n0one
03.10.09, 11:50
O ile nie dziwie sie, ze panowie ci nie chcieli uczestniczyc w
tegorocznym syfie tylko z nazwy przypominajacym winobraniowe imprezy
z najlepszych lat, o tyle bez zgrzytania zebami moge powiedziec im -
na drzewo! Winni takiego stanu rzeczy sa wszyscy, a wzajemnie sie
obrazajac doprowadzili do tego, ze tegoroczne Winobranie bylo rownie
interesujace, co cotygodniowa gielda na Elektronowej. Jarmark bez
jaj i bez jakiegokolwiek charakteru. Pamietam, mimo relatywnie
newielu lat na karku, Winobrania, na ktorych wino, jesli nawet nie
bylo go oficjalnie, "wisialo" w powietrzu. Pamietam lata, w ktorych
deptak wypelniali nie handlarze zabawek na baterie i plyt dvd z
gazet wyrwanych, a artysci - malujacy na papierze, na plytach
deptaku, rzezbiacy w drewnie... Ile tego bylo w tym roku? Na palcach
jednej reki policzyc by mozna. I dlatego, chcac byc sprawiedliwym,
winiarskim dozynkom mowie NIE i zycze jak najgorzej z nadzieja, na
reanimacje Winobrania w przyszlym roku :P