psyhol2
23.12.09, 18:55
No i młody sie postawił. Jak wróbelki ćwierkają, to kilka lat temu
kiedy był juniorem postawiono mu pewne ultimatum. Polegały one na
tym, że narzucono pewne warunki, które zawodnik przyjął. Podobno nie
miał innego wyjścia. Teraz żużlowi działacze na tym jadą. zawodnik
jest rozżalony, bo kilka lat jechał za czapkę sliwek. Zwłaszcza
ostatni rok, kiedy osiągał wyniki równe zawodowców. Tym razem
zawodnik ponoć zatrudnił menadżera z doświadczeniem amatorskim.
Wspólnie ustalili, że oczekują od Klubu kilkaset tysięcy PLN, niby
za podpis pod kontraktem oraz stawke za zdobyty punkt, jakiej nie
otrzymywał do tej pory żaden zawodnik Falubazu.
Na tak postawione żądania niektórzy powiadają, że zarząd o mało co
nie spadł z krzesła.
Tak czy siak wszystko rozbija sie o kasę, której zawodnik żąda. Bo
inaczej zapowiada odejście z Klubu. Czy tak nastąpi trudno
powiedzieć, bo zawiłe szczególiki regulaminowe niezbyt jasno to
precyzują. Jedno można powiedzieć, że sielanka zawodnika minęła.
Teraz jest seniorem, gdzie gra toczy sie o inną stawkę. Najłatwiej
było w Zielonej Górze. Tu miał rodzinę, kibiców, kolegów. Dlatego
łatwiej mógł pozyskać sponsora. Kiedy odejdzie do innego klubu,
będzie zaczynał od zera. Ale to niesie pewne ryzyko, bo tam też będą
miejscowi, któremu nieba przychylą. On zaś pozostanie obcym...