aga2811
06.06.09, 01:44
Witam, piszę w imieniu koleżanki, która znalazła się w trudnej
sytuacji.
Teściowa Joli popełniła samobójstwo. Pozostawiła po sobie 45 tys
długu w bankach i jeszcze trochę w Providencie. Oprócz tego
pozostawiła mieszkanie lokatorskie spółdzielcze, które nie stanowiło
własności, nie podlega więc prawu spadkowemu, ale był w spółdzielni
lata temu wniesiony wkład, który jednak wchodzi w skład spadku. W
wymienionym mieszkaniu, Jola z mężem i z dziećmi mieszkała razem z
tesciową. Długi bankowe nie zostały umorzone ze względu na śmierć
samobójczą.Spadek został przyjęty, ze względu na mieszkanie. Czy
jest jakiś sposób na uniknięcie spłacania długów? Spadkobiercy to
rodzina z trojgiem dzieci, koleżanka Jola jest na urlopie
wychowawczym, pracuje jej mąż, zarobki ma jednak bardzo niewielkie.
Teściowa była alkoholiczką, leczyła się psychiatrycznie, miała wyrok
o przymusowe leczenie odwykowe, które nie doszło do skutku ( pewnie
nie ma to znaczenia).Dodam tylko, że przyjęli spadek ze względu na
mieszkanie, nie stać ich na kupno mieszkania, ani na wynajem.Długów
nie są w stanie spłacać. Co im grozi jeśli nie będą płacić? Jakie są
procedury? Bardzo proszę o radę.Pozdrawiam, Aga.