klublubuski
07.10.09, 11:33
Są akurat zbiory kwiatostanów tej rośliny, dziennikarze znaleźli
kilogram liści samych pod ekonomikiem i wezwali policję. W Polsce
uprawiac nie wolno, ale już 50 km dalej, w Brandenburgii, jak
najbardziej, choć ograniczno liczbę krzaków na mieszkańca jak i
liczbę gramów jakie można legalnie posiadać. Pierwszy sklep z
nasionami jest na Scharrnstrasse 100 metrów za polską granicą w
Słubicach.
Dziennikarze z GW, cCzy jak ktoś przy was będzie palił dżointa, też
go sypniecie na pały? Z marihuaną trudno jest przesadzić, nie
uzależnia fizycznie jak alk czy papierosy, dane o szkodliwości
uzywek sytuują ją znacznie poniżej szkodliwości tamtych środków
odurzających.
Tymczasem pewna pani z GW nigdy tego nie próbowała, bo się ongiś z
ciekawości az zapytałem, skąd jej represyjne podejście. Ci ludzie po
prostu podtrzymują stereotypy.
Marihuanę można legalnie kupić w Holandii, w Kalifornii jest na
karty czipowe wydawane przez lekarzy dostępna w ulicznych
automatach. Jest to używka, jak alkohol, ale robienie z tego obsesji
dla policji i władz uważam za przejaw dziennikarskiej paranoi.
Rozumiem jakby ktoś przesadzał z paleniem. Też nie sądzę że
uczniowie powinni palić trawę przed zajęciami, ale w czasie wolnym w
niewielkich ilościach- czemu nie? Aha, dzieci poniżej 16 lat też wg
mnie powinny być trzymane z dala od tego. Tymczasem w Anglii jarają
9-latki nawet, ba, jako że dzieci nie są karane, więc to one
sprzedają. Nie można od palenia umrzeć, ale można mieć problemy. Aby
ich dostać trzeba jednak jarać to w ilościach przekraczających
granice rozsądku i taktu. Rozmaite rządy regulują więc dopuszczalne
ilości i rozmiary domowych hodowli. Polska, z tego co mi donoszono,
jest jednym z 3 krajów UE gdzie "wszystko zakazano", 22 inne stosują
różne ograniczenia, ale samą konsumpcję dopuszczają.