Lubuszanie czują się osamotnieni, smutni, źli

20.09.09, 22:27
Nie wychowywałem się w Zielonej Górze, ale za granicą. i może mam
inne spoojrzenie na wiele rzeczy. Od jakiegoś czasu cośtam móię
różnym decydentom, i trudno mi się oprzeć wrażeniu że na osoby coś
robiące, mające swoje zdanie, patrzą jak na natrętów.

W ogóle ktoś kto mówi to co myśli jest w tym regionie odbierany jako
malkontent. A na szczerości i waleniu swojego zdania komus prosto w
twarz zbudowana jest Europa Zachodnia. Polska ma zaś swój "bagaż
doświadczeń"

To tragedia żyć w Lubuskim. Młodzi i wykształceni stąd uciekają.
Brak kultury, brak miejsc pracy, brak możliwości podróżowania,
niewielka liczba połączeń, powolność środków transportu. Tak jest od
lat, nikt otym w zasadzie nie dyskutuje, wyborcy o tych problemach
cywilizacyjnych nawet nie wiedzą. Cóż z tego że przedsiębiorcy sobie
o takich problemach podyskutują, skoro nikt tego nei usłuszy poza
zebranymi?
    • Gość: łoś Re: Lubuszanie czują się osamotnieni, smutni, źli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 08:30
      To dlaczego tu sie meczysz? : )
      • klublubuski Re: Lubuszanie czują się osamotnieni, smutni, źli 21.09.09, 21:33
        łoś, a kto ci powiedział że się tu męczę? Bywam tu. Tyle.
        • Gość: łoś Re: Lubuszanie czują się osamotnieni, smutni, źli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 16:33
          To bywaj gdzie indziej : )
    • Gość: Zielonogórzanka Re: Lubuszanie czują się osamotnieni, smutni, źli IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.09.09, 10:36
      klublubuski napisał:
      > To tragedia żyć w Lubuskim.

      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Od urodzenia mieszkam w
      tym województwie i nie narzekam. Aktualnie prowadzę własną firmę i
      jest nam dobrze.

      > Młodzi i wykształceni stąd uciekają. Brak kultury, brak miejsc
      pracy .....
      A kto ma tworzyć kulturę, skoro młodzi uciekają - nie chcą zając się
      rozwiązywaniem problemów, tylko uciekają gdzie lepiej?

      Trzeba dyskutowac w swoim gronie o kulturze, miejscach pracy itp,
      Jednak przede wszystkim trzeba chciec coś robić, a nie tylko
      narzekać, że nie ma.
      Spotykam się z wieloma ludźmi, którzy wzieli sprawy w swoje ręce i
      teraz coś osiągneli, nie chcą uciekać. Wielu mówi, że nie było
      łatwo - ja też tak mówię, ale warto.

      Jedno i najważniejsze: Najtrudniej jest walczyć z ludzkim
      nastawieniem do życia. Często słyszę "nie uda się", a ja na
      to "próbowałeś?" - Zgadnijcie co usłyszałam - "Nie, bo ...."(lista
      wymówek)

      Na koniec do dam, że TO WSPANIALE ŻYĆ W LUBUSKIM. Osiągam sukces,
      dzięki współpracy z innymi życzliwymi ludźmi. Jest wiele imprez
      kulturalnych w których uczestniczę z rodziną (także jako
      organizatorzy). Sami oferujemy pracę innym. Brak połaczeń nie jest
      problemem, bo znaleźliśmy inne rozwiazanie.


      Pozdrawiam
      --------------------
      zmieniła nastawienie dzięki tej książce
      14.pl/sekrett_przyciagania
    • pankamyk Lubuszanie czują się osamotnieni, smutni, źli 22.09.09, 00:02
      Pan Tomasz Wontor jak zwykle bardzo słusznie odniósł merytorycznie do tematu.
      Faktycznie, nie znając metodologii nie można dyskutować o wynikach badań.
      Bardzo też dobrze, że zamówiono własne analizy. Trzeba poczekać na te wyniki i
      ich analizy. Nie znaczy to, że nie musicie się przejmować tym co obecne dane
      pokazują. Złe wyniki są prawdopodobne. Widać to zresztą po Zielonej Górze,
      gdzie wyłaniający się z lokalnej diagnozy społecznej obraz ogólnej nędzy i
      rozpaczy, oraz klasycznej popeliny i niewyróbki z niewytrzymką, pozwolił
      władzom miasta na zdobycie dofinansowania (czytałem, że około70000000 PLN) na
      przeciwdziałanie tragedii humanitarnej rozgrywającej się w centrum tego
      miasta. To straszny fakt. Naprawdę :-( Zawsze będąc na deptaku, albo na rynku
      w Zielonej Górze widzę hordy bezdomnych oraz żebraków i wielodzietne rodziny
      zagrożone wykluczeniem. Dla każdego przechodnia, a szczególnie turysty jak ja,
      utrapieniem są liczne osoby, w tym nieletni, z widocznym problemem
      alkoholowym, które W CENTRUM ZIELONEJ GÓRY bezkarnie dokonują różnych
      obleśnych czynności, np.: publicznie oddają mocz, wyzywają przyjezdnych i
      natarczywie czają się przy bankomatach. To straszne, bo policjanci nie reagują
      i twierdzą że nikomu nic nie grozi! Zielona Góra to piękne miasto, ale sądzę
      że nawet tak wielkie pieniądze nic tu nie zmienią. Szkoda. Byłem ostatnio na
      winobraniu (4 raz),ale nie planuję już jechać za rok. Niestety.Moja żona
      pochodzi z Zielonej Góry i z sentymentu, oraz dla wybitnych wręcz walorów
      turystycznych tego miasta tam jeździliśmy, ale ostanie przeżycia na winobraniu
      dały nam wiele do myślenia. Zielonogórzanie, zróbcie coś z tym! Nie wiem, może
      poprosilibyście o pomoc inne miasta w województwie o przyjęcie części tych
      ludzi, albo jakąś pomoc w resocjalizacji czy coś podobnego? Może jakieś
      ośrodki zrobić gdzieś na północy województwa? Słyszałem, że tam jest ta strefa
      ekonomiczna koło Kostrzyna nad Odrą (tam gdzie przenieśli już kiedyś
      "Przystanek Woodstok" Owsiaka) i dużo pracy. Przecież każdy chce pracować a
      jak się zarabia to się nie pije i stać człowieka mieszkanie... No sam nie
      wiem... Może gdyby wysiedlić tam taki element i pozostawić w Zielonej Górze
      tylko zdrową tkankę, to było by lepiej... No, ale to w końcu wasze Lubuskie.
Pełna wersja