reklamacja butów nie uwzględnia ....

08.06.09, 22:55
Kupiłam buty. W domu, gdy załozyłam je na nogę odpadła metalowa klamra, poprostu rozpadła się na kawalki. dzisiaj chciałam reklamować buty i usłyszałam, że sprzedawca odeśle buty do producenta ale uważa, że to nic nie da bo producent nie daje gwarancji na klamry, zatrzaski, rzepy i zasuwaki. Sprzedawca zwróci mi pieniądze tylko w wypadku kiedy producent uwzględni reklamacje.

na mój "chłopski rozum" tu jest coś nie tak. Wydaje mi się, że sprawa jest między mną a sprzedawcą i nie powinno mnie zupełnie obchodzić to co zrobi producent. A poza tym czy można obwarowywać reklamowanie towaru takimi zastrzeżeniami?

Co mam w tej sytuacji zrobić, jeżeli sprzedawca ostatecznie odmówi wymiany towaru lub zwrotu pieniędzy?
    • Gość: Znafca Re: reklamacja butów nie uwzględnia .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 10:30
      Sprzedawca odpowiada za sprzedany towar z tytułu niezgodności towaru
      z umową, a gwarant z tytułu gwarancji. Ponieważ zdarza się, że
      obuwie ma gwarancję, to sprawdź najpierw podstawę prawną Twojej
      reklamacji. Jeżeli jest nią gwarancja, a w warunkach pisze, że
      gwarancji nie podjegają m.in. ozdoby, klamry, rzepy itp., to zmień
      roszczenie i zażądaj od sprzedawcy a nie gwaranta naprawy lub
      wymiany obuwia na z tytułu jego niezgodności z umową. Tyle co do
      podstaw prawnych, szczegóły w przyszpilonym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=807&w=79347489&a=79347489
      Praktyka, która nie ma nic wspólnego z Twoim roszczeniem jest taka,
      że sprzedawca nie chcąc ponosic żadnych kosztów przesyła reklamowany
      towar do hurtownika lub producenta i jemu pozostawia decyzję o
      rozpatrzeniu reklamacji. Dobrze uważasz, że jeżeli składałaś
      reklaamcję do sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru z umową, to
      sprzedawca ma obowiązek ustosunkować się do tej reklamacji w
      terminie 14 dni.

      Pytasz, czy można obwarowywać reklamowanie towaru takimi
      zastrzeżeniami? Jeżeli chodzi o gwarancje, to tak. W przypadku
      niezgodnmości towaru obostrzenia wynikają z ustawy o sprzedaży
      konsumenckiej.

      Obawiam się, że pęknięcie klamry będzie potraktowane jako
      uszkodzenie mechaniczne, które nie istniało w chwili zakupu i na tej
      podstawie reklamacja nie będzie uznana.

      Co Ci pozostanie? Tylko sąd z ryzykiem przegrania sprawy, bo
      orzeczenie sądu będzie oparte na opini biegłego sądowego, a takiej
      opinii nikt nie jest pewien na 100%.

      Rzecznik konsumentów i Inspekcja Handlowa mogą prosić o ponowne
      rozpatrzenie reklamacji w trybie wystapienia o charakterze
      mediacyjnym, ale sprzedawca wcale nie musi zgodzic się z sugestią
      instytucji konsumenckiej.

      Powodzenia :)
      • Gość: wckw Re: reklamacja butów nie uwzględnia .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 00:00
        To może zaproponujesz jak konsumenci mają się bronić w takiej
        sytuacji. Jest oczywiście wielu klientów, którzy chcą oszukać, ale
        większość myslę, że jest uczciwa i kupując cokolwiek chce aby było
        to zgodne z przeznaczeniem. Jak kupuje buty tio chcę w nich chodzić
        dłuższy czas, a nie jak niektórzy piszą, że konsumenci nie wiadomo
        czego chcą.
        • Gość: Znafca Re: reklamacja butów nie uwzględnia .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 09:44
          Juz odpowiedziałem "awanturce" na jej wątpliwości, tak uważam.

          Twoje pytanie:
          jak konsumenci mają się bronić w takiej sytuacji jest nieprawidłowo
          sformułowane. Bo jak mam odpowiedzieć? Tak samo jak na
          wątek "awanturki". Tu nie chodzi o chcenie chodzenia w obuwiu przez
          dłuższy czas, tylko o to, czy powstała wada istniała w chwili zakupu
          w reklamowanym towarze, czy tez nie - to wymagania ustawowe.

          Nawet najlepszy prawnik nic nie może zdziałać, gdy rodzaj wady
          (uszkodzenia) wskazuje na uszkodzenie powstałe z winy konsumenta lub
          jako mechaniczne - wtedy trzeba liczyć, że biegły w postępowaniu
          sądowym zaopiniuje rację konsumenta.

          Oczywiście istnieje domniemamie prawne o istnieniu niezgodności
          towaru z umową do 6 miesięcy od daty zakupu - i jak tu gdzieś
          napisał prawnik tego forum o domniemaniu, to sprzedawca w
          postępowaniu sądowym musi udowadniać, że konsument nie ma racji, ale
          po tym terminie ujawnienie się wady, rola się odwraca.

          Nie wiem "wckw" czy chodzisz po sądach, ale akurat ja widziałem już
          parę opinii biegłych, którzy nie byli w stanie potwierdzić racje
          konsumenta z przyczyn technicznych było to niemożliwe.
          Czyli są takie wady, które nie dadzą się jednoznacznie określić w
          taki sposób, aby odpowiedziec na pytania sądu w konkretnej sprawie.
          Często tak wygląda sprawa tzw. uszkodzeń mechanicznych.
Pełna wersja