykatorów sie nie boj jak przyjdzie taki i powie ze zabiera
                  coś ,mow ze dzwonisz na policje i zgłaszasz kradzież poniewaz
                  wzystko jest twoje nie syna! On nie moze Ci nic zabrac i nigdy nie
                  przyjdzie z policją ! Jak bedzie Cie nachodził i latał po sasiadach
                  zgłoś sprawe na policje bo to jest nekanie :) i niec sie nie martw :)
                  Windykatora nie musisz wpuszczac do domu co innego komornik tego
                  dobrze wpuscic i pogadac o synu :)
                  • Gość: Helena Re: długi pełnoletniego dziecka :( IP: *.chello.pl 15.05.09, 00:36
                    Felka dzięki za porady, dziś znów ok godz. 20 zadzwonił domofon, windykator terenowy getin banku...podałam mu oba adresy pod którymi syna może szukać, podałam firmę w której pracuje (lub pracował jeszcze 3 miesiące temu)wszystko przez domofon, do mieszkania nie wpuściłąm bo sama mieszkam i po prostu sie boję, że jak otworzę drzi to mi wparuje jakiś typ i nie będzie chciał wyjść, ze znajomymi sie umawiam na tel kom. jak są pod moim blokiem, to im otwieram....jak długo można tak żyć w stresie...nie biorę kredytów, nie mam długów. Kurcze czy syn musiał przejąć wszystkie złe geny od ojca ??? Miałam z nim za swoje przez 2 lata małżeństwa ale to nie temat na to forum.
Pełna wersja